Pewnie zdążyłyście już zauważyć, że fortuny w drogeriach raczej nie zostawiam i generalnie wychodzi ze mnie czasem mały dusigrosz. Jestem raczej z tych, co to wiecznie na coś odkładają, zbierają, a w czasie zakupów biją się z myślami w stylu "kupić, czy nie kupić; szaleć, czy nie szaleć?". Ale dopóki nie odmawiam sobie wszystkiego uważam to za zupełnie niegroźną dolegliwość.
Postanowiłam więc stworzyć taką czysto subiektywną listę kosmetyków, na które nie trzeba wydawać majątku, aby być z ich zakupu usatysfakcjonowanym. Oczywiście nie wszyscy się pewnie ze mną zgodzą, bo każdy ma swoje własne zakupowo-kosmetyczne priorytety, ale poznacie przynajmniej moje zdanie. I proszę nie śmiać się z moich wątpliwej urody obrazków.
1. Błyszczyk - Jakiś czas temu pisałam tutaj o błyszczyku z wyższej półki i była to opinia pełna zachwytów, ale podejrzewam, że gdyby przyszło mi go sobie kupić, do głosu doszedłby mój zdrowy rozsądek i odpuściłabym. W końcu błyszczyk to kosmetyk, który po krótkim czasie zazwyczaj i tak się zjada, niezależnie od tego ile kosztował. Nawet jeśli te droższe trzymają się odrobinę dłużej, taniej i tak będzie częściej używać tego z niższej póki.
2. Lakier do paznokci - W tej kwestii mam trochę więcej doświadczeń, bo w swoich zbiorach mam lakiery z przeróżnych półek cenowych i wszystkie na swoich paznokciach testowałam. Ostatnio w Douglasie przysłuchiwałam się rozmowie, w czasie której jedna z kobiet zachwalała Essie jako lakiery najtrwalsze na świecie i uśmiechnęłam się pod nosem. Prawda jest taka, że jeśli dobrze przygotuje się paznokcie do malowania, to każdy lakier będzie trwały. Lakiery Essie niczym nie różnią w kwestii trwałości od chociażby tych z Golden Rose. Bardzo mądry wpis na ten temat napisała kiedyś hatsu-hinoiri, zachęcam do zapoznania się z nim.
3. Szampony - Zdarzyło mi się używać szamponów z wysokiej półki cenowej, określanych jako profesjonalne, ale nie odnalazłam w nich niczego, co pozwoliłoby mi płacić niemal 100zł za taki specyfik. Owszem, były przyjemne w użyciu, ale ogromnej różnicy w wyglądzie swoich włosów nie zauważyłam. Nawet składy specjalnie nie różniły się od tych drogeryjnych. Pod tym względem wolałabym chyba zainwestować w dobrą odżywkę - choć i tu kierowałabym się raczej zdroworozsądkowym podejściem.
4. Tusz do rzęs - Tutaj pewnie nie każdy się ze mną zgodzi, ale mi swoje zdanie ciężko będzie zmienić. Miałam w swoich rękach przeróżne tusze i albo to moje rzęsy są dziwne (nie ukrywam, że to całkiem możliwe), albo po prostu tusze z wysokich, średnich i niskich półek specjalnie się od siebie nie różnią. Ja po kilku podejściach do droższych tuszy jestem na etapie nie wydawania więcej, niż 25zł na ten kosmetyk.
5) Żele pod prysznic - Sprawa podobna jak w przypadku szamponu. Składy tych kosmetyków specjalnie się od siebie nie różnią, niezależnie od tego ile trzeba na nie wydać. Druga kwestia to fakt, że jest to kosmetyk, w który trzeba się zaopatrywać dość często, więc zdecydowanie lepszą opcją jest zakup pięciu żeli po 10zł, niż jednego za 50zł.
Na tym kończę moje wymądrzanie. Zgadzacie się z moimi typami, czy nie do końca? A może Wy chcecie coś do tej piątki dorzucić?





ja się zgadzam! w tuszach chodzi głównie o szczoteczkę a nie samo "czernidło".. ja bym tylko nie oszczędzała na kremach i podkładach...
OdpowiedzUsuńMega fajny post.
OdpowiedzUsuńI zgadzam się w 100%-tach.
Dodałabym jeszcze krem do rąk :)
wszystkie punkty jak najbardziej na TAK! :)
OdpowiedzUsuńJeszcze bym dodała peeling, tonik do twarzy, płyn do demakijażu :D. Generalnie wszystko co na naszej skórze jest przez moment i zaraz potem to zmywamy może być z niższej półki. Natomiast kremy, podkłady, balsamy, bazy pod makijaż - to co na skórze dłużej zostaje - tutaj powinnyśmy zwrócić uwagę na skład :).
OdpowiedzUsuńrównież się zgadzam :) mi zresztą bardzo rzadko zdarza się kupić jakikolwiek kosmetyk z droższej półki, czy to z pielęgnacji czy z kolorówki
OdpowiedzUsuńzgadzam się! jeszcze niedawno nie poparłambym tego o tuszach, bo wtedy zakochana byłam w Helenie Rubinstein,ale teraz odkryłam boski tusz za jakieś 12zł!
