Zdarza Wam się kupować kobiecą prasę? Przyznam, że ja miałam w swoim życiu okres, w którym dość regularnie kupowałam tytuły typu Glamour, Joy, Cosmopolitan, ale był to głównie czas liceum, który jak by nie patrzeć od kilku ładnych lat mam za sobą. Nie da się ukryć, że teraz sięgam po prasę o wiele rzadziej - myślę, że spokojnie mogę powiedzieć, że dzieje się to góra 2 razy w roku i raczej wybieram wtedy trochę inne tytuły.
Wczoraj jednak mój tatko przybył z dwiema gazetami, aby umilić mi leżenie w łóżku i pomyślałam sobie, że to dobry moment, aby zobaczyć czy coś się w czasie tych kilku lat zmieniło i czy cokolwiek wartościowego tracę omijając te pozycje.
Do jakich wniosków doszłam? Uznałam, że to nieprawdopodobne, że są kobiety, które regularnie wydają na kilka takich gazet niemałe kwoty. JOY zapewnił mi jakieś 30 minut rozrywki, a właściwie to przeglądania obrazków, bo o konkretne treści tam ciężko. Do tego dodam horoskop na 5(!) stron, test w stylu "Czy to na pewno on?", rodem z Bravo Girl, no i rzecz jasna reklama co kilka stron. W przypadku GLAMOUR było ciut lepiej, coś tam poczytać jednak można, ale i tak jedynym tekstem, który przeczytałam z chęcią i zapałem był felieton Marcina Prokopa.
Mówcie co chcecie, ale ja zdecydowanie wolę zrobić sobie rundkę po ciekawych blogach, czy po portalach z interesującymi mnie artykułami i nie zapłacić za to ani złotówki, a przy okazji zdobyć o wiele ciekawsze informacje i inspiracje.
Swoją drogą nasuwa mi się tu bardzo ciekawy wniosek. To niepojęte, że blogerkom, których blogi czyta się zupełnie za darmo tak skrzętnie wypomina się każdą zarobioną złotówkę i każdą reklamę, która się na nich pojawia, podczas gdy tak ochoczo wydaje się 4-5zł na czasopisma, gdzie reklamy za o wiele większe pieniądze (co udowodnię za chwilę) spotyka się na co drugiej stronie.
A skoro już o blogach, gazetach i finansach mowa: Przeczytałam gdzieś ostatnio zdanie, że era gazet powoli się kończy, ponieważ coraz częściej zaczynają zastępować je portale internetowe i blogi. Przyznam, że zaciekawił mnie ten temat i zaczęłam szukać danych. To co odkryłam totalnie mnie zaskoczyło. Joy w maju tego roku sprzedał 114 391 egzemplarzy (źródło danych), myślę, że najpopularniejsi blogerzy mają podobne, o ile nie większe liczby unikalnych użytkowników. A teraz dla porównania cennik reklam w tym miesięczniku: KLIK. Mi szczęka opadła do samej ziemi.
Glamour przędzie jeszcze gorzej - w maju sprzedał 79 677 egzemplarzy. W obliczu tych danych trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że internet wyprze w końcu prasę. Jeśli mam być szczera, to nie miałabym nic przeciwko, przynajmniej będziemy czytać to, co naprawdę lubimy.
A co Wy o tym wszystkim myślicie? Wolicie blogi i portale, czy jednak prasę?
Uważacie, że gazety faktycznie niebawem zaczną znikać z rynku?
Uważacie, że gazety faktycznie niebawem zaczną znikać z rynku?





Gazety są ok, jeśli nie ma się dostępu do netu, oczy bolą itd ;) ale ogólnie ja w ogóle nie kupuję gazet.
OdpowiedzUsuńTak jak TY, kupowałam ich multum jak byłam w podstawówce i liceum-nie miałam internetu, więc za te parę zł. miałam rozrywkę na chwilę...
Obecnie w ogóle nie kupuję, chyba że raz do roku Twój Styl z kalendarzykiem. Jak przeglądam z ciekawości gazety, to wewnątrz sama sieczka..żal kasy - popieram!
kilka lat temu kupowalam wszystkie gazety typu joy, cosmo, glamour itp. ale gdy sie ocknelam i zauwazylam,ze w gazetach tych nic ciekawego nie ma, a pieniedzy wydaje sie na to duzo to przestalam :) teraz czasem kupie elle czy twoj styl :)
OdpowiedzUsuńmoja sąsiadka jest lekarzem i kupuje gazety do "poczekalni " wiec czasem cos podrzuci ...ale jak bym miała kupowac to nigdy ... wole wydac 30 zł na ksiazke i miec wiele wiecej rozrywki niz 10 min . oczywiscie w kwesti kosmetycznej i modowej blogi króluja ... i niech ktos powie ze niesprawiedliwie "zarabiamy " na blogach ;/
OdpowiedzUsuńja unikam takich czasopism jak ognia :) mam tu na myśli wszelkie 'love-poradniki czyli co zrobić aby ON był twój' itp.
OdpowiedzUsuńjedyną gazetę jaką kupuję raz na jakiś czas to Gala (czasem jej cena to 0,99pln).
zdecydowanie wolę przeglądać blogi, ciekawe artykuły w internecie. a gdy już gdzieś wyjeżdżam to kupuję krzyżówki :)
krzyżówki też lubię ;)
UsuńDawno już nie kupowałam kolorowej kobiecej prasy. Nigdy nie mogę znaleźć nic ciekawego poza ładnymi zdjęciami. Najbardziej denerwuje mnie oszałamiająca liczba reklam, na które jak widać trzeba wydać kolosalne sumy.
OdpowiedzUsuńZgadzam się w 100%, też kiedyś kupowałam takie gazety ale to chyba było kiedyś normalne bo internet nie był tak szeroko dostepny. teraz to strata pieniędzy a oni jak widać i tak zarabiają na nas dużo.
OdpowiedzUsuńja w ogóle nie kupuję gazet ;)
OdpowiedzUsuńkiedyś kupowałam jakieś Glamour, czy we wcześnych latach Bravo, Popcorn, Filipinkę (to była gazeta, ahh!)
teraz żadnej ;) same reklamy, nie ma co czytać :P
Filipinka była zajebista! :D
UsuńI jak wszystko fajne - szybko zniknęła..
ja z kolei byłam fanką "Dziewczyny" :D
UsuńMoim zdaniem Filipinka była najlepszym czasopismem skierowanym do nastolatek. Bardzo lubiłam ją swojego czasu.
UsuńOwszem, Filipinka była gazetą najbardziej "na poziomie".
UsuńZgadzam się, mam nawet jeszcze kilka numerów w szafie :D
UsuńSzkoda, że zniknęła tak szybko.
Akurat "Filipinka" ukazywała się od 1957 do 2006 roku, nie zniknęła "szybko" :)
UsuńPolecam Wysokie obcasy, w każdą sobotę za 2,50 z gazetą wyborczą lu wysokie Obcasy Extra online lub za 7zł w kiosku. Warte każdego grosza, bo zawierają prawdziwe życie i poruszają prawdziwe problemy, a jest też sporo mody i kosmetyków :)
OdpowiedzUsuńwłaśnie przeglądam ich stronę internetową i może się skuszę przy najbliższej okazji ;)
UsuńTez jestem fankaą WO. Joya i reszty nie uznaje - poziom artykułów w kobiecej prasie potrafi być naprawdę żenujący.... Choć kiedyś pani i twój styl dało sieczytac. Teraz nie wiem, dawno nie sprawdzalam.
Usuńja nie kupuję tego typu gazet, szkoda mi na nie pieniędzy, najczęściej ciekawych tekstów albo w ogóle nie ma albo jest ich nie wiele, a reklamy mogą równie dobrze obejrzeć w telewizji bądź internecie.
