Wpis książkowy obiecywałam zrobić już kilka ładnych tygodni temu, ale ciągle przekładałam go na później. Wieczne narzekanie na zbyt krótką dobę nie sprzyjało nadrabianiu literackich zaległości, ale znalazłam na to sposób. Codziennie (no dobra, prawie codziennie) punkt dwudziesta pierwsza wyłączam komputer, zaliczam wszystkie czynności związane z tak zwanym "ogarnianiem się" i ląduję w łóżku z książką. To taki mój czas na relaks, który zdążyłam już bardzo polubić. Ta dodatkowa godzina przed komputerem i tak nic by mi nie dała, a książki sprawiają, że mogę się odstresować po całym dniu. Dziś o trzech pozycjach, które towarzyszyły mi w styczniu.Paryski szyk - Podręcznik stylu Ines de la Fressange oraz Sophie Gacher
Na tę książkę trafiłam zupełnym przypadkiem w czasie wyprzedaży w Empiku. Widziałam ją wcześniej u Aliny i z ciekawości postanowiłam zajrzeć, a gdy tylko to zrobiłam - przepadłam. Jest fantastycznie wydana: dobrej jakości papier, dbałość o każdy detal, no i przede wszystkim cudna oprawa graficzna - coś obok czego nie mogłabym przejść obojętnie. Treść książki nie powala, przeczytałam ją w jeden wieczór. Pełno tu banałów typu "nie noś podróbek, podróbki są złe" i "genialnych" rad w klimacie "Schowaj brzydką drukarkę do szafy" (a potem wyciągaj za każdym razem, gdy jej potrzebujesz). Wszystko utrzymane w klimacie złotych rad z Cosmo.
A wiecie co jest najgorsze? To, że mimo wszystko ani odrobinę nie żałuję, że ją kupiłam! Poważnie. Lubię ją sobie otworzyć, pooglądać i inspirować się jej grafikami. Nie podejrzewałabym samej siebie o taki paradoks.

Niezbędnik obserwatorów gwiazd - Matthew Quick
"Poradnik pozytywnego myślenia" napisany przez tego samego autora pochłonęłam w kilka wieczorów (narzekając potem jak bardzo spartaczona została ekranizacja), dlatego, gdy zobaczyłam, że wydał nową książkę, od razu uznałam, że chcę ją przeczytać. Głównym bohaterem jest Finley - introwertyczny nastolatek, mieszkający w niebezpiecznej dzielnicy, którego wielką pasją jest koszykówka. Finley mieszka z ojcem i dziadkiem, do ostatnich scen nie wiemy co stało się z jego matką. Ma również dziewczynę o imieniu Erin, z którą dzieli pasję oraz marzenie o wydostaniu się z miejsca, w którym żyją. Pewnego dnia na jego drodze staje tajemniczy chłopak, który każe na siebie mówić Numer 21 i tak cała ta historia nabiera tempa.
Myślę, że więcej pisać nie powinnam, by nie zdradzać zbyt wielu szczegółów. Historia nie jest być może jakoś szczególnie porywająca, tym bardziej nie należy do najwybitniejszych dzieł literatury, ale ma w sobie coś, co sprawia, że (podobnie jak w przypadku "Poradnika...") szalenie trudno się od niej oderwać. Ot, taka lektura w sam raz na weekend.

Zastanawiałam się przez chwilę, czy w ogóle pisać cokolwiek o tej książce, bo... nie dałam rady jej przeczytać. Chęci miałam szczere, nadzieje duże i... klops. Dotrwałam do połowy, później stwierdziłam, że czeka na mnie tyle fajnych pozycji, że chyba nie ma co się katować. I w gruncie rzeczy nie chodzi o to, że pozycja ta jest wybitnie zła, nic z tych rzeczy. Mój problem polega na tym, że kiedy już zasiadam do czytania po całym dniu, mój mózg niekoniecznie chce współpracować przy przetwarzaniu dużych ilości informacji, a tych jest w niej naprawdę ogrom.
Autor porusza psychologiczne aspekty naszego życia od momentu narodzin (właściwie to nawet od poczęcia). Jest dużo o eksperymentach, dużo o statystykach, dużo o mechanizmach psychologicznych, momentami zdecydowanie za dużo. W co drugim zdaniu autor porusza nową ciekawą kwestię i czasem ciężko przyswoić takie ilości informacji. Lektura z całą pewnością ciekawa, ale również wymagająca dużego skupienia. Zdecydowanie nie sprawdzi się jako umilacz podróży, czy książka "do poduszki" (no chyba, że ktoś ma problemy z zasypianiem - wtedy działa niezawodnie).






Niezbednik obserwatorów gwiazd wydaje sie byc interesujacy, wiec chyba go kupie.
OdpowiedzUsuńBtw. dodałyscie na facebooka wraz z Aliną w tym samym czasie statusy dot. nowychh postów na blogu :)
ja też go kupię,tytuł mnie zachęca,tym bardziej,ze jestem miłośniczką gwiazd :-)
UsuńFakt, tak jakoś wyszło, że się zgrałyśmy co do minuty ;)
UsuńNiezbędnik jest już w mojej biblioteczce, ale na razie nie planuję go przeczytać. Lubię kupować książki na zapas po to, żeby móc później dobrać książkę do tego, na jaki rodzaj czytadła mam ochotę. Niemniej jednak z pewnością w końcu przyjdzie na niego czas :)
OdpowiedzUsuńja kupuję tylko te książki, które przeczytałam i mnie zauroczyły :) no i jakieś mądralińskie w czasie studiów nabyłam. i kucharskie! Jestem miłośniczką bibliotek, pieniądze wolę wydać na co innego:)
OdpowiedzUsuńOj dawno nie czytałam.
OdpowiedzUsuńJa książek nie kupuję, zdecydowanie wolę biblioteki. Po prostu nigdy nie wracam do raz przeczytanej książki.
OdpowiedzUsuńNiezbędnik przeczytałam w jeden dzień, ale jednak poradnik bardziej mnie 'porwał'.
Dwóch pozostałych pozycji nie znam. Po 'paryski szyk' być może sięgnę (ach, wzrokowcem być...), ale 'projekt życie' jakoś mnie nie przekonuje...
Fakt, "Poradnik..." był bardziej zdecydowanie bardziej porywający ;)
UsuńZaciekawiłaś mnie Paryskim szykiem
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa książki "Paryski Szyk", już widziałam kilka pozytywnych recenzji, temat też dosyć interesujący :)
OdpowiedzUsuńZaintrygowałaś mnie książką " Paryski szyk" Chyba się za nią rozejrzę w empiku.
OdpowiedzUsuńOstatnia pozycja bardzo mnie zainteresowała. Uwielbiam książki o tematyce psychologicznej, ale to prawda, że nie są to lekkie lektury, przeciwnie. Fundują zwykle niezłą burze mózgu i wymagają dużej koncentracji, ale to jest to czego ja w książkach szukam.
OdpowiedzUsuńo "Paryskim szyku" słyszę ostatnio bardzo dużo, może w końcu się skuszę, tylko nie wiem czy ściągać na Kindle czy może jednak wybrać wersję papierową, skoro jest tak ciekawie wykonana. Mi w styczniu towarzyszyło głównie "Miasteczko Salem" i "Antyrak. Nowy styl życia" :)
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie "Paryski Szyk". Może znalazłabym w nim jakieś genialne rady dla siebie :)
OdpowiedzUsuńCześć, zainteresowałam się Twoim postem odnośnie kuponów. Chciałabym taki zrobić ale utknęłam w martwym punkcie.Punkt 3 ostatnia czynność aby wybrać zaznaczenie-->nic..nie mam takiej opcji, i jak potem dodać napisy... kombinuję juz od godziny.
OdpowiedzUsuńproszę o odpowiedź
Z tego zestawu to Paryski szyk chcę zakupić. Książka stara, a teraz przeżywa oświecenie w Polsce :)
OdpowiedzUsuńBardzo zaciekawił mnie ten niezbędnik i chyba go kupię w najbliższym czasie.
OdpowiedzUsuńNa pewno przeczytam Niezbędnik... i Poradnik... Oglądam te pozycje w księgarniach internetowych i na pewno kiedyś w końcu kliknę ;) Czekam tylko na konkretną promocję.
OdpowiedzUsuńHah, przypomniałas mi moja droga o paryskim szyku,który dostalam w prezencie i kompletnie zapomnialam:) w moim menu ostatnio same kryminały:) przypadkowe menu, bo lubię zgarniać co aktualnie leży na ladzie biblioteki. Taka randka w ciemno:)
OdpowiedzUsuńA mnie ta ostatnia zaciekawiła, mimo tego, że tobie się nie podoba.
OdpowiedzUsuńFajne pozycje.
OdpowiedzUsuńParyski szyk może nie kusi, ale ciekawi. Zastanawiam się co tyle osób w niej widzi, mimo, że większość pisze, że dużo treści w niej nie ma ;)
Ja to czytam "Ten obcy" po raz drugi, by dokładniej sobie wszystko przypomnieć - potrzebuję na ustny egzamin z polskiego :)
OdpowiedzUsuńAle słodka filiżanka :)
OdpowiedzUsuńJeśli będę miała okazję, to zapoznam się z Niezbędnikiem. Paryski szyk... jakoś do mnie nie przemawia, chociaż już widziałam sporo pozytywnych opinii. Może to jeszcze nie czas na mnie :)
OdpowiedzUsuńOch, ja chcę paryski szyk. Wygląda pięknie i mimo banałów chcę ją mieć!
OdpowiedzUsuńmarzy mi się "poradnik pozytywnego myślenia" a potem "niezbędnik obserwatorów gwiazd" :P
OdpowiedzUsuńpro po tej ostatniej książki, miałam podobnie z (może wydawać się dziwne, wiem) "50 Shade's of Grey" - miałam moment, że czytając umowę między Anastasią, a Greyem przepadłam na dobre i książka stała pół roku w bezruchu.. Tak, zdecydowanie wolę lekkie ksiazki :P
Niestety żadnej z tych książek nie czytałam, ale na mojej chciejliście znajduje się Paryski szyk ;) Miałaś super farta, ze trafiłaś go na przecenie, bo w moim Empiku (Lublin) on nadal kosztuje 70zł :/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Pozytywna28
Już kilka osób wspominało mi, że w ich Empiku obowiązuje normalna cena, wiec wygląda na to, że każdy Empik ustala sobie własne promocje ;)
Usuń"Niezbędnik obserwatorów gwiazd" mam na swojej półce od dawna, jednak ciągle odkładam przeczytanie go i zajmuję jego miejsce inną książką. Heh, mam nadzieję, że uda mi się go przeczytać :)
OdpowiedzUsuńTak odrywając się od tematu postu... bardzo zdziwił mnie brak Twojego charakterystycznego "o" w tytule! Aż zaczęłam układać zdanie z nagłówka dodając "o" i przez pierwszą chwilę myślałam, że to dlatego, że ów litera jest niepoprawna w tym zdaniu, jednak nie, haha :) Mam nadzieję, że to nie jest jakaś tradycja "postów bez "o"", bo poczuję, że nie jestem Twoją prawdziwą czytelniczką :)
Tytuł byłby odrobinę za długi w standardowej wersji ;)
UsuńBardzo podoba mi się, że napisałaś też które książki Ci się nie spodobały i dlaczego. Czasem cenniejsza jest informacja na co nie warto tracić czasu niż co jest absolutnym bestsellerem - taki swoiste 'what not to read' ;)
OdpowiedzUsuńMam książkę Paryski Szyk i mam ten sam telefon! ;)
OdpowiedzUsuńNa pierwsze dwie pozycje sama mam chrapkę :) Chociaż o praryskim szyku nie słyszałam jeszcze dobrych opini jeśli chodzi o treść, no ale masz racje że jest piękna :)
OdpowiedzUsuń'projekt życie' mimo wszystko zainteresował mnie, ale jako bardziej książka naukowa ;) zbiór danych. chętnie sięgne po 'niezbędnik...' i myślę, że wypadałoby nadrobić 'poradnik...', bo widziałam tylko film. pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńPierwsza książka jest bardzo zachęcają;-) lubię styl tego autora!
OdpowiedzUsuńKoniecznie muszę sięgnąć po tę ostatnią pozycję, bo wydaje być się interesująca. Może i jest trudna, jak piszesz, ale podejmę to wyzwanie i postaram się jej sprostać, bo może być warto. :)
OdpowiedzUsuńObłędna filiżanka! Chcę taką! :) Co do książek to nie mój klimat. :)
OdpowiedzUsuńA mnie właśnie zaintrygował Projekt Życie, tylko muszę doczytać, czy autor zna się na tym o czym mówi, czy tylko udaje, że się zna ;)
OdpowiedzUsuńA ja powiem tak - piękna filiżanka :D Niestety nie zaciekawiły mnie te tytuły, a chętnie bym coś nowego przeczytała...
OdpowiedzUsuńUf, jak dobrze, że nie tylko ja mam mieszane odczucia co do Paryskiego szyku
OdpowiedzUsuńpoluje na Paryski Szyk ale jest niedostępna w empiku a przez neta kosztuje 70 zł..
OdpowiedzUsuńPaula, a ja mam pytanie nie odnośnie notki... czy orientujesz się jak wyłączyć to automatyczne wygładzenie, które robi się na zdjęciach podczas tworzenia postów? wiem, że jakiś czas temu dużo blogerek o tym pisało, a teraz nie potrafię tego odnaleźć :) z góry dziękuję i pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńJa po prostu wrzucam zdjęcia w formacie .png ;)
UsuńMyślę, że książka 'Projekt życie' mogłaby mi się spodobać. Uwielbiam książki naukowe z zakresu psychologii i wszystkiego co dotyczy człowieka, jego myślenia i mechanizmów działania. Fakt, nie są to pozycje, które każdego zrelaksują, ale jeśli ktoś uwielbia i interesuje się taką tematyką, to myślę, że tak ;)
OdpowiedzUsuńTen Paryski Szyk jest tak pięknie wydany.. że normalnie się rozkochałam w nim :)))
OdpowiedzUsuńPoradnik pozytywnego myślenia mnie po prostu urzekł [jak dobrze, że nie oglądam ekranizacji!], dlatego na Niezbędnik czaję się już od jakiegoś czasu, ale książek tak wiele czasu tak mało, że jeszcze nie udało mi się do niego dorwać. I doskonale Cię rozumiem w kwestii nieżałowania kupna niekoniecznie dobrej książki, czasami wystarczy piękne wydanie, ciekawe ilustracje i czuję, że muszę tę książkę mieć w swojej bibliotece :).
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o "Poradnik pozytywnego myślenia" to miałam do czynienia jedynie z filmem. Spodziewałam się czegoś o wiele lepszego biorąc pod uwagę całą kampanię reklamową i tyle głosów zachwytu.
OdpowiedzUsuńObecnie zaczytuję się w powieściach Jodie Picoult - gorąco polecam :)
Na pewno sięgnę po "Paryski szyk". W podobnym stylu czytałam "Lekcje Madame Chic" - również nie powala, ale jest to po prostu lekkie czytadło, idealne dla odprężenia. Polecam. :-)
OdpowiedzUsuńChętnie bym przeczytała Paryski szyk ale brak czasu i masa nauki mnie do tego zniechęca ale muszę chyba jakoś lepiej się organizować i zamienić godziny przed tv (serialami) na godzinę z książką :)
OdpowiedzUsuńCześć :) Twoje grafiki są śliczne, myślałaś może o stworzeniu organizera do wydrukowania, coś podobnego jak u Aliny, tylko rozbudowanego graficznie?
OdpowiedzUsuńNie mam takich planów, organizer to pomysł Aliny i nie chciałabym go kopiować :)
UsuńRzadko mi się zdarza porzucać książki w połowie, tak już mam, że jak zaczynam, to trwam do końca, ale dochodzę do wniosku, że masz rację, jest tyle fajnych pozycji, że nie ma co marnować czasu na słabizny.
OdpowiedzUsuńMatthew Quick będzie teraz moją nową lekturą obowiązkową ;)
OdpowiedzUsuńMiałam te same odczucia po przeczytaniu "Poradnika...", chociaż z sympatii dla Jennifer nie potrafię jakoś szczególnie źle ocenić filmu :)
OdpowiedzUsuń"Niezbędnik ..." pewnie też w swoim czasie przeczytam, denerwuje mnie tylko to podobieństwo w okładce. Przesadzam może, ale działają mi na nerwy takie rzeczy.
Nie czytałam żadnej z książek. Dzisiaj skończyłam 3 tom Greya i właśnie zastanawiam się nad zapolowaniem na coś nowego ;) Dzięki może na coś się skuszę..
OdpowiedzUsuńNa pewno przeczytam niezbędnik obserwatorów gwiazd :)
OdpowiedzUsuńNiezbędnik obserwatorów gwiazd i projekt życie są na mojej liście do przeczytania już od dłuższego czasu :)
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam czytać, ale raczej skłaniam się ku horrorom, thrillerom i kryminałom. Czasem dla rozluźnienia sięgam po jakąś bardzo lekką obyczajówkę lub książkę dla młodzieży :)
OdpowiedzUsuńNiestety Quick w ogóle nie przypadł mi do gustu (ani ta ani poprzednia książka), to zdecydowanie nie moja bajka. Co do książek typu "Paryski Szyk" -- trywialność stwierdzeń w nich zawartych niby zawsze mnie odstrasza, ale właśnie tak jak twierdzisz -- często właśnie ładne wydanie mnie przekonuje :) No i zawsze trochę liczę, że znajdę w środku coś niebanalnego, co odmieni moje życie :) W sumie to zainteresowała mnie jedynie ostatnia książka, muszę jej poszukać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
szczerze to zasięgnę wreszcie po poradnik pozytywnego myślenia, którego nawet tu nie opisałaś ale wspomniałaś :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSuper jest ten pomysł z wieczornym czytaniem! Na 21 się nie wyrobię, ale chętnie wprowadzę ten zwyczaj od 22-22.30!! Miłego dnia :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam czytać książki i najwięcej czytam w wakacje, przez cały rok przeglądam, zamawiam i zbieram fajne pozycje aby później w dwa miesiące nadrobić zaległości:) Zainteresował mnie Niezbędnik obserwatora gwiazd więc chyba po weekendzie wybiorę się do empiku:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa nie zdecydowałam się na kupno "Niezbędnika...'' głównie dlatego, że zawiodłam się "Poradnikiem pozytywnego myślenia" - książka zupełnie do mnie nie trafiła, akurat w tym wypadku film zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu.
OdpowiedzUsuńTak jak Ty z ostatnią książką mam z biografią Dave'a Grohla - czytam ją już kilka tygodni, a ledwo przez początek przebrnęłam, mimo że tematyka książki mnie ciekawi, a samego Dave'a uwielbiam jako osobę i za jego twórczość - czasami tak po prostu jest, że ksiązka nam nie idzie ;)
Zainteresowały mnie te pozycje! Czas zaparzyć herbatę i... do lektury ;)
OdpowiedzUsuńinteresuję się psychologią, myslisz że projekt życie by mi przypadł do gustu?
OdpowiedzUsuńMusze tez w koncu zaczac realizowac taki projekt ksiazka o 21.00 ale ciagle czasu brak, praca, dom dzieci maz etc.
OdpowiedzUsuńJestem właśnie w trakcie czytania Niezbędnika i choć książka nie jest literaturą wysoką, to przyznam, że wciągnęła mnie i teraz noszę ją wszędzie ze sobą.
OdpowiedzUsuńNa " Niezbędnik obserwatorów gwiazd" także mam chrapkę od dłuższego czasu czekam aż pojawi się w bibliotece:)
OdpowiedzUsuńA mnie z tych wszystich pięknych książek najbardziej podoba mi sie twoja kolorowa filiżanka. Zdradzisz gdzie można taką kupić.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło