Uległam muffinkowemu szaleństwu!
Tak mnie kusiły ze wszystkich stron, że w końcu kupiłam blachę i wczoraj zabrałam się za pieczenie.
Padło na muffinki czekoladowe, według przepisu autorstwa mojej imienniczki, który możecie znaleć TUTAJ.
Wybrałam na początek prosty przepis żeby mieć pewność, że wszystko się udało.
Dodałam do niego kilka swoich modyfikacji i wyszło super!
Czego potrzebujemy?
Muffiny:
- 2 szklanek mąki
- pół szklanki białego cukru
- pół szklanki brązowego cukru
- 2 łyżek kakao
- 2 łyżeczek proszku do pieczenia
- szklanki mleka
- 100g masła
- 1 jajko
Krem:
- serka mascarpone
- cukru zwykłego i waniliowego
Na początku roztapiamy masło. Warto to zrobić trochę wcześniej, ponieważ musi ono ostygnąć żebyśmy mogli je dodać do pozostałych składników.
Masło sobie stygnie, a my mieszamy w jednej misce wszystkie suche składniki, to znaczy mąkę, cukier biały i proszek do pieczenia, a w drugiej wszystkie składniki mokre, czyli jajko, mleko i rozpuszczone masło.

Następnie mieszamy te składniki ze sobą, dodając do nich kakao oraz cukier brązowy.
Nie trzeba absolutnie używać miksera, ja zamieszałam wszystko łyżką i było idealnie.
Gotowym ciastem wypełniamy papilotki wyłożone wcześniej na blachę. Ciasto wystarcza akurat na 12 muffinek. Do każdej z nich wkładamy kostkę, lub dwie czekolady.
Ja gdzieniegdzie włożyłam jedną, a gdzieniegdzie dwie, bardziej jednak smakują mi te z jedną, z dwiema wydają mi się zbyt słodkie ;)
W międzyczasie przygotowujemy sobie serek mascarpone, który mieszamy z cukrem zwykłym i waniliowym.
Nie jestem w stanie powiedzieć ile dodałam jednego i drugiego, bo robiłam to tradycyjnie "na oko", musicie sami wyczuć jaki Wam smakuje ;)
Oprócz serka kupiłam też czekoladowe serduszka do ozdoby - świetna rzecz, na pewno jeszcze nieraz się przydadzą :)
Kiedy muffiny są gotowe wyciągamy je z piekarnika i najlepiej również z blachy żeby wystygły.
Pod żadnym pozorem nie nakładamy serka mascarpone na ciepłe muffiny, bo zwyczajnie nam z nich spłynie ;)
Kiedy muffiny ostygną można zabrać się za dekorowanie. Właściwie bez tego też byłyby pyszne, ale ja jednak w dużej mierze jem oczami i uwielbiam kiedy jedzenie ładnie wygląda ;)
Serkiem mascarpone pokrywamy wierzch muffiny, najlepiej dość grubą warstwą, żeby było w co wbić ozdoby. Nie jest to proste, zwłaszcza kiedy do jego rozprowadzania używa się łyżeczki, ale da się przeżyć.
A potem to już dekorujemy do woli, jak się tylko komu podoba.
A potem to już dekorujemy do woli, jak się tylko komu podoba.
Wyszły naprawdę przepyszne i w dodatku wyglądają przeuroczo.
Zniknęły w mgnieniu oka. Na pewno jeszcze nieraz zagoszczą na moim stole.
A na koniec jeszcze ich specjalna, niespodziankowa wersja dla mojego R.:
Spróbujcie, polecam, bo przepis jest bajecznie prosty, a smakują wyśmienicie :)















Chyba sama się skuszę i takie upiekę;)
OdpowiedzUsuńna pewno spróbuję :)
OdpowiedzUsuńpięknie podane ;)
OdpowiedzUsuńAle ślicznie Ci wyszły ^^ Też uwielbiam muffinki ;D Może i ja coś pokombinuje w domu ;D
OdpowiedzUsuńmm.. ale mi smaka zrobiłaś! ;)
OdpowiedzUsuńŚwietnie wyglądają ;) Tylko jeść.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Pychotne :) u mnie co niedzielę muffinki lądują na stole :)
OdpowiedzUsuńdla mnie najgorsze jest to,że nie chcą wyłazić z tych koszulek,wolę robić na zwykłym papierze do pieczenia
OdpowiedzUsuńALe mi smaka narobiłaś :)
OdpowiedzUsuńCUDNIE wyglądają :)
Mniam. Cuda:).
OdpowiedzUsuńPychota.
OdpowiedzUsuńa ja się nadal nie dorobiłam foremek do muffinek, nigdzie nie mogę ich kupic:o
OdpowiedzUsuńO matko, Paula!!! Przepiękne wyszły! Ostatnia to mistrzostwo świata, świetnie ją udekorowałaś :) Tż musiał być wniebowzięty :)
OdpowiedzUsuńświetne, uwielbiam robić muffiny :)
OdpowiedzUsuńLepiej uważaj, robienie muffinek uzależnia ;)
OdpowiedzUsuńwyglądają przecudnie ;)
OdpowiedzUsuńNo to teraz nie mam wyboru :) Muszę kupić bachę do muffinków :)
OdpowiedzUsuńale cudowne ! ♥
OdpowiedzUsuńŚwietne, na prawdę. :) Uwielbiam muffinki i od Twoich zdjęć, aż pociekła mi ślinka. :) Prawdziwa uczta dla oka. :)
OdpowiedzUsuńmmm... wyglądają przepysznie i na pewno tak smakują . : )
OdpowiedzUsuńświetnie jest zrobić takie gdy ma się gości, bo cudnie wyglądają . : D
Jak ja lubię muffinki :)! Twoje wyglądają prze-apetycznie!
OdpowiedzUsuńAle smaka narobiłas! Ja muffiny uwielbiam - sa bardzo słodkie do tego mają w sobie coś ... magicznego ? Nie wiem jak to powiedzieć, ale chodzi mi o to, że cieszą nie tylko oko ale i duszę :) Twoja muffinka dla R. - wyszła niesamowicie! Chciałabym sama taki słodki drobiazg:) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńevecandy.blogspot.com
mniam! w poniedziałek upiekę!! ;)
OdpowiedzUsuńjejku , jaaakie śliczne ci wyszły . :*
OdpowiedzUsuńTa ostatnia wygląda cudnie! Chyba sama takie zrobię.
OdpowiedzUsuńmi nigdy wypieki nie wychodzą tak piękne! Tych też spróbuję :D
OdpowiedzUsuńpięknie to wszystko wygląda, ładnie udekorowałaś te muffiny, serca - przepiękne:)
OdpowiedzUsuńznowu mnie kusisz :)
OdpowiedzUsuńale cudnie wyglądają!!!
OdpowiedzUsuńa te serduszkowe ozdoby kupiłaś w zwykłym markecie? :)
Kocham muffinki :D Proste w wykonaniu, zawsze się udają, pięknie wyglądają i są do tego przepyszne :D
OdpowiedzUsuńO rrrrrany, ślinka mi cieknie hihi :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie na nową notkę :)
Mnie przeraza cena blachy do muffinek
OdpowiedzUsuńPrzeraża? Dlaczego? Przecież na allegro można kupić już a 20 zł a czasami się trafiają w Lidlu za 25 czy coś w tych okolicach. Ja upolowałam swoją na allegro za jakieś 12 zł. Żadna firmówka ale działa jak należy. :)
Usuńrobić? nie
OdpowiedzUsuńjeść? chętnie !
pozdr. AL
Wyszły rewelacyjne muffiny i narobiłaś mi na nie strasznej ochoty, czas znow wyjąc moją muffinkową blachę i do dzieła!!
OdpowiedzUsuńMmm! Dotychczas robiłam tylko czekoladowo bananowe, ale te wyglądają świetnie :)
OdpowiedzUsuńkiedy otworzysz cukiernię? :)
OdpowiedzUsuńjeszcze nigdy nie piekłam muffinków (nie mam foremek)
uwielbiam, mmm;]
OdpowiedzUsuńO mniam!!! Ta ostatnia wygląda przecudnie:))
OdpowiedzUsuńChyba wypróbuję przepis. Będziesz robić jakieś inne jeszcze?
ile masz wzrostu i ile ważysz? ;]
OdpowiedzUsuńNa pewno spróbuje zrobić z chłopakiem!
OdpowiedzUsuńU mnie nowy post ;)
Jejku wyglądają niesamowicie! NA PEWNO wypróbuję przepis!
OdpowiedzUsuń<3
www.kasiabelhadri.blogspot.com
wyszły przeuroczo :-D
OdpowiedzUsuńuwielbiam muffinki a te wyglądają smakowicie:)
OdpowiedzUsuńale pyszności!! mniam mniam mniam :D
OdpowiedzUsuńjejku, przepyszne!
OdpowiedzUsuńwygląda cudnie c;
OdpowiedzUsuńśliczne :) od kilku lat korzystam z podobnego przepisu, tzn. pół szklanki oliwy (zamiast masła) i bez brązowego cukru, reszta tak samo - pyszne i szybkie :D
OdpowiedzUsuńmmm, wyglądają apetycznie ;) a gdzie kupiłaś te czekoladowe serduszka?
OdpowiedzUsuńCudeńka! Pomysł na ozdobienie bardzo mi się podoba :) A co do samych muffinów - ja polecam nie z czekoladą, a z nutellą! Niebo w gębie :)
OdpowiedzUsuńjakie słodkie!!!
OdpowiedzUsuńPerfekcyjnie podane;-) Mniam!
OdpowiedzUsuńmniam!
OdpowiedzUsuńmniaam ;)!
