Od dobrego miesiąca obiecujesz sobie wystawić na allegro ubrania, których już nie nosisz, dokumenty czekają na posortowanie od dwóch tygodni, komoda z bielizną prosi się o porządki już drugi miesiąc, a projekt czeka na swoją kolej, dopóki nad głową nie zacznie wisieć magiczne słowo deadline - znasz to? Ja też i to doskonale. W odkładaniu wszystkiego na później gotowa jestem zostać olimpijką, o ile ktoś kiedykolwiek wymyśli taką konkurencję. Potwornie tego w sobie nie lubię, ale i jednocześnie zwalczyć nie potrafię, a jesień ani trochę w walce tej nie pomaga.
Tym razem jednak stwierdziłam, że nie ze mną te numery i stąd też tytuł lekcji czwartej brzmi: DZIAŁAJ! Zrób wreszcie to, co od dłuższego czasu wisi Ci nad głową i rozkoszuj się tą cudowną ulgą, porównywalną ze zdjęciem z barków ogromnego ciężaru. To nieprawdopodobne jak takie wykreślenie z listy ważnego zadania do wykonania potrafi być budujące. Wiem co mówię, bo w tym tygodniu zmobilizowałam się do wycieczki do biblioteki, przytaszczyłam ze sobą stertę książek potrzebnych do pisania pracy magisterskiej i co więcej zaczęłam ją pisać! Do tego dziś zrobiłam porządki w szafie i mam już odłożone trochę ubrań do wystawienia na allegro. Miła odmiana od mojego dotychczasowego marudzenia, prawda?
Proszę mi więc bez żadnych wykrętów się zmobilizować i zrobić dziś choć jedną rzecz odkładaną na później, a następnie zdać sprawozdanie rzecz jasna. Oceniać będę łagodnie, nawet jeśli ktoś wagarował, albo poprzednich zadań nie odrobił ;) Działajcie więc!





Ja odkładałam wypranie pędzli do makijażu i wczoraj wieczorem, po 22 zmobilizowałam się i to zrobiłam! :D (bądź dumna :>)
OdpowiedzUsuńTeraz czeka mnie zmobilizowanie się do zrobienia śniadania, a później jakichś zdjęć na bloga, aby były "w zapasie", bo później nie będzie mi się chciało... ;D no i jeszcze co trzeba zrobić... napisać referat, zrobić prezentację a też i robota z projektem mnie czeka, ale to dopiero po weekendzie, teraz odpoczywam :D
brawo, 5 się należy jak nic ;)
UsuńNie mam z tym problemu :)
OdpowiedzUsuńDziałam bardzo systematycznie.
ja tam samo:P
UsuńBardzo ciekawe pozycje widzę :)
OdpowiedzUsuńMarketing internetowy? Ja z wykształcenia jestem zupełnie inna bajka (a raczej bajki ;)) ale chętnie poczytałabym takie lektury. Choć wiem, że jak bardzo interesujące by coś nie było, to jeśli się musi to robić, to staje się katorgą :/
niektóre pozycje faktycznie są ciekawe, ale kiedy czyta się piąty, siódmy, dziesiąty raz o tym samym bywa ciężko ;)
UsuńTo ja postaram się zmobilizować i się trochę pouczyć bo za tydzień czeka mnie trudny test z historii (w technikum jestem)... I niby już od tygodnia się uczę, taa jasne "uczę się". Nienawidzę w sobie tego odkładania na później czyli na ostatnią chwile. Zdam relacje, czy się pouczyłam czy jednak lenistwo zwyciężyło :D
OdpowiedzUsuńJa najpierw muszę napisać listę "rzeczy do zrobienia", a potem zabrać za wykonywanie zadań :P
OdpowiedzUsuńto ja może posprzątam w szafie... wole to, niż naukę na kolokwium ;D a szafa i tak się prosi żeby do niej zajrzeć ;D
OdpowiedzUsuńja ostatnio na allegro zarobiłam w sumie 410 zł, wiec działaj działaj :)
OdpowiedzUsuńdobrze, że o tym powiedziałaś. Poukładam ciuchy w szafie i wszystko w końcu wyprasuje...
