This is First Om Templates Demo Site

Marchewkowa zupa-krem - pomysł na prosty obiad



  2 października 2013    Etykiety: 
Uwielbiam zupy, w każdym wydaniu, pod każdą postacią. Długo mogłabym wymieniać listę swoich ulubionych. Odkąd wyfrunęłam z rodzinnego domu postawiłam sobie za cel naukę gotowania zup, a gdy to opanowałam przyszła pora na eksperymenty. Okazji do nich nie brakuje - tydzień temu zaopatrzyłam się w totalnie kosmiczną ilość marchewki, nie zastanawiając się szczególnie głęboko jak ją wykorzystam (ot, magia supermarketowych zakupów). Gdy jej żywot wyraźnie miał się ku końcowi, zaczęłam rozpaczliwie szukać sposobu na jej wykorzystanie. Ciasto marchewkowe odpadło - nie mamy piekarnika, pomyślałam więc, że powinno istnieć coś takiego jak zupa marchewkowa.

Dłuższa refleksja na ten temat doprowadziła mnie do wniosku, że może jednak istnieje coś takiego i w ruch błyskawicznie poszło niezawodne narzędzie do poznawania świata (czyt. blogowe konto na facebooku). Uświadomiłyście mi, że zupa marchewkowa istnieje, ba nawet całkiem nieźle smakuje, a ja nie byłabym sobą, gdybym tego nie sprawdziła. Zmiksowałam więc na zasadzie "co mi pasuje" kilkanaście przepisów i ruszyłam do boju. 




Zaczęłam od czosnku i cebuli. Kawałki jednego i drugiego podsmażyłam na niewielkiej ilości oleju, a następnie zalałam wodą. I tu napisać muszę, że na wszelkie pytania pod hasłem "ile/jak dużo?" odpowiedzieć nie potrafię, bo nic nie wychodzi mi w kuchni lepiej, niż robienie wszystkiego "na oko". W każdym razie wody było około litra, może ciut więcej.

W czasie, gdy woda się gotowała obrałam marchewki i pokroiłam je w kawałki jak na zdjęciu. Obrałam około 6-7 marchewek, niektóre były małe, inne ciut większe, wiadomo - "na oko". Gdy woda się zagotowała dodałam kostkę rosołową i marchewki. Po kilkunastu minutach upewniłam się, że marchewki są miękkie i zblendowałam zupę. Potem za radą jednej z Was dodałam też pomidora bez skórki i znowu zblendowałam całość. Wszystko przyprawiłam: papryką słodką, papryką ostrą, chili, solą, pieprzem, oregano i odrobiną curry. W tej kwestii decydują wyłącznie Wasze indywidualne upodobania.

Na tym właściwie (według zdecydowanej większości przepisów) powinnam skończyć gotowanie, ale uznałam, że zupa bez "wkładki" to nie zupa i postanowiłam zrobić do niej lane kluski. Jak zrobić lane kluski? Nic prostszego - mieszamy 2 jajka z 4 łyżkami mąki, odrobiną wody i soli, a następnie stopniowo wlewamy do zupy. Pasują do niej idealnie.


Przyznam, że w trakcie gotowania byłam sceptycznie nastawiona do tego eksperymentu, ale okazało się, że zupa marchewkowa jest przepyszna! Co więcej mój niemąż (antyfan zup, uznający wyłącznie rosół) zjadł dwie dokładki, stwierdzając przy tym, że marchewkowa zdetronizowała rosół, więc chyba mogę traktować to jak wielki kulinarny sukces. Spróbujcie koniecznie! A może znacie już marchewkową?

About Paula | one little smile

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Maecenas euismod diam at commodo sagittis. Nam id molestie velit. Nunc id nisl tristique, dapibus tellus quis, dictum metus. Pellentesque id imperdiet est.

