Wieki temu, gdy blogosfera kosmetyczna stawiała swoje pierwsze kroki, krążył po blogach tag pod hasłem "Jak mieszkają moje kosmetyki". O ile wielką fanką tagów nigdy nie byłam, tak tę serię na blogach bardzo chętnie podglądałam (oczywiście z niecnym zamiarem zgapienia ciekawych rozwiązań). W tamtym okresie moja organizacja kosmetyków leżała i kwiczała. Miałam ich zdecydowanie za dużo w stosunku do miejsca w pokoju, chowałam po szafkach, a później o nich zapominałam, były rozsiane po całym mieszkaniu. Wraz z przeprowadzką postanowiłam sobie, że w końcu tę kwestię ogarnę i choć nie da się ukryć, że zeszło mi z tym trochę, to postanowienie w końcu wypełniłam.
Nie jest to może organizacja idealna, nie mam zamiaru wciskać Wam kitu, że moja szuflada z kosmetykami wygląda tak, jakby nikt niczego tam nie dotykał, a kosmetyki w cudowny sposób zawsze wracają na przydzielone co do centymetra miejsca. W każdym razie nawet jeśli idealnie nie jest, to i tak pękam z dumy, że: cały mój kosmetyczny dorobek zmieściłam w szufladzie komody, ograniczyłam ilość kosmetyków, no i przede wszystkim w końcu zapanowałam nad chaosem.

Do ogarnięcia szuflady wykorzystałam pudełka po Glossybox. Zawsze je zbierałam, tłumacząc się przed samą sobą, że do czegoś je wykorzystam, a kończyło się na tym, że miałam spory zbiór walających się pudełek bez żadnego konkretnego przeznaczenia. Szukając pomysłu na podział szuflady na strefy olśniło mnie i uznałam, że właśnie nadszedł ten moment, kiedy moje "przyda się" faktycznie znajdzie jakieś zastosowanie w życiu. Szuflada jest dość głęboka i to bardziej utrudniało, niż pomagało, więc z górnej części pudełka robiłam sobie swojego rodzaju podwyższenie, a z dolnej właściwy "schowek".
I w ten właśnie cudowny i jakże wspaniałomyślny sposób podzieliłam szufladę na kilka stref. Pierwszą zajęła kolorówka, głównie pomadki, błyszczyki, pudry, róże, cienie. Zostawiłam tylko to, czego faktycznie na co dzień używam (no dobra, w przypadku mazideł do ust byłam trochę zbyt liberalna, ale nic na to poradzić nie mogę). W każdym razie zmieściłam się w jednym pudełku i nawet jeszcze trochę luzu mi zostało.

Druga strefa to szeroko pojęta pielęgnacja, ale tylko ta, po którą sięgam najczęściej. Znalazły się tu kremy do wszelkich możliwych części ciała, balsamy, antyperspiranty, samoopalacze i tym podobne mazidła, których teoretycznie powinnam używać regularnie, a w praktyce różnie z tym bywa. Tutaj również starałam się ograniczyć ilość (choć wyszło może trochę mniej efektywnie, niż w przypadku kolorówki).

Trzecia część to strefa perfum. W mieszkaniu rodziców moje zapachy stały zazwyczaj na komodzie, ale kurzyły się przez to niemiłosiernie, dlatego postanowiłam, że komoda będzie dla nich lepszym rozwiązaniem. Ta część jest zdecydowanie najmilsza dla mojego oka, jakoś tak instynktownie sięgam po zapachy w podobnych do siebie kolorach.

Kolejna część to "szpachelkownia", czyli zbiór pędzelków i używany aktualnie przeze mnie podkład. Mój pędzelkowy pojemnik DIY trochę słabo zniósł przeprowadzkę i zgubił wstążkę, ale dalej mi służy. Rewolucja w kwestii podkładu była nie lada wyzwaniem, zawsze miałam minimum trzy otwarte opakowania, teraz ograniczyłam się do jednego i to o dziwo takiego z najniższej półki cenowej i chyba mi z tym dobrze. Obok swoją miejscówkę mają kosmetyki o większych gabarytach, czyli suche szampony, lakiery do włosów i tym podobne.

Staram się nie zostawiać żadnych kosmetyków na stoliku czy biurku, bo zazwyczaj zbierała mi się w ten sposób niezła kolekcja, którą co tydzień trzeba było sprzątać. Na początku ciężko mi było się od tego odzwyczaić, ale z czasem zaczęłam nabierać dobrego nawyku odkładania wszyskiego na miejsce. Jedyną strefą, w której pozwalam sobie na pozostawianie rzeczy, których często używam jest lusterko stojące na komodzie, ale to zazwyczaj bardzo małe rzeczy.

Pewnie zastanawiacie się gdzie są wszystkie moje lakiery. Zabrałam ze sobą tylko te, których naprawdę często używam i mają swoje miejsce w pudełku, które również stoi na komodzie. Kilka jest również w pudełku, na którym stoi pojemnik z pędzelkami, ale całą resztę zostawiłam siostrze. Spodziewałam się, że pewnie będzie mnie nachodzić ochota akurat na kolor, którego nie zabrałam, ale nic takiego się nie dzieje. Wręcz przeciwnie - bardzo dobrze mi z tą mocno ograniczoną ilością lakierów.
Polecam Wam zrobić sobie od czasu do czasu takie odświeżenie w kosmetykach. Wiem, że strasznie się nie chce i mobilizacja czasem trwa miesiącami, ale naprawdę warto.




Chyba poczułam się zmobilizowania do ogarniecia swojej szuflady :D Tez mam kilka pudelek z Glossy. Jutro bede działać! :)
OdpowiedzUsuńpowodzenia :)
UsuńJak widzę takie zdjecia to aż w oczach mam łzy. Zazdrość w środku ściska :/ ale kiedy to i moje skarby będę miały takie swoje miejsce, ale takiego porządku to ja nigdy nie utrzymam. U mnie tego zrobić się nie da :D
OdpowiedzUsuńwszystko się da, kwestia chęci i pomysłu :)
Usuńładne mieszkanko mają :)
OdpowiedzUsuńja z kolorówką mieszczę się w mojej mini plastikowej komódce, w zaledwie 4 szufladeczkach
pielęgnację mam w szafce w łazience.. i tam najgorzej jest, bo duzo kosmetyków zaczętych ale powoli przerzedzam ;)
i ... nic nie kupuję prawie ;)
a perfumy mam w pudle, schowane głęboko, daleko od światła ;)
Usuńżal je tam tak trzymać, ale za dużo ich i żeby żywotność utrzymały długo to tak trzeba ehhh...
moją uwagę najbardziej przykuły perfumy :) Miss Dior bardzo chętnie bym przygarnęła do siebie - nie chcesz oddać ?? :)
OdpowiedzUsuńjedynie jeśli proponujesz w zamian tygodniowe wakacje pod palmą ;)
Usuńbędzie ciężko :) chyba że zadowolisz się palmą hodowaną w warunkach domowych na południu Polski to mam jedną w zanadrzu; drugi tydzień pod fikusem gratis :]
Usuńgdyby to jeszcze było południe Europy, to bym się skusiła, ale południe Polski to ja sama zamieszkuję, więc chyba nici z naszego dealu ;)
Usuńmoże następnym razem :]
Usuńja właśnie też poczułam mobilizację i ruszam sprzątać:)
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie mieszkają:)
OdpowiedzUsuńmoje też by chciały takie mieszkanko :D
OdpowiedzUsuńja też idę teraz posprzątać :PPP
OdpowiedzUsuńNa początku żyłam sobie spokojnie,mając pare kosmetyków w małej kosmetyczce,około 3 lakiery i tyle.Teraz gdy mam wszystkiego zdecydowanie więcej moje 3 lakiery zmieniły się w 30 parę,jakiś czas temu zdecydowałam się gdzieś to upchnąć :))) Wykorzystałam do tego regał z szufladkami,który nieużywany leżał na strychu :)))
Pięknie to wszystko urządziłaś :-)
OdpowiedzUsuńWszystko ładnie pięknie, ale powiedz mi jak Ci idzie, kiedy wyciągasz lakier do włosów?I co, biegusiem do łazienki, psik psik i z powrotem do szuflady? A depilacja?:) Pytam, bo widać to u Ciebie w szufladzie, a po drugie ja mam rozdwojenie jaźni, i jedne kosmetyki są łazienkowe(włosy, kremy na twarz, peelingi etc) a drugie cała reszta (perfumy,kolorówka).