OdpowiedzUsuńUwielbiam muffiny :)
OdpowiedzUsuńA serduszka są urocze - gdzie można takie dostać?? :)
o jaaa! też muszę zrobić :) powiedz mi, gdzie kupiłaś blachę? bo kiedyś się rozglądałam,ale nie znalazłam :/ i te czekoladki? przy okazji :D
OdpowiedzUsuńmmmmm śliczne pyszności! nigdy nie robiłam muffinek, ale teraz narobiłaś mi chęci! Na pewno wypróbuję. dzięki!:)
OdpowiedzUsuńwyglądają przepysznie :) na pewno super smakowały, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńTo taniej niz u mnie w sklepie xD
OdpowiedzUsuńmniam :) wyglądają przepysznie ;)
OdpowiedzUsuńMam takie serduszka :D Są super!
mniam mniam! kochana narobiłaś mi ochoty :) napewno niebawem wypróbuję gdyby nie to że nie mam składników to już bym dziś się za to wzięła :D
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńmniam ale pyszności ;) No na mnie te marynarki jakby z tego eleganckiego materiału też wisiały S, ale te `dresowe` były w miarę dobre ;) A jestes zadowlona z tych marynarek z allegro ;)? od jakiego sprzedawcy kupowałaś ;)?
OdpowiedzUsuńdla mnie też są ostre, a ta kanapka nie i to mnie zaskoczyło najbardziej. Mój mąż kupuję przeważnie B-smarta z kawałkami kurczaka, a ja bez napoju nie jestem w stanie ich zjeść, dlatego ta kanapka była super!!
OdpowiedzUsuńA jeszcze chciałam się wypowiedzieć w kwestii tych zawijasków z ciasta francuskiego, które kiedyś wrzuciłaś. Oprócz tego, że robiłam je już chyba z 10 razy, bo tak mi zasmakowały to polecam inną wersję: 250 g fety, 250 g mozarelli, 2 rozbełtane jajka i pół szklanki bazylii, zamknąć w kieszonkach z ciasta francuskiego i z wierzchu pozmarować jajkiem. Polecam!
OdpowiedzUsuńpyszny prezent ;) smakowicie wyglądają ;D
OdpowiedzUsuńi jak z jakością dużo odbiegają od stradi ?
OdpowiedzUsuńWyglądają pysznie !
OdpowiedzUsuńDzieki, napewno sie przyda !
ooo mniam!<3
OdpowiedzUsuńhttp://jo-styleworld.blogspot.com/
Te muffiny wyglądają przepysznie . Jest po 22, napatrzyłam się na nie i mam ochoty na coś słodkiego! Chyba wezmę przykład z Ciebie i wypróbuję ten przepis, bo wydaje się całkiem przystępny. Poza tym przedstawiłaś go w bardzo czytelny i moim zdaniem ciekawy sposób!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Jak bd miała trochę kasy to koniecznie muszę zaryzyykować ;)
OdpowiedzUsuńGdzie kupiłaś te serduszka? :) Świetnie wyglądają na muffinkach.
OdpowiedzUsuńDziękuję za radę gdzie mam szukać serduszek :) Na pewno skorzystam :)
OdpowiedzUsuńmmm a bym sobie zjadła <33
OdpowiedzUsuńPaula, otagowałam Cię :) http://idaalia.blogspot.com/2011/08/idalia-odpowiada.html
OdpowiedzUsuńOtagowałam Cię: http://maleszalenstwatuski.blogspot.com/2011/08/tag-10-pytan-kosmetycznych-od-majorki.html
OdpowiedzUsuńod dawna robię mufinki, ale Tobie wyszły PRZEŚLICZNIE, myślę że w smaku również takie były ;d
OdpowiedzUsuńpiekne muffiny!
OdpowiedzUsuńaleksandra-fortuna.blgospot.com
Ale CI prześlioczne wyszły! :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam muffinki :) Twoje wyszły śliczne i na pewno pyszne ;)
OdpowiedzUsuńwow, wygląda smakowicie, aż mi się jeść zachciało :P
OdpowiedzUsuńale pyszności
OdpowiedzUsuńzaraz zapiszę sobie przepis
wyglądają bardzo smakowicie :)
OdpowiedzUsuńWyglądają prześlicznie z tym serkiem i serduszkami:)
OdpowiedzUsuńo joj a ja teraz szaleje muffinami
OdpowiedzUsuńlink to mojego bloga zapraszam
http://dankapl2.blogspot.com/2011/11/mufinki-i-ciasto-bananowe-w-niedzielne.html
Mam pytanie. Co robisz, że Twoje papilotki po upieczeniu są nadal czyste. Czy smarujesz blache jakimś tłuszczem, czy wykładasz papilotki na sucho i tak pieczesz?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Papilotki wkładamy na sucho. Jeśli są porządne i z nieco grubszego papieru to nic nie przebija i wyglądają slicznie. Chociaż ja ostatnio postanowiłam "oszczędzić" i kupiłam jakies 100 sztuk za 3 zł i są okropne. Swoją funkcję spełniaja, ale sa tak cienkie, że cały tłuszcz z muffinek przez nie przebija. ;/
Usuńjest 21:30, ja leże już w łóżku i czytam Twoje bologa. Tak tym postem narobiłaś mi smaku że właśnie idę zrobić te babeczki.... i dupcia rośnie........... :(
OdpowiedzUsuńŚlicznie ozdobione! Ta wersja niespodziankowa przeurocza :)
OdpowiedzUsuń