70 komentarzy:

  1. hmm! wygląda bardzo smacznie. może i ja się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A u mnie dziś zupa dyniowa na blogu:) Marchewkową też lubię i zupę krem w porów baaardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oja chętnie zjem i krem z marchewki i zupę dyniową ;o Nigdy nie jadłam a słyszałam same pochlebstwa ;)

      Usuń
  3. Obawiam się, że prędzej bym schrupała tą marchew niż zrobiła z niej zupę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tez jestem wielką miłośniczką zup :) Mogłabym je jeść codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zupa na kostce rosołowej to nie zupa :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam wszelkie zupy-kremy, aktualnie uzależniona jestem od kremu z dyni i kremu z porów. Marchewkowa wygląda ciekawie i na pewno wypróbuję ten przepis! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ho ho! Już wiem, co będę jutro gotowała! Mam wielką ochotę na jakąś nową zupę na jesień!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo często marchewkową kiedyś robiłam, ale mój bąbel teraz tylko chce rosół bądź pomidorową, więc dałam sobie spokój ;)
    Razem z mężem śmiejemy się, że zupa krem z marchewki to posiłek dla emeryta - nie trzeba gryźć ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja dzisiaj na obiadek miałam zupę krem z papryki z grzaneczkami i serem blue, mniaaaaaam ! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Marchewkowa jest przepyszna i super rozgrzewa w jesienne wieczory. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale kusisz! :D Jutro gotuję marchewkową!

    OdpowiedzUsuń
  12. ja tam gotuję zupę z wszystkiego co mam, czyli marchewki, dyni i selera :)

    OdpowiedzUsuń
  13. fajnie smakuje marchewka starta na tarce i podsmażona na maśle ( koniecznie) , zupa ma niesamowity smak i aromat. Nie trzeba wtedy robić wywaru, ja nie robię przynajmniej. masełko wystracza:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam marchewkę więc wykorzystam ten przepis na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już wiem, co jutro robię na obiad :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio zrobiłam krem marchewkowo-brokułowy. Taki sam przepis jak twój krem tylko dodałam do tego jeszcze brokuły. Pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Na pewno zakróluje u mnie w tym tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja mam ochotę teraz na jakieś ostre zupy jak gulaszowa czy meksykańska ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. cieszę się, że dodałaś pomidory(tak, jak Ci pisałam na fb), bo one przełamują smak marchewki i jest wtedy bardzo ciekawy ;) ja jeszcze dodałam ser mozzarella ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdybym tylko lubiła marchewkę... a może jednak wreszcie się przekonam?

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie lubię zup, więc może warto spróbować, skoro Twój niemąż się przekonał. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. mam tyle marchewek i cebuli że na pewno zrobie:)

    OdpowiedzUsuń
  23. znam ten przepis i praktykuje go ;)
    faktycznie zupa ta jest smaczna i prosta w przygotowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. W moim domu dodaje się do niej jeszcze ziemniaka i podaje z grzankami albo groszkiem ptysiowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. niestety brakuje mi blendera :(, w przypadku dyni nie stanowi to problemu bo ona się rozgotowuje, a marchewka już tego nie zrobi :), a tak apetycznie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  26. Czuję się baaaardzo skuszona! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. :( niestety, przepraszam ze piszę tak zupełnie niezwiazanie z tematem ale tworzę projekt "Bóg nigdy nie mruga" na podstawie książki o tym tytule, zawiera ona 50 lekcji. zamierzam stworzyc wraz z innymi blogerami serię gościnnych wpisów, jesli nie znasz książki to żaden problem bo mam możliwośc przesłania treści poszczególnych lekcji :) jeśli masz ochotę wziąc udział to serdecznie zapraszam ;* więcej informacji u mnie na blogu lub na facebooku :) w razie większych wątpliwości napisz maila, o i projekt rusza najwcześniej za miesiąc (jak nie dwa xd) więc nie ma co się marwtic o czas ^^

    OdpowiedzUsuń
  28. Kurczę, jak ona pięknie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  29. No to może zrobię :))) Wygląda bosko ^^

    OdpowiedzUsuń
  30. znam i bardzo lubię ale z lanymi kluskami to nie pomyślałam :D jem z bagietką lub solo
    a tu ciekawy pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy nie jadłam marchewkowej :P Ale będę musiała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nigdy nie jadłam a przepis jest prosty więc wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nigdy nie robiłam, ale brzmi bardzo smacznie. Muszę koniecznie zaopatrzyć się w blender! :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja przeważnie korzystam z tego przepisu: http://www.kwestiasmaku.com/kuchnia_polska/zupy/marchewkowa/przepis.html i jest naprawdę mega! A jako wkładki używam łyżki serka Almette! PYCHA!!!

    OdpowiedzUsuń
  35. mimo niechęci do marchewek, zachciało mi się tej zupy! musi być niezwykle delikatna i zdrowa ; )

    ---

    www.extremely-naturally.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. U mnie ostatnio był krem brokułowy :) Ale marchewkową też zamierzam w najbliższym czasie zrobić ;) I z chęcią skorzystam z Twojego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  37. masz pewne,że jutro zrobię tą zupę :) już spisałam przepis :))

    OdpowiedzUsuń
  38. Fajny pomysł, może nawet się skuszę chociaż ja, podobnie jak Twoj niemąż nie lubię zup (oprócz barszczy i ogórkowej) ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Takiej zupki jeszcze nie jadłam , ale pewnie by mi posmakowała bo bardzo lubię marchewkę, muszę koniecznie zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jestem przekonana, że na pewno spróbuję tej zupy! :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Wypróbuję, bo mam ochotę na eksperymenty z zupami, a ta mi się bardzo podoba dzięki wkładce :D Mam nadzieję, że mojej drugiej połówce też zasmakuje, bo zwolennikiem zup nie jest:)

    OdpowiedzUsuń
  42. W sumie to nie przepadam za zupami, ale na tą narobiłaś mi smaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Jak zbaczyłam tytuł to zaraz pomyślałam, że kluseczki by pasowały (patrzę później i tak właśnie zrobiłaś:)), albo groszek ptysiowy i łyżka gęstej śmietany:>

    OdpowiedzUsuń
  44. Też średnio przepadam za zupami,ale ten przepis chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  45. niestety ja nie lubie marchewki :) poza surowej postaci

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja jakoś nie mogę się przekonać do marchewkowych dań, czy to ciasto (a wszyscy je chwalą) czy zupa.
    Muszę się wreszcie przemóc i coś przyrządzić :))
    Zupy uwielbiam, więc kto wie, może mi zasmakuje?

    OdpowiedzUsuń
  47. ja jestem zupkowa :) ostatnio robiłam dyniową - taka moda ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja też jestem antyfanką zup, ale Twoja wygląda tak apetycznie że i ja mogłabym się skusić, tak, jak Twój Niemąż (fajne określenie :-) )...

    OdpowiedzUsuń
  49. Czasami w restauracji zdarza mi się zamówić zupę marchewkową (sama jej nie gotowałam jeszcze) i naprawdę jest przepyszna ;) Zwłaszcza w zimę bardzo rozgrzewa :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Wygląda przepysznie! U mnie tez dziś marchew w roli głównej, ale w postaci ciasta :)) Spróbuję jutro cyknąć jakieś foty,, o ile się uratuje choć kawałek :P

    OdpowiedzUsuń
  51. Ciekawy przepis, podoba mi się fakt, łączenia marchewki z papryką - musi dać ciekawy posmak.
    Wypróbuje, teraz jest idealny okres na zupy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  52. zup nie gotuje ale niedlugo trzeba bedzie zaczac... a marchewkowa bedzie pierwsza jak ugotuje mojemu Synkowi ( co prawda bez tylu przypraw ale zawsze to zupa )

    OdpowiedzUsuń
  53. Genialne, wyglada strasznie apetycznie, do tego szybkie i niedrogie!

    OdpowiedzUsuń
  54. Zrobiłam i jest bardzo smaczna :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ostatnio polubiłam gotowaną marchewkę to i zupę pewnie bym lubiła. Muszę kiedyś zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  56. właśnie gotuję! jestem ciekawa jak wyjdzie :) mój mąż od razu poprosił coś innego na kolację, ale myślę, że będzie z nim jak z Twoim facetem :D

    OdpowiedzUsuń
  57. ujawnię się znowu ;)
    Marchewkowy krem uwielbiam! Zostawię Ci link do mojego ukochanego przepisu: http://przystole.blox.pl/2010/09/Zupa-krem-z-marchwi.html
    Jesienią koniecznie spróbuj krem z dyni - pyszności! Ale pierwsze miejsce ma u mnie krem z sałaty, do niego grzanki lub starty ser. Robimy go zawsze w Thermomixie - wychodzi idealnie gładki (tak się chyba mówi, prawda?).

    OdpowiedzUsuń