This is First Om Templates Demo Site

Sposoby na walkę z jesienno-zimową chandrą - lekcja szósta.



  5 grudnia 2012    Etykiety: 
Tytuł chandrowej serii trochę się zmienił, bo i aura za oknem w ostatnim czasie inna, bardziej zimowa, niż jesienna. Ale nastroje cały czas takie same - nie najlepsze, trzeba więc sobie z nimi radzić wszelkimi sposobami, dlatego też dziś przybywam z kolejną radą. 

Moja młodsza siostra przybyła ostatnio do domu z karkołomnym zadaniem: "trzeba zrobić coś świątecznego na kiermasz w szkole". Sprawa poważna, siostra w rozpaczy, trzeba było więc wymyślić jakiś szybki sposób na "coś świątecznego". Do głowy od razu przyszło mi jedno rozwiązanie: masa solna. Jeszcze w czasach podstawówki spędzałam długie godziny bawiąc się w lepienie, rzeźbienie i formowanie. Okazuje się, że dziś, mimo, że od tamtych czasów minęło już lat kilkanaście, sprawia mi to taką samą frajdę. Zanim się obejrzałam, minęły nam na lepieniu dobre trzy godziny. Stworzyłam w tym czasie anioła, renifera, bałwana i pingwina (to tak na wypadek, gdyby ktoś miał problemy z rozpoznaniem), siostra z kolei zajęła się Mikołajem i choinką.

Swoje dzieła zostawiłyśmy do wyschnięcia na jeden dzień, drugiego dnia z kolei otworzyłyśmy mini warsztat malarski, wydobywając z dna szuflad stare plakatówki. Zapomniałam już kiedy ostatnio ich używałam i jaka to frajda uzyskiwać pożądane kolory poprzez ich mieszanie. Zabawy było co niemiara, taki mały powrót do dzieciństwa sobie zafundowałam.


Polecam Wam gorąco taką formę spędzenia przedpołudnia (a nawet dwóch) jeśli tylko lubicie taką dłubaninę. Ja bawiłam się przednio. Podzielę się również moim przepisem na masę solną:

- szklanka soli
- szklanka wody
- 1,5 lub 2 szklanki mąki (wszystko zależy od tego jak bardzo lepkie jest ciasto)

Zagniatamy wszystkie składniki i gotowe, 5 minut roboty, a zabawa na kilka ładnych godzin.

About Paula | one little smile

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Maecenas euismod diam at commodo sagittis. Nam id molestie velit. Nunc id nisl tristique, dapibus tellus quis, dictum metus. Pellentesque id imperdiet est.

48 komentarzy:

  1. Masa solna... Ahhh kiedy to było! Uwielbiam takie twórcze zajęcia, tylko jak znaleźć na nie czas? :( Myslę, że tak naprawdę w tym tkwi problem. Jesteśmy przygnębione i zniechęcone, bo w kółko tylko obowiązki, a czasu na przyjmeności z wiekiem coraz mniej. Troszkę zazdroszczę Ci, że masz na to czas ;) Btw świetne figurki! Renifer i pingwin podoba mi się najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja... Ten wpis też obudził we mnie wspomnienia :) Bardzo to lubiłam!

      Usuń
  2. ale fajny reniferek ;) też kiedyś robiłam takie ozdoby z masy solnej, ale to było daawno temu :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski renifer!! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. renifer mnie zauroczył, ma taki "dobroduszny" uśmiech ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pingwin przypomina mnie w wieczór po kolacji wigilijnej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Reniferek Wam wyszedł cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super figurki, czekam na jakiś post dotyczący paznokci ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak byłam mała uwielbiałam lepić z masy solnej :D

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne te figurki! masa solna to świetna zabawa! :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyszły cudownie, aż ma się ochotę dorwać tą masę solną i tworzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ja dawno tak się nie bawiłam! Może przed świętami znajdę chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też mam zamiar zacząć swoją przygodę z masą solną, ale jakoś nie mogę się zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Można też dodać troszkę oleju, to się będzie bardziej masa kleić :].
    Bardzo fajnie wyszło, w mojej klasie na Mikołajki co druga osoba zrobiła anioły z masy solnej ;).

    OdpowiedzUsuń
  14. świetne figurki :) renifer jest genialny :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba wykorzystam Twój pomysł w weekend :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Aż mnie naszło na świąteczną twórczość :)

    OdpowiedzUsuń
  17. takie ozdoby sa wyjątkowe i bardzo piekne;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. świetne ;) też kiedyś robiłam coś podobnego, ale z gliny ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja takie cuda wykonywałam w poniedziałek na WTZ - Warsztatach Terapii Zajęciowej- z podopiecznymi. Fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  20. swietny pomysł na świąteczna zabawę z maluchami ! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo podoba mi się taki sposób walki z zimową chandrą:)
    uściski

    OdpowiedzUsuń
  22. uwielbiam takie zajecia wieczorem;)
    w tamtym roku zrobilam aniolki;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ojej, kiedy ja coś lepiłam z masy solnej... ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pamiętam, że tylko raz lepiłam coś z masy solnej- wulkan tryskający lawom ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. śliczne ci wyszły te figurki. ja nie najlepiej wspominam moje przygody z masą solną ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dwa lata temu lepiłam ozdoby na choinkę, też miałam świetną zabawę przy tym - wycinałam czerwone serduszka i Panów Ciastków :P Ślicznie prezentowały się na żywej choince :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Heh :) U nas na pedagogice tez robiliśmy ostatnio aniołki z masy solnej :).
    Tylko nam babka, która prowadzi zajęcia z plastyki podała trochę inny przepis :).
    Albowiem mówiła, że najlepsze 'ciasto' solne wychodzi gdy mąkę z solą zmiesza się w takich samych proporcjach wagowych (czyli np. 250g mąki + 250g soli), dodatkowo do mąki i soli dodawała troszkę maki ziemniaczanej i oleju :). Natomiast jeśli chodzi o wodę to mówiła, że należy jej dolewać stopniowo i jak najmniejszą ilość, żeby masa, która powstanie była gęsta, zbita i dość twarda :). Jeśli chcesz możesz przy następnej okazji wypróbować ten przepis :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. genialny pomysł! prześlicznie Wam to wyszło :) jutro zabieram się i ja za taką twórczą zabawę. Dziękuję za inspiracje :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Łoś i pingwinek są wspaniałe <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Tez jako dziecko robilam mase rzeczy z masy solnej :) Najbardziej rozbroil mnie pepuszek pana pingwina :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  31. świetny pomysł :) Łoś- rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  32. Rety, kiedy to ja ostatnio coś lepiłam... Ze 3-4 lata temu stworzyłam sobie podłużny kartonik z przegródkami za pomocą kartonu i masy papierowej (czy jak to się tam zwie!). :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny pomysł! I przypominają mi się cudowne lata szkolne :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj, moje zdolności manualne są zerowe :( Mogę tylko odwzorowywać to, co ktoś już zrobił w tego typu pracach... Sama nic bym nie wymyśliła :( Szczerze mówiąc nawet nie przepadam za robótkami ręcznymi :)

    OdpowiedzUsuń
  35. O, ja! Ale fajnie tak sobie wrócić po latach do takich rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
  36. jakie śliczne figurki...
    masz bardzo optymistycznego bloga, te kolory ale i tematy notek, bardzo mi się podoba.
    obserwuję i zapraszam do tego samego :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Aaaa boskie te figurki! Fajny sposób na miłe spędzenie wolnego czasu!

    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  38. ale ekstra!! Dawno sie nie bawilam masa solna...ale chyba sie pobawie na dniach :)))

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam do Ciebie pewne pytanie, jeśli mogę oczywiście. Pamiętam, że napisałaś post o zakupie portfela "paper plane" i chciałam się dowiedzieć, jak się sprawuje, bo mam właśnie zamiar go sobie sprawić, tylko nie wiem, czy warto, bo przecież wygląda cudnie :) Z góry dzięki za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jejku, kiedy to było :) Super Ci to wyszło, można zrobić z tego fajne ozdoby, nawet choinkowe :) Chyba najfajniejszy jest renifer :D

    OdpowiedzUsuń
  41. chyba też się pobawię! :) świetny pomysł

    OdpowiedzUsuń