OdpowiedzUsuńMadlen
a właściwie dlaczego sądzisz, że lakieru do włosów można używać tylko w łazience? i że krem do twarzy to kosmetyk łazienkowy? :D
Usuńw łazience mam tylko szampony, odżywki, żele pod prysznic i peelingi, na więcej nie ma tam miejsca i też nie widzę sensu żeby tam stały :)
Można użyć wszędzie, a i owszem. Dlatego pytam, jak to się odbywa u innych, skoro jest okazja:D
UsuńChyba bardziej kwestia miejsca i przyzwyczajeń-ale śmieję się z siebie, bo jakbym zobaczyła lakier w pokoju, to zastanawiałabym się co to za dziwo tam stoi. Albo perfumy w łazience. :)
Madlen
Ja nie mogę zebrać się w sobie żeby ogarnąć mój kramik :P Mam w planach zakup toaletki i uparcie wierzę, że wówczas będę mieć zawsze idealny porządek ;)
OdpowiedzUsuńO nie! Co jak co, ale lakierów bym nie oddała! :D
OdpowiedzUsuńelegancko i praktycznie, u mnie większość kosmetyków to szampony i odżywki do włosów, ale też robię przeglądy i czasami zmuszam się do regularnego stosowania i zużywania.
OdpowiedzUsuńwszystko bardzo fajnie przemyślane ;) ład i porządek! Chciałabym tak mieć hehe
OdpowiedzUsuńMoim też przydałaby się taka dobra organizacja. Ach, no widzę na zdjęciach moje ulubione perfumy na jesień, czyli Miss Dior <3
OdpowiedzUsuńPaula (Paulina, czy tylko Paula? :)), co ja mam zrobić jak mam płytkie szuflady? :P Nie no wiem, nie mam się co tłumaczyć, kosmetyki trzymam w koszu, ale cholera, jak widzę Twoje kosmetyki to aż ślinka leci. Ja niestety to co najpotrzebniejsze, a czasem nawet i mniej :) Muszę się ogarnąć, ale zacznę chyba od porządków ciuchowych.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Paulina, Paula, jak kto woli ;)
Usuńa płytkie szuflady zawsze można wykorzystać na kolorówkę ;)
Podziwiam i zazdroszczę takiej szuflady. U mnie kosmetyki walają się wszędzie, w kilku pudełkach, kosmetyczkach i na półkach. Obecnie dałam sobie szlaban na kosmetyki, bo mam ich zdecydowanie za dużo...
OdpowiedzUsuńświetna organizacja ♥
OdpowiedzUsuńU mnie wygląda to bardzo podobnie.
OdpowiedzUsuńAle ładnie wszystko poukładane :) Ja się czaję na takie pudełeczka, ale głównie ze względu na zapasy, które mam :D
OdpowiedzUsuńten biały kubeczek na pędzle skąd jest?
OdpowiedzUsuńhttp://za-wysoko.blogspot.com/2013/05/o-pojemniku-na-pedzle-za-cae-3z-mae-diy.html
Usuńchyba wezmę się za jesienne porządki :)
OdpowiedzUsuńMoje mieszkają podobnie, ale potrzebne były do tego 2 szuflady. Wmawiam sobie, że mam węższe, ale to chyba tylko wymówki i pora na odwyk :D
OdpowiedzUsuńJak dla mnie organizacja idealna! Świetnie to zrobiłaś :)
OdpowiedzUsuńbardzo fajnie mieszkają :) a mi marzy się taka fajna toaletka w sypialni :)
OdpowiedzUsuńwydają się być bardzo szczęśliwe :)
OdpowiedzUsuńFajne rozwiazanie i ładnie wygląda!
OdpowiedzUsuńDla mojego oka Pedantki ten widok jest przecudny wręcz uspakajający! :P
OdpowiedzUsuńcieszę się, że mogłam Cię zrelaksować :D
UsuńMoje również mieszkają w komodowej szufladzie, tam jest najwięcej miejsca i można zrobić super przegródki :)
OdpowiedzUsuńŁadnie, moje niestety tak nie mieszkają :( Ale na swoją obronę powiem, że mam ich mniej :)
OdpowiedzUsuńszkoda, że nie posiadam pudełek glossybox :/ bo one już są ładne, a zwykłe to trzeba samemu odpicować, a ja mam do tego dwie lewe ręce :/
OdpowiedzUsuńżebym i ja się umiała tak zorganizować:D
OdpowiedzUsuńZazdroszczę ;) ja swoje porządki kosmetyczn wiecznie odkładam i usprawiedliwiam się brakiem miejsca w pokoju :(
OdpowiedzUsuńMam taki sam różowy perfum Bruno :)
OdpowiedzUsuńI sama chyba muszę jakos ładnie poukładać swoje kosmetyki, bo zainspirowałaś mnie swoją zawartością szuflady ;)
Zazdroszczę takiej fantastycznej organizacji:)
OdpowiedzUsuńZawstydziłam się.
