This is First Om Templates Demo Site

50 przypadkowych faktów na mój temat



  8 sierpnia 2013    Etykiety: 
Na moim blogu ciężko o jakiekolwiek tagi, jakoś nie potrafię się do nich przekonać. Pojawił się jednak tag, który na Waszych blogach czytam bardzo chętnie i co chwilę doświadczam uczucia pod hasłem "też tak mam". Chodzi oczywiście o tag "50 faktów o mnie". Własną wersję postanowiłam stworzyć po tym jak obejrzałam megapozytywną wersję Aliny z Designyourlife. To jedyny vlog, który obejrzałam w całości (co poniekąd czyni jeden z poniższych punktów odrobinę nieważnym) i postanowiłam, że "ja też chcę, wręcz muszę". Uruchomiłam więc pokłady swojego ekshibicjonizmu i o dziwo listę stworzyłam dość szybko. Mam tylko nadzieję, że dobrniecie do końca i po przeczytaniu tej listy nie stracicie resztek wiary w moją normalność.




1. Uwielbiam kapuśniak. Ale taki prawdziwy, kwaśny do granic możliwości kapuśniak, jaki robi moja mama. Większość domowników grymasi, że za kwaśny, a ja dokładam sobie trzecią porcję.

2. Nie oglądam urodowych filmików na YouTube, miałam mnóstwo podejść, ale nie byłam w stanie obejrzeć żadnego do końca, chyba brak mi cierpliwości.

3. Mama często obcinała mi włosy "na grzybka", nie mogę na siebie patrzeć na niektórych zdjęciach z dzieciństwa.

4. Mimo, że nie pokazuję się na blogu zbyt często już kilka razy zostałam rozpoznana „w tłumie”.

5. Nigdy nie farbowałam włosów, mimo że przeróżne pomysły na zmiany chodziły mi po głowie.

6. Mam młodszą siostrę, z którą pomimo 9 lat różnicy mam całkiem dobry kontakt.

7. Gdybyście spytały mnie w dzieciństwie kim chcę być w przyszłości, usłyszałybyście „panią biurową” (czyt. panią, która pracuje w biurze). Stałym punktem moich zabaw było tworzenie prowizorycznego biurka z taboretów i półki ze starych mebli, zasypywanie go zeszytami i papierami i udawanie, że robię bardzo ważne rzeczy. Do dziś mam gdzieś bardzo stary zeszyt podpisany koślawym pismem „AKTA”. Urodzona biurokratka.

8. Odkąd pamiętam mam przeogromną słabość do wszystkiego co pastelowe (ale to pewnie już wiecie).

9. Ostatnio zasłuchuję się w głosie Ellie Goulding, działa na mnie jakoś tak relaksująco.

10. W związku z tym kapuśniakiem: W dzieciństwie moją ulubioną przekąską była... kiszona kapusta. Nie czipsy, nie czekolada, a kiszona kapusta. Każdą cotygodniową wizytę na targu kończyliśmy z moim tatą zakupem 20dag kapusty kiszonej dla mnie – to był taki nasz rytuał.

11. Mimo, że mam sporą niedowagę potrafię czasem zjeść więcej, niż mój mężczyzna. Standardowym tekstem w czasie rodzinnych obiadów jest „gdzie Ty to wszystko mieścisz?”.

12. Niemiłosiernie fałszuję, ale nie przeszkadza mi to nucić czasem swoje ulubione piosenki.

13. Jestem rannym ptaszkiem, pobudka o 7 rano to u mnie standard, nawet w weekendy.

14. Panicznie boję się wody, właściwie nie tyle samej wody (bo z basenu korzystam chętnie) co utonięcia. Spacer po pomoście bez barierek to dla mnie trauma. No i pływać też oczywiście nie umiem, mimo wielu prób.

15. Jeszcze rok temu w ogóle nie piłam kawy. Podczas jednej z sesji zrobiłam sobie latte raz, drugi i trzeci i lawina ruszyła – teraz piję codziennie.

16. Nie lubię robić wszystkiego na ostatnią chwilę, a skutek jest często taki, że jestem gotowa do wyjścia grubo przed czasem i jednocześnie zła na siebie, że muszę czekać.

17. Bardzo lubię jeździć samochodem, ale wycieczki w nieznane (zwłaszcza do dużych miast) zawsze mnie przerażają.

18. Łatwo się przywiązuję – nawet do miejsc i przedmiotów. Kupuję nowy telefon i szkoda mi starego, kupuję nowy samochód i stwierdzam, że będę tęsknić za starym. Mam świadomość, że to głupie, ale zwalczyć tego nie potrafię.

19. Nikomu nigdy się do tego nie przyznałam, ale czasem oglądałam z moją siostrą Ekipę z New Castle – najbardziej żenujący program w historii telewizji.

20. Nie mam w mieszkaniu telewizora. Początkowo chciałam jakiś kupić, ale po jakimś tygodniu stwierdziłam, że ani trochę mi go nie brakuje i kompletnie mi on do szczęścia nie potrzebny.

21. Jeszcze nigdy nie jadłam sushi i szczerze mówiąc nie czuję takiej potrzeby.

22. Łatwo mnie wzruszyć, szybkie doprowadzanie się do łez mam opanowane niemal do perfekcji.

23. Mam ogromną słabość do orzechowych wafelków, wszystkie inne słodycze mogłyby nie istnieć, byleby w domu zawsze były wafelki.

24. Prowadzę bloga już prawie 3 lata, a mimo to ciągle mam problem z „ujawnianiem się”, czyt. publikowaniem swoich zdjęć, udziałem w blogerskich spotkaniach. Próbuję z tym walczyć, ale chyba nie do końca wychodzi.

25. W sytuacjach kiedy inni panikują, ja często zachowuję spokój. Nie stresowałam się przed egzaminem na prawo jazdy, przed obroną, ba, nawet w obydwu tych przypadkach poszłam z własnej woli na pierwszy ogień i teraz ani trochę tego nie żałuję.

26. Lubię czasem sobie pograć w Simsy, ale mój zapał kończy się zazwyczaj wraz ze stworzeniem rodziny i wybudowaniem im domu.

27. Nie znoszę obierania ziemniaków. Mogę zmywać, prasować, gotować, ale akurat tej czynności totalnie nie znoszę.

28. Spory wycinek z mojego życia to lekarze, szpitale i jeszcze trochę lekarzy. Nie wspominam tego najlepiej i na samą myśl o służbie zdrowia siada mi humor.

29. Swego czasu dość regularnie korzystałam z solarium, teraz oglądając zdjęcia z tamtego okresu mam niezły ubaw. Całe szczęście zmieniłam swój stosunek do opalania i teraz nie opalam się wcale, nawet na słońcu.

30. Nie chcę mieć dzieci, mimo że dzieci bardzo lubię.

31. Jeśli ze wszystkich warzyw i owoców na świecie miałyby zostać tylko przedstawiciele gatunku, to bez wahania wybrałabym banana i pomidora.

32. Nie znoszę śniegu, w ogóle zimy, mimo że to właśnie zimą się urodziłam.

33. W pierwszej klasie podstawówki miałam chomika, który potem zdechł. Tak przynajmniej myśleliśmy, po zaraz po „pogrzebie” dowiedzieliśmy się, że chomiki zasypiają czasem w coś w rodzaju zimowego snu.

34. Bywam potwornie niezdecydowana. Potrafię zastanawiać się 5 minut nad wyborem makaronu do obiadu.

35. Nie lubię wydawać bezmyślnie pieniędzy i staram się zawsze dobrze przemyśleć każdy wydatek. Czasem jestem przez to potwornie zła na samą siebie, ale koniec końców wychodzi mi to na dobre.

36. Przez prawie trzy lata nosiłam aparat ortodontyczny, ale nie jestem jakoś szczególnie zadowolona z efektów.

37. Uwielbiam planować. Może nie tyle uwielbiam co... muszę planować. Chyba nie potrafiłabym stwierdzić „jedziemy w nieznane”, spakować się i pojechać. Kompletnie brak mi spontaniczności.

38. Jestem totalnie uzależniona od Internetu. Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam po wylądowaniu samolotu podczas powrotu z wakacji było sprawdzenie maila.

39. Mam swoje dwa ulubione kubki – pastelowy róż do kawy i pastelowy błękit do herbaty, z innych korzystam bardzo niehcętnie.

40. Jakieś 20 lat temu prawie przyprawiłam rodziców o zawał postanawiając bawić się w chowanego, nikogo o tym nie informując.

41. Nie zasnę jeśli w pokoju otwarta jest choć jedna szafka czy szuflada. I wbrew pozorom nie chodzi o to, że boję się, że coś stamtąd wyjdzie i mnie pożre, ale po prostu myśl o tym, że trzeba ją zamknąć nie będzie dawała mi spokoju.

42. Zasypiam zawinięta w kokon z kołdry.

43. Nie oglądam żadnego z popularnych amerykańskich seriali, jestem totalnie antyserialowa, jakoś się nie wciągam.

44. Zawsze chciałam studiować psychologię i byłam więcej niż pewna, że będę panią psycholog, a skończyłam z magistrem z ekonomii.

45. Po moich narodzinach rozpoczęła się kłótnia o imię. I to kłótnia z gatunku tych co najmniej dziwnych: według taty miałam być Paulą, a według mamy Pauliną. W końcu stanęło na tym, że na Paulinę wszyscy i tak będą mówić Paula i kobiece argumenty jak zwykle zwyciężyły.

46. Bardzo szybko mówię, a w stresie to już w ogóle jest poziom express.

47. Na moim blogu dominuje fiolet, ale zdecydowanie największą słabość mam do koloru brzoskwiniowego.

48. Należę do grona niecierpliwców i od lat bezskutecznie pracuję nad swoją cierpliwością.

49. Czasem nachodzi mnie ogromna ochota na białego szampana Cin Cin i chodzi za mną dopóki jej nie zaspokoję.

50. Nie wierzę w przesądy. Kiedyś, gdy tylko czarny kot przebiegł mi drogę, odprawiałam modły powtarzając jakąś śmieszną regułkę, której nauczyła mnie mama. Dziś tylko śmieję się na to wspomnienie i na pewno nie wystawię swoich butów za okno biorąc ślub (o ile kiedyś w ogóle go wezmę ;)).

About Paula | one little smile

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Maecenas euismod diam at commodo sagittis. Nam id molestie velit. Nunc id nisl tristique, dapibus tellus quis, dictum metus. Pellentesque id imperdiet est.

98 komentarzy:

  1. Fakt z chomikiem jest przerażający. Znajoma z pracy mi opowiadała, że jej mama też myślała, że chomik zdechł i go wrzuciła do pieca :OOOOO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam 4 chomiki i nawet nie dopuszczam teraz myśli do siebie, że mogłam je żywcem pogrzebać :(

      Usuń
    2. Spora masa chomiczków niestety ginie w ten sposób ;(

      Usuń
  2. Przezczytałam z dużą chęcią Twoje fakty :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. heh ja właśnie zaczęłam pisać ten Tag, wiec i u mnie jutro sie pojawi :) Tak poczytalam o Tobie i widzę, że wiele mnie z Toba różni, ale mam andzieję, ze mimo to mogę sie tu u Ciebie jeszcze pojawić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam nic przeciwko, w końcu świat byłby nudny gdybyśmy wszyscy byli tacy sami ;)

      Usuń
  4. Pomidory i banany rządzą <3 Oba jem prawie codziennie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Udało mi się skłonić Paulę do ekshibicjonizmu. Wow! :D

    Dołączam się do sympatyków Ellie Goulding, ostatnio nieustannie zasłuchuję się w tej nowej piosence, Burn. I mam to samo z otwartymi szufladami w pokoju... nie ma takiej opcji, bym zasnęła, jeśli wcześniej zorientuję się, że jakaś jest uchylona :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprawiłaś, że obejrzałam pierwszego vloga, teraz się przez Ciebie uzewnętrzniam, ja nie wiem co to będzie jak tak dalej pójdzie ;)

      Usuń
  6. inaczej sobie Ciebie wyobrażałam, mamy trochę ze sobą wspólnego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. też lubię kapuśniak. Żal chomika..:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki śliczny pyszczek na zdjęciu :) Oczywiście po przeczytaniu niektórych faktów oplułam monitor ze śmiechu... :D Mam tak samo: panicznie boję się wody i nawet nie chcę się nauczyć pływać; jeżeli chodzi o wzruszanie to nieraz się sama siebie wstydzę :p Jadąc w autobusie ze słuchawkami w uszach, puszczę jakąś wolniejszą piosenkę i łza juuużż leeeci! :/ I też się urodziłam zimą - koniec grudnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. 38 tez przyznaje sie do uzaleznienia. 42 tez spie zawinieta w kokon i potrafie przez 10min ukladac go i zawijac, poprawiac, az bedzie szczelny :) 50 Co oznacza ten przesad z butami? Nigdy nie slyszalam. Tez nie wierze w przesady. Co do kawy- da sie ja latwo odstawic. Ja kiedys pilam codziennie, a teraz moze dla mnie nie istniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze mówiąc nie wiem co on oznacza, ale gdzieś o nim słyszałam ;)

      Usuń
    2. wydaje mi się że coś związanego z pogodą :D

      Usuń
  10. Ad1. Teżkocham taki kapuśniak i równie mocny żurek!!
    Ad9. Uwielbiam ją!!
    Ad10. Ja też i ogórki małosolne, do tej pory uwielbiam:D
    Ad18. Ja też, to głupie:D
    Ad26.Bo to jest najfajniejsze, ja tylko budowałabym domy:D
    Ad30. Często tak myślę.
    Ad31. A ja arbuza i brokuły lub bakłażana:P
    Ad33. Ja tak miałam z żółwiem!!
    Ad41. Zawszę mówię mojemu TŻ by domknął szafę, bo coś wyjdzie i mnie zeżre;]
    Ad46. Też mówię szybko, a co gorsza niewyraźnie wtedy bełkoczę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 26 ja tez tylko mialam frajde z projektowania i budowania domu. Jeden konczylam i zaczynalam budowe drugiego :)

      Usuń
    2. Haha, ja też :) choć tworzyłam rodzinę (czyli siebie, gromadkę dzieci i chłopaka w którym się akurat bujałam:P)

      Usuń
  11. Ja mam tak z otwartymi drzwiami. Nie tylko przed snem, nie lubię siedzieć w pokoju z otwartymi drzwiami, bo cały czas na nie zerkam i męczy mnie to psychicznie.
    Kapuśniak też bardzo lubię, nie ma to jak się porządnie zakwasić raz na jakiś czas:)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Czasem nachodzi mnie ogromna ochota na białego szampana Cin Cin i chodzi za mną dopóki jej nie zaspokoję."
    spodobało mi się:) moje zachciewajki też niezaspokojone nie dadzą mi spokoju-czasem jest to coś zwyczajnego-czasem totalnie irracjonalnego:)
    a zasypianie w kokonie-też znam-zazwyczaj druga osoba z kokonu jest poszkodowana-jeśli nie obroni terytorialnie swej części-może już jej w ciągu nocy nie odzyskać:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Też nie lubię seriali, nie oglądam TV i nie miałam ochoty próbować sushi (w końcu spróbowałam i więcej nie tknę :P )

    OdpowiedzUsuń
  14. za 5 masz u mnie szacun na zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny post, lubię takie czytać i sama też podobny zrobiłam :) Widzę, że w większości się różnimy i to jest właśnie fajne, że ludzie tak bardzo mogą się od siebie różnić jednocześnie lubiąc te same niektóre rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mam słabość do pastelowych kolorków : )

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też dziś zrobiłam ten tag bo strasznie mi się spodobał. Można się dowiedzieć sporo fajnych rzeczy :D
    No jeśli bym miała brać pod uwagę tylko dzisiejszy post to w 90% różnimy się od siebie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. też uwielbiam Ellie :))) ma boski głos. u mnie taki post pojawi się jutro, mam nadzieję, że nikogo tym nie zanudzę :D

    OdpowiedzUsuń
  19. niestety ja też bardzo szybko mówię i mnie za to karcą :/

    OdpowiedzUsuń
  20. zadziwiająco dużo nas łączy :))) Bardzo ciekawe te Twoje 50 faktów - przeczytałam z przyjemnością

    OdpowiedzUsuń
  21. Fakt o chomiku mniz zabil. Czyli Mieczyslaw spal?????!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dobrze że nie jestem sama w tym chomikobójstwie :D

      Usuń
    2. Mam nadzieję,że mój chomik jednak umarł...Wolę nie myśleć,że zakopaliśmy go żywcem.. Ale wydaje mi się,że raczej umarł,ponieważ przed śmiercią już ledwo chodził i wyglądał już prawie jak trup:D Do tego żył ponad 2 lata,a podobno chomiki(ten gatunek co ja miałam,ale nie pamiętam nazwy,było to kiedy chodziłam do podstawówki) tyle żyją ;)

      Usuń
  22. UWIELBIAM ten Tag, naprawdę...
    Tyle można się dowiedzieć o autorce bloga, że to jest aż niemożliwe :D
    To ciekawe zjawisko, że lubisz dzieci a nie chcesz ich mieć.
    Ja ich ani nie lubię ani nie chcę mieć i to niby zdaje się być logiczniejsze, ale widzisz, zaskakujesz..:)
    Och, ależ mi teraz przypomniałaś o kiszonej kapuście... Ostatnio do potęgi młóciłam ogorki kiszone, ale to nie było to... Teraz już wiem,czego mi brakuje :D
    Kapuśniak kocham miłością PRZEOGROMNĄ!:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Musisz sprobowac sushi.jest pyszne!:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Biedny chomik:( W tym przypadku chyba lepsze jest myślenie, że faktycznie zdechł. Też miałam przygodę ze swoją świnką morską. Kiedy wyjechałam na wakacje okazało się, że świnka, ktora była pod opieką rodziców, zdechła. Rodzice tłumaczyli mi, że umarła z tęsknoty. Kilka dni później dowiedzialam się, że prawdopodobnie została oddana w lepsze ręce.

    OdpowiedzUsuń
  25. Z kapuśniakiem mam traumę - w przedszkolu zjadłam na obiad, a wracając z przedszkola zwróciłam:/ pod sklepem.
    Wszystko bardzo ciekawe!:) Widziałam dziś w Auchan pastelowe garnki i czajnik nawet i od razu pomyślałam o Tobie, że muszę dać Ci znać:)

    OdpowiedzUsuń
  26. haha gordie show, no coz sama mam slabosc, ale tez nikomu sie do tego nie przyznaje >P

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubię Cię czytać :-) Miło jest przeczytać o osobie, z którą mam... 18 punktów wspólnych :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja wogole filmików na YT nie oglądam :) wole zdjęcia!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Bajer :) Ja kapuśniaku nie jadam ;p ale kapuste kiszoną lubię, bo u nas się ją samumu kisi w takiej wielkiej beczce :)
    Ja też jakoś nie lubię bawić się w tagi, ale ten przygotowałam i zamierzam go niedługo dodac ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. jesteśmy do siebie podobne ;p czytałam to i mówiłam sama do siebie "o, ja też!" "ooo, to tak jak ja", "oo i znowu jak ja" :DD

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajne, można się dowiedzieć o Tobie wielu ciekawych rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Tez za dzieciaka uwielbialam kapustę kiszona:) a najlepsza w ogóle to była woda spod ogórków kiszonych :D ja zrobiłam ten tag przedwczoraj u siebie na blogu, zapraszam do zagladniecia :)

    OdpowiedzUsuń
  33. 7 i 42 - jakbym czytała o sobie;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Całkiem sporo rzeczy nas łączy ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Chyba pod 40 faktami mogę się podpisać. Nawet pod akcją z chomikiem, choć do tej pory myślałam, że go zagłodziłam. A może on po prostu spał?

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja również nie zasnę, jeśli mam świadomość, że trzeba zamknąć jakąś szafkę/szampon/okno:) Przyzwyczajam się do rzeczy, dlatego od kilku lat korzystam z Nokii z klapką:) Nie ciągnie mnie ku telefonom dotykowym.

    Widzę, że nie tylko ja pochłaniam więcej niż przeciętny mężczyzna i cierpię na niedowagę;) Wiele osób podejrzewało mnie o anoreksję/bulimię, a w rzeczywistości nie żałuję sobie jedzenia. Codziennie zjadam bochenek chleba, dwie porcje drugiego dania, pół opakowania makaronu, kilka jajek i mnóstwo owoców i warzyw:) Chyba jestem jedyną mieszkanką naszego osiedla, która codziennie wyrzuca kosz wypełniony bioodpadami;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Hej piękności :) a ja bym chciała zobaczyć Twojego bloga w odslonie brzoskwiniowej :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Z przyjemnością i ciekawością czytałam do końca. I w około 20 puntach mam tak samo jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam to samo z kiszoną kapustą, i kiszonymi ogórkami. W stanach ''ogórkowego/kapuścianego szału'' potrafię zjeść cały słoik i jeszcze wypić trochę wody z nich. Wiem, to chyba nie jest do końca normalne xD

    A co do chomików... chomiki hibernują, gdy temperatura w pomieszczeniu spada poniżej 13-15 stopni :) Pewnie niektóre wrażliwce hibernują szybciej :P

    OdpowiedzUsuń
  40. Fakt z chomiczkiem przerażający :P A z Simsami mam podobnie :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja też mam swój ulubiony kubek i inne traktuję z rezerwą. Nawet gdy jestem u mojego chłopaka, zawsze piję tylko z jednego - upatrzonego.
    Pozdrawiam;-)

    OdpowiedzUsuń
  42. 26. Lubię czasem sobie pograć w Simsy, ale mój zapał kończy się zazwyczaj wraz ze stworzeniem rodziny i wybudowaniem im domu.


    To samo mam ! :D

    OdpowiedzUsuń
  43. ja te z uwielbiam kiszoną kapustę;)

    OdpowiedzUsuń
  44. 34, 41, 43, 2, 18, 19, 25 - jakbym czytała o sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Wchodzę na internety, a tu Paula wyjeżdża ze swoimi 50 faktami... :D Ponieważ jestem na etapie strach otworzyć lodówkę, bo tag 50 faktów o mnie, nieco się wzdrygnęłam, ale nie łudźmy się - i tak przeczytam cokolwiek napiszesz :>
    I tak: też mam naturalne, nigdy nie farbowane włosy (nie licząc jednego dreda z czasów gimnazjum, który był czerwony i schowany pod pozostałymi włosami, by rodzice się nie dowiedzieli ;p), również przywiązuje się do rzeczy, czego dowodem jest graciarnia w moim pokoju, simsy... DOKŁADNIE tak samo :D potrafię przegrzebać pół neta w poszukiwaniu mebli idealnych, buduje domy, ale nie gram, bo ileż można topić ludki w basenie albo podpalać od kominka ;p
    Historia z chomikiem nieco creepy i mam nadzieje, że jeśli moja świnka morska zrobiła się zimna, to znaczy, że to nie był sen zimowy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. historia dreda skrywanego przed rodzicami mnie rozbroiła :D

      Usuń
  46. Fajnie wiedzieć, że nie tylko ja muszę mieć pozamykane wszystkie szafki żeby zasnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  47. uwielbiam ten tag i chyba w końcu zrobię go u siebie. 39 to mam identycznie, a 50 calkowicie przeciwnie :P

    OdpowiedzUsuń
  48. 5 minut niezdecydowania przy kupnie makaronu? W moim przypadku to strasznie SZYBKO! :D
    A co do Twojego wielbienia pastelowych kolorów, to jest mi to na tyle znane, że wczoraj widząc pastelowe kubki w E.leclerc pomyślałam o Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kubkomaniaczką swoją drogą też jestem, gdybym się nie powstrzymywała, z każdych zakupów wracałabym z nowym kubkiem ;)

      Usuń
  49. O, tez nosiłam aparat, nawet ponad 3 lata i teraz też nie jestem zadowolona z moich zębów.

    OdpowiedzUsuń
  50. Biedny chomik. Miałam to samo z rybką...

    OdpowiedzUsuń
  51. Parę punktów wspólnych jak nic by się znalazło, m.in. wzruszanie się (płaczę na 99% filmów romantycznych), niecierpliwość, noszenie aparatu i niezadowolenie z efektów, Simsy, pragnienie, by zostać "panią biurową" ( to chyba popularne określenie wśród dzieci, bo też go używałam i z tego co pamiętam moja młodsza siostra też), uzależnienie od internetu (niestety) oraz problem z pokazywaniem swojej twarzy na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  52. mam podobnie z szufladami, myślałam, że jestem nienormalna :D

    OdpowiedzUsuń
  53. wspólnych punktów znalazło by się więcej, ale najbardziej jakoś mnie uderzyły te dwa: nie oglądanie filmików urodowych na youtube i nie oglądanie seriali zagranicznych :) myślałam że jestem w tym odosobniona :D
    O ile przeglądać blogi bardzo lubię, tak filmiku nie moge ogladnąć. Zaraz chcę przewijać, w końcu napstrykam napstrykam aż nie wiadomo o co chodzi i wyłączam :D