OdpowiedzUsuńDrogie te reklamy... Ja kupuje czasem tylko Shape z ćwiczeniami na płytce, a tak to tylko moja mama kupuje Chwilę dla cb ;P
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem gazety nigdy nie znikną z rynku, zawsze znajdą się osoby, które wybiorą drukowany format. A jeżeli chodzi o te tytuły które podałaś, to rzeczywiście czytają je chyba głównie licealistki. Ostatnio nie kupuję gazet, bo nie ma w nich niczego zaskakującego, innowacyjnego, inspirującego, ot takie gazetki do szybkiego przejrzenia. Czekam na dobrą kobiecą gazetę!
OdpowiedzUsuńpytanie tylko czy tych osób będzie na tyle dużo, żeby opłacało się wydawać ;)
UsuńObstawiam, że tak :P
UsuńTak jak wczoraj pisałam na FB, też miałam w swoim życiu okres kupowania co miesiąc kilku gazet, ale podliczenie wydanej nań kasy było mocnym otrzeźwieniem. Dziś zastanawiam się nawet kilka dni :D czy kupić dany tytuł, czy naprawdę interesuje mnie zawartość, czy tylko wywiad z jakąś "gwiazdą" (który kiedyś i tak znajdzie się w sieci, więc można poczekać). O ile zapowiedzi wyparcia drukowanych książek przez ich wersje elektroniczne nieco mnie martwi, tak zniknięcia kilku tytułów z szerokiej gamy prasy kobiecej pewnie nawet nie zauważę.
OdpowiedzUsuńA, i cennik reklam w JOYu - u la la, niezłe sumy..
Tego typu gazety zawsze były takie same. Tylko to my ocknęliśmy się po tym, jak Internet stał się ogólnie dostępny. :)
OdpowiedzUsuńJa kupuję gazety tylko wtedy, gdy wiem, że przede mną długa droga podróż podczas której jestem pasażerką. Jedynie wtedy mam cierpliwość do czytania wypocin o gwiazdach showbiznesu i czytać horoskopy. :P
No ale bardzo lubię gazetki z Rossmanna, które mogę dostać za darmo, a czasem ciekawe artykuły są o zdrowiu, np. porady dotyczące włosów, czy naturalne sposoby pielęgnacyjne. :)
Od kiedy czytam blogi nie kupuję babskich gazet. Poza tym drażni mnie w nich ogrom reklam (chyba jest ich więcej niż artykułów). A cennik reklam jest przerażający:P
OdpowiedzUsuńCzytam tylko Wysokie Obcasy :) Na glamoury, joye i inne gazetki nie wydaję, po prostu mi szkoda kasy, wolę kupić sobie setny błyszczyk :P
OdpowiedzUsuńJa podobnie. Czasem z sentymentu modowego dorzucę jeszcze Elle. Ale generalnie WO to chyba jedyna stała pozycja w kategorii "babskie pisma".
UsuńJa kupuję gazety max raz do roku i to jedną sztukę :)
OdpowiedzUsuńwolę Internet ;)
Też uważam, że gazety zupełnie z rynku nie znikną, a już na pewno nie te społeczne. Wiele z nich działa równolegle i prowadzi też e-wydania.
OdpowiedzUsuńAle ogólnie zgadzam się, że w większości pism typowo kobiecych jest sieczka, za którą musisz płacić i w dobie internetu jest to bez sensu :)
Bardzo za to lubię kupować te nie-sieczkowate.
Zdecydowanie wolę blogi, regularnie czytam tylko Wysokie Obcasy a to i tak ze względu że mam po prostu je co poniedizałek w firmowej prasie ;)
OdpowiedzUsuńdla mnie magazyny typu Cosmo, Joy, Glamour itp to tak naprawdę składowisko reklam. miałam jakieś pół roku kiedy kupowałam Cosmo (5,99zł), w końcu otrzeźwiałam i stwierdziłam, że te 6zł lepiej na coś odłożyć albo kupić sobie coś innego. pieniądze wyrzucone w błoto!
OdpowiedzUsuńSzkoda mi pieniędzy na gazety, które mają w sobie niewiele ciekawego, zatem całkowicie Cię popieram :) Zdecydowanie wolę internet, fora i blogi :)
OdpowiedzUsuńTeraz takie gazety (najczęściej cosmo) kupuję tylko na jakieś dalsze wyjazdy by przejrzeć w aucie. A potem ze znajomymi jest wielki ubaw z artykuł typu "co tak naprawdę myśli penis" ;D
OdpowiedzUsuń@ Ewa, w życiu nie miałam w ręce gazetki Rossmana, myślałam że nie ma w nich nic ciekawego, dzięki za informację ;)
kiedyś kupowałam takie gazety, dla chwilowej rozrywki w pracy. ale kiedy w pewnym momencie zauważyłam, że w Glamour przez pierwszą połowę numeru co druga strona jest z reklamą, odechciało mi się. w tym roku pisałam magisterkę z reklam właśnie w Joy, Glamour i Cosmo i ilość reklam jest zatrważająca! na szczęście pisanie magisterki skutecznie mnie zniechęciło do tego typu czasopism, co skutkuje reakcją alergiczną widząc je w kiosku lub u kogoś ;)
OdpowiedzUsuńa zdradzisz o czym konkretnie pisałaś? :)
Usuńo tym jakie, marki, produkty i koncerny reklamują się w tych gazetach i porównywałam ilości itp ;)
UsuńJa zdecydowanie wolę Świat Kobiet. Gdy jadę gdzieś pociągiem to to jest gazeta, która znajduje się w moim wyposażeniu podróżnika. Są tam ciekawe artykuły, przepisy, a także można poczytać porady dotyczące ciała, mody itp. Nie żałuję na nią wydać kilku złotówek. Jednak gazety o których piszesz to zupełnie co innego. Również wolę pokręcić się po blog-sferze, gdzie przeczytam rzetelny opis produktu, ubrania, a nie dostosowany do komercji i zapłaty za opinię. Co mi po samym obejrzeniu zdjęcia, skoro kupowanie wzrokiem to wielka głupota? Cenię sobie też zdanie wyjątkowych dziewczyn niż rozpoznawalnych na całą Polskę gwiazdek. A reklamy... Co one komu przeszkadzają na blogach? Razi kogoś, nie musi oglądać. Czy zbrodnią jest uciułanie paru groszy na czymś co się lubi? Mi nie przeszkadzają, a wręcz przeciwnie dzięki nim znalazłam kilka ciekawych miejsc, firm od których kosmetyki czy elementy odzieży cieszą.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Tez w czasach liceum regularnie kupowalam Glamour, przede wszystkim dostep do internetu nie byl wtedy tak latwy a poza tym nie bylo tylu interesujacych stron jak portale o tematyce modowej/kosmetycznej czy blogow wlasnie.
OdpowiedzUsuńAktualnie kupuje tylko i wylacznie Twoj Styl i InStyle kiedy jestem w PL na podroz do pociagu/samolotu:)
ja kupuje dalej glamour. ale nie jest juz tak ciekawe jak kiedys:)ogolnie lubie poogladac mode na "papierze":)
OdpowiedzUsuńJedyne co czasem zdarza mi się kupić to krzyżówkę lub sudoku (:D), ale to raz w roku jak zupełnie nie mam co robić. Gazet nie czytam, odkąd zamieszkaliśmy z TŻem nie kupuję nawet gazety z programem TV. Generalnie dla mnie to strata pieniędzy. Tak jak napisałaś, w Internecie mogę znaleźć przydatne artykuły, w dodatku czytam tylko te, które mnie interesują.
OdpowiedzUsuńNatomiast za czasów, kiedy studiowałam, pod uczelnią rozdawano Metro, brałam i czytałam, bo czasami było tam coś ciekawego.
Jeśli chodzi o nieszczęsne reklamy to faktycznie ceny tej pierwszej mnie powaliły. oO Całe szczęście blokowanie typowych reklam na Internecie mam opanowane do perfekcji. :D
od dawna nie kupuję takich gazet, bo w nich same zdjęcia, tekstu mało i jak już jest, to kompletne bzdury ;(
OdpowiedzUsuńJa z chęcią czytam Glamour i ostatnio też Shape. Zrobiłam sobie roczną przerwę od In Style i chociaż nadal lubię tę gazetę, muszę powiedzieć że na początku istnienia reklamy nie były tam aż tak nachalne i widoczne (nie chodzi tu o osobne strony z reklamami, ale też o te ukryte w tekście czy w podpisach pod zdjęciami).
OdpowiedzUsuńJa kupuję Glamour zazwyczaj co miesiąc i to przeważnie, gdy mam długą podróż autobusem/pociągiem przed sobą czy też czekam na egzamin bądź na wyniki z jakąś godzinę - takie umilenie czasu i oderwanie oczu od monitora na trochę :)
OdpowiedzUsuńJa kupuję flesz :)
OdpowiedzUsuńJedyną gazetę, którą czytam regularnie to Focus Śledczy. Zdarza mi się czasami kupić jakiś magazyn psychologiczny typu Sens czy Charaktery, ale na te pozycje nie szkoda mi ani złotówki, bo są to moje pasje. Po babskie gazety sięgam rzadko- kupuję je najczęściej, gdy jadę gdzieś w trasę dla zabicia czasu. Choć np. Glamour lubię :)
OdpowiedzUsuńJa przez półtora roku kupowałam regularnie Glamour, ale moim zdaniem gazeta sporo się zmieniła w tym czasie, i to na gorsze. Obecnie mam zaprenumerowanego "Instyle'a", który moim zdaniem nawet trzyma poziom. Jednak gdyby nie prenumerata w korzystnej cenie (34zł za 12 wydań), nie wiem czy kupowałabym tą gazetę regularnie.
OdpowiedzUsuńJednak moim zdaniem gazety nie znikną - reprezentują bardzo różny poziom, ale jednak są potrzebne ;) Po czasopisma sięgam, gdy nie mam dostępu do komputera, a chcę coś poczytać, czy też się "odmóżdżyć" - w wannie, podczas podróży autokarem, w kolejce u lekarza... Mają taką przewagę nad książkami, że są lżejsze, mogę je złożyć, zwinąć w rulon i nie martwić się, że się zniszczą.
ja zazwyczaj kupuje cosmopolitan a ostatnio skusiłam się na joy bo jest wywiad z Bartmanem:)
OdpowiedzUsuńJa kiedyś (wstyd się przyznać) dość regularnie kupowałam VIVE, ale z czasem obserwowałam coraz to szybszy upadek tego pisemka.
OdpowiedzUsuńPrzerzuciłam się wiec na PANI, ale po pewnym czasie i tam odnotowałam spadek formy.
Z bólem muszę przyznać, ze redaktorzy maja kobiety za totalne idiotki...
Teraz czytam tylko blogi. :)
ja też z taką prędkością się "zajmuję" gazetą. kiedyś kupowałam jeszcze InStyle, ale te ceny ubrań tam mnie przerastają i już tego nigdy nie kupię. od czasu do czasu wydam 3zł na jakąś i moja chęć posiadania gazety jest zaspokojona na jakieś 3 miesiące, chyba, że jest ciekawy dodatek w postaci np. filmu DVD.
OdpowiedzUsuńTeż kiedyś kupowałam takie magazyny, ale informacje w nich zamieszczane są tak wtórne i mało odkrywcze, że żal wydać na nie nawet kilka zł. Tematy ciągle się powtarzają, a prezentowane trendy zazwyczaj można znaleźć na blogach wiele miesięcy wcześniej. Zaskoczyła mnie informacja o tym, że te magazyny mają podobną liczbę czytelników, co popularne blogi. To daje do myślenia. Ja prasę czytam, ale nieco inną. Regularnie kupuję Wysokie Obcasy, Wysokie Obcasy Extra, Politykę i magazyn Książki.
OdpowiedzUsuńja kupuję gazety tylko jak jadę nad wodę ;)
OdpowiedzUsuńchłam się w nich zrobił...
kiedyś czytałam 'Wróżkę'. Wbrew 'magicznej' nazwie zawierała świetne artykuły, inspiracje, dużo do czytania. Po przeczytaniu takiej gazety chciało się coś zrobić ze swoim życiem. Nie wiem, jak teraz z nią, ale kiedyś bardzo lubiłam ją kupować.
Ja takie gazetki mam za darmo,bo moja tesciowa jest kierowniczka sklepu :))
OdpowiedzUsuńJa od dawna nie kupuję żadnych gazet kolorowych. Nie ma w nich nic, co by mnie interesowało. Pominę to, że prawie w każdej jest to samo i nie mogę zdzierżyć tych reklam, które stanowią czasami nawet i połowę gazety :/
OdpowiedzUsuńJedyne "gazety" jak od czasu do czasu nabywam, to "Mały Artysta" i "Hobby", bo to akurat przydaje mi się do pracy w szkole ;)
Zazwyczaj zaglądam do ELLE i InStyle. Jednak ostatnio doszłam do podobnego wniosku, co Ty - wydajemy kilka złotych na góra godzinę rozrywki. Potem czasopismo leży na stole/półce i kurzy się.
OdpowiedzUsuńPo ELLE sięgam, bo można znaleźć tam parę ciekawych felietonów, jednakże irytują mnie reklamy na co drugiej stronie i ciągłe "wałkowanie" tematu chirurgii plastycznej i odmładzania. Moda, dość obszernie przedstawiana w tymże czasopiśmie interesuje mnie tylko ze względu na trendy i inspiracje. Na ukazywane tam ubrania czy dodatki niestety mnie nie stać - trudno znaleźć tam cokolwiek w cenie, która byłaby odpowiednia dla kobiet, które nie zarabiają milionów i nie są gwiazdami.
Inaczej sprawa ma się w InStyle. Tam już ceny nie są tak zawrotne i właśnie dlatego lubię to czasopismo. Jednakże ciężko znaleźć tam reportaż/felieton o temacie innym niż moda/uroda.
Pomimo wad, które posiada i ELLE i InStyle sądzę, że nadal pozostanę ich czytelniczką.
na co dzień nie kupuję gazet, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, aby miało by ich nie byc! Sa takie momenty jak choroba, czy podroz pociagiem/samolotem/samochodem, kiedy mam ochotę sięgnąć po gazetę. Owszem mogę poczytać też i na ipadzie, ale pomijajac to, ze nie zawsze jest dostep do internetu, to, wyciaganie w pociagu czy autobusie ipada wydaje mi sie lekko snobistyczne i nie uskuteczniam ;)
OdpowiedzUsuńTo ja się zdziwiłam przeglądając Vogue, księga mody okazała się być księgą reklam, ze spisem treści dopiero na 76 stronie (a treści to tam niewiele). Żeby to jeszcze była gazeta kipiąca od sesji zdjęciowych, a nie reklam luksusowych produktów... Może kilkanaście lat temu wyglądała inaczej, teraz zeszła na psy :]
OdpowiedzUsuńOstatnio kupiłam kilka numerów urody. Z babskich gazet kupuję czasami Twój Styl, czasami Pani. W nich jest sporo ciekawych artykułów.
OdpowiedzUsuńja kupuję gazety tylko na dłuższą podróż pociągiem czy autobusem :) w innym wypadku to zwyczajna strata pieniędzy... tak jak piszesz..kilkadziesiąt obrazków do pooglądania , mało co do czytania. Niestety.
OdpowiedzUsuńNa facebooku już pisałam ... ja kupuje Joy'a i Flesha .. Joy miesięcznik Flesh dwutygodnik czyli wychodzi mnie jakieś 8 zł za te 3 gazetki w miesiącu :P Jak widze Panie w kiosku kupujące XX gazet które wymieniłam to trzeba mieć naprawdę cięzko poukładane w głowie.
OdpowiedzUsuńZauważyłam, że w JOY'U co roku są te same 'porady' ... w innych gazetach też się powtarzają. :D
Lepiej wybrać sobie jedną gazetę którą chce się czytać i tyle ...
Ja kupuję gazety na podróż albo jak nie mam internetu ;p kupuję Avanti, Hot Moda& Shopping, Flesz i inne typowo kobiece czasopisma
OdpowiedzUsuńJa zawsze byłam wielką fanką gazet wszelkiego rodzaju. Już jako kilkuletni dzieciak, jak tylko dostałam 10 zł od babci, to leciałam do kiosku i za całą kwotę kupowałam sobie gazety. Nadal lubię sobie je poczytać, choć teraz już dużo rzadziej, szczególnie te modowo-urodowe, gdzie, tak jak piszesz są same zdjęcia i reklamy. Za to wciąż regularnie kupuję plotkarskie Party i Show :D
OdpowiedzUsuńjedyną kobiecą gazetą, którą lubie czytać tak naprawdę jest Twoj styl, bo jest naprawdę dużo fajnych tekstów, ciekawych wywiadów itp. ale i tak kupuję ją niezbyt często, bo kosztuje 8zł
OdpowiedzUsuńJa bardzo lubię czytać gazetę "Zdrowie", a jeżeli chodzi o kobiece czasopisma to Twój Styl, Claudia, Oliwia. Uroda jest nudna jak dla mnie, nie ma tam nic co by mnie zaciekawiło
OdpowiedzUsuńJa sięgam po gazety gdy gdzieś wyjeżdżam i wiem, że podróż będzie trwała kilka/kilkanaście godzin. Ale ten cennik reklam to mnie zaszokował nieźle...
OdpowiedzUsuńheh... ja też kiedyś kupowałam joya i cosmo (głównie za czasów liceum) ale przestałam to robić ze względu na to, że w większości tych gazet artykuły (jeśli są!) właściwie niczym się od siebie nie różnią :). Teraz od czasu do czasu kupuję tylko Twój Sytl, bo oprócz setek reklam tak jak w poprzednich tytułach są tam jeszcze jakieś ciekawe artykuły lub wywiady :)
OdpowiedzUsuńDlatego właśnie ja nie lubię babskich gazet i od lat nie kupiłam żadnej. Szkoda kasy, poziom tragiczny. I w ogóle ogłupiają. Ale jednego jestem pewna - prasa tego typu nigdy z rynku nie zniknie, choćby nie wiem jak internet się jeszcze rozwinął.
OdpowiedzUsuńmam nadzieję,że jednak gazety nie znikną
OdpowiedzUsuńJedyną gazetę po którą lubię sięgnąć od czasu jest Elle. ale nie ukrywam, że chętnie przygarnęłabym prenumeratę Vogue;))
OdpowiedzUsuńSwoją drogą, mogłabyś przybliżyć kwestię reklam na blogu? Dokładnie, od strony technicznej, jak i finansowej? nie wiem, czy tylko mnie tak bardzo to interesuje? chciałabym wiedzieć jak to "widać" ze strony blogerki, a Twój przekaz treści mi bardzo odpowiada, byłabym bardzo wdzięczna za taką notkę:)
Ja też miałam taki czas że wiecznie kupowałam Joya, Glamour. Teraz tak nie robię. Pewnego dnia doszłam do wniosku że to się nie opłaca, bo tam nic nie ma. Od tamtej pory kupuję Elle i to wystarcza mi na cały miesiąc ;)
OdpowiedzUsuńnieeee :D takie gazety uwłaczają inteligencji kobiet :P
OdpowiedzUsuńhaha, taką kasę zgarniają czasopisma i to jest ok, a jak umieszczam reklamę u siebie na blogu to dowiaduję się, że jestem "sprzedają dziwką"
OdpowiedzUsuńMi się na wakacjach zdarza co najwyżej sięgnąć po Twoj Styl albo Zwierciadło. Zwierciadło jest zdecydowanie ciekawsze jeśli chodzi o treść. Niestety w obu tych gazetach artykuły na temat kosmetyków obecnie nie wnoszą nic nowego. Wszystkiego tego, a nawet więcej można dowiedzieć się z blogów kosmetycznych i YT. Obecnie czytam stale jedynie Charaktery :)
OdpowiedzUsuńojj uwielbiam Emme Stone, chyba muszę się wybrać do kiosku;)
OdpowiedzUsuńJa też już odzwyczaiłam się od kupowania gazet. Tak naprawdę to lubię czytać zdecydowanie gazety niż coś z internetu, bo w internecie mnie wszystko rozprasza :D ale prawdą jest też to, że te wszystkie gazety są drogie, po drugie od jakiegoś czasu w Urodzie, Cosmo czy Joyu nie ma tak naprawdę nic ciekawego a kosztują tak dużo!! Szkoda mi kasy. Czasem w sklepie przeglądam jakieś gazety ale trudno mi jest wybrać jakąś ciekawą i której kupna nie będę potem żałować. Czasem zdarzy się, że wezmę Glamour. Lubię też Charaktery, Sens - te psychologiczne ale ja nie wiem dlaczego chcą tak dużo za nie! Ostatnią taką gazetkę chyba 2 lata temu kupiłam. No cóż :( gazety schodzą na psy...
OdpowiedzUsuńNie pamiętam kiedy ostatni raz czytałam kolorową gazetę typu Joy czy Glamour. Chyba jestem chora na Internet ale tak naprawdę masz rację w Internecie można znaleźć wszystko to co w gazetach + więcej.
OdpowiedzUsuńSwoją drogą w gazetach często piszą bzdury, tak jak mówisz rodem z Bravo. W Internecie czytamy co chcemy, co lubimy i co się nam podoba. Np. Twojego bloga ;)
Ja w liceum (zamierzchłe czasy) namiętnie czytałam Joy i Glamour. W Glamour rzeczywiście jest więcej do poczytania, ale i cena wyższa. Ostatnio nudząc się w pracy (wszystko zrobione, klientów nie ma) przeglądałam Joy'a. Efekt? Żadnego artykułu, który chciałabym przeczytać, przejrzane strony z ubraniami i pół godziny później gazeta "przeczytana". Szkoda pieniędzy. Cosmo czytałam może z raz czy dwa i nigdy nie kupiłam go sama. Ostatnio miałam go w ręce jakieś 2 lata temu, gdy koleżanka przyniosła na uczelnie. Pół wykładu śmiałyśmy się z żałosnych seks-porad, które można znaleźć na niejednym portalu internetowym. No i te psychotesty, o których pisałaś, a które każda z nas mogłaby ułożyć, bo psycholog do tego na pewno ręki nie przyłożył.
OdpowiedzUsuńCo do "wyższości" Internetu nad prasą - Za Internet też płacimy, ale służy nam do różnych celów, więc wydatki na plus. Rzeczywiście wybieramy tylko to, co nas interesuje i przy okazji nie zbieramy makulatury. Z drugiej strony siedząc w autobusie wygodniej jest chyba czytać normalną gazetę, niż Internet (w komórce niewygodnie, bo mały ekran; laptop duży, trochę waży i trzeba na niego uważać; zostaje IPad, który swoje kosztuje), no i oczy mniej bolą.
Ale co kto woli i jak komu wygodnie. Osobiście pozostanę przy kupnie Angory i Focusa raz na parę miesięcy i gazetach o modzie z kuponami zniżkowymi ;)
I oczywiście codziennym czytaniu blogów ;)
UsuńKiedyś kupowałam tego całe mnóstwo, teraz raz na jakiś czas jak mam ochotę poczytać coś "na lekko" lub gdy mnie coś szczególnie zainteresuje:)
OdpowiedzUsuńa ja kiedyś kupowałam ciągle gazety a teraz czasem raz na miesiąc coś kupie ale kupuje gazety np; przyjaciółka , naj kosztują ok 1 zł/1,50 więc nie szkoda mi wydać na nie tej kwoty bo uważam że są tam ciekawe artykuły z życia wzięte , trochę mody , przepisy , coś o kwiatch (a ja bardzo lubię kwiaty). Szczerze mówiąc uważam ,że internet to nie to samo .
OdpowiedzUsuńCzasem lubię usiąść w ogrodzie, położyć się i przeglądać gazetę, jednak robię to bardzo rzadko-wtedy gdy moja mama, która rzadko korzysta z komputera jakąś kupi. Internet to nie to samo, ale ma znacznie więcej zalet, więc wolę korzystać z niego niż wydawać pieniądze na gazety. Ostatnio kupiłam ok. 3-4 egzemplarzy kiedy byłam nad morzem i aby nie nudzić się na plaży, jako odskocznia od książki i muzyki skorzystałam z gazet, ale to była wyjątkowa sytuacja:)
OdpowiedzUsuńJa także kiedyś kupowałam namiętnie te nic nie warte pisemka, gdzie pół gazety zajmują reklamy. Zresztą w "Urodzie" piszą o takich kosmetykach, na które mnie nie stać i nie tylko mnie... A w gazetach modowych typu. Glamour, In style pokazują ciuchy za kilka tysięcy. No kogo na to stać? Jeżeli chce popatrzeć sobie na luksus, to mogę pooglądać sobie zdjęcia w internecie. W urodzie jest też taki kącik recenzji, gdzie dana redaktorka testuje coś tam. I przy każdym produkcie jest zachwalająca opinia. Pewnie firmy im przekazują te produkty, tak samo jak blogerkom. Szkoda, że panie redaktorki nie potrafią wyznać prawdy o tych produktach. Sądze, że kupowanie tego badziewia nie ma sensu, wolę poczytać blogi, gdzie recenzje są autentyczne. Bez względu czy produkt został podarowany do testów czy zakupiony przez blogerke...
OdpowiedzUsuńAż się zakrztusiłam na widok reklamowych stawek...
OdpowiedzUsuńKiedyś bardzo lubiłam takie gazetki, chociaż rzeczywiście treści wnoszącej cokolwiek jest tam niewiele. Od kiedy odkryłam np. gazetę Focus, zdecydowanie bardziej wolę zainwestować w nią te pieniądze (wiedząc, że przeczytam od deski do deski).
Glamour i Joy to zawsze było jedno wielkie nieporozumienie ;) ale czasami, raz na jakiś czas i mnie zdarzy się kupić, aby poczytać, a właściwie jak trafnie zauważyłaś, poprzeglądać te głupoty ;)
OdpowiedzUsuńNajczęściej kupuję ELLE, treści tam nieco więcej ;)
VOGUE dostaję co miesiąc, przyjaciółka z Anglii mi przysyła, sama bym W ŻYCIU nie kupiła gazety za 40 zł (bo tyle kosztuje w Empiku...), w której są same reklamy, a w dodatku są to reklamy produktów, na które zwyczajnie mnie nie stać ;)
Świetny, inteligenty wpis i właściwe wnioski! Ja kolorowych gazet nie kupuję od ponad dwóch lat i czuję się z tym lepiej, wolę blogi zdecydowanie, bo niekiedy specjalistki w gazetach doradzają takie głupoty, że robi mi się słabo. Oczywiście polecają kosmetyki, które kupiłabym będąc chyba milionerką :D. Nie zapomnę wpisu w Glamour o tanich polskich kosmetykach, redaktorki jarały się swoim odkryciem a to były kosmetyki, które wszyscy znamy i które są dostępne w DN, czy Rossmannach.
OdpowiedzUsuńJa pochłaniam właśnie Olivie. A miałam się skusić dzisiejszego poranka na Glamour, coś mnie jednak tknęło na Olivkę :-)
OdpowiedzUsuńPo pierwsze primo - podoba mi się to, że jesteś bystrą obserwatorką codzienności :) Twoje wpisy są zróżnicowane, ciekawe i zawsze można liczyć na to, że Twoje zdanie będzie świeże, takie Twoje:)
OdpowiedzUsuńPo drugie te gazety o których piszesz to faktycznie kiepski interes:) Blogi i portale urodowe są moim zdaniem o niebo lepsze!
Ja raz na jakiś czas, na pewno nie regularnie, kupuję "Charaktery" - wydana dycha mobilizuje mnie do czytania:) W Internecie nie czytam naukowych artykułów, stawiam na miłe spędzenie czasu (głównie na blogach!).
Na studiach trochę "ocieram się" o psychologię, (stąd czytanie Chrakterów) wobec czego jak czytam pseudo porady tzw. psychologów w kwestii uczuć np. (bo to ulubiony temat tych piśmideł) to mną trzęsie na widok tych bzdur.
Ludzie, nie bierzcie tego na poważnie:)
Pozdrawiam!
W Charakterach, też radzę artykuły brać z przymrużeniem oka, bo jego poziom w przeciągu kilku ostatnich lat spadł i tylu błędów merytorycznych jak teraz, nie było wcześniej.
UsuńA artykuły "psychologów" w gazetach... ja na miejscu autorów wstydziłabym się podpisać -psycholog, (imię nazwisko) :)
Pozdrawiam :)
Tak, słyszałam, że lepiej ich nie brać jako źródło naukowe np. do magisterki;) Mimo to ufam im bardziej niż glamourowym psychologom:>
UsuńCZYTASZ W MOICH MYŚLACH. Przed pracą zaczełam ambitnie lekko-ogarniać pokój. Natrafiłam na pudełko, w którym roiło sie od tego typu gazet. Wpaowałam wszystkie do worka i na śmietnik. Nie chciałam myśleć ile na to wydałam za młodu :):P. W takich gazetach, drażnią mnie po pierwsze relamy, zawierające 50% gazety. Po drugie kreowanie idealnego wyglądu i ciała, po trzecie co trzecia strona zawiera wskazówki dotyczące odchudzania. Masakra. Nie kupię już ! i koniec :)
OdpowiedzUsuńjeżeli chodzi o mnie to do tej pory kupiłam może ze 2 razy gazetę tego typu bo skusił mnie dodatek do niej;) ale nie jestem ich fanką bo według mnie nic w nich nie ma. Czasami czytam zwierciadło (kiedy mama przynosi ;)) a tak to kupuję Focus'a, newsweek'a jak mnie bardzo coś zainteresuje;) w innym przypadku tylko i wyłącznie książki.
OdpowiedzUsuńmam poodbne odczucia co do prasy i wybieram blogi. napisałam nawet kiedyś coś poodbnego o cenie reklamy w cosmo a stawkach jakie proponuje sie blogerom ale nikt nie podjal tematu :)
OdpowiedzUsuńJak mam ochotę pooglądać reklamy z najwyższej półki to kupuje (a raczej dostaję) Vogue i raczej te "grubsze" wydania jak np. wrześniowe.
