This is First Om Templates Demo Site

Kreatywne kalendarze



  29 marca 2012    Etykiety: 
Muszę przyznać się bez bicia:
 Praktycznie co rok kupuję kalendarz, którego używam góra przez pierwsze dwa tygodnie roku, a potem ląduje zapomniany gdzieś na dnie szuflady i mój plan pod tytułem "będę systematyczna" lega w gruzach.

Wpadłam jednak ostatnio na zbiór kreatywnych kalendarzy, których używania chyba nawet ja bym sobie nie odmówiła.
Zdjęcia pochodzą ze strony demilked.com.


1. Kalendarz-magnesowiec.

2. Kalendarz prozdrowotny. 
W moim przypadku musiałyby tam być banany.


3. Kalendarz-bąbelkowiec.
Coś czuję, że ciężko byłoby skończyć na jednym bąbelku dziennie.


4. Kalendarz dla amatorów fotografii.


5. Kalendarz-atramentowiec.
Ciekawa jestem ile zajęło jego twórcy dojście do tego jaka musi być wielkość liter, aby trwało to dokładnie jeden dzień.


6. Kalendarz-klockowiec.


7. Kalendarz-zapałkowiec.
Perspektywa rytualnego spalenia każdego nieudanego dnia wydaje się całkiem kusząca.


8. Kalendarz-tranowiec.
Pomysł całkiem fajny, choć tran można by oczywiście zastąpić innego rodzaju farmaceutykami.


9. Kalendarz-zdrapkowiec.


10. Kalendarz, który wyręczy nas od codziennego wyrywania kartek.
A że więcej pewnie po nim sprzątania, niż pożytku to już inna sprawa.



A jak u Was z używaniem kalendarzy?

About Paula | one little smile

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Maecenas euismod diam at commodo sagittis. Nam id molestie velit. Nunc id nisl tristique, dapibus tellus quis, dictum metus. Pellentesque id imperdiet est.

70 komentarzy:

  1. u mnie kalendarz budzikowiec czyli na budziku , ewentualnie taki książkowy ;)

    z tych fajny jest- z owocami, klockowy, magnesikowy, i bąbelki choć ja bym wszystkie zbiła po 1 dniu :D bo lubię się tym bawić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmmm ja noszę w torebce taki mały kalendarzyk z gazety i zapisuję w nim same takie rzeczy, których ewidentnie nie mogę zapomnieć :) ale bardzo fajne te kalendarze :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post :) Chciałabym mieć któryś.


    www.style-road.com

    OdpowiedzUsuń
  4. w tym roku jak na razie moje plany prowadzenia kalendarza nie legły w gruzach- prowadzę go systematycznie ;)

    A co do tych przykładów kalendarzy to niektóre wydają się fajne; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam zawsze taki sam słomiany zapał na początku roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kalendarz-magnesowiec i kalendarz-atramentowiec są genialne! Mogłabym takie mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  7. wow:)
    ja uzywam tylko tego w telefonie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tranowiec świetny:D tylko włożylabym tam olej z wiesiołka;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja praktycznie nie używam kalendarzy...

    OdpowiedzUsuń
  10. super pomysły na kalendarze. :) owocowy by mi się przydał. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. heheh niezłe :P u mnie wisi 1 ścienny od córy z przedszkola z jej zdjęciem - ale wisi tylko z tego powodu :) a tak to mam kalendarz/notatnik na cały rok, bez którego nie ruiszam sie na krok bo mam w nim wszystkie terminy makijazy, prace, szkołe, zadania zapisane;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale super te zdjęcia! Bardzo pomysłowe:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Każdego roku kupuję (lub czasami dostaję w prezencie) kalendarz w formacie mniej więcej A5 i noszę w torbie. Bez niego zginę. Szczególnie teraz po zmianie zamieszkania :D zawsze jest tyle spraw do załatwienia. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale superowe, niby mam na ścianie kalendarz ale i tak nigdy nie chce mi się wstać i do niego popatrzeć tylko biorę telefon.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny post, jeszcze nigdy takich nie widzialam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie kalendarz kuchniowy :D i taki w pokoju mam niby ale to dlatego zeby zakryć brudną sciane xD