OdpowiedzUsuńDla mnie produktem, za który nie opłaca się bulić, to puder. Mica, talk, krzemionka w różnym zestawieniu. Na kolorowka.com da się za to dychę, w MUFE ponad stówę. Totalna głupota.
OdpowiedzUsuńzgadzam się..i uważam,że tak naprawde te wszystkie drogie kosmetyki to przede wszystkim "znana marka" i czasem ładniejsze opakowanie ale nie zauważyłam,żeby się to szczególnie przekładało na ich jakość..tak samo jestem zadowolona z tuszu od Clinigue jak i z Wibo :)
OdpowiedzUsuńA ja się nie zgodzę co do lakieru :P Paznokcie szykuję zawsze porządnie do malowania - najpierw myję całe dłonie, potem jeszcze odtłuszczam paznokcie, nakładam bazę, możliwie cienkie warstwy samego lakieru i na to top, a mimo to są marki, które nie trzymają się u mnie na pazurach w ogóle. Mam tak na przykład z OPI, Inglotem, Golden Rose czy Wibo - po kilkunastu godzinach od malowania mogę zdzierać lakier całymi płatami. Za to Essie czy China Glaze trzymają się u mnie bez problemu 3-5 dni - więc akurat na lakierach wolę nie oszczędzać niż potem psuć sobie nerwy odpryskującymi i łuszczącymi się pazurami ;)
OdpowiedzUsuńMi tam twoje ą w obrazki się bardzo podobają :)
OdpowiedzUsuńNo i zgadzam się z tobą całkowicie! sama wolę nieraz wybrać jakiś tańszy odpowiednik niż wydawać fortunę na kosmetyki.
Ja bym w ogóle zaryzykowała stwierdzenie, że na każdym kosmetyku można oszczędzić, jeżeli zna się choć trochę na składach i umie czytać opinie ^^
OdpowiedzUsuńJa się całkowicie z tą listą zgadzam. A co do tuszu myslę, że dobrze jest znaleźć ulubioną szczoteczkę i doładowywać tusz:)
OdpowiedzUsuńdokładnie! każdy z powyższych kosmetyków wybieram raczej z niżeszej półki, ale to wcale nie znaczy, że są gorsze :)
OdpowiedzUsuńprzykładowo:
lakiery Wibo - w Rossmannie teraz za około 3 zł
tusz Essence - 10 zł
szampon Babydream - 3zł
żel Isana 3zł
Mogłabym mieć jakieś ale jedynie do tuszu do rzęs (moje rzęsy też są dziwne, niestety w negatywnym znaczeniu tego słowa :), ale z resztą produktów jak najbardziej się zgadzam!
OdpowiedzUsuńJak najbardziej się zgadzam. Przede wszystkim odnosnie lakierow, szzamponu, odżywek. Co do tuszu to miałam długo takie zdaniem i kupowałam eveline za 10zł. Niby wszystko ok, tusz spoko, ale po pewnym czasie stwierdziłam, że zawsze mi się kruszy jak maluje nim oczy. Co nie zmienia faktu, że kupuje teraz Astora za 30zł, a nie np. Loreala za 70 :) Bo uważam, że między nimi już nie ma róznicy. Do błyszczyków sie nie wypowiadam. Nigdy ich nie kupuje i wybieram szminki a z tymi to różnie bywa. Niektóre kupuje droższe, żeby się dlużej trzymały, inne tansze. Jest między nimi róznica ale używam wszystkich ;)
OdpowiedzUsuńA szampony i odżywki, kupuje w sklepie fryzjerskim i jest to ogromna oszczedność a w dodatku są to naprawdę świetne produkty. Kupiłam kiedyś szampon 5 litrowy za 25zł. Akurat mieli z Joanny z jedwabiem i jeszcze z jakiejs fryzjerskiej firmy. I teraz szybki ptzelicznik. Kupić np. na spółkę z koleżankami i wychodzi 5zł za litr za szampony dobre jakościowo. Do tego odżywki. Ja jestem fanką odżywki mlecznej. W normalnym sklepie kosztuje ok. 40zł/1l w sklepach fryzjerskich dostaniemy ją w cenie 11zł/1l :)
fajny post. :) ja na lakier do paznokci prawdopodobnie nigdy nie wydam więcej niż 10 zł / szt.
