This is First Om Templates Demo Site

Blog Forum Gdańsk 2014



  28 października 2014    Etykiety: 
Zaczęłam jak na mnie przystało - od pasma nieszczęść. Oparzona ręka, przeziębienie, a na dokładkę opóźniony pociąg, 11 godzin w podróży i migrena. Ot, uroczy komplet zdarzeń, których akurat wtedy za wszelką cenę wolałabym uniknąć. Bałam się co jeszcze może się zdarzyć w ten weekend, ale na szczęście cała reszta była ogromną dawką pozytywnej energii, ale także porcją wielu refleksji dotyczących blogowania.

Tegoroczna edycja Blog Forum Gdańsk była pierwszą, w której uczestniczyłam osobiście. Już dwa lata wcześniej śledziłam streaming z myślą: "Fajnie byłoby przeżywać to wszystko na żywo", ale nie miałam odwagi by się zgłosić. Bo wiecie, ze mnie jest taki trochę introwertyk-trzęsiportek. Ten rok miał być jednak rokiem przełamywania lodów, a wcześniejsze doświadczenia związane ze spotkaniami blogerów nastawiły mnie na "chcę więcej", dlatego postanowiłam się zgłosić. I nie żałuję.

Krąży mi po głowie tak wiele myśli, że ciężko byłoby zebrać je w spójną całość, pisząc o wszystkim na raz, dlatego postanowiłam trochę usystematyzować ten wpis, dzieląc go na kilka części.

Gdańsk

Kiedy ostatni raz byłam w Gdańsku, nosiłam dżinsowe ogrodniczki, miałam fryzurę "na grzybka" i wypadające mleczaki. Zwiedzaliśmy Trójmiasto w ramach wycieczki podczas zielonej szkoły, a ja zapamiętałam z niej jedynie pomnik Neptuna, pod którym jakaś kobieta robiła nam zdjęcia i... przystanek w McDonald's (macie pojęcie jaka to wtedy była atrakcja?). Pewnie nadal mam gdzieś tę fotkę pod pomnikiem, na której z dumą trzymam pudełko po Happy Meal i szczerzę się, strasząc przechodniów pozostałościami po wspomnianych wyżej mleczakach.

Ale do rzeczy: Gdańsk odwiedzony po osiemnastu latach mnie oczarował. Co więcej, potrzebował do tego zaledwie kilku przespacerowanych ulic. Przed wyjazdem miałam w głowie małą listę miejsc, które chciałabym odwiedzić, ale chęć uczestnictwa we wszystkich zaplanowanych atrakcjach BFG, szybko zweryfikowała moje plany. Niemniej wieczór spędzony na Długim Targu wystarczył by poczuć klimat i stwierdzić, że chcę więcej. Całą resztę podglądałam na zdjęciach zrobionych przez mojego towarzysza podróży i obiecałam sobie, że wiosną lub latem nadrobię wszystkie zaległości.

Prelekcje

Ciągle jestem pod dużym wrażeniem prezentacji Konrada Kruczkowskiego, który nie mówił zbyt długo, nie zrobił show, nie wyświetlił ani jednego slajdu, a mimo to zaciekawił i skłonił do naprawdę wielu refleksji. To już druga prezentacja Konrada, której miałam okazję wysłuchać na żywo - obie były na bardzo wysokim poziomie i obie dały do myślenia. Konrad bardzo ciekawie mówił o samoświadomości. W przyszłym tygodniu wszystkie prelekcje pojawią się w wersji online - polecam Wam zajrzeć właśnie do tej, nawet jeśli nie jesteście blogerami.

Bogaty w przemyślenia był również panel dyskusyjny poświęcony prywatności blogera. Bardzo często myślę o tym jak bardzo chcę zagłębiać się w swoje prywatne życie na blogu, jak wiele chcę tu pokazać. Bo wiecie, czasem człowiek chciałby się czymś podzielić, ale zdaje sobie sprawę, że w sieci nic nie ginie i że może tego kiedyś żałować. Liczyłam, że ta prelekcja nieco rozwieje moje wątpliwości, ale chyba tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie ma tu jedynej słusznej drogi i każdy powinien postępować w zgodzie z własnymi przekonaniami. Niemniej bardzo ciekawie słuchało się punktów widzenia innych blogerów, konfrontowanych z poglądami prowadzącego.

