This is First Om Templates Demo Site

O tym jak trudno podążać za modą (na zakupach z mężczyzną).



  6 września 2013    Etykiety: 
Taki już mój urok, że to co modne podoba mi się jeszcze zanim staje się modne, albo dopiero, gdy moda na tę rzecz przemija. Ciężko mnie omamić "hitami sezonu", a jednak czasem doznaję swojego rodzaju zamroczenia i dopada mnie stan pod tytułem "Muszę to mieć". Tak też było z futrzastymi kamizelkami, którymi sieciówki bombardują nas od kilku ładnych sezonów (co w sumie czyni to zjawisko nieco dziwnym, bo tego typu modowe wynalazki to zazwyczaj jednorazowe strzały). 

Wzdychałam do nich, odkąd pojawiły się na sklepowych wieszakach. Przed oczami miałam wizję połączenia ich z uwielbianym przeze mnie stylem boho. Już miałam odżałować tę krwiopijską sumę, jaką życzą sobie za nie sieciówki, ale coś mnie pokusiło żeby pokazać ją swojemu mężczyźnie. Spodziewałam się standardowej, męskiej odpowiedzi w postaci potulnego "Ładne, podoba mi się i będzie Ci w tym ciepło", ale tym razem się nie doczekałam. "Czy ty zwariowałaś? Będziesz w tym wyglądać jakbyś szła na polowanie." - ot, cały jego komentarz. Oczywiście odwdzięczyłam się cedzonym przed zęby "Po co ja w ogóle pytałam", ale z chęci zakupu mimo wszystko zrezygnowałam. Do czasu.




Będąc ostatnio w Reserved trafiłam na futrzaste cudo z powyższego zdjęcia. Pierwsza myśl: "Ideał. Idealna długość, idealny kolor. Stworzona specjalnie dla mnie". Co więcej, stał się cud i moja druga połowa wydusiła z siebie zdanie: "No dobra, przymierz, najwyżej kupię Ci na urodziny czy coś". Długo mnie namawiać nie musiał, w głowie odkąd zaczął mówić kołatało mi się zdanie "O jezu, to znak!". 

Poszłam rozanielona do przymierzalni, wciągam na siebie owe cudo i... wyglądam jak siódme nieszczęście (i to w dodatku nieszczęście ze sporą nadwagą, bo kamizelka dodała mi dobre 20 kilo). "Na pewno w tej euforii wzięłam za duży rozmiar" - myślę sobie. Ściągam, wpatruję się w metkę i pod jakim kątem bym nie spojrzała, widzę "S" jak byk. Kolejna próba przymierzania. Faktycznie, wyglądam jakbym właśnie wracała z polowania, brakuje mi tylko zwierzyny przewieszonej przez plecy. Słyszę, że luby się niecierpliwi pod drzwiami, myślę sobie "O nieee, nie dam mu tej satysfakcji, nie pokażę się", ale w tej samej chwili drzwi się otwierają i widzę jego twarz próbującą zachować powagę. 

"Tak, wiem co chcesz powiedzieć, możesz się już cieszyć, że nigdy sobie czegoś takiego nie kupię" - mówię, choć sama coraz trudniej zachowuję powagę, widząc swoje odbicie w lustrze. On całe szczęście od komentarzy się powstrzymał, słowem nie pisnął, nawet pocieszać próbował i już go miałam za to wychwalić pod niebiosa, ale wychodząc ze sklepu usłyszałam "Kocham Cię Eskimosku". Musiał. Już mu co prawda zapowiedziałam, że następnym razem na zakupy idę sama, ale po cichu myślę sobie, że czasem chyba warto go posłuchać, nawet jeśli kolejny sezon z rzędu miałabym być niemodna ;)

About Paula | one little smile

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Maecenas euismod diam at commodo sagittis. Nam id molestie velit. Nunc id nisl tristique, dapibus tellus quis, dictum metus. Pellentesque id imperdiet est.

88 komentarzy:

  1. hahhaha.... jeszcze futrzana czapa z lisim ogonem i byłby komplet :D

    OdpowiedzUsuń
  2. "kocham Cię eskimosku" - idealnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, "Kocham Cię Eskimosku" było najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Na futra itp. sprawy ochoty nigdy nie miałam ale rozbawiła mnie cała sytuacja...bo znam ją z autopsji, niestety ale mój K też ma czasem rację ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny post :D świetnie się to czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja kiedyś miałam taką kamizelkę i mąż mi powiedział że wyglądam jak baca co owce pasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie, wyglądam jakbym właśnie wracała z polowania, brakuje mi tylko zwierzyny przewieszonej przez plecy.

    Hahahaha :DD
    Już sobie to wyobrażam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Heh świetna historia :) Ja zawsze się na coś ślinię, przymierzam, a tu tylko jedno wielkie "Booooże! Jak ja wyglądam?!" :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie wczoraj rozmawiałam o tego typu sytuacjach z Agu, naszą blogową koleżanką. Opowiadałam jej o moich ulubionych kozakach, które mój mężczyzna ocenił słowami: "Co ty masz za kowbojskie buciki?" :) Pamiętam, że śmiałam się wtedy w głos, bo jego zdziwiona mina i lekkie zażenowanie były rozbrajające. A spodziewałam się, że będzie zadowolony z "ciepłego" zakupu i poprze go od razu. No cóż. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam całkiem podobnie też bardzo chciałam taką kamizelkę poszłam więc na polowanie ale wróciłam bez zwierzyny, czasem coś fajnie wygląda na wieszaku a niekoniecznie na mnie, również byłam większa o parę kg :))) więc zachciankowa kamizelka została na wieszaku ...

    OdpowiedzUsuń
  11. W tych kamizelkach wyglądają dobrze tylko modelki, 1.8 m i chude jak patyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam 1,78 i ważę przy tym 53kg, więc teoretycznie powinnam się na ten schemat łapać, a jednak nic z tego ;)

      Usuń
    2. To oznacza, że nikt w tym dobrze nie wygląda :D Bo ja z takich rzeczy co najwyżej mogę sobie rękaw bluzki zrobić, czy coś :D

      Usuń
  12. Paula musisz znalesc sobie nowy "obiekt" westchnien i niesmak po polowaniu minie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie raczej ciężko o takie obiekty westchnień, ostatnio zdecydowanie więcej rzeczy wpisałabym na listę "za nic w świecie nie założę", niż "marzę o tym" ;)

      Usuń
    2. :) Ja jestem modowym bezgusciem, wiec wzdycham do kosmetykow :) tak jest bezpieczniej i mniej bolu.

      Usuń
  13. miałam te same doznania z tym, że kamizelkę zamawiałam z neta i niestety było za późno. bądź co bądź wyglądam gorzej niż eskimosek :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam dokładnie to samo! Też chodziła za mną taka kamizelka dopóki jednej nie przymierzyłam. Ja to dopiero wyglądałam śmiesznie, bo jestem niska, więc przypominałam włochatą kulkę :P Koniec końców poszłam na kompromis i kupiłam sweterkową kamizelkę z futrzanym kołnierzykiem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo podobały i nadal podobają mi się te kamizelki. Na kimś. O tak, ale może kiedyś i ja przymierzę i nie będzie tak źle? ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. okazuję się, czasem facet na zakupach się przydaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Futrzane kamizelki są ładne, ale dobrze wyglądają tylko na szczupłych dziewczynach, dlatego ja za bardzo się do nich nie przymierzam. Moja koleżanka bardzo taką chciała ale z nią to taka sytuacja jest, że jak jej opowiadałam, że faktycznie fajnie taką rzecz mieć bo i modna i ciepła to oczywiście mnie nie słuchała i jak przestały być supermodne mimo iż wracają co jakiś czas to ona kupiła kiedy zima się kończyła i nosiła nie powiem że bardz na siłę, ale jednak nosiła żeby się pokazać, jaka ona modna i trendy nie jest :/ Jedynym plusem jej zakupu było to, że kupiła ją w SH.

    OdpowiedzUsuń
  18. Haha, słodkie to "kocham Cię, Eskimosku":) Też jakiś czas temu chciałam koniecznie mieć tę kamizelkę, do czasu aż ją założyłam. Choć nadal przykuwają mój wzrok i łudzę się, że jednak "w tej będę wyglądała lepiej". Tak naprawdę to te kamizelki dobrze będą wyglądać tylko na bardzo szczupłych dziewczynach (żeby nie powiedzieć chudych) i wysokich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie wiem, ja do takich należę (wręcz do wychudzonych), a mimo to w tej kamizelce wyglądałam jakbym miała sporą nadwagę :D

      Usuń
  19. Haha śmiesznie :) Jakie czasami życie jest przekorne :)

    OdpowiedzUsuń
  20. oooo jakbym czytała o moim Lubym ... :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miło się czytało:) Powinnaś pisać felietony do jakiegoś magazynu. Na pewno nie przegapiłabym żadnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj chyba daleko mi do felietonistki, ale dziękuję, miło mi się zrobiło ;)

      Usuń
  22. "Eskimosek" zmył wszystkie winy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja też jak chcę obiektywnej opinii - radze się mężą :))

    OdpowiedzUsuń
  24. hehe, nie ma to jak szczerość naszych mężczyzn ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Coraz chetniej tu zagladam, bardzo fajnie sie Ciebie czyta :)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  26. Też tak często mam ;) Niestety najnowsze trendy zazwyczaj do mnie nie pasują ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Haha :P Uśmiałam się jak nigdy. Ja też często wzdycham do niektórych rzeczy. Tak było z czarną długą spódnicą kilka lat temu. Niestety wyglądałam w niej okropnie i do teraz mam ją gdzieś na dnie szafy. Nigdy jej nie założyłam.

    OdpowiedzUsuń
  28. miałam to samo :) tyle że mój Mężczyzna się nie powstrzymał i pokładał się ze śmiechu - a ja po chwili z nim :) bardzo mi się podobają ale to nie dla mnie - albo nie znalazłam po prostu odpowiedniej ;p

    OdpowiedzUsuń
  29. Zabawnie wyszło z tą kamizelką :)))
    Mnie też się one podobają, ale są zupełnie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  30. To samo jest ze mną, jak coś jest modne to jakoś mnie nie kusi, dopiero po dłuższym czasie myślę sobie, że może fajnie by było to mieć. I skądś znam to chodzenie na zakupy z facetem :D ale czasem jest to dobra opcja, jeśli oczywiście jest szczery :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Haha ja też mierzyłam takie futerko, a noszę większy rozmiar niż S, to wyobraź sobie jak ja musiałam w tym wyglądać;p

    OdpowiedzUsuń
  32. hahaha mi też się strasznie takie kamizelki podobają, ale nie chcę wyglądać jak niedźwiadek :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam podobne odczucia po przymierzeniu tego cuda :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj... tak czasem jest, czymś się zachwycamy, dotykamy, przymierzamy a potem....o matko, wyglądamy jak siódme nieszczęście. Tak jest...Dlatego uważam, że trzeba przymierzyć i zaryzykować, żeby się przekonać, że dana rzecz jest dla nas.Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja powiem tak ... śliczne ta kamizelka ale tylko na wieszaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. mam bardzo podobną, kupioną prawie rok temu i mimo że faktycznie trochę poszerza to bardzo mi się podoba i noszę ją z podniesioną głową

    OdpowiedzUsuń
  37. hehe czasem faceci maja racje ! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. I właśnie dla tego uwielbiam robić zakupy z moim mężczyzną :)

    OdpowiedzUsuń
  39. uśmiałam się. no cóż, im też czasem zdarza się mieć rację, ale tylko czasem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Zakupy z facetem zawsze są zabawne :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Też marzył mi się taki futrzak, ale chyba podziękuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ładnie to wygląda na wieszaku, ale faktycznie, chyba nikt w tym korzystnie nie wygląda. jak Eskimos na polowaniu :P

    OdpowiedzUsuń
  43. Mnie spotkała podobna historia, tylko wzdychałam do spodni ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Skąd ja to znam :)
    Tylko, że u mnie problem jest taki, że mój mężczyzna śmieje się z mojej blogomani.

    OdpowiedzUsuń
  45. Łe ja tak miałam ze skórzanymi spodniami :D jednak jak je przymierzyłam nie było ok. W tym roku robie podejście 2 :D

    OdpowiedzUsuń
  46. szkoda,że z zakupu nic nie wyszło bo kamizelka wygląda naprawdę fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  47. do tego obrazka z polowania pasuje jeszcze czerwony nochal od popijania na rozgrzewkę :D

    OdpowiedzUsuń
  48. jak dla mnie taka kamizelka na każdym wygląda strasznie xd

    OdpowiedzUsuń
  49. mam problem- co mi sie podoba, to wygladam w tym jakbym wazyła 100 kg...

    OdpowiedzUsuń
  50. skąd ja to znam ;) też tak mam żę się jaram kilka sezonów jakimś ciuchem a kiedy mam pieniądze znajduję ten ideał okazuje się że ten mój cud zwyczajnie mi nie pasuje :P

    OdpowiedzUsuń
  51. Mi takie kamizelki kojarza sie z nauczyciekami:/ jak tylko chlodno w szkole to wszystkie ubieraja takie cuda. Szkoly to male modowe getta,nie lubiłam tych nauczycielskich trendów

    OdpowiedzUsuń
  52. nie ma to jak pomc faceta hahahha

    OdpowiedzUsuń
  53. mnie też nie zadowala panująca moda; co więcej w sieciówkach coraz rzadziej znajduję coś co mnie zachwyci i co 'muszę mieć!' ;) bardzo dobrze, że przymierzyłaś tę kamizelkę - na własne oczy przekonałaś się jak jest :D szkoda, że nie wszystko co nam się podoba nie wygląda na nas genialnie, albo przynajmniej dobrze ;)))

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja cały czas szukam swojego futrzastego ideału ;) Jestem niska (160 cm) i chodzi właśnie o długość.

    OdpowiedzUsuń
  55. Uśmiałam się :) tak to bywa... ale przynajmniej spróbowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Luby wie co dobre, a z czym się od razu na wstępie pożegnać :P miał facet dobre przeczucie :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Ciesz się, że tylko 10kg, mi to dodaje z 20:)

    OdpowiedzUsuń
  58. "Kocham Cię Eskimosku" - słodko to podsumował :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Hahaha jak przeczytałam kocham Cie Eskimosku padłam, no normalnie jak był słyszała mojego lubego w takich sytuacjach

    OdpowiedzUsuń
  60. Okropne jest wzdychać do czegoś tyle czasu, idziesz i okazuje się, że nie nadaje się do noszenia:) Osobiście nie podobają mi się te kamizelki, mam podobne skojarzenia co Twój Luby no i teraz już Ty:) ale wiadomo,o gustach się nie dyskutuje:)
    Lepiej być niemodną niż wyglądać jak większość Polski czy dziewczyna z okładki jakiegoś magazynu... przynajmniej widać, że masz swój styl:)

    OdpowiedzUsuń
  61. Te kamizelki są hmmm...specyficzne :) Ja miałam jedną, czarną, i wyglądała w miarę ok, ale i tak podałam ją dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. Dlatego najlepiej jest kupować takie rzeczy "na żywo" a nie przez internet :) Mi podobała się sukienka typu oversize, a gdy przymierzyłam ją wyglądałam jak w pokutnej sukmanie, jak koleżanka Juranda ze Spychowa. Niestety modę należy traktować wybiórczo, w zależności od naszego wzrostu, postury, koloru włosów itp.

    OdpowiedzUsuń
  63. Miałam takie futerko z 4 lata temu.. zalozylam je moze max 5 razy... Chyba też nie dla mnie. I nie żałuję ze musiałam sie z nim rozstać. Choć jak widzę na kims, na kim ładnie leży itd. to troszkę zazdroszczę.. ale tylko troszkę :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Wiesz co, ostatnio widziałam jak robiłaś strony innym dziewczynom. Pisałaś, że nie zbierasz zamówień - nie dziwię ci się, bo to dużo pracy. Może więc umieściłabyś mini poradnik jak każda z nas mogłaby coś takiego zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sieci jest sporo tego typu poradników, jeśli dobrze poszukasz to na pewno znajdziesz ;)

      Usuń
  65. ja mam futrzana kamizelkę ale taką krótką jak bolerko i właściwie od wewnątrz jest futerko na zewnątrz coś skórzanego ale nie połyskującego właśnie już od kilku lat i wygląda fajnie do tego grzeje pod płaszczem:)

    OdpowiedzUsuń
  66. na Twoim miejscu poszukałabym w innym sklepie futrzaka, bo te w Re są źle uszyte (wiem co mówię widze je na codzień) :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Dla mnie ten wątpliwej urody ciuszek dołączam do prowadzonej przez Ciebie listy modowych koszmarków, co więcej, plasuje się na niej całkiem wysoko ;D i śmiem twierdzić, że nie wygląda dobrze, na nikim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam jeszcze dodać, że odnosząc się do pierwszego zdania Twojego postu, mam podobnie! Pamiętam, że już w LO zakładałam do dżinsów tuniko-sukienkę i patrzono na mnie jak na kosmitę :D, a po roku większość dziewcząt nosiło tuniki, tuniczki, sukienki ;) podobnie było z krótkimi sweterkami, które nosiłam dużo wcześniej, niż przyszła moda (dziś myślę, że nieudana;) na bolerka. Szybko też porzuciłam spodnie dzwony na rzecz "marchewek", które później okrzyknięto rurkami ;) Zawsze też przepadałam za modnymi obecnie pastelami, większość zaś moich koleżanek nosiła się w poszarzałych lub (co gorsza!) khaki kolorach (blee ;P) ;) pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  68. Mialam podobna przygode z tymi kamizelkami. Kiedy juz znalazlam idealna i ja przymierzyłam... bardzo szybko zdjelam. z moim wzrostem (159zm) wygladalam, jakby bylo mnie latwiej przeskoczyc niz obejsc

    OdpowiedzUsuń
  69. Mnie też moda coś nie może zmusić do zakupy tego co niby najmodniejsze... akurat takiej kamizelki nigdy bym nie kupiła, bo futra (nieważne iż sztucznego), nigdy bym nie włożyła.
    Czasem warto wziąść lubego na zakupy,bo powie co myśli, a nie to co chcemy usłyszeć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  70. prawda jest taka-że te kamizelki wyglądają dobrze tylko na wieszaku, dziecku lub chudziutkich dziewczynach, ale eskimos mnie rozwalił ;P faceci są prości i chwała im za to ;D

    OdpowiedzUsuń
  71. Mnie się strasznie nie podobają futrzane kamizelki, więc nawet lepiej. Skoro Tobie dodała ona 20 kg wagi, to ja bym wyglądała jak mała, okrągła futrzana kluseczka :D

    OdpowiedzUsuń
  72. Ja tak miałam z kurtką dżinsową... jejku, jak ja się nią jarałam, obiecałam sobie, że jak tylko uzbieram moje studenckie oszczędności, to ją sobie kupię. Wreszcie udało się, poszłam do jakiegoś centrum handlowego, przymierzyłam... i wyglądałam fatalnie :D Jakoś topornie, zwyczajnie źle. Myślałam, że to wina tej konkretnej kurtki, przymierzyłam więc inną. I znów to samo. Szkoda, bo nadal mi się podobają, ale na siłę kupować nie ma sensu :)

    OdpowiedzUsuń