OdpowiedzUsuńperfumy to akurat jedna z niewielu rzeczy, na których nie oszczędzam, więc pod tym względem zawsze będziemy zgodne ;)
OdpowiedzUsuńja bym jeszcze dorzuciła kredki do oczu:DD nie trzeba wydawać fortuny na kredki najdroższych marek, wystarczy kupić tańsze, które czasami sprawdzają się nawet lepiej od swoich droższych braci :)
OdpowiedzUsuńHmm, bardzo fajny post, ale ciężko mi się z nim zgodzić w pełni. Dlatego, że niektóre tańsze kosmetyki mogą uczulać i ktoś o wrażliwej, skłonnej do alergii skórze może mieć kłopot. Dlatego ja nie trzymam się sztywno tych zasad, kupuje, testuje i dopiero oceniam co mi odpowiada. Szampony zazwyczaj mam "profesjonale" ale z półki cenowej L'oreal czy Matrix, kupowane w sklepach fryzjerskich. Błyszczyki- różnie, raz kupiłam taki za ponad 100 zł, owszem był super, ale nie jest to zakup, który mogę powtórzyć. Jak chodzi o lakiery do paznokci to jestem nudna aż do bólu- kolory nude, czerwień, czasem ciemny fiolet lub bordo, także nie mam zbyt wielu buteleczek :D Z kolei tusze do rzęs (niestety) cenię sobie jedynie te droższe, w końcu maluje nim oko więc wolę nie nakładać tam niczego co mogłoby mnie podrażnić a i też chcę żeby mój make up trzymał się cały dzień w dobrym stanie :)
OdpowiedzUsuńJa się nie zgadzam tylko co do tuszu bo u mnie każdy daje inny efekt, lepszy lub gorszy :) Co do reszty zgadzam się w 100%
OdpowiedzUsuńWszystko poza tuszem sprawdza się u mnie...
OdpowiedzUsuńZe wszystkim się zgadzam poza tuszem - moim zdaniem (choć nie zawsze) kosmetyki z nieco wyższej półki działają nieco lepiej :>
OdpowiedzUsuńJa też tak sądzę, jednak ostatnio zaskoczył mnie tusz wibo.
UsuńOj zgadzam się:) Za żel pod prysznic ani za lakier nigdy bym nie przepłaciła. Z kolei tanie tusze do rzęs nie zawsze się u mnie sprawdzają.
OdpowiedzUsuńzgadzam się ze wszystkim oprócz błyszczyku.
OdpowiedzUsuńTeż się czasem smieje jak slysze zachwalanie drogich lakierow jakie te najlepsze.Tak samo jest z tuszem jak ktos ma slabe rzesy to nawet tusz za milion dolarów może z nich nic nie wyczarować :)
Zgadzam się częściowo bo niestety moich pazurów trzyma się wyłącznie essie. Żadne OPI, YSL, Golden Rose czy essence nie przetrwają u mnie dłużej niż dobę. Nawet tipsy i żel zrobione najbardziej profesjonalnie przetrwały u mnie tydzień ;/ Nie zgadzam się też do końca z tuszem. Za to dodałabym tu zwykły nawilżacz do twarzy, balsamy do ust, antyperspiranty, płyny do kąpieli, mydła do ciała i rąk i zmywacze do paznokci ;)
OdpowiedzUsuńZgadzam się w 100% :) Obecnie mam 2 tusze po 10zł, które są super, uwielbiam je! A dostałam ostatnio tusz z Sephory, który kosztuje 60zł i jest fatalny!! Bubel jakich mało!
OdpowiedzUsuńJa się zgadzam ze wszystkimi, ale jestem ciekawa gdzie można dostać 5 żeli pod prysznic za 10 zł :D Ale rozumiem, że miałaś na myśli 5 żeli pod prysznic po 10 zł, niż 1 żel za 50 zł :)
OdpowiedzUsuńdzięki za czujność, poprawione ;)
UsuńŚwietny post! Ja się zgadzam w 100 %. Nigdy nie wydaję dużo pieniędzy na ww. kosmetyki, kupuję raczej tanie, ale te sprawdzone, które lubię. Są jednak minusy i tego - kupując tanio, kupuję więcej :/ Np. w tym momencie mam zapas żeli pod prysznic, mam kilka mascar, kilka błyszczyków się nazbierało, szamponów też. Co do lakierów, to jestem maniaczką, ale też nigdy nie wydałam więcej niż 30 zł za ten z droższych.
OdpowiedzUsuńja tam się z tobą zgadzam, lepiej inwestować w produkty, które mają dużo dłuższy kontakt z naszą skórą niż szampony czy żele pod prysznic ;p
OdpowiedzUsuńSubiektywna- z tymi zelami to się da jednak:) Widziałam w kauflandzie żele za 1,77:D
OdpowiedzUsuńzatkało mnie :]
Usuńco do tuszy do rzęs, wg mnie wazniejsza jest szczoteczka niz sam tusz i ja mam swoja genialna szczoteczke, ktora i pokreca i pogrubia rzesy i po prostu przekladam do tuszy, za ktore place grosze;)
OdpowiedzUsuńZ prawie wszystkim się zgadzam oprócz lakierów, ja wybieram często Essie, bo przede wszystkim mają bardzo ciekawe kolory i pędzelki dla takich ciap jak ja, które jak malują paznokcie, to mają cała rękę w lakierze :D
OdpowiedzUsuńczasem chciałabym sobie kupić jakiś lakier z wyższej półki, szczególnie kiedy oglądam OPIki w douglasie... ale później przypominam sobie, ze wcale jest mi niepotrzebny, bo użyję go może raz, dwa... ;p
OdpowiedzUsuńZ większością się zgadzam, ale lakiery Essie naprawdę dużo lepiej trzymają się na moich paznokciach. Co do tuszy to już indywidualna sprawa, co rzęsy to inne upodobania ;)
OdpowiedzUsuńZ prawie wszystkim się zgadza, według mnie mogłabys jeszcze dodać kilka (nie)niezbędnych kosmetyków. :P
OdpowiedzUsuńzgadzam się z Tobą ;) nie cena mówi o jakości produktu ;>
OdpowiedzUsuńzgadzam się z Tobą w zupełności, mam kosmetyki z różnych półek cenowych i uważam, że za niektóre warto przepłacać.
OdpowiedzUsuńZa to nigdy nie oszczędzam na pielęgnacji twarzy, podkładzie, pudrze i perfumach.
świetna notka! zgadzam się z każdym punktem!:)
OdpowiedzUsuńMasz zupełną rację, na niektóre kosmetyki nie warto wydawać fortuny, bo można znaleźć świetne odpowiedniki na niższych półkach ;)
OdpowiedzUsuńbłyszczyków nie używam, jedynie pomadki, więc pierwszy punkt nie jest dla mnie ;p ja na pierwszym miejscu zapewne postawiłabym tusz do rzęs, i tu Cię zaskoczę, bo więcej niż 20zł za żaden nie zapłaciłam - dla mnie są zupełnie identyczne, mam fajne, miękkie rzęsy, które poddają się każdemu tuszowi z jednakową ochotą, więc nie mam z nimi problemu. :)
OdpowiedzUsuńz resztą też się zgodzę. i jak tak sobie myślę, to chyba jedną z niewielu rzeczy kosmetyczno-drogeryjnych za które byłabym skłonna zapłacić więcej niż płaci się za te przeciętnej jakości, są perfumy. i to na tyle w tej kwestii :)
pozdrawiam :)
Zgadzam się w 100% ;D
OdpowiedzUsuńZgadzam się w 100% co do szamponu, tuszu i żelu pod prysznic. Ja jednak najwięcej jestem w stanie wydać na błyszczyk:)
OdpowiedzUsuńJa się zgadzam:)Dobrze gadasz,polać Ci:P
OdpowiedzUsuńTwój blog jest po prostu mega. Ta estetyka i porządek zachwycam się nimi ;) ja dopiero zaczynam muszę poprawić co nieco w wyglądzie mojego bloga.. a Twój jest inspiracją ;)
OdpowiedzUsuńw czwartek na bazarze kupiłam tusz virtual za 3zł:)) miałam różne wydłużaki, ten bije wszystkie na łeb na pysk:))
OdpowiedzUsuńTeż używałam różnych błyszczyków, tanich i tych bardzo drogich. Zdecydowanie stawiam na te 'droższe'. Myślę, że te np. za 10 zł nie nawilżą dobrze moich ust, a to moim zdaniem jest najważniejsze oprócz błyszczenia :)
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o szampony to zdecydowanie polecam te z firmy Organique. Może są trochę droższe ale najlepiej się sprawdzają i są robione z naturalnych składników.
Tusze! Malujemy się jak sądzę codziennie, dlatego uważam że tusz powinien być dobry a co najważniejsze przebadany okulistycznie.
Pozdrawiam :)
Zgadzam sie z wszystkimi Twoimi punktami, prócz tuszu, ja akurat gustuje w tych sredniopolkowych. Natomiast do kosmetykow, na ktore nie warto wydawac duzo pieniedzy dodalabym krem do rak i do stop.
OdpowiedzUsuńZgadzam się w stu procentach :) Tylko moja górna granica cenowa to 30 zł, a nie 25 jak u Ciebie :) Czasami kupuję takie do 10 zł, czasami za 30... Lubię często zmieniać i testować nowości :) Nie potrafiłabym się trzymać cały czas tego samego:)
OdpowiedzUsuńZgadzam się z tobą w 100%. Jednak lakiery Essie lubię i czasami sobie na kolejny kolor pozwolę:) Tak samo jest z droższymi błyszczykami ale to już inna sprawa bo od produktów do ust jestem uzależniona!:) Za to nigdy bym nie dała więcej niż 10 zł za żel pod prysznic.
OdpowiedzUsuńz tuszami się nie zgodzę;D u mnie jednak jest kolosalna różnica, przede wszystkim w trwałości i efekcie, który można uzyskać, choć oczywiście i w wysokiej półce są buble:>
OdpowiedzUsuńja podobnie, z tuszami bym polemizowała
Usuńjuż pominę kwestię trwałości, bo tu głównie tkwi różnica między górną a niską półką
zauważyłam też że te z wyższej półki jest mi łatwiej wykończyć do samego końca, 'resztki' są tak samo świeże itp. a tańsze niestety szybciej gęstnieją, robią grudy już po zużyciu 1/3 opakowania itp.
choć są lepsze i lepsze ;)
ale ja też w ostatnim czasie używam tuszów do ok. 30zł, w tej cenie można już spokojnie kupić trwały tusz, nie kruszący się i dający ładny efekt ;)
zresztą po mojej ostatniej recenzji tuszu widać, że w cenie 19zł można znaleźć swój ideał :)
Usuńo to idę sprawdzić do Ciebie co to za ideał za 19zł;D
Usuńpopieram wszystkie punkty ! super post, tanie nie znaczy zawsze zle!
OdpowiedzUsuńZgadzam się we wszystkim poza tuszem ;) Ja do dzisiaj pamiętam Lancome Hypnose, który na moich rzęsach działał cuda i niestety nie znalazłam jego godnego zastępcy wśród kosmetyków z niskich półek :)
OdpowiedzUsuńzgadzam się z Tobą;)
OdpowiedzUsuńCo do lakierów zgadzam się jeszcze bardziej niż w 100%! U mnie większość to safari i golden rose, wole mieć więcej kolorów za niższą cenę :) jedynym wyjątkiem jest mój ulubiony odcień czerwieni z inglota. A reszta jest dla mnie oczywista oczywistością :)
OdpowiedzUsuńW większości tak. Nie zgodzę się tylko z tuszem do rzęs, niestety te z drogerii mnie uczulają[jak większość maskar] jedynym wyjątkiem jest supershock z avonu, to tyle jeśli chodzi o dodanie czegoś ode mnie ;)
OdpowiedzUsuńmam podobnie ;)
OdpowiedzUsuńZgodzę się jak najbardziej! z jednym wyjątkiem - tusz do rzęs... mój ulubieniec jest ze średniej półki cenowej i jak na razie nic go nie przebiło ;)
OdpowiedzUsuńA to teraz rozumiem skąd nagłe zainteresowanie moim starym postem XD
OdpowiedzUsuńDzięki za promocję :>
Podpisuję się pod każdym słowem!
OdpowiedzUsuńOd siebie dodałabym jeszcze krem do rąk :)
jesli chodzi o tusze i lakiery to mam inne zdanie :)
OdpowiedzUsuńW 100% zgadzam się z tym postem :) zwłaszcza odnośnie lakierów (nie rozumiem tej mani blogerek na punkcie droższych lakierow typu essie, opi itd), szamponów. Błyszczyków nie używam więc ten punkt mam z głowy :)
OdpowiedzUsuńTwój post przypomniał mi, że kiedyś czytałam w urodzie taki artykuł o oszczędzaniu-znalazłam nawet link:http://polki.pl/uroda_cialo_artykul,10005161.html?print=1
OdpowiedzUsuńMonika W.
świetny post, z większością uwag się zgadzam :) co do lakierów to tzw. "święta prawda" :)niestety te tańsze (nie zawsze gorsze!) marki nie oferują wielu świetnych kolorów i tutaj jest problem... :(
OdpowiedzUsuńjeśli chodzi o tusze, to niestety- te tańsze mnie uczulają i straszę czerwonymi oczami, łzawię itd. Muszę wydać więcej, ale uważam, że i tutaj cena nie jest do końca wyznacznikiem- kupilam kiedyś tusz Givenchy za ok. 200 zł i nie mogłam go używać, teraz używam L'oreal i jest świetnie.
Zgadzam się ze wszystkim, no może nie do końca, błyszczyków nie używam :D
OdpowiedzUsuńFajny wpis, ale nie do końca się z nim zgadzam, np. tusz do rzęs każdej oczywiście pasuje inny, ale niestety te taniutkie albo się osypują, albo rozmazują, źle zmywają (jak Wibo ),mają zdecydowanie więcej wad od droższych. Co do lakierów to owszem moja manicurzystka twierdzi, że po odpowiednim przygotowaniu każdy jest ok i jak ona robi pazurki to faktycznie tak jest. Natomiast jak sama maluję, to niestety wygrywają Essie.
OdpowiedzUsuńŚwietny post. Według mnie nie warto przepłacać i płacić za markę kiedy taki sam kosmetyk mniej znanej firmy możemy mieć np za 15 zł ;)
OdpowiedzUsuńZgadzam się ;)
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Twoim postem i mam podobne podejście :) W każdej półce cenowej można mieć perełki tylko trzeba poszukać! Zazwyczaj kupuję coś drogiego od razu to jest to - WOW, a kupując tanie - czasami trzeba dużo wypróbować, żeby trafić na coś godnego :)
OdpowiedzUsuńLakiery, lakiery, lakiery! Nigdy nie kupiłam droższego niż 7zł, bo wydawało mi się to szaleństwem za produkt, który zaraz zrobi się a) gumowaty b)zdrapie się z pazurków :)
OdpowiedzUsuńzgadzam się z tobą, żele pod prysznic i szampony też wybieram te z dolnej półki, ostatnio kupiłam tusz do rzęs z Wibo i Lovely i uważam że są świetne a kosztują ok. 11 zł
OdpowiedzUsuńJa zamiast 10 zł na żel, wolę wydać 1 zł na mydło :)
OdpowiedzUsuńZgodzę się, może w wyjątkiem szamponu...Ja też uważam, że przesadą jest kupowanie szamponów profesjonalnych za 100 zł albo sprowadzanie ich nie wiadomo skąd, ale warto jednak rozejrzeć się za czymś, co będzie służyło naszym włosom...Mi np jak dotąd nie przypasował jeszcze do końca żaden drogeryjny szampon, albo mam po nich siano, albo swędzi mnie skóra głowy, więc często kupuję coś aptecznego, albo coś w sklepie zielarskim...Niekoniecznie za 100zł, ale powiedzmy te 20-30zł nie szkoda mi na szampon, tym bardziej, że mi taka standardowa butelka wystarcza zazwyczaj na ok 3 miesiące, czasem dłużej :)
OdpowiedzUsuńŻele pod prysznic, szampony i lakiery zawsze kupuję tanie :) Z błyszczykami i tuszami to różnie bywa, lubię i takie i takie :)
OdpowiedzUsuńW pełni się zgadzam, zwłaszcza w kwestii szamponów. Różnią się tylko tym, czy mają sls, czy nie. Szampon ma oczyszczać i na tym kończy się jego rola :)
OdpowiedzUsuńTak ma oczyszczać, ale ma też nie podrażniać, nie uczulać i dlatego czasem trzeba za niego zapłacić więcej.
Usuńtez oszczedzam na tych produktach :) z szamponem i tuszem to dosc roznie, bo zalezy co sie rozumie przez tani, ale poz atym to sie zgadzam :)
OdpowiedzUsuńSama dorzuciłabym jeszcze preparaty do demakijażu - więcej niż kilkanaście złotych nie wydałabym na ten produkt. Co do lakierów to masz absolutną rację, mam kilka Essiaków i absolutnie nie różnią się trwałością czy jakością od niektórych lakierów kilka razy tańszych.
OdpowiedzUsuńpopieram szczególnie błyszczyki i żele:) ale co do tuszu, niekoniecznie się zgodzę, po części fakt, ale u niektórych półka robi różnicę;)
OdpowiedzUsuńdorzuciłabym mydło do rąk, jak dla mnie obojętne jest jego firma. nawet jeśli nie nawilża; mamy do tego kremy do rąk;)
Zgadzam się z podpunktami, zwłaszcza na szampony i żele zdecydowanie nie potrzeba wydawać fortuny. Co do lakierów i tuszów do rzęs to sporna dyskusja, bo myślę, że każdy ma swoje doświadczenia z różnymi markami itd. Natomiast kosmetyk, w który warto czasem zainwestować, to myślę, że to podkład i puder :)
OdpowiedzUsuńtusze akurat lubie drogie ;)
OdpowiedzUsuńno coz lakiery essie i opi tez mi bardzo pasuje
natomiast kupowania szamponu za 100 zl nie moge sobie wyobrazic :P
bardziej niz na cene blyszczykow zwracam uwage na konsystencje- moim zdaniem i tez najdrozsze moga wysuszac usta, a tego nienawidze!!!
pozdrawiam!!!!
Co do szamponów i żeli się absolutnie zgadzam, a o reszcie nie mam zdania, bo nie kupuję :) Błyszczyki to zawsze z Oriflame'u, do paznokci tylko odżywki, a tusz kradnę siostrze. A jak moje paznokcie zaczną już dobrze wyglądać, to zgodnie z Twoją radą nie będę się wykosztowywać :D
OdpowiedzUsuńJa też mam kilka zasad: tusz do rzęs musi mieć klasyczną szczoteczkę i kosztować nie więcej niż 30 zł, błyszczyk 20 zł a lakier 50 zł. Lubuję się raczej w drogeryjnych kosmetykach do makijażu a niżeli tych luksusowych- sprawdzałam i dla mnie różnicy nie ma:)
OdpowiedzUsuńMoje włosy są niestety wredne i najlepiej tolerują dość drogi szampon. Inna sprawa, że mam dość wrażliwą skórę głowy, więc też to niestety sprawia, że na szampon muszę wydać.
OdpowiedzUsuńTusz mam tani, żele pod prysznic głównie dla dzieci, dość tanie(znowu wrażliwa skóra). Błyszczyki czasem kupuje i droższe, ale te tanie też są niezle.
Lakiery, no coż, na essie nigdy się nie zawiodłam. Tanie bywały niezle, ale bywałe też takie zupełnie nie trafione - słabo kryjące, odchodzące.
zgadzam się :)
OdpowiedzUsuńdodałabym jeszcze kremy do rąk i stóp :)
Jeśli chodzi o tusz, to jednak wybieram te ze średniej półki cenowej. Ale zgadzam się, że często nie ma różnicy między tymi bardzo drogimi i tymi średniakami. Nie raz się przejechałam na droższym kosmetyku, nie tylko tuszu.
OdpowiedzUsuńjestem alergikiem i niestety wiekszosc tanich kosmetykow mnie uczula najtanszy tusz do rzes za 10 euro L'oreala. Este Lauder tusz na 25 Euro ma boska szczoteczke, rzesy sie nie sklejaja i nie powstaja grudki, pomimo iz mam go 3 lata. Biała kredke do oczow Isadory za 7 Euro. Szampon do włosow na codzien przeciwłupiezowy raz w tygodniu Vichy. Kremy do twarzy Vichy.
OdpowiedzUsuńDla osoby z alergia nie moga czesto sobie pozwolic na zakup tanich kosmetykow. Czasmi jest lepiej wydac raz wiecej niz 7 razy mniej, w koncu i tak bedzie dla mnie drozej. Odkryłam cudowene balsamy do ciała w Organiqu, sa bardzo drogie, ale mnie skora nie swedzi po ich zastosowaniu. Poza drogimi kosmetykami zostaja mi tylko te dla niemowlat.
zgadzam się:) chociaż lakiery OPI faktycznie zachwyciły mnie swoją trwałością;) a tusz do rzęs mam ulubiony yr - sexy pulp za 35zł po promocji nie zamierzam zamienić na żaden inny:)
OdpowiedzUsuńBardzo mądry post, zgadzam się z Tobą całkowicie, dodam też że jeśli chodzi o tusz to miałam kilka razy taki za 150 zł z YSL i był rewelacyjny, ale co z tego jak tak samo dobry efekt uzyskuję tuszem My Secret z Natury za 10 zł :))))
OdpowiedzUsuńSzalenie przydatny i mądry post! szczególnie jeśli chodzi o żele i szampony, są to kosmetyki, które faktycznie można kupić w niższej cenie i być zadowolonym z efektu :)
OdpowiedzUsuńz numerkami 2 i 4 się nie zgodzę, ale w pozostałych przypadkach przyznam Ci rację :)
OdpowiedzUsuńodnośnie lakierów to nie chodzi tylko o trwałość, ale również o konsystencję lakieru, łatwość aplikacji. ostatnio skusiłam się na dwa lakiery Golden Rose i po jednym użyciu nie mogę na nie patrzeć. są rzadkie, słabo kryją (musiałam nałożyć 3 warstwy, a i tak nie zapewniły pełnego krycia), dłużej wysychają. osobiście wolę wydać trochę więcej na lakier Essie i nie tracić tyle czasu na malowanie paznokci (które swoją drogą są trwalsze niż GR, nawet jeśli odpowiednio przygotujemy paznokcie).
jeśli chodzi o tusze to niestety, ale te z tańszej półki najczęściej odbijały mi się na dolnej powiece lub kruszyły się. wypróbowałam już wiele tuszy dostępnych w Rossmannie i dopiero przerzucenie się na Sephorę pomogło odnaleźć mi maskary spełniające moje oczekiwania. niektóre górnopółkowe tusze też są bublami niewartymi swojej ceny, ale takiej jakości jaką ma Helena Rubinstein nie zapewniła mi żadna inna marka.
Masz stuprocentową rację :)). Post bardzo ciekawy. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNie zgadzam się z tuszem. Mam bardzo wrażliwe oczy i obsypujące się tusze ze średniej półki drażnią je niemiłosiernie. Kilka razy robiłam podejście do bardzo popularnego 2000cal z MaxFactor, ale jednak nie ma porównania z droższymi kosmetykami, niestety :/
OdpowiedzUsuńNie do końca się zgodzę.
OdpowiedzUsuńLakiery Essie czy OPI schną bardzo szybko z tańszych tylko Golden Rose (bynajmniej u mnie) i kolory zdecydowanie ciekawsze.
Błyszczyki czasem tanie są dobre np. Joko ale w innych psuły mi się opakowania, błyszczyk się wylewał itd. Dlatego wolę droższy i chętnie po niego sięgam.
Tusze cóż, tanie są ok ale ja zakochałam się w High Impact z Clinique :]
Co do reszty zgoda całkowita!
Ja z Twoją listą zgadzam się prawie całkowicie - zamieniłabym tusz do rzęs na eyeliner.
OdpowiedzUsuńA co do lakierów do paznokci to moje zdanie jest takie, że wszystko zależy od dobrego topu:)
Pozdrawiam serdecznie:)
Też się mogę podpisac pod twoją listą. Co do tuszu nie widzę żadnej róznicy na moich rzęsach gdy używałam tych bardzo drogich i teraz przy tańszych. Wręcz wolę te najtańsze bo na szczoteczce nie nabierają na raz tyle mazi, żebym musiała dokładnie wycierać o ścianki, albo żeby mi posklejały rzęsy. Szampon wybieram tylko po skłądzie i to im prostrzyb iu naturalniejszy skład tym lepiej, więc często kupuje proste polskie szampony. Co do płynów pod prysznic to uwielbiam zwykłą Ziaję ze względu na zapachy, a przecież mydło jak mydło :-). Trzeba tylko zawsze pamiętać o balsami po kąpieli :-). Z lakierami mam małe doświadczenie, ale ze względu na to iż nigdy nie zuzywałm całej buteleczki, kupuje ten najtańsze w końcu na te kilka razy nie warto czegoś droższego, a potem i tak pojawia się jakiś nowy kolor który mi się podoba. Jedynie błyszczyk dla mnie to jest symbol odrobiny luksusu i ze względu na moje suche usta musze bardzo uważąć. Ale tu też nie zależy to od ceny tylko od składu i jedne są sprawdzone i eleganckie i łądnie pachną, a inne choć nei wiem za ile by były wysuszą mi jeszcze bardziej usta i je oddaje.
OdpowiedzUsuńJa uważam, że tylko na krem i podkład warto wydać więcej kasy, ale też bez szaleństw, ponad 100zł bym nie dała. Perfumy jedni kupują droższe, inni tańsze, ja pochodzę z poznańskiego, babcię mam z krakowskiego, więc sama rozumiesz, nie wydam na perfumy 300zł, takie mam geny :P używam FM są PRAWIE tak dobre jak oryginał:P
OdpowiedzUsuńPodpisuję się pod listą, pod wszystkimi punktami... a jesli chodzi o tusze do rzęs, to większość tanich jest kiepska, ale są i wyjątki, jak np. Max Factor 2000calories, za 25zł /który można dorwać w Super Pharm za 10zł!/
OdpowiedzUsuńCo to błyszczyku to mam inne zdanie , bo nigdy nie wiesz na co trafisz. Raz zaszalałam (wygrałam bon) i kupiłam błyszczyk z Sephory za 30 zł. Nie dośc że nawilżał usta , czego nawet Carmex tak dobrze nie robi, miał boski kolor, dość długo się utrzymywał i wystarczył mi na… rok. Codziennego używania! Po tym czasie kupiłam drugi, który miał zepsute zmywanie i wyciekał z tubki, zmarnowałam go dużo ale działanie tez miał super. Gdyby Sephora nie testowała na zwierzętach na pewno bym je kupowała nadal.
OdpowiedzUsuńRzeczą na której na pewno zaoszczędzę są płyny / żele do kąpieli. Nie widzę różnicy w tym za 80 zł a tym za 3 zł. Nie wydam więcej niż 10 zl na żel pod prysznic. Ma myć i pachnieć, tyle. Choc moją miłością jest żel z sephory czekoladowy o boskim zapachu, który się utrzymywał dłużej niż zasięg prysznica i nawilżał, ale 30 zł za zel.
Tak samo szampony. Fryzjerka była uczona w szkole, ze szampon jest tak krótko na głowie że praktycznie nie działa w cale. Może likwidować łupież ale wypadania nie ograniczy. Lepiej kupić lepsza odżywkę niż drogi szampon.
Z lakierami jest róznie. Nawet te tańsze mogą być dobre. Choć taki z bazarku na pewno nie kupię. Spotkałam się ztym, ze lakiery z tej samej serii z Sephory miały rózne działania. 2 były idealne, po 1 warstiwe kryły i trzymały się 4 dni, a trzeci był tragiczny. Dlatego uwielbiam blogi kosmetyczne, ktoś sprawdzi i ja nie kupię bubla.
Z tuszami tez się zgodze. Nie widze sensu kupować za 200 zł bo ten za 30 tez działa dobrze. Przez długi czas uważałam, ze tylko tusz od 50 zł działa dobrze, w tedy siostra pokazała mi z Wibo tusz za 7 zł i oszalałam na jego punkcie. Dużo zalezy od szczoteczki a nie ceny,
Zgadzam się w 100% :)
OdpowiedzUsuńa moim zdaniem na tusz można wydać dużo jeśli szczoteczka jest naprawdę dobra, jak się skończy tusz, szczoteczke się zostawi i się poprostu bd 'maczało' w jakimś najtańszym, efekt ten sam, a nie wydaje się 50zł cały czas a jeden :)
OdpowiedzUsuńNie zgadzam sie, co do lakierow. Te tanie maja w sobie bardzo szkodliwe zwiazki chemiczne, gdy tymczasem w tych z wyzszej polki (nie kazdy oczywiscie) mozna znalezc duzo bezpieczniejsze dla wlasnego zdrowia. Tuszd do rzes, to przyzwoite mozna dostac od 30 zlotych wzwyz. Te tansze, to zazwyczaj suche buble. Blyszczyki- mam taki za 5 zlotych i jest swietny, i mam taki za 100 zlotych i rowniez byl swietny i na odwrot :)
OdpowiedzUsuńco do żelów i szamponów-zgadzam się:) ja np.błyszczyków rzadko używam, więc jak natchnie mnie ochota to proste, że nie sięgnę od razu po jakiś mega drogi. Dobry post!
OdpowiedzUsuńz wieloma rzeczami się zgadzam i muszę powiedzieć, ze post jest świetny. Ale co do lakierów się nie zgodzę:
OdpowiedzUsuń1. Niektóre lakiery mają tani składnik filmotwórczy, co powoduje, że na miękkich panokciach zwyczajnie się kruszy i łamie (jest mało elastyczny)
2. Inne znowu lakiery, mają tanie opakowanie, mówię tu głównie o pędzelku, który źle rozprowadza lakier. Może być najlepszym lakierem, ale pędzelek wszystko niszczy.
I najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie koniecznie tani lakier jest zły. Ale nie zgodzę się, że każdy lakier dobrze się trzyma po dobrym przygotowaniu paznokcia (co też ma znaczenie ogromne oczywiście.
W pełni się z Tobą zgadzam. Ja też z tych, co w drogeriach fortuny nie wydają. Nie lubię i nie chcę. Dawno nic nie kupowałam, przyda mi się remanent w kosmetyczce... a i kupiłam polecany przez Ciebie krem BB! Czekam na przesyłkę.
OdpowiedzUsuńCo do tuszy - polecam miss sporty, różowy, kosztuje jakieś 15zł, a kupuję go już od kilku lat, nieprzerwanie. :)