Pamiętacie wpis o wieczorze panieńskim? KLIK
Zdobyłam przepisy i jeden nawet już dzisiaj wypróbowałam.
Dopadło mnie jakieś przeziębienie, w związku z tym nie ruszam się nigdzie z domu, w dodatku sąsiad zafundował mi pobudkę o 6:30 rano. Jak się okazało ciągle trwała jego impreza, która zaczęła się o 21 dnia poprzedniego, uroki mieszkania w bloku...
Dlatego też postanowiłam ten wolny czas jakoś wykorzystać i wypróbowałam ślimaczki z ciasta francuskiego.
Czego potrzebujemy?
- ciasta francuskiego - takiego w ruloniku,
- dodatków typu ser, szynka, co kto lubi,
- papieru do pieczenia.
Ciasto z rulonika rozwijamy i kładziemy na niego nasze dodatki.
Ja wybrałam ser i szynkę. Nakładamy to na ciasto w miarę równomiernie, żeby potem nie było problemu ze zwijaniem. Ja kroiłam szynkę w paseczki, a ser starłam na tarce, ale myślę, że równie dobrze można kłaść całe plasterki i nie zrobi to różnicy. Następnym razem sera dam trochę mniej, a szynki więcej ;)
Kiedy już mamy wszystkie dodatki na cieście można je trochę przyprawić solą, pieprzem itp., ale nie jest to konieczne. Następnie zwijamy wszystko z powrotem tak jak było, starając się to robić jak najciaśniej, żeby nic się nie rozleciało.
Gotowy rulon wkładamy na jakieś 15 minut do zamrażalnika, żeby lepiej się go kroiło.
Po 15 minutach wyjmujemy i kroimy na krążki mające mniej więcej jakiś 1cm.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia i na niej kładziemy ślimaki w odstępach między sobą.
Pieczemy w około 200 stopniach, przez jakieś 15 minut. Ja piekłam trochę dłużej, koleżanka krócej, więc warto czuwać, bo łatwo spalić ;)
A tak prezentują się gotowe. Serwuje się je często z sosem czosnkowym, ale ja sobie darowałam.
Smakują pysznie i na ciepło i na zimno (mi bardziej na zimno).
Do tego robi się je naprawdę szybko i można dodać co tylko się chce.
Smakują pysznie i na ciepło i na zimno (mi bardziej na zimno).
Do tego robi się je naprawdę szybko i można dodać co tylko się chce.
Ja za jakiś czas spróbuję chyba zrobić takie na słodko :)









Bardzo fajny pomysł.
OdpowiedzUsuńWyglądają bardzo smacznie.
Może sama się skusze i zrobie coś takiego:)
Pozdrawiam!
Wyglądają przepysznie! Nawet nie wiesz, jakiej ochoty mi na nie narobiłaś :D Chyba zaraz pobiegnę do sklepu po ciasto francuskie!
OdpowiedzUsuńOj wypróbuję przy najbliższej okazji:>
OdpowiedzUsuńprezentują się naprawdę smakowicie! myślę, że warto je spróbować!
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł super przekąska dla niespodziewanych gości ( ja zawsze ciasto francuskie mam w lodówce bo z niego można pyszne rzeczy wyczarować:) Pomysł rewelacja moja siostrzenica będzie miała urodziny nie długo podsunę ten pomysł jej mamie dzieciaki lubia takie rzeczy:)
OdpowiedzUsuńSmakowicie wygląda :) Aż muszę wypróbować :)
OdpowiedzUsuńMuszą być naprawdę smaczne :)
OdpowiedzUsuńbardzo ładnie wyglądają:) chyba muszę spróbować:)
OdpowiedzUsuńAle apetycznie wyglądają, mniam ;)
OdpowiedzUsuńAż się głodna zrobiłam :)
OdpowiedzUsuńSzybkiego powrotu do zdrowia
OdpowiedzUsuńBardzo pomysłowe ! Wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńmmm... pycha :)
OdpowiedzUsuńoo slimaczki juz znam :) ja wczoraj robiłam paróweczki z cieście francuskim - też pycha ;)
OdpowiedzUsuńcóż za pyszne stwory ! ale mi smaka narobiłaś . też coś takiego będę musiała przyrządzić !
OdpowiedzUsuńpozdrawiam !
aż mi się ślina zebrała... mmmm pyszności! :D wyglądają świetnie :)
OdpowiedzUsuńWyglądają przepysznie, chyba spróbuję je kiedyś zrobić :)
OdpowiedzUsuńParóweczki robię bardzo podobnie. Wycinam z ciasta francuskiego takie prostokąty długości parówki. Smaruję taki trójkąt ketchupem ewentualnie innym sosem :) parówkę owijam serem i to wszystko ciastem fransukim. Na 20 minut do piekarnika i mamy taki jakby hot dog w ciescie francuskim - pychota;)
OdpowiedzUsuńkiedyś była u nas taka piekarnia Flerynka - i tam były najlepsze parówki w cieście mhmmmmm
Coś czuję, że te ślimaczki w poniedziałek lub we wtorek pojawią się na moim stole:)
OdpowiedzUsuńChciałam pokazać, ale na mojej bladej twarzy nic nie było widać :(
OdpowiedzUsuńSmakowicie wyglądają chyba sobie też coś takiego wypróbuję ;-)
Rewelacyjny pomysł ;] Na pewno wypróbuję.
OdpowiedzUsuńDużo zdrowia! ;]
Proste i genialne!
OdpowiedzUsuńsmakowicie wyglądają, muszę wypróbować! :D
OdpowiedzUsuńAle pysznie to wygląda! Lecę po ciasto francuskie i piekę wieczorem! :D
OdpowiedzUsuńja je jadam na słodko z rodzynkami w środku albo jabłkami i cynamonem
OdpowiedzUsuńto jest super!!!! na pewno wypróbuję przepis :) Gdzie kupujesz ciasto i ile za nie płacisz? To z Lidla jest ok, ale jest go mało w paczce
OdpowiedzUsuńZnam skądś te uroki mieszkania w bloku ;))...
OdpowiedzUsuńA przepis - rewelacja!!! na pewno wypróbuję, zwłaszcza przy mięso-serożernym mężu :D:D:D, który kocha wszelkie zapiekanki w cieście francuskim :)))
p.s. to była mała zemsta na sąsiedzie? :D ntakie zapachy z Twojej kuchni,a on głodny po imprezie :)
mmm, wygląda pięknie :D
OdpowiedzUsuńchyba skorzystam z przepisu, dzięki ! :)
kolejne mniam! chcesz mnie utuczyć? ;)
OdpowiedzUsuńJa też takie coś zrobię jak tylko kupię ciasto :)
OdpowiedzUsuńApetyczne - z chęcią bym zjadła :))
OdpowiedzUsuńWyglądają ciekawie, ale ja ciasto francuskie raczej preferuję ze słodkimi rzeczami:)
OdpowiedzUsuńmmm, wygladaja smakowicie...
OdpowiedzUsuńTak jak ja nie przepadam za ciastem francuskim, to slimaczki prezentują sie bardzo ładnie, hmm głodna jestem ale dzis naleśniki ze szpinakiem albo makaron ze szpinakiem mniam mniam
OdpowiedzUsuńOoo, warte spróbowania! w sumie bardzo proste ale nie wpadłabym na taki pomysł:P
OdpowiedzUsuńSmakowicie te ślimaczki wyglądają. Tylko jakoś ciasto francuskie zawsze mi się kojarzyło "na słodko", ale jestem bardzo ciekawa przepisu. Za tydzień idę oblewać magisterkę przyjaciółki, to może akurat zrobię coś nowego? Kusisz..:)
OdpowiedzUsuńSzybkiego powrotu do zdrówka! U mnie na blogu już plany jesienne:)
na pewno wypróbuję ten przepis, bo smacznie wyglądają ślimaczki :)
OdpowiedzUsuńWyproboje to na mojej 18 ;)
OdpowiedzUsuńMniam, muszę spróbować, bo wyglądają przepysznie :)
OdpowiedzUsuńojacie . wyglada przepysznie! ;D
OdpowiedzUsuńPaula, znaczy się niekońćząca się historia (czyt. impreza :P), nie zazdroszczę, zresztą...u mnie nie lepiej, niemal na co dzień hałasy czysto imprezowe :/
OdpowiedzUsuńtak, szczęśliwa mężatka ;)) w sierpniu roczek stuknie :P
wyglądają bardzo smacznie :)
OdpowiedzUsuńŚlimaczki siedzą już w piekarniku, mam nadzieję, że wyjdą pyszne :)
OdpowiedzUsuńświetny przepis, zwłaszcza, że miałam zamiar spróbować coś ugotować :)
OdpowiedzUsuńooo jaa ! mega apetycznie to wygląda. chyba lubisz gotować . :)
OdpowiedzUsuńprzepysznie wyglądają, a na pewno jeszcze lepiej smakują :-)
OdpowiedzUsuńmam elektryczny piekarnik, w którym nie da nastawić się temperatury i ślimaczki siedzą już w nim pół godziny :( nie chcą się zrobić takie ładne, jak Twoje...
OdpowiedzUsuńale mi narobilas apetytu!:)
OdpowiedzUsuńo kurcze ale świetne! na pewno wypróbuję sama :)
OdpowiedzUsuńwygląda pyyyyyyysznie!!!!! :)
OdpowiedzUsuńNo troszkę potrwa,bo 18 dopiero w październiku:)
OdpowiedzUsuńWyglądają pysznie:)!!! Muszę wypróbować:P
OdpowiedzUsuńpowiedziałam mężowi o tym, że można je jeść z sosem czosnkowym "to co, kiedy jedziemy do sklepu po ciasto francuskie?". wyszło na to, że zrobimy je w piątek:)
OdpowiedzUsuńaweee it look yummy ^^
OdpowiedzUsuńAle smacznie wyglądają ^^.
OdpowiedzUsuńcoockie:
OdpowiedzUsuńja ciasto dzielę na 6 prostokątów, na kazdy kładę ser i parówkę po skosie, zwijam w rulonik i wychodzą jakby hot dogi. maczane w ketchupie są pycha
Wyglądają przepysznie! Muszę wypróbować :)
OdpowiedzUsuńOj, Lilou kusi i wciąga ;) nie da się poprzestać na jednej. Planuję jeszcze zakup serduszka - w nagrodę za tytuł mgr, ale to, mam nadzieję, we wrześniu. ;)
OdpowiedzUsuńNie ma, nie ma, to jest taki bardzo, bardzo stary piekarnik :D Ale ślimaczki wyszły pyszne. Nie wpadłam na to, żeby je obrócić i sprawdzić jak wyglądają z drugiej strony. Całe szczęście nie spaliły się :)
OdpowiedzUsuńJa ślimaczki robię na słodko - z cynamonem i czekoladowymi groszkami ;)
OdpowiedzUsuńTutaj możesz podejrzeć moje przepisy: www.kuchcikowo.wordpress.com
Wyglądają smacznie;-) i muszę skorzystać z przepisu.
OdpowiedzUsuńdziękuje za przepis :)
OdpowiedzUsuńwyglądaja obłednie :)
OdpowiedzUsuńMasz bardzo ładny blog :*
Zapraszam do mnie :
http://paticee.blogspot.com/
o kurde tylko wroce z wakacji i sie za takie cos zabieram mniaaaam :D
OdpowiedzUsuńŚwietnie wyglądają :D zrobię je na parapetówkę i te z brzoskwiniami również :) polecasz jeszcze jeszcze jakieś potrawy, proste i szybkie na takie imprezy? :)
OdpowiedzUsuńZ francuskiego ciasta jeszcze nie robilam,natomiast czesto robie tak bardzo tu (Szwecja) popularne "pizzabullar". Ciasto jak na pizze tylko zamiast pizzy zwijasz jak Twoje slimaczki =)
OdpowiedzUsuńPowinna być opcja drukuj :D <Mniam przepisy :)
OdpowiedzUsuń