OdpowiedzUsuńbardzo dobre nastawienie zwłaszcza na łikend
OdpowiedzUsuńwidzę po tytułach, że temat pracy masz podobny do mojego faceta ;) licencjat już za nim, teraz magisterkę i tematu nie odpuszcza ;D
OdpowiedzUsuńSuper, też uważam, że trzeba działać :-) Wtedy wszystko nabiera odpowiedniego tempa, bez przyspieszonego tętna :) Pozdrawiam i powodzenia w pisaniu magisterki, Blogging Novi.
OdpowiedzUsuńpiękny zestaw, chyba muszę przeczytać tą o narzędziach promocji w internecie:) Ostatnio odkurzając półki znalazłam swoje magisterskie książki np dochodząc do tak:)
OdpowiedzUsuńNo, ja o północy zabrałam się za układanie książek tematycznie, segregowanie biżuterii i tym sposobem teraz mogę sobie na to patrzeć i zachwycać jak ładnie wygląda. Każda pora jest dobra na takie rzeczy, mnie jak widać czasem bierze na porządki właśnie w nocy :))
OdpowiedzUsuńja jeszcze nie zaczelam pisac pracy, ale mam nadzieje ze do konca grudnia skoncze 1 rozdzial, postaram sie w poniedzialek rozpocząc, bede działać:)
OdpowiedzUsuńTeż dzisiaj zrobiłam porządki w szafie, nie sądziłam, że aż tylu rzeczy nie nosiłam. Połowa z moich ubrań pójdzie na sprzedaż a ja będę miała pretekst do pójścia na zakupy ;)
OdpowiedzUsuńŚwiete słowa! Zamiast porządków wiosennych robię jesienne - garderoba już done (a także wizyty kilku osób, które z wielką chęcią zabrały rzeczy z niej wyrzucone), a dziś kolej na łazienkę!
OdpowiedzUsuńno muszę się pochwalić, dzisiaj wykonałam odkaładane już nie wiem kiedy zajęcie :D miałam ochotę pójść na jakieś zdjęcia i dzisiaj akurat nadszedł ten dzień :D
OdpowiedzUsuńubrania do wystawienia na allegro mam już odłożone dawno, tylko żeby zdjęcia zrobić i je zamieścić jakoś nie mogę się zebrać :/
OdpowiedzUsuńJa równo za tydzień muszę oddać teoretyczną część pracy magisterskiej, a póki co mam jeden rozdział i kawałek drugiego (czyli do czterech trochę brakuje...). Oczywiście dlatego, że delikatnie to odkładałam do czasu aż będę mieć nóż na gardle (czyli już) :)
OdpowiedzUsuńMam dokladnie ten sam problem. Wszystko odkladam na pozniej. Niecierpie tej cechy okropnie, ale jakos nie moge sobie z tym poradzic. Ostatnio stwierdzilam ze musze sie wybrac do biblioteki i wypozyczyc jakies ksiazki z psychologii/coachingu, ktore pomoga mi sie zmobilizowac. Nie moge sie jednak zmobilizowac by isc do biblioteki. Jak bym mogla to bym sma siebie w tylek kopla!
OdpowiedzUsuńojjj ciężko zwłaszcza w szkole z mobilizacją, muszę wreszcie nauczyć się tego!
OdpowiedzUsuńU mnie z tym działaniem nie jest najlepiej..:(
OdpowiedzUsuńJa odkładam na później dosłownie WSZYTKO! Mam później potworne wyrzuty sumienia, ale z drugiej strony nie robię nic żeby to zwalczyć.. Muszę w końcu się ogarnąć i mam nadzieję, że mi się uda bo sterta ciuchów do prania robi się z każdym dniem co raz większe, pędzli do makijażu prawie nie używam bo czekają na mycie, na półce leży sterta książek do przeczytania i już z 1,5 miesiąca temu powinnam pójść na zaliczenie kursu z wizażu... a o tylko wierzchołek góry lodowej :P
OdpowiedzUsuńTrzeba w końcu się spiąć i wziąć za rzeczy do zrobienia :)
OdpowiedzUsuńDokładnie ! trzeba działać :) zaczynając od najdrobniejszych rzeczy można wtedy dojść do wielkiego celu !:) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńPodpisuję się obiema rękami pod tym postem!
OdpowiedzUsuńA z tego co widzę na zdjęciu, mamy mnóstwo tych samych lektur do swoich prac :D Sama też muszę się zacząć za ich przeglądanie...
Uwielbiam uczucie zadowolenia po zrobieniu czegoś co czekało na wykonanie od dłuuuuugiego czasu :))
OdpowiedzUsuńMam tapetę w komputerze z hasłem: "Co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj. JUTRO NIE ISTNIEJE!" i staram się tego wyznania trzymać. Nie zawsze mi wychodzi, ale przyznam, że coraz lepiej mi idzie, a moja efektywność powoli rośnie :)
OdpowiedzUsuńTakże zdecydowanie zgadzam się z hasłem "DZIAŁAJ!" :)
Ech... Ja uskuteczniam "Co masz zrobić jutro, zrób pojutrze. Będziesz miał dwa dni wolnego". :]
UsuńŚwietne rady i gratuluję rozpoczęcia pisania pracy:)
OdpowiedzUsuńja dziś pochwalę się, że wreszcie poprasowałam stertę ciuchów, którą odkładałam tak od 3 tygodni, bo po prostu mi się nie chciało:)))
uściski
pękam z dumy ;)
Usuńświęta racja, najgorzej to siedzieć i jojczeć
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńzmobilizowalas mnie, mimo ze juz pozno zaczynam robic juz teraz za chwiel porzadki w pokoju a jutro z samego rana ciąg dalszy, pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńobserwuje:)
Pisz pisz, bo inaczej skończysz jak ja - też ją piszę, właśnie jestem w połowie, 30.11. muszę oddać całość :D OMG!
OdpowiedzUsuńznam to, bo swoją pracę licencjacką napisałam w trzy tygodnie, mając już nóż na gardle :D powodzenia!
Usuńw szafie porządek zrobiony, po zimie rozstanę się z rzeczami, których nie ubrałam w najbliższym czasie;)
OdpowiedzUsuńAllegro też na mnie czeka, przez całe wakacje zbierałam się żeby zrobić zdjęcia- nie chcę wiedzieć kiedy przyjdzie wena na wystawienie tego :D
OdpowiedzUsuńPowodzenia :)
Taki kop w 4 litery jest mi bardzo potrzebny! Twoja notka przypomniała mi, by napisać maile do kilku osób na uczelni...
OdpowiedzUsuńMnie systematyczności nauczyła praca. Odkąd pracuję (czyli od 18 r.ż.) mam mniej czasu na wszystko inne, więc jesli chcę miec czas na przyjemności muszę być zorganizowana :) Nauczysz się tego jak skończysz studia :P
OdpowiedzUsuńNa jamki temat piszesz???
OdpowiedzUsuńtemat jeszcze nie jest sprecyzowany, ale piszę o wykorzystaniu mediów społecznościowych w marketingu ;)
UsuńCzuję się zmobilizowana, ale nie wiem, czy podejmę jakieś działania ;-)
OdpowiedzUsuńNie wyobrażam sobie życia bez działania, ale faktycznie jesienią można nie mieć mobilizacji ;) Dobrym sposobem jest wypisanie sobie zadań na dany dzień i po kolei je odhaczać- pełna satysfakcja !:)
OdpowiedzUsuńRany... Ja pisze na temat licencjat w temacie internetowych form promocji i po prostu... Znam te tytuły na zdjęciu :P znajomy widok :P
OdpowiedzUsuń