Muszę przyznać się bez bicia:
Praktycznie co rok kupuję kalendarz, którego używam góra przez pierwsze dwa tygodnie roku, a potem ląduje zapomniany gdzieś na dnie szuflady i mój plan pod tytułem "będę systematyczna" lega w gruzach.
Wpadłam jednak ostatnio na zbiór kreatywnych kalendarzy, których używania chyba nawet ja bym sobie nie odmówiła.
Zdjęcia pochodzą ze strony demilked.com.
1. Kalendarz-magnesowiec.
2. Kalendarz prozdrowotny.
W moim przypadku musiałyby tam być banany.
3. Kalendarz-bąbelkowiec.
Coś czuję, że ciężko byłoby skończyć na jednym bąbelku dziennie.
4. Kalendarz dla amatorów fotografii.
5. Kalendarz-atramentowiec.
Ciekawa jestem ile zajęło jego twórcy dojście do tego jaka musi być wielkość liter, aby trwało to dokładnie jeden dzień.
6. Kalendarz-klockowiec.
7. Kalendarz-zapałkowiec.
Perspektywa rytualnego spalenia każdego nieudanego dnia wydaje się całkiem kusząca.
8. Kalendarz-tranowiec.
Pomysł całkiem fajny, choć tran można by oczywiście zastąpić innego rodzaju farmaceutykami.
9. Kalendarz-zdrapkowiec.
10. Kalendarz, który wyręczy nas od codziennego wyrywania kartek.
A że więcej pewnie po nim sprzątania, niż pożytku to już inna sprawa.
A jak u Was z używaniem kalendarzy?















u mnie kalendarz budzikowiec czyli na budziku , ewentualnie taki książkowy ;)
OdpowiedzUsuńz tych fajny jest- z owocami, klockowy, magnesikowy, i bąbelki choć ja bym wszystkie zbiła po 1 dniu :D bo lubię się tym bawić :D
hmmmm ja noszę w torebce taki mały kalendarzyk z gazety i zapisuję w nim same takie rzeczy, których ewidentnie nie mogę zapomnieć :) ale bardzo fajne te kalendarze :D
OdpowiedzUsuńŚwietny post :) Chciałabym mieć któryś.
OdpowiedzUsuńwww.style-road.com
w tym roku jak na razie moje plany prowadzenia kalendarza nie legły w gruzach- prowadzę go systematycznie ;)
OdpowiedzUsuńA co do tych przykładów kalendarzy to niektóre wydają się fajne; )
Ja mam zawsze taki sam słomiany zapał na początku roku ;)
OdpowiedzUsuńKalendarz-magnesowiec i kalendarz-atramentowiec są genialne! Mogłabym takie mieć :D
OdpowiedzUsuńGenialne haha :D
OdpowiedzUsuńwow:)
OdpowiedzUsuńja uzywam tylko tego w telefonie:)
Ten ostatni - zajebisty :D
OdpowiedzUsuńTranowiec świetny:D tylko włożylabym tam olej z wiesiołka;)
OdpowiedzUsuńja praktycznie nie używam kalendarzy...
OdpowiedzUsuńsuper pomysły na kalendarze. :) owocowy by mi się przydał. :D
OdpowiedzUsuńheheh niezłe :P u mnie wisi 1 ścienny od córy z przedszkola z jej zdjęciem - ale wisi tylko z tego powodu :) a tak to mam kalendarz/notatnik na cały rok, bez którego nie ruiszam sie na krok bo mam w nim wszystkie terminy makijazy, prace, szkołe, zadania zapisane;p
OdpowiedzUsuńAle super te zdjęcia! Bardzo pomysłowe:)
OdpowiedzUsuńKażdego roku kupuję (lub czasami dostaję w prezencie) kalendarz w formacie mniej więcej A5 i noszę w torbie. Bez niego zginę. Szczególnie teraz po zmianie zamieszkania :D zawsze jest tyle spraw do załatwienia. :)
OdpowiedzUsuńo kurcze, swietny motyw :)
OdpowiedzUsuńAle superowe, niby mam na ścianie kalendarz ale i tak nigdy nie chce mi się wstać i do niego popatrzeć tylko biorę telefon.
OdpowiedzUsuńbardzo kreatywne pomysły :)
OdpowiedzUsuńŚwietny post, jeszcze nigdy takich nie widzialam:)
OdpowiedzUsuńu mnie kalendarz kuchniowy :D i taki w pokoju mam niby ale to dlatego zeby zakryć brudną sciane xD
OdpowiedzUsuńsuper!:) i to wszystko dzięki ludzkiej wyobraźni :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe, bardzo pomysłowe, niektóre bardzo mi się podobają, ale ja nie mogłabym żyć bez takiego papierowego, książkowego, a szczerze mówiąc nawet kilku:) Bo mnie kalendarz służy też jako notatnik, jako pamiętnik i w ogóle zapisuję w nim, co popadnie:)
OdpowiedzUsuńSciennych i biurkowych nieznosze. Od 7 lat korzystalam z takich ksiazkowych, najczesciej "nauczycielskich" od wrzesnia do czerwca. super sprawa dla uczniow i studentow. W tym roku przerzucialam sie na elektroniczne, ale chyba wroce do tradycyjnego. Swietna sprawa i swoisty rytual, kiedy wpisuje sie kolejne zadania, godziny terminy. Ładna okladka, pioro i jest piekna ozdoba torebki :D
OdpowiedzUsuńgdyby jeszcze mi się chciało tak wszystko zapisywać, jestem totalnym leniem! ;)
UsuńKalendarz tranowieć chyba najlepsza alternatywa dla zapominalskich ; )
OdpowiedzUsuńPs. Wspaniały wspis dotyczący zmiany menu , pozwoliłam sobie z niego skorzystać i pozmieniać co nie co w moim wyglądzie . Świetny wpis :)
Pozdrawiam : )
cieszę się, że się przydał :)
UsuńZapałkowiec najlepszy :)
OdpowiedzUsuńtran i atrament sa wspaniale!!!
OdpowiedzUsuńja co roku namietnie uzywalam kalendarza do torebki a w tym nie wiem czemu kupilampiekny i drogasny w empiku i... poszedl w kat :(
Ciekawe sa :)
OdpowiedzUsuńSuper pomysly, atramentowiec i jablkowiec mnie rozwalily :) Ja nei mam w domu kalendarza, zyje przyklejona do komorki:)
OdpowiedzUsuńŚwietne te kalendarze-ludzie to mają pomysły :D
OdpowiedzUsuńMój plan "będę systematyczna" zawsze znika w niewyjaśnionych okolicznościach :D
swietne!! ja mam co roku kalendarz torebkowy z ktorego korzystam :)
OdpowiedzUsuńaaaaaaaaaahahahaha jakie świetne! :D
OdpowiedzUsuńSama nie wiem który chciałabym najbardziej :) najpierw chciałam pierwszy, zjechałam niżej to zachciałam drugi, jeszcze niżej i pomyślałam: "a nie! jednak ten :D" i tak aż do samego końca :)
fajne pomysły :)
co do mojego kalendarza to ja dostałam od swojego Misia taki z nietypowymi świętami :) też mam z tym zabawę :) a ogólnie rzecz biorąc - najczęściej korzystam ze swojego kalendarza-terminarza :)
świetne :) ten z atramentem ciekawy
OdpowiedzUsuńkalendarz bąbelkowiec, kurczę jak tylko dorwę gdzieś folię bąbelkową: no nie puszczę aż nie zniszczę wszystkich bąbelków :):)
OdpowiedzUsuńU mnie też z systematycznością ciężko, na początku roku owszem, ale potem... ;) Mnie się podoba zapałkowy kalendarz :)
OdpowiedzUsuńja nie mam w domu kalendarzy xDD ale kalendarz klocek i ten atramentowy jak dla mnie są suuper;-)
OdpowiedzUsuńu mnie kalendarz w telefonie i na scianie w kuchni ;p ale te gadzetowe moim zdaniem swietnie sie prezentuja
OdpowiedzUsuńZdrapkowy i bąbelkowy u mnie by nie zdały egzaminu - zaraz bym je wykorzystała :D
OdpowiedzUsuńCałkiem fajny pomysł z tranem (blee) i jabłkami :)
ten z zapałkami fajny:)
OdpowiedzUsuńW domu mam jeden taki duży na ścianę, w którym z uporem maniaka codziennie przesuwam czerwone okienko na kolejny dzień. I mam taki podręczny i używam codziennie. Też z uporem maniaka:D
Ja praktycznie wszystko zapisuje w telefonie :)
OdpowiedzUsuńja chę taki kalendarz z tranem!!! :O
OdpowiedzUsuńAle fajne, oryginalne kalendarze ;) Najfajniejsze są chyba bąbelki :)
OdpowiedzUsuńMnie ciągle zastanawia fakt, jak to się dzieje, że o wszystkim pamiętam bo co roku mam ten sam kalendarzowy scenariusz co Ty :D
OdpowiedzUsuńTaki tranowy byłby całkiem przydatny bo łykam codziennie :D Chociaż i tak, najlepiej by się chyba sprawdzał u mnie taki jak adwentowy na czekoladki :D
No akurat kupiłam w rossmannie :D Ale w sumie to byłam tylko w tym takim na peryferiach, może w centrum będą mieli ;)
Kalendarz-atramentowiec - Boziu to jest cudne :D!
OdpowiedzUsuńAtramentowiec najlpeszy ;)))))
OdpowiedzUsuńwszystkie są genialne!