OdpowiedzUsuńDla moich mam kosmetyków mam pudełko po butach :-/
U mnie jest taki porządek bardzo krótko ;-)
OdpowiedzUsuńAle świetne *.*
OdpowiedzUsuńChyba spróbuję coś takiego wykombinować u siebie :)
Zapraszam: pieknekosmetyki.blogspot.com
Super, wyglądają jak zdjęcia z magazynu i artykułu o tym, jak powinno to wyglądać ; ) Gratuluję!
OdpowiedzUsuńWszystko świetnie zorganizowane :))
OdpowiedzUsuńJaaaa! no czadowo to wygląda :)
OdpowiedzUsuńMoje na razie mieszkają wszędzie ;x
Ale w obecnym mieszkaniu nie mam jak się z nimi pomieścić a ubolewam nad tym ...
Pozdrawiam :)
A mogę wiedzieć jakie to perfumy te najciemniejsze?:)
OdpowiedzUsuńchodzi o te z tyłu, fioletowe? ;)
UsuńTak :)
Usuńidealne mieszkanko dla kosmetyków :) zainspirowałaś mnie :D
OdpowiedzUsuńFajnie, że ta szuflada jest głęboka. Wszystko się zmieściło i jest schowane:)
OdpowiedzUsuńJa robiłam przed wakacjami porządek w kosmetykach, ale teraz po wakacjach przywiozłam trochę zapasów ze sobą więc czas na nowe porządki.
OdpowiedzUsuńTeż powoli ogarniam moje kosmetyki by nie walały się po całym mieszkaniu :)
OdpowiedzUsuńBardzo dobry pomysł:)
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie masz wszystko uporządkowane. Ja ciągle układam swoje kosmetyki, a i tak wciąż panuje wśród nich lekki rozgardiasz ;)
OdpowiedzUsuńMoja kolorówka leży w szufladzie, w koszyczkach. Każdy koszyczek jest z innej parafii i trochę mnie to drażni, ale na razie nie mam możliwości lokalowych, żeby wstawić toaletkę :/ U Ciebie wygląda to pięknie :)
OdpowiedzUsuńNo no jaki porządeczek :) pięknie to wygląda :)
OdpowiedzUsuńOd razu pomyślałam - gdzie jej lakiery:)
OdpowiedzUsuńjestem wierną fanką! Twój blog jest rewelacyjny! podchodzisz do wszystkiego tak życiowo, konkretnie i z takim typowym dla Ciebie urokiem:) uwielbiam Twoje przepisy, mój mąż zresztą też;)
OdpowiedzUsuńDALEJ TAK!
dziękuję, miło mi bardzo :)
Usuńcałkiem fanie CI to wyszło :)
OdpowiedzUsuńŚwietna organizacja kosmetyków :D
OdpowiedzUsuńTwoje ksometyki mają śliczny domek :) podoba mi się :)
OdpowiedzUsuńŁadnie i praktycznie to poukładałaś. Ja też lubię upychać wszystko w pudełka, pudełeczka itp. Teraz nareszcie doczekałam się toaletki, więc jest dodatkowa motywacja do utrzymywania porządku.;)
OdpowiedzUsuńsposób wykorzystania pudełeczek jako podziałek jest świetny;) i aż przyjemnie się patrzy!
