This is First Om Templates Demo Site

Mój sposób na szybkie zapamiętywanie



  28 stycznia 2013    Etykiety: 
W tym roku szczęśliwym trafem sesję mam już za sobą, ale sesyjna tematyka panująca na blogach skłoniła mnie do stworzenia szybkiego wpisu na temat sposobu na naukę, który praktykuję już od kilku studenckich lat. Trafiają się czasem przedmioty, które kończą się egzaminami nazywanymi przeze mnie "pamięciówkami", czyli takimi z mnóstwem definicji, podpunktów, które zapamiętać jakoś trzeba. Pół biedy z definicjami, bo te (o ile wykładowca nie jest przesadnie formalny) można jakoś przedstawić swoimi słowami, gorzej z tak zwanymi "wymieniakami". Tu z pomocą przychodzą mi... rysunkowe skojarzenia.

O co w tym właściwie chodzi? O najprostsze skojarzenia, które jako pierwsze przychodzą do głowy po przeczytaniu danego zagadnienia. Staram się skojarzyć z czymś jakieś konkretne słowo, które naprowadzi mnie na odpowiedź i rysuję je sobie w notatkach. Jestem stuprocentowym wzrokowcem, więc działa to na mnie świetnie. Często wychodzą z tego śmieszne obrazki, ale to dobrze, bo im zabawniej i oryginalniej, tym pewniej, że zapamiętam dane zagadnienie. Czasem aż wstyd mi pożyczać komuś notatki (zwłaszcza gdy pojawiają się w nich słowa takie jak stosunki, czy orientacja rynkowa ;)), ale cóż, każdy sposób na naukę jest dobry, byleby był skuteczny.

Poniżej świeży przykład moich rysunkowych skojarzeń prosto z moich notatek, z przedmiotu o wdzięcznej nazwie Merchandising.


Korzystacie z rysunkowych skojarzeń w czasie nauki, a może macie jakieś swoje niezawodne sposoby na szybkie zapamiętywanie?

About Paula | one little smile

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Maecenas euismod diam at commodo sagittis. Nam id molestie velit. Nunc id nisl tristique, dapibus tellus quis, dictum metus. Pellentesque id imperdiet est.

71 komentarzy:

  1. Słyszałam o takiej metodzie, ale właściwie nigdy jej nie wypróbowałam. Może jednak w końcu warto, tym bardziej, że również jestem wzrokowcem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gorzej jak ktoś zapomni nawet tych rysunków :D

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja kułam na blachę hehe:)Fajny sposób, ja próbuje czasem tak przyporzadkować słowo, które mnie naprowadzi:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Boję się myśleć, jak wyglądałyby takie notatki z biologii... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam, jak uczyłam się historii do matury. Dusze faraonów odchodzące z piramid do Ra po promieniu światła to był majstersztyk rysunków na marginesach. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Też pomagam sobie rysuneczkami, jestem wzrokowcem i łatwiej utrwalam takie schematy niż treść :)
    W czasach szkolnych robiłam sobie obrazkowe ściągi - raz nauczyciel ją znalazł i oddał, bo nie skojarzył, że ten ciąg obrazeczków to ściąga :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Kilka razy słyszałam o tej metodzie,ale jeszcze nigdy jej nie wypróbowałam, i chyba niedługo będę musiała ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja chętnie pooglądam te notatki ze stosunkami :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ale fajna nazwa przedmiotu ;D
    też jestem wzrokowcem, choć ja nie rysuję nic tylko zapamiętuję rozłożenie tekstu na kartce ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawy sposób, nie próbowałam tego, choć w fizyce szczególnie rysunki są dobre na skojarzenie sobie tych długich definicji ;)
    ale zazwyczaj uczę się na blache by tylko zaliczyć i zaraz zapominam, choć coś tam zostaje na dłużej ;) ze mną zazwyczaj jest tak, że co jest ciekawe, to zapamiętam tylko z samego słuchu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem wzrokowcem i takie skojarzenia, obrazki to dla mnie najszybsza metoda nauki :D

    OdpowiedzUsuń
  12. tylko dzieki temu miałam 5 na studiach:P cale notatki w wykresikach (funkcja zmienna) albo w tarczach do rzutek (celowość) albo cegła przy funkcji...budulcowej...niektóre rzeczy pamiętam do dzis:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem wzrokowcem, jednak metody obrazkowej jeszcze nie próbowałam. Najlepiej sprawdzają się u mnie wszelkie kolorowe zaznaczenia, podkreślenia itd. Często też wynotowuję sobie ważniejsze rzeczy, definicje itp. Dzięki temu pisząc - zapamiętuję. Przede mną jeszcze 3 egzaminy w tej sesji (duża porcja materiału).

    OdpowiedzUsuń
  14. chyba jestem za leniwa na takie rzeczy d; ale takie rzeczy jak słowo klucz czy właśnie rysunki dobrze się sprawdzają

    OdpowiedzUsuń
  15. Na mojej uczelni to się nie sprawdzi, bo np. jak mam sobie rozrysować wirusy DNA i RNA? No ale przy takim wymienianiu to faktycznie przydatna rzecz :D

    OdpowiedzUsuń
  16. bez rysunków trudno jest mi się uczyć :)bardzo często je robię i wszystko zapamiętuję :D

    OdpowiedzUsuń
  17. To metoda zupełnie nie dla mnie.
    Ja musiałam mieć wszystko dokładnie rozpisane.
    Kolorami!

    OdpowiedzUsuń
  18. to sie sprawdza tylko na banalnych kierunkach :D:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Studiowałam kierunek humanistyczny, więc nie miałam problemu z zapamiętywaniem. Definicji nie było aż tak wiele, a większość z nich dało się przełożyć na swój język. Nie mniej jednak dobry pomysł z tymi rysunkami :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja skonczylam studia filologiczne, na ktorych bylo wiele przedmiotow typu historia, literatura, religia itd. Co pomagalo mi sie uczyc i np zapamietywac poszczegole wydarzenia historyczne? Zarty i zabawne zdarzenia - choc duzo w tym pomocy wspanialych wykladowcow, ktorzy najnudniejsza bitwe slowian z turkami opatrywali garsciami anegdot:) Pamietam, jeszcze, ze nagrywalam wyklady na dyktafon a potem odluchiwalam je przed sesja np w autobusie, to rowniuez swietny system nauki.

    OdpowiedzUsuń
  21. To dobry sposób głównie dla wzrokowców, właśnie. Ja jestem słuchowcem, więc muszę wszystko mówić/wymawiać/powtarzać, słuchać muzyki w tle i na takiej podstawie tworzyć skojarzenia.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawy sposób, jednak myślę, że nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny pomysł, przyda mi sie w tym tygodniu na pewno, bo czeka mnie chemia, biologia i fizyka, no cóż będzie ciężko :D

    OdpowiedzUsuń
  24. co prawda już jestem po studiach, ale u mnie ten sposób by się nie sprawdził. praktycznie wcale nie miałam przedmiotów, gdzie trzeba było uczyć się czegoś na pamięć (miałam 3 takie przedmioty przez całe studia - prawo handlowe, prawo bankowe i historia ekonomii). prawie wszystko kręciło się wokół wzorów, wykresów i matematyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również studiuję ekonomię i u mnie sprawdza się to na większości przedmiotów ;)

      Usuń
  25. Fantastyczny pomysł ale nie na każdym kierunku zda egzamin . U mnie zdawał tylko i wyłącznie flamaster:)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  26. Niby jestem wzrokowcem, ale nie umiem rysować :D natomiast bardzo mi pomaga takie schludne prowadzenie notatek, zakreślacze itp - taki tekst przeczytany parę razy przed egzaminem wgryza mi się w pamięć i potem potrafię go "zobaczyć":D

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawy pomysł :) Po jakimś czasie jak zajrzysz to będzie powód do śmiechu ::P

    OdpowiedzUsuń
  28. też tak robię, ewentualnie dodaję mnóstwo kolorów do swoich notatek ;>

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawy przedmiot :) A tak swoją drogą co studiujesz?

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja wolę wierszyki albo pioseneczki :D A najlepiej układane na przerwie przed lekcją z kimś, wtedy jest zabawniej i zapamiętuję je na zawsze :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Też jestem wzrokowcem i próbowałam kilka razy nauki poprzez obrazki. Bardzo mi to pomaga! Dobrą metodą jest też dodawania wszelkich kolorów i charakterystycznych cech.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja ważniejsze rzeczy do nauki zaznaczam kolorowymi długopisami, innym stylem pisma, różnym falami i znaczkami albo stosuje mapę myśli(?), lub nie rysuje tylko zapisuje skojarzenia :P W ostateczności kuje na blachę.

    OdpowiedzUsuń
  33. Chyba skądś to znam :) Kiedyś uczyłam się wiersza na pamięć, o zgrozo, Herbert mi tego nie ułatwiał. Narysowałam sobie do każdej zwrotki po rysunku, przy zaliczeniu nie myślałam że polonistka weźmie moją kartkę do sprawdzania czy jest dobrze pamięciowo. Miała fajną minę jak zobaczyła moje mini arcydzieła, bądź co bądź, 6 dostałam :D

    OdpowiedzUsuń
  34. jak najbardziej korzystam :) jeśli chodzi o zapamiętywanie definicji, słówek, dat itd. lubię robić sobie małe karteczki, zwijać i losować po kolei każdą z nich, następnie odkładać na kupkę "umiem" lub "nie umiem" aż kupka "nie umiem" zniknie całkowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. jestem wzrokowcem i rysunki tez mi pomagaja. nienawidze pamieciowek i zawsze mam na nich problemy... jestem takim scislowcem ze wolalam sesje ze kolokwia i egzaminy jedne za drugimi polegaly na liczeniu zadan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też zdecydowanie lepiej wchodzą do głowy matematyczne przedmioty ;)

      Usuń
  36. Nigdy nie stosowałam tej metody:) Ja muszę mieć przejrzyste notatki i od razu wszystko wchodzi do głowy:)

    OdpowiedzUsuń
  37. dla wzrokowca to na pewno swietna metoda:D ja ucze sie robiac notatki i przepisujac, nienawidze uczyc sie z ksiazki albo z czyjegos zeszytu:) musze miec moje pismo,samoprzylepne karteczki i duzo kolorowych markerow:)

    OdpowiedzUsuń
  38. akurat właśnie o tym się uczę;D kto wie może spróbuję tak się uczyć zobaczę jakie będą efekty:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie próbowałam, a wygląda na prawdę klawo! I na prawdę wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  40. Zdawałam dziś ginekologię i może dobrze, że nie rysowałam sobie skojarzeń ;p
    Metoda fajna, ale stosuje ją tylko, jak coś wybitnie mi nie wchodzi, inaczej zapaćkałabym całe notatki (co z resztą czynię, ale pisakami, zakreślaczami). Lubię też rysować mapy myśli, ale zwykle na wykładach nie ma na to czasu, a siedzieć w domu i przerysowywać notatki już mi się nie chce :D

    OdpowiedzUsuń
  41. fajny sposob, ja na moich studiach nie wiem co to kucie, bo tylko na 1 roku mialam az 1 przedmiot do kucia")

    OdpowiedzUsuń
  42. Ojej, strasznie zazdroszczę, że masz sesję za sobą, moja ciągle w toku:( Na szczęście mam nadzieję ostatnia w życiu:)

    Znam ten sposób, ale dla mnie jest zbyt czasochłonny, bo ja mam takie skojarzenia, ze ich się nie da szybko narysować, toteż pozostaję przy zakreślaniu danych różnymi kolorami;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo prosty jak również efektywny sposób, ale nie wiem, czy umiałabym rozrysować bezwzględne przyczyny odwoławcze w postępowaniu karnym :D w liceum często z niego korzystałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jakbym miała narysować wszystkie notatki,to bym padła ;p. Ja zwykle pamiętam hasła

    OdpowiedzUsuń
  45. kolory, kolory i jeszcze raz kolory! Uwielbiam cienkopisy firmy Stabilo (chyba każdy je zna, taki pomarańczowe opakowania mają) i to one ułatwiają mi zdawanie sesji :))

    OdpowiedzUsuń
  46. Jestem wzrokowcem a mimo to najbardziej pomaga mi czytanie na głos ;) na kolokwium staram sobie przypomnieć wygląd kartki z fragmentem który jest mi potrzebny. Jakoś to działa. Jutro niestety kolokwium - mam wrażenie że umiem większość, ale jak mam sobie to powtórzyć to zawiecha i totalna dziura w pamięci O_o

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja mam ogromny problem z francuskim i zapamiętywaniem słówek. Wtedy nie ma dla mnie innego ratunku jak jakieś skojarzenia [często bardzo idiotyczne]. Zdarzy się, że jedno skojarzy mi się z przezwiskiem kolegi, drugie z czymś niecenzuralnym ;]. Póki metoda skuteczna to ją stosuje :D .

    Pozdrawiam, Natalia ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Metoda świetna, sama ją stosuję.
    Sterowanie ruchem klienta w sklepie najlepsze,patrze,patrze i nadziwić się nie mogę;)

    OdpowiedzUsuń
  49. jestem wzrokowcem, ale nigdy nie rysowałam nic. Po prostu miałam cały tekst przed oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Świetny pomysł :) Czytałam wiele razy o tego typu sztuczkach, ale jakoś nieczęsto je stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  51. cudownie to wygląda :) aż zachęca do spojrzenia ♥

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja też jestem wzrokowcem. Na studiach z rysunkowych skojarzeń nigdy nie korzystałam :) Moimi pomocnikami w zapamiętywaniu były kolorowe zakreślacze. W notatkach zawsze panował porządek...wszystko kolorowo zakreślone, oddzielone, czytelnie napisane :) Potrafiłam na egzaminach w myślach odnaleźć odpowiednią kartkę i z niej "przepisywać" :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Z pewnością ja i moja pamięć to nawet tych rysunków bym zapomniała...

    OdpowiedzUsuń
  54. ja stosowałam metodę na skojarzenia, najlepiej śmieszne i dziwne, świetnie się tak zapamiętuje:)

    OdpowiedzUsuń
  55. rysuję sobie czasem, ale prawda jest taka, że najlepiej mi wychodzi uczenie się na głos - taka specyfika studiów i egzaminów ustnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. oo to może być fajny sposób, chyba przetestuję bo szykuje mi się wiele sprawdzianów w szkole ;D

    OdpowiedzUsuń
  57. ciekawa metoda, szkoda tylko, że jak mam 300 stron to ciężko będzie tak malować :P sprawdzi się na pewno przy mniej obszernym materiale. Powiedz mi jak uczysz się języków? jakoś nie mogę znaleźć dobrej metody.

    OdpowiedzUsuń
  58. Też stosowałam tę metodę jako typowy wzrokowiec

    OdpowiedzUsuń
  59. też tak robię :) ale częściej jeśli chodzi o skojarzenia niż rysowanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety jednak nie zawsze się to sprawdza :P np. właśnie w tym momencie uczę się ekonometrii i ze słowami, które tu występują niewiele mi się kojarzy ;))

      Usuń
  60. z moim materiałem nie da tak rady ;) ciężko narysować cokolwiek co by pasowało do pomp, kruszarek, ultrawirówek i pras filtracyjnych.

    OdpowiedzUsuń
  61. Też tak się uczę. Skończyłam kurs szybkiego i efektywnego uczenia się ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. Moim sposobem na zapamiętywanie jest nauka w nocy :)

    OdpowiedzUsuń
  63. ja tworze rymowanki, kojarze z jakimiś innymi rzeczami, wyliczane definicje zapamiętuje po pierwszych literach części składowych - np p a o l a :D ukladam je wg pierwszych liter i jakos idzie. Hmm najlepiej mi sie uczy z kims, jak ktos mi opowiada, to pamietam kiedy np mówił o marketingu mix a kiedy o idealnym kliencie :D

    OdpowiedzUsuń