Są takie rzeczy, których żaden szanujący się perfekcjonista nie wybacza. Nigdy i nikomu. Zbrodnie powielane przez tysiące nieświadomych przestępców, wywołujące w osobach postronnych najgorsze i najmroczniejsze instynkty. Kwintesencje pojęcia "problemy pierwszego świata". Czyny, na widok których uśpiony potwór obsesyjno-kompulsyjny każdego nadgorliwca, budzi się gwałtownie, krzycząc: "No jak tak można?!".








DOPISEK: Ten wpis z założenia miał być satyryczny i ironiczny, miał być sposobem na przedstawienie problemów pierwszego świata w żartobliwy sposób. Moim celem nie było wzbudzanie jakichkolwiek kontrowersji, a już na pewno nie przyszło mi do głowy, że ktoś odbierze tytuł wpisu na poważnie. Być może jest zbyt ostry, ale trudno byłoby dostosowywać się do poczucia humoru wszystkich potencjalnych odbiorców. Jeśli więc uważasz, że to wpis o moich największych zmartwieniach, najprawdopodobniej powinieneś potrenować rozumienie wpisów z kategorii "humor".





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz