Zabawa z farbą pochłania mnie bez reszty. Że też ja dopiero teraz odkryłam ile daje możliwości.
Tym razem zgodnie z zapowiedzą, którą poczyniłam przy okazji wpisu o butelkowym wazonie padło na koszyk, zwykły, wiklinowy - najmniejszy z ikeowego kompletu, który kupiłam w przypływie koszykomanii.
Sam w sobie brzydki nie był, ale mimo wszystko uznałam, że w bieli będzie mu o wiele ładniej i miałam rację.
Początkowo dodałam mu kokardę w kolorze fuksji, ale w końcu postawiłam jednak na bardziej subtelny dodatek.
Stanął na swoim stałym miejscu, czyli na komputerowym biurku i służy dalej za podręczny niezbędnik na tabletki, próbki i krem.
Wygląda tam uroczo, teraz o wiele chętniej zerkam w jego stronę.
Coś czuję, że to nie ostatnia butelka farby w sprayu, którą kupiłam.
Ledwo skończyłam z koszykiem, a już zaczęłam namierzać kolejne ofiary do przemalowania.
Dawno już tak dobrze się nie bawiłam, to świetna sprawa używać przedmiotów, w które włożyło się coś od siebie.
A co do Waszych pytań: farbę, której używam pokazywałam tutaj. To pierwsza, którą kupiłam i jestem z niej bardzo zadowolona - szybko wysycha, dobrze kryje. Co do innych farb: nie mogę Wam wiele doradzić, bo jestem w tej kwestii totalną amatorką ;)






ślicznie wygląda:D
OdpowiedzUsuńwygląda super :) niby mała drobna zmiana a jaki fajny efekt:)
OdpowiedzUsuńRzeczywiście w bieli lepiej się prezentuje. Mam taki sam, więc może też go przemaluje? :P
OdpowiedzUsuńświetnie wyszło:)
OdpowiedzUsuńo tak zdecydowanie jasnoróżowa wstążka wygląda lepiej :) mały dodatek a od razu milej dla oka :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam Twoje DIY :)
OdpowiedzUsuń2 opcja wygląda przesłodko :)
OdpowiedzUsuńCudowny! :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie namierzyłam swoją ofiarę, ramkę na zdjęcia z Tesco - jak kupię tylko farbę, to czeka ją metamorfoza ;).
uroczy. lubie takie koszyki. moje jednak w ciemnych brazowo-szarych kolorach.
OdpowiedzUsuńp.s. jak tam maszyna do szycia sie sprawuje? stworzylas juz jakies kreacje?
maszyna póki co czeka na przypływ motywacji do szycia ;)
UsuńŚwietny pomysł! Już niedługo będę się przeprowadzała do Wrocławia na studia, i też szukam inspiracji:))
OdpowiedzUsuńFantastyczny!! :) Chyba sama z moimi koszykami tak porobię, zainspirowałaś mnie :)
OdpowiedzUsuńRzeczywiście w bieli mu lepiej. Ja mam zamiar przerobić trochę swoje stare lustro, tylko nie wiem jaki kolor wybrać :>
OdpowiedzUsuńOpcja druga prześliczna - taka delikatna ;D
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać,że bardzo spodobał mi się odpicowany przez Ciebie koszyk ;) Na tyle, że sama spróbuję swoich sił i zobaczymy co z tego wyjdzie :)
OdpowiedzUsuńsą cudne. :) ten koszyk sam w sobie ma fajny kształt, bardzo mi się podoba. przydałoby mi się kilka takich.
OdpowiedzUsuńa mi się bardziej widzi opcja nr 1 ;)
OdpowiedzUsuńmi również :)
Usuńślicznie :) zmieniaj co tam tylko możesz i Nam pokazuj :D !
OdpowiedzUsuńButelka mnie nie ujęła, ale koszyczek jest boski! Mam taki i teraz myślę, czy nie pójść w Twoje ślady :)
OdpowiedzUsuńBez wątpienia teraz wygląda lepiej :)
OdpowiedzUsuńAle Ty masz wyobraźnię :) Każde jedno DIY oglądam z niesamowitą zazdrością :D
OdpowiedzUsuńNabieram ochoty na podobne zabawy!
OdpowiedzUsuńŚlicznie ! ♥
OdpowiedzUsuńsuper wygląda:) takie rzeczy można też malować farbami akrylowymi takimi w tubkach lub w pudełeczkach, są chyba łatwiej dostępne:)
OdpowiedzUsuńo nie, to nie dla mnie - to pewnie 10 razy więcej pracy ;)
UsuńOpcja dwa moim zdaniem ładniejsza. Zaraziłaś chęcią też kupienia tej farby. Już nawet patrzyłam za nimi na Allegro:) Ja tylko boje się, że z moim talentem to będę przy takiej pracy cała ja w tej farbie i wszystko dookoła i więcej strat będzie niż pożytku i to mnie powstrzymuje:)
OdpowiedzUsuńOtwórz jakiś sklep! :D
OdpowiedzUsuńsuper!
OdpowiedzUsuńkurde takie niby banalne a w życiu bym nie wpadła chyba :)
za takie zwykłe koszyczki płaci się grosze, a za takie jakie zaprezentowałaś po swojej obróbce kilkakrotnie więcej! a widać trzeba tylko trochę czasu i chęci i totalnie można zmienić wystrój takim koszyczkiem :)
super ci wyszło, z tą jasną kokardką jest przesłodki ;)
OdpowiedzUsuńWięcej takich wpisów :)
OdpowiedzUsuńopcja trzeci zdecydowanie najlepsza :) Koszyk ultrakobiecy, śliczny i bardzo "spokojny". Jak się na niego patrzy to nie można się wściekać troskami dnia codziennego :) Małe a cieszy :)
OdpowiedzUsuńOpcja nr 2 zdecydowanie :)
OdpowiedzUsuńPaula, inspirujesz mnie do zmian w wystroju mieszkania :)
Lubie białe dodatki, a ten koszyk świetnie wygląda, mimo, że mała zmiana :P
OdpowiedzUsuńKolejny piękny DIY w Twoim wykonaniu!
OdpowiedzUsuńZdecydowanie bardziej podoba mi się opcja nr2 :)
teraz koszyczek wygląda uroczo, nadałaś mu charakteru ;)
OdpowiedzUsuńwidze ze teraz wsyztsko obielasz ;D
OdpowiedzUsuńbardzo fajny efekt..ja bym została przy opcji nr.1 :)
OdpowiedzUsuńbardzo podoba mi się Twoja seria "DIY", ten koszyczek jest moim faworytem :) szkoda, że zmieniłaś opcję 1 na 2, z kokardą w kolorze fuksji wyglądał cudnie :)
OdpowiedzUsuńOpcaj 2 jest bardziej klasyczna i przemawia do mnie i to bardzo, ale ta 1 jest fikuśna :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie opcja! :)
OdpowiedzUsuńSuper wyszło :) W sumie opcja nr.2 jest chyba lepsza, bardziej codzienna i stonowana, ale nr.1 też mi się mimo wszystko bardzo podoba :)
OdpowiedzUsuńOpcja 2 mi się bardzo podoba :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie opcja 2 :)
OdpowiedzUsuńŚwietny efekt ;)Proszę zdradź, gdzie można kupić taką farbę? ;)
OdpowiedzUsuńna allegro, w sklepach papierniczych itp ;)
Usuńświetny pomysł, mam je w domu i chyba też przerobię....inspirujesz ;)
OdpowiedzUsuńKoszyk wygląda wspaniale. Ja ostatnio również dokonałam małych zmian, tyle że nie przy koszykach, a pudełkach - metalowym i drewnianym(efekt do zobaczenia na moim blogu). To naprawdę świetna zabawa!
OdpowiedzUsuńZdecydowanie druga opcja jest lepsza. Teraz Twoj koszyk wyglada na milion zlotych ;D
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie to wyszło. Mi również podoba się ta subtelniejsza wersja. Nawet z twoim butelkowym wazonikiem mogą stanowić komplet :) Muszę się również zaopatrzyć w tą farbę, może warto by sięgnąć po inne kolory. Kto wie, może i ja coś sobie wymyślę dla upiększenia mojej przestrzeni życiowej ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Obie opcje mi się podobają:) I co przez Ciebie muszę kupić farbę w sprayu;)
OdpowiedzUsuńUroczo;)
OdpowiedzUsuńTeraz o niebo lepiej wygląda ;)
OdpowiedzUsuńjak tylko dorwę taki koszyczek , to kupie też farbe i też przemaluje bo wygląda cudnie . :D ♥
OdpowiedzUsuńno i wygląda o niego lepiej :) mnie też takie malowanie wciąga, odpręża i daje frajdę, tylko potem jest problem, bo mam dalej ochotę a już rzeczy do przerabiania zaczyna brakować :D
OdpowiedzUsuńszalejesz, coraz bardzziej mam ochotę żeby sobie sprawić tą farbę :)
OdpowiedzUsuńRozkręcasz się:)
OdpowiedzUsuńśliczny ten koszyczek :) Chętnie sama bym coś takiego przygarnęła.
oj robisz mi smaczek na DIY, a że szykuje mi się remont, to już wiem skąd będę brać białe rzeczy...:D
OdpowiedzUsuńale świetnie teraz wygląda , chociaż 1 wersja bardziej mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńPięknie :) ja mam jakąś koszykowo-pudełkową obsesję. Nie mam ani jednego, ale oglądać mogłabym je godzinami :P
OdpowiedzUsuńLubię Twoje pomysły:)
OdpowiedzUsuńKoszyczek śliczny. :)Farba droga była?? Chcę ją kupić. Czy do starego krzesła też się nadaje?
OdpowiedzUsuń12zł mnie kosztowała.
Usuńpojęcia nie mam czy się nadaje, bo mam z nią do czynienia pierwszy raz w życiu ;)
a mi podoba się jednak bardziej pierwsza wersja :P
OdpowiedzUsuńsuper! dobrze ze zmienilas kokardke bo ta pierwszy wydawala mi sie kiczowata ;-)
OdpowiedzUsuńtak mnie tym zarazilas ze juz w moim studenckim pokoju zastanawialam sie co przemalowac... jak myslisz, wygodnie bedzie posprejowac cala szafe? mam taka stara brzydka i fajnie by bylo gdyby miala inny kolor a nie chce mi sie jej obklejac
Po przemalowaniu zyskał zupełnie nowe życie, super się prezentuje :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam koszyki - nadają tyle uroku dosłownie każdemu wnętrzu :) Musze przyznać, że najbardziej podoba mi się wersja ostateczna - z delikatną wstążką. Ahh to w 100% moje klimaty! :)
OdpowiedzUsuńjuż się zabieram za moje koszyczki z Ikei!!! :D
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł i super efekt. śliczności ten koszyczek!
OdpowiedzUsuńMam takie koszyczki z ikei ;)
OdpowiedzUsuńkoszyczek z fuksjową kokarda powalił mnie na kolana. Przepiękny!
OdpowiedzUsuń"Coś czuję, że to nie pierwsza butelka farby w sprayu, którą kupiłam."
OdpowiedzUsuńMyślę, ze powinno tam być że to nie OSTATNIA butelka ;))
o matko! faktycznie, ostatnio piszę szybciej, niż myślę :D
Usuńdziękuję za czujność, już zmieniam ;)
No patrz, bo niedługo zacznie pryskać, co się da. :D
OdpowiedzUsuńTeż coś czuję, że niedługo nadciągnie fala DIY serii na słynnym fioletowym blogu. :) Ale czemu nie? Bardzo dobrze, że masz zajęcie i czerpiesz z tego przyjemność. :)
Rewelacyjne pomysły, chyba wykorzystam je u siebie:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńno mnie się podoba <3 te koszyczki masz już niecałe dwa lata, jak się nie mylę - są z jednych z pierwszych postów na Twoim blogu :> ale muszę przyznać, że mi się bardziej podoba z kokardą w kolorze fuksji :] wtedy nie jest aż taki słodki :P
OdpowiedzUsuńOjej, dokładnie te same koszyki (IKEA?) malowałam całkiem niedawno, ale metodą bardziej tradycyjną, bo pędzlem i farbą akrylową z puszki - efekt znacznie mizerniejszy. Ciekawa tylko jestem, czy Twoja farba to akryl i czy jest matowa, czy błyszcząca?
OdpowiedzUsuńDziś maluję na biało swoje koszyki )
OdpowiedzUsuń