    OdpowiedzUsuń
  54. 8,9,18,21,31,38,50-mam tak samo ;)
    też myślałam o takim poście :)
    fajnie, że pokazałaś swoją twarzyczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  55. 11, 13 i 35 - mam dokładnie tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  56. Nr 41 - mam tak samo! Lekko uchylona szafka nie pozwoli mi zmrużyć oka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobnie żadna szafka, szuflada nie może być otwarta. Jak mieszkałam na stancji zamykałam szafki moim współlokatorkom!!! Z jednym wyjątkiem- w domu rodzinnym mam jedną jedyną szafkę, która musi być otwarta bo inaczej nie zasnę :)

      Usuń
  57. Miałam cichą nadzieję, że zrobisz ten tag :)))) Bardzo fajnie było co nieco się o Tobie dowiedzieć :) Też mam opory przed pokazywaniem się na blogu- jak do tej pory jeszcze się nie ujawniłam i raczej to się nie zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja podobnie jak Ty, nie chcę mieć dzieci, nad czym mój facet bardzo ubolewa, bo jesteśmy ze sobą 9 lat i według niego czas najwyższy, bardzo chce, niestety nikt mnie siłą mnie namówi. Nie wierzę w to, ze każda kobieta posiada instynkt macieżyński. Instynkt posiadają zwierzęta. Też chciałam zostać panią psycholog, w efekcie jestem magistrem transportu - bardzo zbliżone kierunki, wiem:)) Lubię obierać ziemniaki, nienawidzę zmywać, więc możemy zamieszkać razem będziemy się uzupełniać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie musimy znaleźć jeszcze kogoś, kto będzie prasował :D

      Usuń
  59. Bardzo fajnie się czytało :) ja mam chomika więc w razie czego jakby zdechł to zatrzymam go jeszcze ze 3 dni, tak na wszelki wypadek :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Ja z solarium nigdy nadmiernie nie korzystalam :D ale zdjecia musza rzeczywiscie byc zabawne : )

    OdpowiedzUsuń
  61. Też nigdy nie jadłam sushi, bo się boję, że się zatruję :) i tez mam oddzielny kubek do kawy, oddzielny do herbaty i nikt nie może z nich korzystać :D

    OdpowiedzUsuń
  62. Ad 19. Oglądam to z mężem i mówimy na nich "ćwoki", ale nie przegapiliśmy ani jednego odcinka a tu już leci 5 seria, jak nie możemy obejrzeć to nagrywamy... Czasem oglądamy też Ekipę z Cardiff i z New Jersey... Niezłe odcięcie od naszej rzeczywistości... polecam

    OdpowiedzUsuń
  63. Lubię tego typu posty :D Zdziwiłam się, że nigdy nie farbowałaś włosów (myślałam,że już nie ma takich dziewczyn), ale w sumie Twój kolor jest bardzo ładny, więc nie ma takiej potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
  64. ja już 3 lata śmigam bez telewizora i dobrze mi z tym, również lubię zajadać się kiszoną kapustą, mniaaaam! no i tak samo jak Ty nie jadłam nigdy surowej ryby;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Koocham Simsy <3 właśnie idę grać ;P

    OdpowiedzUsuń
  66. ja ostatnio ze względu, że złamałam stopę i mam więcej czasu na leżenie grałam w simy:) nie skupiam się na tworzeniu postaci ani domu, a na ich karierze zawodowej:p

    OdpowiedzUsuń
  67. I ja czasami gram sobie w simsy ;) Zawsze poluję na nowe dodatki i jak już jakiś mam, muszę go szybko wgrać. Po wybraniu domu (raczej nie buduję, bo za dużo czasu to zajmuje), stworzeniu rodziny (przeważnie jest to jedna osoba), chodzę sobie wszędzie i patrzę, co dodali nowego. A po 2h grę usuwam :D

    OdpowiedzUsuń
  68. Przez jeden z Twoich faktów zaczęłam się stresować - czy aby nie pochowałam żywego chomika:/
    A i co do ekipy... jeśli ta z New Castle to był hardkor dla Ciebie, to nie wiem jak nazwać tę z Cardiff.

    OdpowiedzUsuń
  69. Przeczytałam wszystkie 50 pkt i wcale nie było to zajęcie męczące wręcz przeciwne! Napisałaś lekko, ciekawie i z humorem:)) a sushi spróbuj naprawdę warto!

    OdpowiedzUsuń