Na uwagę zasługują także wystąpienia Michała Szafrańskiego i Moniki Kamińskiej - konkretne, ciekawe i spójne. Michał mówił sporo o profesjonalizacji bloga w sposób zgodny z naszym sumieniem, Monika z kolei opowiadała o określaniu siebie jako blogera. Dużym zaskoczeniem była dla mnie Klaudyna Hebda mówiąca o rzetelności blogera. Nie wiedzieć czemu jawiła się w moich oczach jako nieśmiała i cicha, a poprowadziła swoją prezentację z energią godną konferencyjnego zwierza - bardzo pozytywne zaskoczenie.

Blogerzy

Jechałam na Blog Forum Gdańsk przede wszystkim z myślą o poznaniu tych wszystkich osób, które podglądam w sieci. Obiecałam sobie, że nie pozwolę nieśmiałości popsuć mi tego fantastycznego weekendu i chyba się udało. No dobra, częściowo się udało, bo w wielu sytuacjach zawaliłam sprawę (nie odważyłam się porozmawiać m.in. z dwójką moich blogowych ulubieńców - Venilą Kostis i Jackiem Kłosińskim). Poznałam za to naszą fantastyczną blogermamę - Ilonę Patro, sporo rozmawiałam z najbardziej uroczym rudzielcem tej konferencji - Amelią Zioło, zamieniłam kilka zdań z Zuchem, przekonałam się, że Janek to naprawdę fajny gość, a Paweł Opydo wcale nie gryzie i nie zabija wzrokiem, wręcz przeciwnie - jest przesympatycznym człowiekiem.

Zaczynając ten akapit, miałam zamiar wspomnieć tu o każdym, z kim spędziłam choć trochę czasu, ale im dłużej myślę i im więcej sobie przypominam, tym ciężej mi to ogarnąć. Jeśli kogoś pominęłam, to przepraszam i jednocześnie dziękuję za każde zamienione zdanie.

Refleksje

  1. Przekonałam się jak pochopny może być osąd przez internet. Wyrabiamy sobie opinię na czyjś temat wyłącznie na podstawie tego, co publikuje w sieci, a to bywa bardzo złudne. Przyznaję, że w czasie tego weekendu kilka razy przejechałam się na takim powierzchownym ocenianiu innych blogerów, ale miło było się pozytywnie zaskoczyć.
  2. Small talk to nie cecha wrodzona - to umiejętność. Swoje pierwsze próby rozmów z innymi blogerami miałam ochotę zakończyć odejściem na bok i zapadnięciem się pod ziemię. Wiecie, staracie się wypaść jak najlepiej, a wychodzi taki bełkot, że sami sobie macie ochotę powiedzieć "Skończ!". Całe szczęście po kilku razach idzie zdecydowanie bardziej gładko i choć do wirtuoza mi daleko, to myśl, że da się tego nauczyć jest krzepiąca.
  3. Warto się przełamywać, chociażby po to, by udowodnić sobie, że jednak potrafimy.
  4. Blogerzy to naprawdę fajni ludzie i wszelkie obawy związane z poznawaniem ich są z reguły zupełnie bezpodstawne.
  5. Slow Blogging - termin, który pojawił się w prezentacji Michała Szafrańskiego jest mi od jakiegoś czasu bardzo bliski. Im większą wagę przykładam do jakości wpisów i mniej przejmuję się liczbami, tym większą satysfakcję sprawia blogowanie. 
  6. Mam wiele do przemyślenia w kwestii samoświadomości wspominanej przez Konrada Kruczkowskiego.
  7. Chcę jeszcze! Atmosfera tego wydarzenia jest szalenie motywująca.

Dziękuję organizatorom za trud i masę pracy, którą bez wątpienia włożyli w przygotowania, dziękuję prelegentom za świetnie przygotowane, merytoryczne prelekcje, dziękuję wszystkim uczestnikom, którzy nie uciekli w popłochu podczas rozmowy. Mam nadzieję, że uda się to kiedyś powtórzyć.

About Paula | one little smile

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Maecenas euismod diam at commodo sagittis. Nam id molestie velit. Nunc id nisl tristique, dapibus tellus quis, dictum metus. Pellentesque id imperdiet est.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz