Czasem późnym popołudniem dopada mnie stan pod hasłem: „Zjadłabym coś dobrego, ale pojęcia nie mam co”. Pierwszy rzut oka na zawartość lodówki skutkuje stwierdzeniem, że mam ochotę właśnie na to, czego w niej nie ma. Drugie podejście następuje z nadzieją na magiczne rozmnożenie jej zawartości. Po trzecim dopada mnie rezygnacja.
Jakiś czas temu odkryłam jednak sposób na tego popołudniowego „głoda” - stał się nim deserowy przekładaniec z owocami. Oglądałam przepisy na tego typu łakocie od tak dawna, że aż mi wstyd, że spróbowałam ich dopiero teraz. Gdyby nie współpraca z marką Łowicz, której owocem jest ten wpis, pewnie nadal bym to odwlekała. Początkowo chciałam użyć syropu w dość oczywisty, choć równie przyjemny sposób – do przygotowania jakiegoś orzeźwiającego drinka, ale wybrałam opcję deserową jak na łasucha przystało.
Co lubię w tym deserze najbardziej?
Brak jakichkolwiek zasad! Wyłącznie od Was zależy co oraz w jakiej kolejności się w nim znajdzie i nie ma opcji, by się nie udał (no może pomijając ewentualność wykorzystania nieświeżych składników). Można śmiało eksperymentować z różnymi owocami i dodatkami do nich. Latem to idealne rozwiązanie na wizytę niezapowiedzianych gości. 10 minut w kuchni i podajemy pyszny i efektowny dodatek do kawy.
Lista składników na jedną porcję:
- 2-3 ciasteczka owsiane,
- garść malin,
- ubita śmietana 30% (można śmiało zastąpić jogurtem naturalnym),
- łyżka syropu rabarbarowo-mirabelkowego Łowicz,
- garść jagód.
- listek mięty
Kiedy szukałam odpowiednich szklanek do podania tego deseru, w zasięgu mojego wzroku znalazły się... kieliszki do wina. Stwierdziłam, że może to dobry pomysł na wyeksponowanie zawartości i nie pomyliłam się – wyglądał w nich bardzo reprezentacyjnie.
Na dno kieliszka wsypałam pokruszone ciastka owsiane. Przykryłam je papką z malin (co właściwie nie było najlepszą decyzją, bo ciastka błyskawicznie zmieniły kolor na różowy). Maliny polałam syropem rabarbarowo-mirabelkowym. Na kolejne piętro poszła (prawie) ubita śmietana, którą następnie posypałam jagodami i udekorowałam listkiem mięty oraz malinami. Proste, prawda? I dodatku pyszne, niezależnie od tego, czy wszystko poszło zgodnie z planem (tak jak w moim przypadku).
Wypróbujcie koniecznie. Zawartość kieliszka znika w mgnieniu oka, a wraz z nią w chwilowe zapomnienie odchodzi również „zjadłabym coś”.




Proste ale fektowne no i na pewno pycha!
OdpowiedzUsuńTakie są najlepszy, szybko i smacznie. Uwielbiam!
UsuńUwielbiam takie przekładańce. Latem goszczą u mnie bardzo często w różnych kombinacjach. Wersji z ciasteczkami jeszcze nie próbowałam. Wracając z pracy zaopatrzę się w składniki i na pewno wypróbuje :)
OdpowiedzUsuńAż wstyd że sama jeszcze nigdy nie zrobiłam sobie takiego deseru.
OdpowiedzUsuńUwielbiam ten sok!
OdpowiedzUsuńMuszę kupić ten sok i zrobię czym prędzej, apetycznie wygląda ;)
OdpowiedzUsuńpychota, dzisiaj zrobię:)
OdpowiedzUsuńIdealny przepis dla mnie, bo akurat robię sobie odwyk od sklepowych słodyczy i popołudniu bardzo mi brakuje jakiejś słodkiej przekąski ;)
OdpowiedzUsuńBrakuje tylko leżaka i wachlarza i mamy zestaw idealny :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie orzeźwiające deserki z sezonowymi owocami! Idealnie do kwaskowatego dżemu i owoców pasuje odrobina miodu. Pycha!
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie rzeczy ;D
OdpowiedzUsuńwygląda pysznie, też często robię sobie takie smakołyki, głównie na śniadanie, dodaję zawsze kilka listków mięty :)
OdpowiedzUsuńu mnie zawsze, zamiast jogurtu czy śmietany, kasza manna/grysik na mleku :)
OdpowiedzUsuńO tym nie pomyślałam, spróbuję :)
UsuńA ja właśnie w lodówce mam tylko światło :/ Chyba muszę zrobić zakupy :)
OdpowiedzUsuńMuszę wypróbować.
OdpowiedzUsuńJa dawniej robiłam z mamą takie przekładańce, do tego szła jeszcze galaretka pokrojona w kostkę. Chyba coś zmajstruję niebawem.
OdpowiedzUsuńJak ja dobrze znam te wędrówki do lodówki z nadzieją, że coś się w niej pojawiło ;)
OdpowiedzUsuńA pomysł na deser pyszny tylko muszę zapytać czy Łowicz ma też inne smaki tych syropów, bo jakoś z dzieciństwa została mi mała awersja do rabarbaru...
wyglada super ;)
OdpowiedzUsuńWygląda przepysznie i nie jest skomplikowane, a ja takie przepisy uwielbiam. Musze koniecznie zrobić, czuję że będzie pyszne :)
OdpowiedzUsuńmmm rozkosznie wyglądają! :) uwielbiam owoce :)
OdpowiedzUsuńU mnie zawartość nie jednego takiego kieliszka szybko by zniknęła. Mniam! Aj! Ale apetyty robisz!
OdpowiedzUsuńKarolina
Żyj Kochaj Twórz
uwielbiam ubitą 30tkę i nigdy nie zrezygnuję z takiej kalorycznej bomby :)
OdpowiedzUsuńWygląda pysznie i chyba skuszę się zaraz na coś podobnego ;D
OdpowiedzUsuńa ile razy ja tak miałam... zresztą i teraz też... zjadłabym, ale co (??) ;) deser wygląda bardzo przepysznie i już przepis poleciał do ulubionych... pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSuper, napewno wyprobuje :)
OdpowiedzUsuńU mnie dziś był taki deser, ale porzeczkowy!
OdpowiedzUsuńPrzepyszny!!!
Wygląda pysznie :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam ten sok, tylko nigdzie nie mogę go już znaleźć:(
OdpowiedzUsuńZdaje się, że widziałam go ostatnio w Kauflandzie ;)
UsuńWygląda przepysznie! Idealny letni deser do kawy. Koniecznie muszę go kiedyś sobie przygotować albo zaskoczyć nim mamę czy babcie (byłyby wniebowzięte!) :)
OdpowiedzUsuńWygląda pysznie, bardzo bym chciała już teraz tego skosztować
OdpowiedzUsuńWygląda przesmakowicie, dla mnie wersja z jogurtem i bez syropu
OdpowiedzUsuńomnomnomnomnom.... i się zaśliniłam...
OdpowiedzUsuńO rany ale pyszności! Podkradam ten przepis! :-))
OdpowiedzUsuńCzęsto mnie nachodzi to "zjadłabym coś" :D
OdpowiedzUsuńPysznie wygląda :)
OdpowiedzUsuńProste i wygląda pięknie, na pewno też świetnie smakuje :)
OdpowiedzUsuńZ pewnością wypróbuję, bo lubię takie pyszne i szybkie przepisy na deser :)
OdpowiedzUsuńSama często robię takie błyskawiczne, orzeźwiające desery i tak jak ty podaje je w kieliszkach do wina lub np takich do koniaku :)
OdpowiedzUsuńno teraz to i ja bym coś zjadła...)
OdpowiedzUsuńNic odkrywczego. Zwykły post reklamowy rodem z gazetki Biedronki.
OdpowiedzUsuńZaserwowałam wczoraj to cudo mężowi. Wniebowzięty był i dziś już pytał kiedy powtórka :D
OdpowiedzUsuńLubię te Twoje proste przepisy!!
smaczne :)
OdpowiedzUsuńWyglada cudownie i smakowicie !
OdpowiedzUsuńWyglądają pysznie! :D
OdpowiedzUsuńTakie desery są najlepsze pod słońcem :D Mogłabym je jeść i jeść :D
OdpowiedzUsuńTe syropy to sam cukier i/lib syrop glukozowo- fruktozowy, po co wlewać w siebie taki syf? i jeszcze płacić za to?
OdpowiedzUsuńŚwiadomy klient nigdy tego nie kupi, a nawet za darmo nie weżmie.