OdpowiedzUsuńciekawy post :D
Kalendarz z witaminkami to jest to !!!!!!!!!!! W ogóle to uwielbiam kalendarze - niektóre to zasługują wręcz na miano ...obrazów kuchennych :-)
OdpowiedzUsuńProzdrowotny i atramentowiec - łał! Są rewelacyjne :)))
OdpowiedzUsuńNo, no, niektóre bardzo ciekawe :) Ja jestem systematyczna i całe szczęście używam kalendarza, bo bez niego bym zginęła!
OdpowiedzUsuńCiekawe - ale najbardziej podoba mi się kalendarz-bąbelkowiec :))
OdpowiedzUsuńUwielbiam Twoje posty z ciekawostkami. :)
OdpowiedzUsuńJa mam zawsze kalendarz w formie książeczki i korzystam, zawsze zapominałam o różnych rzeczach, a tak to mam zapisane. Tegoroczny model jest z Hello Kitty. Ludzie się patrzą jak galopuję wystrojona na szpilkach a nagle wyciągam różową książeczkę z HK na okładce ;)
OdpowiedzUsuńChcę atramentowy! Jest super!
Ja mam zawsze przy sobie taki kalendarz-notatnik, w którym skrupulatnie zapisuję wszystko, co mam na dany dzień zaplanowane, co muszę zrobić, co kupić, etc. Bez tego bym zginęła! A takich ściennych, nie używam, ale te, które pokazałaś, są fajne i mogłyby stanowić ciekawą ozdobę :)
OdpowiedzUsuńPosiadam kalendarz notatnikowy do torebki oraz naścienny. Korzystam z nich prawie codziennie. Atramentowiec spodobał mi się najbardziej ;)
OdpowiedzUsuńja kalendarz mam zawieszony co roku ale sprawę mam ułatwioną bo pracuję w wydawnictwie ;) taki bananowy to i ja bym chciała bo też jestem bananowa Panna ;D
OdpowiedzUsuńFajne te kalendarze! :D Mam podobnie jak Ty, kupię kalendarz - poużywam miesiąc, a potem o nim zapominam i leży zapomniany w szufladzie :D
OdpowiedzUsuńZawsze miałam milion kalendarzy, korzystałam przez pierwszy tydzień a później jak u Ciebie, natomiast teraz kupiłam sobie kalendarz z Kubusiem Puchatkiem i nie wiem czy to że jest taki uroczy, czy coś innego sprawiło że korzystam z niego jak trzeba :)
OdpowiedzUsuńŚwietne ale nie oszukujmy się - mało praktyczne:)
OdpowiedzUsuń2 i 9 : DD
OdpowiedzUsuńale fajowe..ten fotograficzny fajny, chciałabym taki ale prawdziwy obiektyw :D
OdpowiedzUsuńLubię wszelkiego rodzaju zdrapki, nie wiem, czy powstrzymałabym się przed zdrapaniem wszystkich dni naraz ;)
OdpowiedzUsuńJa kupiłam sobie mały kalendarz z miękką oprawą w Empiku, ale do torebki. Zaraz później wygrałam w konkursie PKO Inteligo kalendarz także z miękką zamszową oprawą, który tam niesamowicie orzypadł mi do gustu, że od Nowego Roku ciągle go używam, a jest wielkości prawie że A4. :)
OdpowiedzUsuńja sobie co roku powtarzam, że będę z kalendarza korzystać i przezwanie kończy się tak jak u Ciebie ;)
OdpowiedzUsuńJako fanka Kubusia Puchatka co roku na święta dostaję od siostry właśnie taki kalendarz na ścianę. Poza tym noszę w torebce taki w formie notesu. Niestety jestem tak niezorganizowana, że bez zapisków ani rusz :( Korzystam więc z niego intensywnie i bardzo ułatwia mi to zapamiętanie co mam i kiedy do zrobienia :)
OdpowiedzUsuńja mam wielki, jedna karta na jeden m-c i uzywam, a jak. Zapisuję, kreślę, podkreślam;)
OdpowiedzUsuńKalendarz atramentowiec - majstersztyk :)
OdpowiedzUsuńA mi przydałby się tranowiec :))
Dla mnie zamiast tranu - z witaminkami :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam takie 'bajery'. wyglądają świetnie, miałabym duży problem żeby zdecydować się na jeden z nich.
OdpowiedzUsuńa to pierwsze Twoje zdanie, że kupujesz kalendarz i zapał szybko Ci mija - idealnie opisuje moje podejście do takich spraw. aktualnie mam 3 kalendarze i już nie wiem co gdzie mam zapisywać, ani co gdzie napisałam. można się pogubić :)
najlepszy tranowiec, bo zawsze zapominam o tabletkach xd ale moją uwagę przykuł ten dla amatorów fotografii ^^
OdpowiedzUsuń