    OdpowiedzUsuń
  17. super!:) i to wszystko dzięki ludzkiej wyobraźni :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawe, bardzo pomysłowe, niektóre bardzo mi się podobają, ale ja nie mogłabym żyć bez takiego papierowego, książkowego, a szczerze mówiąc nawet kilku:) Bo mnie kalendarz służy też jako notatnik, jako pamiętnik i w ogóle zapisuję w nim, co popadnie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Sciennych i biurkowych nieznosze. Od 7 lat korzystalam z takich ksiazkowych, najczesciej "nauczycielskich" od wrzesnia do czerwca. super sprawa dla uczniow i studentow. W tym roku przerzucialam sie na elektroniczne, ale chyba wroce do tradycyjnego. Swietna sprawa i swoisty rytual, kiedy wpisuje sie kolejne zadania, godziny terminy. Ładna okladka, pioro i jest piekna ozdoba torebki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby jeszcze mi się chciało tak wszystko zapisywać, jestem totalnym leniem! ;)

      Usuń
  20. Kalendarz tranowieć chyba najlepsza alternatywa dla zapominalskich ; )
    Ps. Wspaniały wspis dotyczący zmiany menu , pozwoliłam sobie z niego skorzystać i pozmieniać co nie co w moim wyglądzie . Świetny wpis :)
    Pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
  21. tran i atrament sa wspaniale!!!

    ja co roku namietnie uzywalam kalendarza do torebki a w tym nie wiem czemu kupilampiekny i drogasny w empiku i... poszedl w kat :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Super pomysly, atramentowiec i jablkowiec mnie rozwalily :) Ja nei mam w domu kalendarza, zyje przyklejona do komorki:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetne te kalendarze-ludzie to mają pomysły :D
    Mój plan "będę systematyczna" zawsze znika w niewyjaśnionych okolicznościach :D

    OdpowiedzUsuń
  24. swietne!! ja mam co roku kalendarz torebkowy z ktorego korzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. aaaaaaaaaahahahaha jakie świetne! :D
    Sama nie wiem który chciałabym najbardziej :) najpierw chciałam pierwszy, zjechałam niżej to zachciałam drugi, jeszcze niżej i pomyślałam: "a nie! jednak ten :D" i tak aż do samego końca :)
    fajne pomysły :)

    co do mojego kalendarza to ja dostałam od swojego Misia taki z nietypowymi świętami :) też mam z tym zabawę :) a ogólnie rzecz biorąc - najczęściej korzystam ze swojego kalendarza-terminarza :)

    OdpowiedzUsuń
  26. świetne :) ten z atramentem ciekawy

    OdpowiedzUsuń
  27. kalendarz bąbelkowiec, kurczę jak tylko dorwę gdzieś folię bąbelkową: no nie puszczę aż nie zniszczę wszystkich bąbelków :):)

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie też z systematycznością ciężko, na początku roku owszem, ale potem... ;) Mnie się podoba zapałkowy kalendarz :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja nie mam w domu kalendarzy xDD ale kalendarz klocek i ten atramentowy jak dla mnie są suuper;-)

    OdpowiedzUsuń
  30. u mnie kalendarz w telefonie i na scianie w kuchni ;p ale te gadzetowe moim zdaniem swietnie sie prezentuja

    OdpowiedzUsuń
  31. Zdrapkowy i bąbelkowy u mnie by nie zdały egzaminu - zaraz bym je wykorzystała :D
    Całkiem fajny pomysł z tranem (blee) i jabłkami :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ten z zapałkami fajny:)
    W domu mam jeden taki duży na ścianę, w którym z uporem maniaka codziennie przesuwam czerwone okienko na kolejny dzień. I mam taki podręczny i używam codziennie. Też z uporem maniaka:D

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja praktycznie wszystko zapisuje w telefonie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. ja chę taki kalendarz z tranem!!! :O

    OdpowiedzUsuń
  35. Ale fajne, oryginalne kalendarze ;) Najfajniejsze są chyba bąbelki :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mnie ciągle zastanawia fakt, jak to się dzieje, że o wszystkim pamiętam bo co roku mam ten sam kalendarzowy scenariusz co Ty :D
    Taki tranowy byłby całkiem przydatny bo łykam codziennie :D Chociaż i tak, najlepiej by się chyba sprawdzał u mnie taki jak adwentowy na czekoladki :D

    No akurat kupiłam w rossmannie :D Ale w sumie to byłam tylko w tym takim na peryferiach, może w centrum będą mieli ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Kalendarz-atramentowiec - Boziu to jest cudne :D!

    OdpowiedzUsuń
  38. wszystkie są genialne!
    ciekawy post :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Kalendarz z witaminkami to jest to !!!!!!!!!!! W ogóle to uwielbiam kalendarze - niektóre to zasługują wręcz na miano ...obrazów kuchennych :-)

    OdpowiedzUsuń
  40. Prozdrowotny i atramentowiec - łał! Są rewelacyjne :)))

    OdpowiedzUsuń
  41. No, no, niektóre bardzo ciekawe :) Ja jestem systematyczna i całe szczęście używam kalendarza, bo bez niego bym zginęła!

    OdpowiedzUsuń
  42. Ciekawe - ale najbardziej podoba mi się kalendarz-bąbelkowiec :))

    OdpowiedzUsuń
  43. Uwielbiam Twoje posty z ciekawostkami. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja mam zawsze kalendarz w formie książeczki i korzystam, zawsze zapominałam o różnych rzeczach, a tak to mam zapisane. Tegoroczny model jest z Hello Kitty. Ludzie się patrzą jak galopuję wystrojona na szpilkach a nagle wyciągam różową książeczkę z HK na okładce ;)

    Chcę atramentowy! Jest super!

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja mam zawsze przy sobie taki kalendarz-notatnik, w którym skrupulatnie zapisuję wszystko, co mam na dany dzień zaplanowane, co muszę zrobić, co kupić, etc. Bez tego bym zginęła! A takich ściennych, nie używam, ale te, które pokazałaś, są fajne i mogłyby stanowić ciekawą ozdobę :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Posiadam kalendarz notatnikowy do torebki oraz naścienny. Korzystam z nich prawie codziennie. Atramentowiec spodobał mi się najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. ja kalendarz mam zawieszony co roku ale sprawę mam ułatwioną bo pracuję w wydawnictwie ;) taki bananowy to i ja bym chciała bo też jestem bananowa Panna ;D

    OdpowiedzUsuń
  48. Fajne te kalendarze! :D Mam podobnie jak Ty, kupię kalendarz - poużywam miesiąc, a potem o nim zapominam i leży zapomniany w szufladzie :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Zawsze miałam milion kalendarzy, korzystałam przez pierwszy tydzień a później jak u Ciebie, natomiast teraz kupiłam sobie kalendarz z Kubusiem Puchatkiem i nie wiem czy to że jest taki uroczy, czy coś innego sprawiło że korzystam z niego jak trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Świetne ale nie oszukujmy się - mało praktyczne:)

    OdpowiedzUsuń
  51. ale fajowe..ten fotograficzny fajny, chciałabym taki ale prawdziwy obiektyw :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Lubię wszelkiego rodzaju zdrapki, nie wiem, czy powstrzymałabym się przed zdrapaniem wszystkich dni naraz ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja kupiłam sobie mały kalendarz z miękką oprawą w Empiku, ale do torebki. Zaraz później wygrałam w konkursie PKO Inteligo kalendarz także z miękką zamszową oprawą, który tam niesamowicie orzypadł mi do gustu, że od Nowego Roku ciągle go używam, a jest wielkości prawie że A4. :)

    OdpowiedzUsuń
  54. ja sobie co roku powtarzam, że będę z kalendarza korzystać i przezwanie kończy się tak jak u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. Jako fanka Kubusia Puchatka co roku na święta dostaję od siostry właśnie taki kalendarz na ścianę. Poza tym noszę w torebce taki w formie notesu. Niestety jestem tak niezorganizowana, że bez zapisków ani rusz :( Korzystam więc z niego intensywnie i bardzo ułatwia mi to zapamiętanie co mam i kiedy do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  56. ja mam wielki, jedna karta na jeden m-c i uzywam, a jak. Zapisuję, kreślę, podkreślam;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Kalendarz atramentowiec - majstersztyk :)
    A mi przydałby się tranowiec :))

    OdpowiedzUsuń
  58. Dla mnie zamiast tranu - z witaminkami :)

    OdpowiedzUsuń
  59. uwielbiam takie 'bajery'. wyglądają świetnie, miałabym duży problem żeby zdecydować się na jeden z nich.
    a to pierwsze Twoje zdanie, że kupujesz kalendarz i zapał szybko Ci mija - idealnie opisuje moje podejście do takich spraw. aktualnie mam 3 kalendarze i już nie wiem co gdzie mam zapisywać, ani co gdzie napisałam. można się pogubić :)

    OdpowiedzUsuń
  60. najlepszy tranowiec, bo zawsze zapominam o tabletkach xd ale moją uwagę przykuł ten dla amatorów fotografii ^^

    OdpowiedzUsuń