Czy Wam też zdarza się przeglądać wiosenne kolekcje z myślą "dla kogo oni to właściwie produkują?". Wielcy projektanci przyzwyczaili nas do dziwnych okazów w swoich kolekcjach, ekstrawagancja jest właściwie wpisana w ich pracę, okazuje się jednak, że również sieciówki zaczynają sięgać po tę broń. Niekwestionowanym liderem jest tutaj Bershka. To właśnie przeglądanie jej kolekcji zainspirowało mnie do stworzenia tego wpisu. Ale ciekawe perełki znalazłam również w Pull and Bear, Zarze, Stradivariusie, H&M, czy C&A. Modową wyrocznią nigdy nie byłam i do kariery szafiarki mi daleko, ale mimo wszystko zapraszam na mój subiektywny przegląd ubraniowych koszmarków z naszych sieciówek.


Może to ja się starzeję i nie nadążam już za trendami, nie wiem. W każdym razie za nic w świecie nie dałabym się namówić na zakup żadnej w wyżej wymienionych rzeczy. Pozostaje tylko patetycznie zapytać "Dokąd zmierzacie drogie sieciówki?" ;)


Może to ja się starzeję i nie nadążam już za trendami, nie wiem. W każdym razie za nic w świecie nie dałabym się namówić na zakup żadnej w wyżej wymienionych rzeczy. Pozostaje tylko patetycznie zapytać "Dokąd zmierzacie drogie sieciówki?" ;)








Paski są feszyn i mam legginsy rodem z Oświęcimia. Reszta to nie moja bajka, bo nie lubię na pstrokato :D
OdpowiedzUsuńjeśli chodzi o "frędzle, przezroczystości i pajęcze sieci" to ja bym się na to skusiła pomijając ostatnią kieckę :P
OdpowiedzUsuńPodpisuję się ;) Właśnie chciałam to samo napisać. :)
Usuńfrędzle podobają mi się w kolekcji stradivariusa
UsuńStarzejesz się :P Nr 4 i 6 sa całkiem ok. Ja znów nie pojmuję młodych dziewczyn ubranych w jakieś starcze marynarki, kapelusze, i o zgrozo legginsy czyli pospolite getry, w których ostatni raz wystąpiłam na w-fie w podstawówce...Obciach jakich mało!
OdpowiedzUsuńJestem za, legginsy są wszechobecne, a rzadko kto w nich wygląda dobrze i umie wpasować je w resztę stylizacji. A już najbardziej drażni mnie noszeni legginsów i krótkiej góry, tak że odsłania się cały tyłek. Choć facetom pewnie się to podoba, ale ja powtarzam: legginsy to nie spodnie!
UsuńLegginsy tak ale do dłuższych bluzek, tunik. Macie racje że wiele osób nie potrafi ich nosić, dla mnie również świecenie tyłkiem przy krótkiej górze jest niedopuszczalne... równie dobrze takie dziewczę może ubrać rajtki -_- Jakiejś tam części męskiego grona może i się to podoba ale mój ukochany sam widząc coś takiego na ulicach jest zniesmaczony i nie powiem do kogo takie panie porównuje... Z kolegami bywa podobnie :) a co do kapeluszy mam kompletnie odmienne zdanie, uwielbiam! :) chociaż fakt faktem wiele od fasonu zależy
UsuńEeee tam marudzicie jak stare ciotki ;) Jak tyłek jest mały i zgrabny nie mam nic przeciwko i sama noszę :P
UsuńA z wyborami autorki bloga zgadzam się w 100%. Ten plastik, piżamy, frędzle OMG
Usuńco do legginsów to zgadzam się z Króliczkiem Doświadczalnym i amatris. Legginsy są w porządku ale do tunik. Amatris- musisz mieć fajnego faceta... mój się za takimi "okazami" ogląda i nie drażni go to w żaden sposób
UsuńBo jesteście grube, brzydkie i hejtujecie feszyn skini byczyz które mogą nosić ledżinsy z kropd topem. WIEŚNIARY!
UsuńPiżamie i plastikowi mówię zdecydowane nie :/
OdpowiedzUsuńZgadzam się, żadna z tych rzeczy mi się nie podoba :P
OdpowiedzUsuńPrzyznam szczerze, że i ja nie chciałabym żadnych z powyższych rzeczy :) Więc albo to jest moda dla pojedynczych osób, albo starzejemy się razem! ;]
OdpowiedzUsuńPrzygarnęłabym jedynie marynarkę w paski ale to też nie jestem pewna :D
OdpowiedzUsuńNo koszmarki, mniejsze lub większe. Jeszcze gdyby za szalonym wzornictwem szła dobra jakość... A tak to tandeta do kwadratu.
OdpowiedzUsuńPS. Sieciówki, które wymieniłaś nie są polskimi firmami, trudno więc odnieść do nich tytuł (;
tak, wiem, że nie są polskimi firmami, ale trudno w tytule się nad tym rozwodzić pisząć "prosto z zagranicznych sieciówek występujących w Polsce", to skrót myślowy ;)
Usuńhaha, nr 1 to sobie sama mogę zrobić z jednorazówki :D
OdpowiedzUsuńa ja każdą kiecę z kawałka szmaty
UsuńPlastik-fantastik mnie absolutnie rozwala :d
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą. W życiu nie założyłabym żadnego z tych ciuchów!
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o bershkę to plastikowe kurtki są chyba z kolekcji sportowej, przeznaczone dla biegaczek na deszczowe dni ;) Nie wiem czy się sprawdzają, niech wypowiedzą się bardziej usportowione czytelniczki ;)
OdpowiedzUsuńPierwsza kamizelka z frędzlowej serii jest super! ;D Ale co do reszty zgadzam się w stu procentach :)
OdpowiedzUsuńTak jak grochy lubię, tak w takim wydaniu nie akceptuję ;)
OdpowiedzUsuńTeż miałam dodać ten link :)
Usuńzgodzę się w 100%, ale Tamary jednak nie ma co porównywać z przeciętną kobietą z polskich ulic ;)
UsuńPasuje Tamarze ale nasz "kolorowy ptak blogosfery" ubiera się tak wyłącznie na potrzeby bloga a na co dzień wygląda właśnie jak przeciętna kobieta z polskiej ulicy,co nie oznacza ze jakoś brzydko,bardzo ładnie. Mi się podoba styl polskich kobiet:).
UsuńMacadamian Girl pasuje orientala marynarka bo- bo ona sama jest orientalan ;) ma przecież typową urodę dla Spaniardów ;) jej ojciec bodajże był z Chile. Zupełnie inaczej wygląda kobieta z urodą Hinduski/ Chinki/ Peruwianki w mocnych kolorach, inaczej prezentuje się chłodne lato (a taki typ ma większość Polek- włosy ciemny blond/ brąz,oczy szaroniebieskie/ piwne, dość jasna skóra). Inaczej w ostrym pomarańczu prezentuje się opalona latynoska dziewczyna inaczej Słowianka ;)
Usuńooo kurtki z jednorazówek hehe... Ja nie rozumiem mody. w ogóle. jedyne co mi się podoba to ten zwykły biały t-shirt na pierwszym foto :-p
OdpowiedzUsuńPodpisuje się pod tym, zaraz to wszystko zniknie, więc szkoda tylko pieniędzy na takie badziewia.
OdpowiedzUsuńNie moja bajka.
OdpowiedzUsuńnr 1 rulez :D
OdpowiedzUsuńTak, wszystko jest straszne! A najbardziej chyba mnie przeraża, że znów nadchodzi moda na króciutkie bluzeczki gołe brzuchy!
OdpowiedzUsuńi mnie to przeraża :D a raczej mój brzuch
UsuńŚwietny post!
OdpowiedzUsuńPierwszy "trend" wymiata!
Najśmieszniejsze, że masa blogerek modowych będzie to promować - często tak bywa w przypadku dziwnych "trendów"... ;-)
no od 1 do 5 to faktycznie nie skusiłabym się ale 6 to jak najbardziej moje klimaty :)
OdpowiedzUsuńZ tego wszystkiego jestem w stanie zaakceptować piżamowy look ;P
OdpowiedzUsuńte plastikowe kurteczki to koszmar :/ ale były już takie parasole, torebki, więc teraz pora na kurteczki, oby tylko spodni takich nie było :D
OdpowiedzUsuńzgadzam się w 100% :) żadnej z powyższych rzeczy bum nie kupiła ani ubrała ;)
OdpowiedzUsuńnie widzę nic dla siebie ale młodsze dziewczyny może na coś by się skusiły :)
OdpowiedzUsuństraszne:)
OdpowiedzUsuńPlastikom mówię nie, ale wzorzyste ubrania bardzo mi odpowiadają:)
OdpowiedzUsuńprzeraziły mnie te plastikowe "kurteczki" z pierwszego zdjęcia, są ohydne !
OdpowiedzUsuńHahahaha :D I ma się ochotę powiedzieć 'projektanci, serio?'
OdpowiedzUsuńOrient przeżyję, bo to moje klimaty, ale też z umierem. Cała reszta straszna.
OdpowiedzUsuńo ile pozycje od 2-6 jestem w stanie przyjąć, bo wiadome - są gusta i guściki...ale te kurtki z plastiku - pomijając fakt, że są ohydne to jak cholernie niepraktyczne!
OdpowiedzUsuńorient i frędzle są super. Plastik i cała reszta już niekoniecznie.
OdpowiedzUsuńHmmm, chyba nic bym stąd nie wybrała :P
OdpowiedzUsuńcoraz bardziej przerażają mnie te nasze sieciówki i ich jakże "genialne" pomysły -.-
OdpowiedzUsuńPlastik - NIE, na resztę mogłabym spojrzeć łaskawym okiem :))
OdpowiedzUsuńPasiasty "kombinezon" na lato jak znalazł :) Na szczęście po za takimi anomaliami zawsze można liczyć na klasykę. Swoją drogą, czasami gdy połączyć ekstrawagancję z klasyką można otrzymać coś całkiem ciekawego :) Choć myślę ,że kurteczka z PCV to kiepski pomysł jeśli nie ma się 4 lat i nie nosi się jej w deszczowy dzień do kaloszy :D
OdpowiedzUsuńO ile dwie pierwsze propozycje frędzlowe - ok, reszta koszmarna. Chociaż niektóre "piżamowe wzory" (choć akurat nie te, które tutaj przedstawiłaś) prezentują się całkiem fajnie, pod warunkiem że jest się szczupłą osobą ( przy rozmiarze od L wzwyż zaczynają wyglądać jak worki na kartofle). Jeszcze orientalne wzory mi pasują, ale nie każde - nie lubię jak jest zbyt pstrokato i że tak to określę - "oczodajnie".
OdpowiedzUsuńZ resztą w ogóle jakość sieciówkowych ubrań jest koszmarna. Pracowałam w jednej z wymienionych przez Ciebie, mam kilka rzeczy kupionych w niej, ale 90% produktów moim zdaniem nie nadaje się nawet na szmatę do podłogi.
Kurtka z H&M akurat mi się podoba ale ma kosmiczną cenę, a frędzle lubię ale w innym wydaniu :)
OdpowiedzUsuńnajbardziej mnie zdziwiły te plastikowe narzuty :)
OdpowiedzUsuńplastiku pewnie bym nie włożyła ale z reszty mozna by było cos urobić fajnego, o ile byłoby z umiarem :) nie wszystkie ubrania mi sie tu podobają no ale nieraz sie przekonałam że coś co mi sie nie podobało, wystylizowane z czymś innym dawało fajny efekt końcowy i dla mnie był do przełknięcia :D
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
każdemu podoba się coś innego, zapytaj skwarkę z solarki czy podoba jej się małą czarna - klasyka a powie że to obciach bo tylko róż rządzi! Ale ja sama bym tych rzeczy nie ubrała
OdpowiedzUsuńOMG! Jestem za mało feszyn...
OdpowiedzUsuńNr 1 jest wyjątkowo dziwny:P przezroczystości też raczej nie są dla mnie:) Jedynie marynarka w paski mogłaby mnie przekonać.
OdpowiedzUsuńTeż to ostatnio zauważyłam - w sieciówkach pojawia się coraz więcej dziwnych tworów, które, nawet jeśli da radę na jakąś okazję założyć, to wyłącznie jednorazowo i chyba na imprezę przebieraną. Nie moja bajka.
OdpowiedzUsuńNo kilka fajnych rzeczy bym tu znalazła ale reszta rzeczywiście do bani:)
OdpowiedzUsuńPiżamowe wzory są super! Reszta istotnie niezbyt udana :P
OdpowiedzUsuńuuszszszsz.... plastik faktycznie wymiata... przecież to wcale powietrza nie przepuszcza... Nie wyobrażam sobie pocić się w tym... jahhhh
OdpowiedzUsuńJeżeli to oznaka starzenia się, to ze mną również jest coś nie tak :D nieraz wchodząc do sieciówek zastanawiam się kto to kupuje.. ale widocznie są tacy, którym się to podoba ;)
OdpowiedzUsuńmnie ciekawi ile sobie kaski życzą za nr 1...
OdpowiedzUsuńOd pewnego czasu nawet nie wchodzę do H&M, Bershki i Pull&Bear. Chyba się starzeję, ale większość trendów sprawia, że moje oczy wyglądają jak pięciozłotówki. Nie zamierzam się ośmieszać jakimś dziwacznym ubraniem. Te foliowe wdzianka, żarówiaste legginsy, przeźroczystości kompletnie do mnie nie przemawiają. Mam swoje ulubione sieciówki i pozostaję im wierna. Wiem, że przekraczając próg Orsaya czy Mohito, moje poczucie estetyki nie ucierpi.
OdpowiedzUsuńNie pojmuję tych "perełek". Zdarza mi się iść do galerii, spędzić tam pół dnia i nie znaleźć nic dla siebie, no ale jak tu się dziwić? Może pozując do zdjęcia na blożka mogłabym mieć na sobie piżamowy kombinezon, ale to tak nie praktyczne wdzianko, że nawet wyjście do sklepu po ziemniaki byłoby uciążliwe (już nie mówiąc, jak śmiesznie bym wyglądała..). Choć dobrze wiedzieć, że gdy braknie mi kreacji na imprezę, wystarczy robić otwory na kończyny w worku na śmieci i błysnąć znajomością mody w towarzystwie :D
OdpowiedzUsuńA mi tak plastikowa kurtka z różową wstawką się podoba :) I koszulka z nr 6. Dla całej reszty jestem na nie :3
OdpowiedzUsuńZgadzam się ze wszystkimi wyjątkiem piżamowych wzorów, to są po prostu stroje na luźniejsze dni słoneczne, niezobowiązujące, a nie do pracy czy na obecną pogodę. Mi się tam podobają!
OdpowiedzUsuńlegginsy w pionowe pasy, to chyba najgorszy pomysł na jaki mogli wpaść ludzie, każda dziewczyna teraz takie ma i każda wygląda okropnie, bo nie umie do nich dobrać czegoś uczciwego :P
OdpowiedzUsuńze wszystkim się zgadzaaam i dołożyłabym jeszcze T shirty z napisami never say never albo LOVE nie mogę na nie patrzeć
OdpowiedzUsuńCzasami mniej znaczy więcej.... Ostatnio czytałam o zakładaniu skarpetek do szpilek, hahaha
OdpowiedzUsuńfaktycznie O-K-R-O-P-N-E są te rzeczy ;p
OdpowiedzUsuńNot not not. :)
OdpowiedzUsuńNiektóre z wymienionych wyżej trendów jeszcze strawię. Znalazłam nawet parę rzeczy, które nie wyglądają najgorzej. Ale trendu z podpunktu pierwszego totalnie nie rozumiem. Co to ma w ogóle być? Bo mnie przypomina to pokrowiec, w którym kupuje się pościel...;p
OdpowiedzUsuńjuż oczami wyobraźni widzę jak pod tą plastikową kurteczką tudzież wdziankiem wszystko paruje :P
OdpowiedzUsuńZ jedynym motywem z zaprezentowanych prze Ciebie jaki "naocznie" widziałam (na szczęście) był ten pidżamowy,te ciuszki mignęły mi gdzieś w H&M i szczerze jakoś mi nie przypadły do gustu .... :) reszta też potworna! Ale cóż, kto co lubi .... :P
e tam, a mi te piżamowe wzory się podobają :D ale reszta to niiieee
OdpowiedzUsuńa ja tam lubię orientalne wzory :) potrafią nawet prosty ciuch zmienić w ciekawy i oryginalny, tak mi się przynajmniej wydaje.
OdpowiedzUsuńŁeee, to azteckie wzory już nie są feszyn? FOCH!!!!
Usuńwzory lubie i z checia zalozylabym ta pizamowa bluze - skad ona jest?:)
OdpowiedzUsuńPull and bear ;)
Usuńmam podobna:)))
UsuńJestem ciekawa czy ktoś faktycznie kupi takie coś jak np. pierwsze plastikowe wdzianka.
OdpowiedzUsuńOstatnio dostałam od mamy ze Stradivariusa sweterek idealnie wpisujący się z punkt 4! Jak go tylko zobaczyłam złapałam się za głowę i pojechałam oddać.
OdpowiedzUsuńa fuuuujjjjjjj ,a w wujjjjjj.....
OdpowiedzUsuńpodpisze się nawet ...lewą nogą :D
Plastik fantastik jest masakrycznie bleee!
OdpowiedzUsuńCos strasznego!
Plastik mnie rozwalił.
OdpowiedzUsuńło matko i córko!!!
OdpowiedzUsuńoglądając te "propozycje" pomyślałam ile dziewczyn kupi takie "koszmarki" tylko dlatego, że są na topie.
Jeżeli chodzi o piżamowy look, to kurteczka jest jednym z najszybciej sprzedających się modeli w pull&bear, sama chciałam ją sobie kupić, ale niestety nie było już mojego rozmiaru. Poza kilkoma przesadzonymi tutaj rzeczami, myślę, że większość spokojnie może dobrze wyglądać, to wszystko zależy od stylu i doboru ubrań ;) lubię gdy ludzie eksperymentuję (byle nie za bardzo!), bo gdy widzę dziewczynki w legginsach i marynareczkach, ew. porozciąganych beżowych sweterkach to robi mi się niedobrze. Przecież nie wszyscy muszą wyglądać tak samo!
OdpowiedzUsuńAnia ;)
Faktycznie, każda kolejna lepsza od poprzedniej:/
OdpowiedzUsuńoj rzeczywiście kosmiczna odyseja, czy plastiki, albo te pajęcze sieci to totalna (po prostu) "wiocha" , aż chce się to z człowieka zedrzeć ;)
OdpowiedzUsuńu mnie o małej okazji.
Miłego dnia :)
pierwsze plastyki to alternatywa dla golasów na deszcz ;D
OdpowiedzUsuńjeszcze mieszczę się w przedziale "naście", ale absolutnie nic mi się nie podoba :o nigdy nie nadążałam za modą i raczej podążać za nią nie będę, jeśli to pójdzie w tym kierunku ;)
OdpowiedzUsuńzdecydowałabym sie tylko na marynarke w paski, nic innego! :D
OdpowiedzUsuńO mamo jakie okropności! Plastik naaajgorszy!
OdpowiedzUsuńPrzezroczysta kurtka fajna ale wolałabym coś w rodzaju płaszcza przeciwdeszczowego - chyba coś takiego właśnie Bershka ma.
OdpowiedzUsuńNo kochana! Znalazlas 'wynalazki' :)
OdpowiedzUsuńPaulaaaa, no jak to? Kropki z ostatniej fotki Ci się nie spodobały? :-D a przezroczysta ceratka z pierwszych zdjęć? :-D mój facet na pewno byłby zadowolony, gdybym w czymś takim chodziła po domu! :-D
OdpowiedzUsuńnawet miłość do kropek ma swoje granice :D
Usuńno jak to przecież - plastik fantastik idealnie zastąpią nam peleryny przeciwdeszczowe - podobno lato ma byc deszczowe a hipsterskie oldskulowe ciuszki już widzę w Wawce na Zbawciaku (czyli. Pl. Zbawiciela)
OdpowiedzUsuń3 i 6 przeżyje jeśli chodzi o niektóre motywy, ale reszta do mnie nie przemawia.
OdpowiedzUsuńNr 6 po lewej jest fajny:)
OdpowiedzUsuńMam taka bluzkę jak na pozycji "6" po lewej stronie. Bardzo ja lubię...
OdpowiedzUsuńRzeczywiście koszmarne ubrania :D te frędzle chyba najpaskudniejsze albo nie, plastic fantastic ! :D
OdpowiedzUsuńPierwsze dwa zdjęcia wbiły mnie w osłupienie :D
OdpowiedzUsuńPlastik faktycznie zasługuje na miejsce pierwsze, przezroczyste torebki były modne chyba w zeszłym sezonie ale co to za moda że mi widać wszystko co mam w środku
OdpowiedzUsuńplastikowe kurteczki moim faworytem :DDDD
OdpowiedzUsuńmamusiu kochana, jakie koszmarki :D
OdpowiedzUsuńKoszmar
OdpowiedzUsuńPrzerażające... Nie wiem co gorsze plastik czy piżama w oświęcimskie pasy.
OdpowiedzUsuńDrugi "sweterek" z frędzlami jest całkiem ciekawy.. pozostałe natomiast nie dla mnie, choć i interesuję się modą.
OdpowiedzUsuńniektóre ciuszki mnie przerażają ;d
OdpowiedzUsuńNo cóż... moda lubi szokować, więc te 6 modeli można by poszerzyć jeszcze o kilkanaście, o ile nie o kilkadziesiąt. :) Dla mnie ważny jest przede wszystkim UMIAR. Wyważenie pomiędzy swoim stylem, tym, w czym czujemy się i wyglądamy najlepiej z tym, co jest lansowane w sieciówkach. Po co wyglądać jak manekin skoro możnaa być sobą. ;)
OdpowiedzUsuńta stylizacja w 6 po lewej mi się podoba :D tak sie ubieralam w gimnazjum... to jakies.. 4... 3 .. nooo 9 lat temu :P
OdpowiedzUsuńOldschool i tzw. piżamowe wrozy mi się podobają i może na modlekach są xle dobrane bo wszystkie na raz, ale osobno taka rzecz prezentuje się fajnie. W porównaniu w plastikiem uważam, że są bardzo ładne.
OdpowiedzUsuńMnie tylko foliowy szał odstrasza. Reszta ok, znajdą się lepsze i grosze ciuchy z danego trendu.
OdpowiedzUsuńPodobają mi się w tym wszystkim tylko spodnie z zestawienia 3 (piżamowe wzory i fasony)Reszta mnie przeraża :(
OdpowiedzUsuńTen plastik wygląda tragicznie ;/
OdpowiedzUsuńtotalny oldschool jest spoko :)
OdpowiedzUsuńprzecież lubisz kropki... Paula, ostatnie zdjęcie stworzone dla Ciebie, mówię Ci! :D
OdpowiedzUsuńnigdy w życiu! ;)
Usuńzwłaszcza piżamowy trend jest widoczny, choć nie powiem takie lekkie spodenki na lato będą super, jeżeli lato przyjdzie oczywiście;D
OdpowiedzUsuńHahaha plastik mnie rozwalił :D
OdpowiedzUsuńwiem, że może się wychylę, ale mi ten pajęczy trend się podoba!
OdpowiedzUsuńja tego też nie rozumiem. może też się już starzeję?
OdpowiedzUsuńPlastik jest the best. :) Łapię się za głowę za każdym razem, gdy go widzę w naszych ukochanych sieciówkach.
OdpowiedzUsuńOstatnio jak chodzę po sklepach to łapię się za głowę, bo nie ma nic by dobrze w tym wyglądać jak się ma trochę ciała jak ja np. 54 kg przy 150 wzrostu. Większość ubrań jest dla chudych i wysokich. Nie mówię o szczupłych osobach ( tak to różnica ) albo gdy na dole mam 36 a na górze 38 i kup sukienkę ... to jest dramat. Dziwne wzory i fasony były i będą, trzeba je lubić albo nienawidzić. Podoba mi się orient i frędzle :D bo jestem taką boho rockową dziewczyną :)
OdpowiedzUsuńwydaje mi się, że punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia, bo ja z kolei jestem z tych "chudych i wysokich" i też mam problemy ze znalezieniem ubrań, głównie spodni ;)
UsuńJedyneczka mnie baaardzo rozbawiła, ale trójkowe spodnie bardzo mi się podobają :D
OdpowiedzUsuńOjej... gdyby ktoś zaproponowałby mi coś takiego do ubrania, bez wahania odpowiedziałabym ,,nie, dziękuję" ;P
OdpowiedzUsuńFrędzle passe, acz przeźroczystości w niektórych wydaniach nie są brzydkie... Półprzeźroczysta bluzka z jakimś nadruczkiem, a pod to inna i jest dobrze ;3
OdpowiedzUsuńTen plastik jest okropny :/
OdpowiedzUsuńTakie koszmarki tylko dla fashion victims ;)
OdpowiedzUsuńa fuj;]
OdpowiedzUsuńjestem pewna, że garnitur w ogromne grochy nadawałby się na rozmowę kwalifikacyjną o posadę klauna ;D
OdpowiedzUsuńojj też nie skusiłabym się na żadną z tych maszkar :D
OdpowiedzUsuńNajgorsze,że ani to nie jest ładne ani oryginalne. Nie wiem, gdzie w czymś takim można pójść ;)
OdpowiedzUsuńboziu jaka super czcionka, jaka to?
OdpowiedzUsuńnr 1 fajny akurat
OdpowiedzUsuń