OdpowiedzUsuńteż wykorzystuję pudełka po boxach do oganięcia bajzlu w szulfadzie:P
OdpowiedzUsuńTo jest pomysł! :) Wszystko na swoim miejscu, ładnie, prosto. Urządzając swój kącik kosmetyczny w wymarzonym domu na pewno coś zgapię :P
OdpowiedzUsuńMuszę skombinować podobne pudełka jak te z Glossy i również poogarniać moje kosmetyki :)
OdpowiedzUsuńJejku czasem bym chciala miec tak malo kosmetykow i taki w nich porzadek :)
OdpowiedzUsuńMieć porządek w kosmetykach to nie lada wyzwanie :D Gdy już jedną rzecz odłoży się nie na swoje miejsce, to dalej wszystko leci ;) Ale dobrze to zorganizowałaś, może uda Ci się utrzymać taki ład :D
OdpowiedzUsuńfajne mieszkanko maja te Twoje kosmetyki
OdpowiedzUsuńAch, no i przepadłam. Znowu przez kilka dni będzie chodzić mi po głowie Miss Dior Cherie. Choruję na te perfumy od dawna. :)
OdpowiedzUsuńbardzo inspirująco :) zachęca do działania :]
OdpowiedzUsuńŚwietnie masz to wszystko zorganizowane, bardzo mi się podoba! :)
OdpowiedzUsuńefektownie wygląda :D u mnie nadal chaos, ale jest zdecydowanie lepiej niż było ;)
OdpowiedzUsuńFajna szuflada ;) Ja jakiś czas temu też sobie ogarnęłam kosmetyki, teraz już wiem co gdzie i jak i od razu mi lepiej :)
OdpowiedzUsuńwypisz proszę nazwy wszystkich perfum jakie masz:)
OdpowiedzUsuńŚlicznie :) Ja trzymam swoje kosmetyki na regale, mam 4 półeczki przeznaczone tylko do tego celu i tak mi najwygodniej, po wszystko mogę z łatwością sięgnąć i łatwo wszystko znaleźć....Najgorzej jednak jest ze sprzątaniem, gdy trzeba to wszystko zdjąć z półek, posprzątać, ustawić znowu...
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie to wszystko zorganizowałaś :))
OdpowiedzUsuńWszystko jest na swoim miejscu :) Super :)
OdpowiedzUsuńDobrze, że ja nie mam tego dużo to nie muszę ich jakoś organizować :))) Fajny pomysł z tymi pudełkami.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam http://mojesizeplus.blogspot.com/
bardzo fajnie pomieszkują Twoje kosmetyki :) świetny pomysł z wykorzystaniem boxów.
OdpowiedzUsuńsama też muszę znaleźć chwilę i chyba moje kosmetyki też z komody, trafią w szufladę :)
Szuflada z przegrodami na kosmetyki to wspaniała opcja ponieważ butelki i inne drobiazgi nie przewracają się i nie robią bałaganu!
OdpowiedzUsuńTeż używam wszelkiego kalibru pudełek do tworzenia szufladek w szufladzie. Bez nich byłby jeden wielki bałagan.
OdpowiedzUsuńSuper organizacja :) a lakierow mam duzo i nigdy ich nie ogranicze :)
OdpowiedzUsuńwygląda to naprawdę wspaniale! a te pudełka od glossybox mają śliczne wzorkowe wnętrze.
OdpowiedzUsuńja tydzień temu zapanowałam nad moją kosmetyczną szufladą i chociaż jak zwykle kosmetyków jest więcej niż potrzeba, to mimo wszystko również jestem zadowolona z tego, jak sobie teraz mieszkają ;).
bardzo lubię wracać na tego bloga, więc w końcu dodaję go do obserwowanych. pozdrawiam!
a u mnie wieczny balagan...:D
OdpowiedzUsuńSzapachelkownia najlepsza :)))
OdpowiedzUsuńPięknie :) Jednak te flakoniki perfum, przynajmniej jednych bym gdzieś wystawiła, chociażby w łazience, tak ślicznie wyglądają :D
OdpowiedzUsuńŚwietnie to zorganizowałaś! Poręczne, a przy tym jak ładnie wygląda. Jestem pod wrażeniem :)
OdpowiedzUsuńJa również korzystam z dobroci pustych pudełek po GlossyBox i trzymam w nich albo lakiery do paznokci, albo jakieś inne kosmetyki które otrzymałam w pudełeczkach a jeszcze nie zdążyłam użyć ;) No i w dodatku same pudełeczka mają też świetny kolor, więc nie wstydzę się ich trzymać w miarę na wierzchy :)
OdpowiedzUsuńświetnie to wygląda ! :) Ściągnę parę pomysłów :)
OdpowiedzUsuń