OdpowiedzUsuńZ polskich Elle i InStyle raczej z przyzwyczajenia. Po przekartkowaniu lądują niestety w kącie.
Wolę blogi.
:)
Ja od kiedy czytuję sporo blogów to gazety omijam szerokim łukiem. Zdecydowanie wolę zamiast kilku gazet kupić fajną książkę ;))
OdpowiedzUsuńteż miałam kiedy ś okres w swoim życiu,że czytałam ten 'shit'. Dla mnie to 'shit'. Co miesiąc to samo, mnóstwo obrazków, durne teskty "jak zrobić mu dobrze w 5 minut". DRAMAT. Czytam blogi, tu mam piękne źródło czego mi trzeba. .Dziwię się, że te gazety miały kiedyś dobrą spredawalność, al enie dziwię się że upadają.....bo nei ma w nich nic wartościowego, wyjątlkowego nic przyciągającego. Bazują na durnocie i myślą,że mają durne czytelniczki ;]
OdpowiedzUsuńja kupuję takie gazety tylko wtedy jak jest dołączony jakiś fajny film w całkiem przyzwoitej cenie. I z reguły gazeta ląduje u mojej mamy albo koleżanki... sama nawet nie czytam.
OdpowiedzUsuńPrzynajmniej od 2 lat nie kupiłam żadnego kolorowego magazynu, blogosfera jest cudowna, ciekawsza i o wiele bardziej rzetelna :))))
OdpowiedzUsuńJa regularnie kupuję tylko Flesz - niby plotki te same co na pudelku, ale uwielbiam strony poświęcone modzie i kosmetykom - często je wycinam i wkładam do segregatora.
OdpowiedzUsuńGazety kupuję głównie przed podróżą w pociągu, ale to zazwyczaj inne tytuły. Te też kiedyś kupowałam, ale szybko zorientowałam się, że piszą praktycznie o tym samym i nie ma czego poczytać... a nie mam zamiaru płacić 5 zł za oglądanie obrazków ;)
OdpowiedzUsuńkupowalam jakis czas joya kilka miesiecy i zaluje kazdej wydanej zlotowki. moim zdaniem te gazety nadaja sie tylko na makulature!
OdpowiedzUsuńjedyna gazeta ktora kupuje co miesiac i z wielka przyjemnoscia czytam niemal od deski do deski jest Twoj Styl. lubie reportaze, felietony etc...
Ale np Pani czy Elle juz mi nei podchodza, sa za malo zyciowe i za bardzo snobistyczne
No nie wiem, ja bardzo lubię poczytać papierową Politykę, Newsweeka, a okazjonalnie Wprost. Natomiast o babskich czasopismach się nie wypowiadam, westchnę tylko w zadumie, wspominając 'Twój Styl' z lat 90tych...
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o gazety, to regularnie kupuję miesięcznik "przepis na zdrowie", kosztuje nie całą złotówkę, a kyje w sobie mnóstwo przepisów na domowe kosmetyki, naturalne produkty do pielęgnacji itp., jak jestem za granicą to zawsze kupuję choć jeden numer Vogue (te zdjęcia!), z polskich od czasu do czasu Elle i WO.
OdpowiedzUsuńJa od jakiegoś czasu już nie kupuję tego typu gazet. Wyjątkowo jak mam gdzieś jechac w dłuższą trasę dla zabicia czasu, a to nie zdarza sie zbyt często
OdpowiedzUsuńszkoda czasu i pieniędzy na te babskie pisemka bo i tak nic wartościowego w nich nie ma.
OdpowiedzUsuńJa jeśli już coś kupuję to tylko Cosmopolitan i to po tańszej cenie (starsze wydania) w sklepikach z tanią prasą. Zamiast 5 pln wydaję 2 pln lub mniej. A co do zczasu czytania, to gazeta w moich rękach jest przez godzinę i to zazwyczaj podczas kąpieli.
OdpowiedzUsuńKiedyś kupowałam ale na szczęście uznałam, że to strata kasy:|
OdpowiedzUsuńja lubie sobie czasem poczytać prase (głównie w wannie) więc regularnie kupuje Glamoura (w sumie chyba z przyzywczajenia) i In Styla..te dwie gazety w zupełności mi wystarczają..
OdpowiedzUsuńJa gazet nie kupuję. Jak już się pokuszę to np flesha za 1,50 (jakoś tak prawda?), albo gazetę gdzie jako dodatek jest płyta (dzisiejszy Shape:P).
OdpowiedzUsuńZdecydowanie bardziej wolę kupić książkę!
Jakoś kilka dni temu weszłam sobie na stronę super expresu celem przeczytania wiadomości (głównie siedzę na onecie, ale SE pisze taaaakie głupoty, że nie mogę się oprzeć.. ;P) i doznałam szoku. Artykuły płatne! No wyobrażacie sobie płacić za takie barachło?... Rozumiem Przekrój itp że na necie mają płatne artykuły te, które pojawiają się w gazecie, ale żeby przeczytać o tym że Matka Madzi z Sosnowca jeździ na rowerze do prokuratury. Boże...
Większość moich koleżanek kupuje Bravo albo Bravo Girl (taki wiek) i artykuły z tych gazet mnie przerażają najbardziej - tematy typu "pierwszy raz Lady GaGi", pytania do specjalistów: "jaki jest najlepszy wiek na swój pierwszy raz? napisała Ewa, 14"...
OdpowiedzUsuńJedyną gazetą, jaką kupuję jest Popcorn, czyli magazyn typowo muzyczny, skierowany również do nastolatków w moim wieku, ale jak dla mnie dosyć ciekawy ;).
dane sa naprawde szokujace- ja gazety kupuje ze wzgledu na dodatki :D
OdpowiedzUsuńohoho ja pamietam jak za czasow gimnazjum i jesczez konc apodstawowki co miesiac (lub zalezy jaka gazete co2 tygodnie) kupwoalam wszytsko! 13latke, dziewczyne, twista, popcorn, bravo, bravogirl ;D i pewnie jeszcez jakies jesli takowa byla a juz moge o tym nie pamietac hahaha masakr aile kasy mki na to szlo to az teraz mam ochote sobie strzelic w leb ;)
OdpowiedzUsuńteraz jedyne co to regularnie czytam HOT'a, ale i tak bardziej skupiam sie na Travellerze czy Podróże ;))
w ogóle nie kupuję popularnych, kolorowych pisemek - to samo mam na pudelku ;) A ambitniejszych tekstów (niż te rodem z Pudla) ze świecą tam szukać. Czasem jak jadę gdzieś dalej i zapomnę na podróż wziąć książki, kupię jakąś gazetę, ale wtedy wybieram np. Focus, Twój Styl, Zwierciadło.
OdpowiedzUsuńCeny kosmiczne ! ;o
OdpowiedzUsuńJa lubię i blogi i prasę :)
blogi i internet, jedynie z gazet kupuję namiętnie shape - o spocie, ćwiczeniach, zdrowe przepisy i trochę babskich spraw też się znajdzie
OdpowiedzUsuńNo pewnie, ze wolę blogi. W gazetach nie znajdę obiektywnych opinii na temat kosmetyków, a jedynie zapewnienia producenta. Jedyną gazetę, którą kupuję bez względu na ewentualne dodatki do \Focus.
OdpowiedzUsuńa ja lubię poczytać wymienione przez Ciebie gazety - owszem, zdaję sobie sprawę z tego, że na wyżyny intelektualne one się nie wznoszą, ale mimo to lubię "pooglądać sobie obrazki", troszkę odprężyc się przy nich i choć na moment odejść od ekranu komputera. glamour, joy czy cosmopolitan wychodzą raz w miesiąću, więc uważam, że nie jest to jakieś drastyczne obciążenie dla portfela, ale co kto woli :)
OdpowiedzUsuńJa też nie kupuje żadnych z tych pisemek , choc czasem zdarzy się ,że kupie sobie coś na dłuższą podróż ,lub gdy wiem ,że czeka mnie długie oczekiwanie np.w kolejce do lekarza ... jednak WOLĘ INTERNET - niestety czasem , klientki przychodzące do mnie do sklepu mówią ,że widziały jakiś kosmetyk w gazecie i pytają czy go mam - niestety ja oświadczam ,że nie wiem o co cho , co tam widziały w gazecie ,a one ,że już w drugiej czy trzeciej gazecie widziały coś i powinnam wiedzieć o co im chodzi ... Także czasem czuje presję przeglądniecia kolorowych magazynów w celu uzupełnienia wiedzy ,której ode mnie wymagają klientki
OdpowiedzUsuńJa z gazet kupuję tylko wnętrzarskie, kobiecych ani jednej, też wolę internet:-) a z drugiej strony, wolę uskładać i kupić książkę:-) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńJa tam lubię gazety ale takie kulinarne czy typu "świat wiedzy", "focus" itp
OdpowiedzUsuńtego typu gazet jak joy, glamour td nie kupuje. Wszelkie gazety sa bardzo odtworcze, powtarzalne... jednka czesto sie skusze na Twoj styl, sukces lub zwierciadlo.
OdpowiedzUsuńOj zgadzam się i w pełni popieram. Niestety- bo bardzo nad tym ubolewam - w Polsce niewiele jest gazet na które naprawdę warto wydać pieniądze. Większość to plotkarskie, puste "brukowce" w mniejszych i bardziej przyciągających formatach.
OdpowiedzUsuńJeśli już coś kupuję, to Twój Styl lub Elle, chociaż np francuskie wydanie niesie w sobie o wiele więcej ciekawych treści.
Czy naprawdę musimy karmić społeczeństwo taką papką?? Te statystyki mnie przerażają!
Marzy mi się redakcja i wydawanie gazety wartej czytania, na poziomie i z klasą.
Może kiedyś...
A tymczasem zamiast gazet wybieram blogi i internetowe inspiracje. Taniej, pożyteczniej i zdrowiej- nie zajmuję mózgu niepotrzebnymi rewelacjami na temat uprzedmiotowanego seksu...
Ja kupuje glamour tylko dlatego ze bardzo czesto jestem w trasie i musze odpoczac od komputera i internetu. Po prostu lubie miec przy sobie gazete, papierowa, pachnąca drugiem czy nawet zwyklym gazetowym zapachem. Lubie otwierac je i nie czekac az mi sie zaladuje strona czy cos. Czasem dowiem sie z nich czegos nowego nawet z glupiej reklamy bo czasami co jet w internecie sie nie zdarza:)
OdpowiedzUsuńjednak strasznie srazni mnie to ze niektorzy uwazaja ze np. Wspolprace to komercja i przez to hejtuja blogi.
Kiedyś podobnie tak jak i ty kupowałam te gazety,ale już dawno zaprzestałam tego procederu:D Sporo na ty zaoszczędziłam;)A tak na poważnie to kupiłam kiedyś "Glama",bo akurat był wywiad z Adele i właściwie w całej gazecie przeczytałam tylko to,bo nic innego nie było warte uwagi.Też mi się wydaje,że za jakiś czas prasa tzw."kobieca"dość mocno podupadnie:/
OdpowiedzUsuńKiedyś kupowałam dużo, ale to było jeszcze w czasach gdy internet w Polsce raczkował.
OdpowiedzUsuńTeraz kupuję jedynie gdy interesują mnie dodatki czyli około 2-3 razy do roku.
Wolę poszperać w necie.
Mam to samo zdanie :) Ja tylko od czasu do czasu kupuję Cosmo :)
OdpowiedzUsuńja praktycznie nie kupuję w ogóle. Raz na ruski rok mi się zdarzy, ale szczerze to nie warto. W szczególności Glamoura, w którym nic nie ma, a o JOYu nie wspominając. Jeżeli już to TS, choć i jego jakoś nie kupuję ;) ale za to słyszałam, że niektóre portale mają być płatne. Chcesz poczytać = płać - co Ty na to? w takim przypadku ja dziękuje za portale i wybieram mimo wszystko gazetę, którą mogę poczytać gdzie chce i oczy mi nie psuje.
OdpowiedzUsuńGazeta ma ten plus, że można ją wziąć do pociągu albo samolotu :D.
OdpowiedzUsuńMnie takie czasopisma zdarza się przeglądać w Empiku :) Nie ma po co ich kupować, bo "przeczytanie" całej gazety zajmuje mi 3 min, co spokojnie mogę zrobić na stojąco :)
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o gazety to od czasu do czasu ( dwa razy do roku xP) kupuję URODĘ, ale tak naprawdę internet zawiera wszystko co trzeba za darmo. Chociaż od pewnego momentu czytam namiętnie MAKE-Up TRENDY i coraz bardziej ją lubię:).
OdpowiedzUsuńMagazynowi make up trendy pomysły się skończyły... nic nowego w nim nie ma, nic czego nie ma w internecie. ja lubię SENS:-)
UsuńKobiecych gazet raczej nie kupuję bo mam takie same odczucia jak Ty, jeśli już to kupię jakiś magazyn psychologiczny lub Focus.
OdpowiedzUsuńdla mnie szkoda kasy na gazety, chyba że jest ciekawy dodatek to tak:)
OdpowiedzUsuńwolę blogi lepsze źródło:)
Gazetę kupię czasami w pracy i to tylko wtedy gdy jest wywiad z aktorką/aktorem których lubię :) a zdarza mi się to 2 lub 3 razy w roku :) osobiście wolę przeglądać blogi a nawet jeśli chodzi o plotki to zabłądzę czasem na plotka czy coś takiego ;p jestem w szoku ile zarabiają na reklamach gazety ;/
OdpowiedzUsuńja również w czasach podstawówki/początków liceum kupowałam gazety, no ale wiadomo, po pewnym czasie zauważa się, że tematyka artykułów się powtarza, co roku prawie to samo :P
OdpowiedzUsuńpóźniej jakiś czas kupowałam shape - do dziś trzymam wiele powyrywanych stron z ciekawymi ćwiczeniami :)
ogólnie, to szkoda mi pieniędzy na gazety, ciekawych wiadomości można poszukać w internecie, ulubione blogi są dla mnie bardziej wiarygodne, bardziej inspirujące
aktualnie gazety kupuję tylko w podróży, najczęściej Angorę
ja czasem dla odmozdzenia kupuje cosmo , ale w kazdym jest to samo czyli 50 , 10 , 100 trikow do lepszego sexu itd:P wiec szalu nie ma i ta lektura zajmuje mi tez jakies 15 min.
OdpowiedzUsuńpolowa z tych gazet to 90% reklam jednak;) zdecydowanie powinnysmy zarabiac na naszych blogach tylko trzeba to robic z glowa :)chyba blogi kosmetyczne w PL jeszcze nie sa na etapie zarabiania na siebie , ale mam nadzieje ze z czasem to sie stanie :)
ostatnio kupiłam jakąś gazetkę i szczerze mówiąc nawet jej nie wyciągnęłam z auta...własnie mi się przypomniałao, że pewnie gdzieś tam leży samotnie w schowku...hehe ;)
OdpowiedzUsuńNie wiem czy znikną w najbliższym czasie, bo na samych reklamach wydawnictwa zarabiają bardzo dużo pieniędzy, jak zauważyłaś. Sanie się to pewnie, jak będzie się ich sprzedawac na tyle mało, że nikt nie będzie chciał się reklamowac w gazetach i odejdzie tak duże źródło pieniędzy.
OdpowiedzUsuńja takie gazety kupuję tylko jak są fajne dodatki ale rzadko ;)
OdpowiedzUsuńTeż nie czytam tzw. "pracy kobiecej", bo szkoda mi na nią zwyczajnie pieniędzy, tym bardziej, że niektore z nich, np. Cosmopolitan, uważam za obrazę inteligencji ;-) (to jest moje subiektywne zdanie i nie mam zamiaru nikogo urazić). I racja, zamiast tego wolę, podobnie jak Ty, zrobić rundkę po blogach albo kupić jakiś tygodnik publicystyczny. Jedyne co jestem jeszcze wstanie stolerować to "Twój Styl" lub "Pani"..
OdpowiedzUsuństrasznie duzo komenazry, ale i ja dorzuce swoje pare groszy:D ja mysle, ze te czasopisma "dla Pan" tylko nas upokarzaja swoim poziomem.Jak dla mnie- studentki uniwersytetu, mlodej i inteligentnej, takie pierdoly, sa przeznaczone dla jakichs ograniczonych umyslowo kobiet. Bzdury, bzdury, bzdury- a z lizania odbytu partnerowi (kiedys w Cosmo chyba byl artykul jak zadowolic mezczyzne) smieje sie do dzis z kolezankami i moim facetem:D
OdpowiedzUsuńPrasy kobiecej nie czytam, uwazam, że poziom treści tam prezentowanej obraża mój umysł :D
OdpowiedzUsuńWybór profilu gazety zależy głównie od wieku czytelnika i zainteresowań oczywiście. Więc nie ma się co dziwić że mając np. 30lat nie pasuje tekst z bravo girl (chyba że sie lubi). Wybór jest duży i dla młodzieży i dla dojrzałych czytelników, nie ma przymusu kupowania tylko jednego tytułu. Jeśli chodzi o wiarygodność treści(często wymienianą w komentarzach) to kwestia zdrowego rozsądku szczególnie jeśli chodzi o blogi. Podsumowując: prasa jako taka nie zniknie jeszcze dłuuuugo jeśli wogóle, wciąż za dużo jest miłośników wersji papierowej m.in Ja, A przecież te dwa nośniki informacji i rozrywki czyli internet i prasę można łączyć a nawet trzeba.
OdpowiedzUsuńprzyznaję się bez bicia, żę gazety kupuję, szczególnie lubię hot i in style, bo po prostu je lubię. kiedyś moim pisemkiem nr1 był Glamour, ale teraz jest tak nudny, ze ostatniego nru (właśnie ze zdjęcia) nie przeczytałam chyba nawet w połowie. takie nudy i takie bzdury. wydaje mi się, że ta zmiania na gorsze pojawiła się wraz z nową red. naczelną, która stopniowo wprowadzała swoje zmiany; kiedyś można było się nawet pośmiać z samego siebie, bo lubiłam strony 'hej, jest ok!' itp. (może ktoś skojarzy??) ale teraz nie wiem czy jest sens w ogóle wydawania kasy na to..
OdpowiedzUsuńGazety są fajne bo od komputera oczy bolą. Tylko, że ja wybieram inne gazety np. lubię zwierciadło
OdpowiedzUsuńCzasem poczytuję Charaktery, ale reszty już nie tykam.
OdpowiedzUsuńW LO częśto kupowałam Cosmopolitan i Joy. Teraz też uważam, to wszystko ciągle to samo i do tego homogenizacja. Wolę przejrzeć i poczytać blogi,które mnie interesują niż wydać na bzdety, które i tak nie wnoszą nic odkrywczego do naszego życia.
Kupuję Twój Styl, ale szczerze - poziom numerów jest bardzo różnorodny, w niektórych przeczytam 3/4 pisma z zaciekawieniem, wracam do artykułów, a są numery, gdzie praktycznie od razu rzucam gazetę w kąt. No i wkurza mnie, że jak dodają film do numeru, to nie ma możliwości wyboru czasopisma bez dodatku - a cena oczywiście odpowiednio wyższa.
OdpowiedzUsuńMiałam w rękach niedawno Joy i Glamour - szkoda kasy, reklama reklamę pogania, a artykuły bez ładu i składu. Ale przyznam, że czasami po tygodniu wkuwania matematyki i fizyki człowiek ma ochotę zrobić sobie z mózgu sieczkę i poczytać o totalnych głupotach.
pisałam już o tym na swoim Facebooku :) pozwolę sobie skopiować:
OdpowiedzUsuń" właśnie wpadłam na ciekawy, inspirujący i innowacyjny pomysł :) ( Zabraniam bez pytania mnie o zgodę o jego realizację ;)
Codzienna gazeta z najbardziej ciekawymi artykułami blogowymi :) Taki przegląd najlepszych tekstów i zdjęć w jednym miejscu :)
(tak, codzienna, bo tygodnik, albo miesięcznik musiałby być cięższy od encyklopedii ;) "
Jakiś czas temu napisałam też :)
" blog niesponsorowany podobny jest do sklepu z cukierkami, w którym właściciel rozdaje je za darmo :)"
I to jest moja odpowiedź na ten temat. Bardzo dobry wpis i idę polecać go na swojej stronie facebookowej :)
Ciekawy pomysł z tą gazetą :)
UsuńJeśli chodzi o kobiece czytadła, tytuły, które wymieniłaś rzeczywiście ubliżają inteligencji niektórych z nas... ale są też inne pisma :) troszkę lepsze...
Również wolę blogi... choć zdarza mi się od czasu do czasu kupić Twój Styl :)
Pozdrawiam!
gdyby w gazetach pisali ciekawe i przydatne rzeczy na pewno by nie były mniej ważne i mniej lubiane niż blogi i inne portale. Sama też wybieram możliwość przeczytania w internecie tego co mnie interesuje.
OdpowiedzUsuńKupuję tylko specjalistyczne gazety, nie takie niewiadomoco z reklamami i kolorowymi obrazkami.
ja kupuje twoj styl ale tez nie kazdy numer, zalezy czy spis tresci mnie zainteresuje
OdpowiedzUsuńHm, nie do końca się zgodzę. Akurat te gazety faktycznie zaniżyły swój poziom, są porównywalne z takimi bzdetami jak bravo, ale .. są wciąż gazety, z których można garściami czerpać inspiracje i czyta się jednym tchem (czyta, nie przegląda!). Prenumeruje PANI - to naprawdę treściwa gazeta. Mogę też polecić ELLE, na który natknęłam się tego lata oraz nowy magazyn Happy! - o sporcie, urodzie, zdrowiu. Jeżeli ktoś poszukuje inspiracji odnośnie wnętrz&mieszkania polecam 'Dom z pomysłem'. Czyli jest jeszcze coś, co można poczytać :)
OdpowiedzUsuńZ tym, że fakt faktem trzeba wydać te 5-9 zł, ale coś kosztem czegoś :D
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńW pracy i czasopismo nie jest takie złe jak się nie ma dostępu do komputera ;) Więc czasem je przeglądam. Zdecydowanie wole przeglądać blogi, portale, fora.. Chociaż taka free gazetka jak np. Skarb, jest dla mnie ciekawa i z chęcią po nią sięgam ;)
OdpowiedzUsuńCena reklam mnie rozwaliła na łopatki! Lubię sobie kupić Twój Styl na przykład, a tam na co 3 stronie wielkoformatowa reklama.
OdpowiedzUsuń