Po tym jak podzieliłam się z Wami moimi mieszkaniowymi zmianami w życiu pojawiło się sporo pytań w stylu "Co kupić na parapetówkę?", "Czego najbardziej potrzebuje się na nowym mieszkaniu?". Od razu powiem, że sprawa nie jest prosta, każdy pewnie potrzebuje czegoś innego. Wszystko też zależy od tego czy to pierwsza przeprowadzka z rodzinnego domu, czy też może któraś z kolei. Ciężko również trafić w wystrój mieszkania, którego wcześniej się nie widziało, a jeszcze ciężej w gusta domowników. U mnie sprawa była stosunkowo prosta, bo większość moich znajomych wie, że wystarczy kupić mi coś pastelowego, albo cokolwiek w kropki i będę zachwycona, a kiedy ja będę zadowolona to i mój mężczyzna stwierdzi, że prezent jest okej ;)
Jestem zwolenniczką podpytywania właścicieli o to czego potrzebują, ewentualnie dociekania tego jaki wystój panuje w danym mieszkaniu, to naprawdę wiele ułatwia. A kiedy już zupełnie nic nie wiemy zawsze znajdzie się kilka uniwersalnych prezentów, które zawsze się sprawdzą, ale o tym za chwilę. Nie ukrywam, że mój przegląd jest czysto subiektywny i nie daję gwarancji, że moje propozycje sprawdzą się w każdym przypadku - w końcu każdy lubi co innego, ale może akurat znajdziecie wśród nich jakąś podpowiedź, która Was zainspiruje i naprowadzi na odpowiedni prezent.
1) Patera na ciasto - Jedna z tych rzeczy, które się przydają i pięknie wyglądają, ale podczas zakupów jakoś zawsze schodzą do kategorii "może kiedyś". Ta zaprezentowana w zestawieniu chodzi za mną już kilka ładnych miesięcy, ale ciągle mam na liście ważniejsze wydatki. W każdym razie jeśli tylko wiecie, że Pani domu lubi piec i przyjmować gości, to na pewno będzie to trafiony prezent. (Ikea, 49,99zł)
2 + 12) Forma do pieczenia - Kolejna opcja dla osób lubiących pichcić. Form do pieczenia w domu nigdy za wiele, zwłaszcza jeśli mają tak piękne, pastelowe kolory jak te zaprezentowane wyżej. Pomyślcie tylko jak bosko musi wyglądać tarta w formie kryjącej się pod numerem 12. (Ikea, 25,99zł; Duka, 47,90zł)
3) Wino + korkociąg - To chyba najbardziej uniwersalna i bezpieczna opcja, która bez wątpienia sprawdzi się w sytuacji, gdy kompletnie nie mamy pojęcia o potrzebach i upodobaniach gospodarzy. (Wino ok. 25zł, korkociąg Ikea 19,99zł)
4) Zestaw szpatułek - Jedna z tych rzeczy, które zawsze przydają się w kuchni (o ile ktoś gotuje). A gdy poza praktycznym zastosowaniem mają jeszcze tak słodki wygląd, to trudno odmówić im miana uroczego prezentu. (Red Mug, 31zł)
5) Wieszaki - Prezent praktyczny do bólu i trochę taki w stylu ciotki klotki, ale w tym przypadku mamy pewność, że będzie używany, bo w końcu wieszaki przydają się zawsze i (przynajmniej w moim mieszkaniu) wiecznie ich za mało. (Zara Home, 25,90zł)
6) Kuchenny gadżet - W tym przypadku obierak do cytrusów, ale równie dobrze może to być wykrawacz do ananasa, który my otrzymaliśmy. Ja zawsze podziwiam takie pomysłowe rozwiązania w kuchni, ale sama bym sobie takich rzeczy nigdy (z czystego skąpstwa) nie sprawiła. Jeśli więc wiesz, że gospodarze lubią gadżety to rozejrzyj się za jakimś. (Czerwona Maszyna, 23,90zł)
7) Zestaw świec - Świeczki lubi zdecydowana większość osób, a przeprowadzka do wspólnego mieszkania oznacza wiele okazji do wieczorów we dwoje, więc prezent na tę okazję będzie jak znalazł. (Home&You, 14,50zł)
8) Kieliszki - Do wina czerwonego, białego, do szampana, ich nigdy za wiele, w końcu tłuką się zadziwiająco często i trzeba uzupełniać braki. Nas obdarowano kompletem kieliszków do czerwonego wina i to był bardzo trafiony prezent. (Ikea, 12,99zł)
9) Roślina - To kolejna bezpieczna opcja - w końcu kwiaty lubi prawie każdy. Nie każdy co prawda powinien się nimi zajmować (i mam tu na myśli między innymi siebie), ale mimo wszystko miło na nie popatrzeć i widzieć jak ożywiają wnętrze. (F&F Home, 19,99zł)
10 + 14) Designerska deska do krojenia - Kolejna rzecz, która przyda się zawsze i prawdopodobnie nie będzie zalegać w szufladzie (o ile gospodarze nie dostaną ich zbyt wiele). Mi od jakiegoś czasu marzy się deska do krojenia sera (14), ale zauroczyła mnie również ta z podkładką na okruszki (10). (Home&You, 45zł; Home&You, 49zł)
11) Książka kucharska - Od kilku ładnych lat marzę żeby sprawić sobie książkę kucharską z ciekawymi przepisami. Ale nie taką, która będzie ładnie wyglądać na półce, a taką, którą będę mogła wykorzystywać w codziennych obiadowych zmaganiach. Myślę, że to może być ciekawy pomysł na prezent dla świeżo upieczonej Pani domu. (Empik, 33,99zł)
13) Ciepły koc - Oczywiście najbezpieczniejszym rozwiązaniem będzie coś w bardziej neutralnym odcieniu, ale gdy tylko zobaczyłam to kropkowe cudo, nie mogłam się powstrzymać przed zamieszczeniem go w tym zestawieniu. Ciepły koc zawsze przyda się na jesienne i zimowe wieczory - zwłaszcza gdy ktoś jest zmarzluchem takim jak ja. (Home&You, 34,50zł)
A może Wy dorzucicie jakieś swoje pomysły na parapetówkowe prezenty?






Świetne propozycje- tylko z foremek i obieraczki bym się nie ucieszyła aż tak bardzo- pierwsze już mam a drugiego nie używam :D
OdpowiedzUsuńStorczyki umierają boleśnie, bo kompletnie kwiatami opiekować się nie potrafię :D
O foremce nr 12 marzę, kocyk (13) też super :)
Ooo tak, wieszaki. Wiecznie mi ich mało. Kiedyś sprzedawcy dorzucali do sprzedanego ubrania, teraz niestety ...
OdpowiedzUsuńJakieś filiżanki do kawy czy herbaty może jeszcze :)
bardzo fajne pomysły, kilka z nich już kiedyś wykorzystałam i na pewno z kilku jeszcze skorzystam ;)
OdpowiedzUsuńświetne pomysły! :)
OdpowiedzUsuńWystarczy podejść do Home&You albo Pepco i bez problemu można coś kupić :-)
OdpowiedzUsuńMój R. też uważa, że jeśli mi coś się podoba to znaczy, że jest ładne. Rzadko jest dyskusja, zwykle mówi 'Podoba się? Jak tak to nie stój przed półką godzinami tylko ładuj do koszyka.' ;)
OdpowiedzUsuń1, 2, 4, 9 i 12 chętnie przygarnę.
Jak dla mnie Twoje propozycje są idealne i każdy z tych prezentów byłby jak najbardziej trafiony. Nie dość, że praktyczne to jeszcze genialnie się prezentują :)
OdpowiedzUsuńSpadłaś mi z nieba z tym postem, bo właśnie obmyślam, co kupić przyjaciółce, która wprowadziła się do nowego mieszkania :)
OdpowiedzUsuńCałkiem fajna lista - najbardziej ucieszyło mnie moje ukochane wino! Oprócz korkociągu, dla miłośników wina polecam także inne gadżety takie jak termometr czy kołnierz na butelka - o takich i innych pomysłach na prezenty (nie tylko na parapetówkę) piszę na moim blogu więc zapraszam do odwiedzenia www.prezentujeprezenty.pl ;)
OdpowiedzUsuńbardzo przydatne, proste i tanie przykłady :)! gdy brak pomysłów i lepiej nie ryzykować nie trafionym prezentem można kupić kartę podarunkową np. home&you :)
OdpowiedzUsuńo widzisz, myślałam o tym w trakcie robienia wpisu i w końcu wyleciało mi to z głowy ;)
UsuńMnie też w niedalekiej przyszłości czeka urządzenie parapetówki. Na pewno mnie i mojego Mężczyznę ucieszyłby zestaw kieliszków do wina lub szklaneczek do whisky. Chętnie przyjęłabym pod swoje skrzydła nowego storczyka ;) Niezłym prezentem dla mnie byłby też komplet ręczników, niekoniecznie od razu nie wiadomo ile i za ile. Można kupić dwa ręczniki osobno i ciekawie je zapakować. :) Ale nie wiem, jak inni by to odebrali, ja po prostu lubię mieć dużo ręczników ;)
OdpowiedzUsuńfakt, ręczników też nigdy za wiele ;)
UsuńOj tak, zdecydowanie wieszaki, kieliszki do wina i storczyk to prezent idealny na moja parapetówkę, bo tego właśnie nam brakuje najbardziej:) Przydatny wpis, pokażę gościom, po ich wcześniejszym zaproszeniu :D
OdpowiedzUsuńzgadzam się wino zawzse ucieszy ^^
OdpowiedzUsuńjejciu, to się zaczyna robić już trochę nudne. wszyscy wiemy, że się przeprowadziłaś, zrobiłaś parapetówkę i cieszysz się nowym życiem, bloggerzy myślę, że cieszą się z Tobą, ale ileż można o tym pisać... porad i pomysłów dot. oszczędnych i ciekawych parapetówek, przekąsek na nie i prezentów w necie jest tyle, że hoho
OdpowiedzUsuńsory, że anonim ale nie mam bloga , po prostu czytam Twojego
Usuńto, że Ciebie takie tematy nie interesują nie oznacza, że nie interesują również nikogo innego. dostałam kilka maili z prośbą o taki wpis, więc dostosowuję się do czytelników. jeśli ten temat Cię nie interesuje to przecież nie ma przymusu czytania ;)
Usuńjasne, że interesują mnie takie tematy, ale ten wałkujesz non stop pisząc o tym samym. w kółko te same słowa, pomysły i temat. wyraziłam tylko, jako stały czytelnik, swoją opinię, a w odpowiedzi zobaczyłam solidne spinanie się i kija w tyłku... miałam wrażenie, że Twoja sympatyczność odbija się nie tylko w postach, ale także w kontaktach z ludźmi, którzy Cię czytają. wydaje mi się także, że konstruktywna krytyka bądź uwagi powinny być motywujące dla autora bloga, a nawet jeśli nie zgadza się on z poglądami komentujących, to warto mieć na tyle taktu, by umieć odpisać z klasą, a nie rzucając się do gardła. tutaj reakcją na każdą wypowiedź, w której nie ma (często fałszywego ;)) słodzenia jest piana z buzi... okej... nie wtrącam się zatem i nie będę śmiecić bloga swoją marną osobą :) życzę miłego dnia
Usuńoj chyba troszeczkę zbyt osobiście potraktowałaś mój komentarz ;) nikt nikomu się do gardła nie rzuca, nie obraziłam Cię, nie zwymyślałam, poinformowałam tylko, że takie wpisy są tu przez innych czytelników mile widziane i nikogo nie zmuszam do ich czytania jeśli nie ma na to ochoty i szczerze mówiąc pojęcia nie mam gdzie widziałaś na moim blogu "pianę z buzi", ktoś tu chyba odrobinkę wyolbrzymia albo mnie z kimś myli ;)
Usuńoczywiście rozumiem Twoje zdanie i szanuję Twoją opinię, ale sama chyba rozumiesz, że nie mogę dostosowywać się do jednostek, więc skoro większość chce czytać takie wpisy to czemu miałabym ich nie tworzyć? :)
także relax, take it easy i bez spiny. ciesz się słońcem i wróć jak mieszkaniowa faza mi minie ;)
Hah. Niektóre anonimki serwują niezłą dawkę śmiechu. :D Paula no jak możesz być taka okropna, piana z buzi i rzucanie się do gardła, no wiesz? :D
Usuńwieszaki! zdecydowanie:) dobrym pomysłem jest jeszcze sprawienie kompletu pościeli, ew ramek na zdjęcia ( najlepiej już z włożonymi zdjęciami:P )
OdpowiedzUsuńRzeczy przydatne w każdym domu :)
OdpowiedzUsuńKiedyś znajomym kupiłam cukierniczkę (bo wiedziałam, że potrzebują) i do tego taki specjalny nożyk do pizzy (nie wiem jak to profesjonalnie się nazywa ;) z uchwytem w kształcie pizzy. A jeszcze innym kupiłam zestaw filiżanek i talerzyków.
OdpowiedzUsuńTaki czerwony kocyk w kropeczki to prezent dobry na każda okazję cudny :)
OdpowiedzUsuńPaula spadasz mi z nieba z tym wpisem bo właśnie wybieram się na parapetówkę i od kilku dni się głowię co na taką okazję się kupuje ;)
OdpowiedzUsuńPopieram, sama niedawno przechodziłam okres dostawania prezentów do mieszkania... Dostałam m.in. wazon, co też uważam, za praktyczną opcję :) Za to z kieliszkami i kwiatami trzeba uważać, bo to dwa najczęściej kupowane prezenty i istnieje duże ryzyko, że otrzyma się 3 storczyki i 2 zestawy kieliszków do wina :D
OdpowiedzUsuńPiękności wybrałaś! Chyba podeślę znajomym link, bo trafiłaś w mój gust :))
OdpowiedzUsuńŚwietne pomysły, ja bym się chyba z każdej propozycji ucieszyła :) zwłaszcza z tych różnych pięknych akcesoriów kuchennych!
OdpowiedzUsuńŚwietne i pomocne zestawienie.
OdpowiedzUsuńMy kupiliśmy potrójny stojak na wino - z wypełnieniem, rzecz jasna :)
Niestety, nie pomyśleliśmy o korkociągu.
Najlepszy by był tort z papieru toaletowego :D
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń4,5 i 13 - te rzeczy chciałabym dostać :) a przeprowadzka już tuż tuż...i jak tu delikatnie zasugerować coś znajomym? ;P
OdpowiedzUsuńNa nowy domek dostalam oechidee, kwiat umarl, ale reszta sie trzyma. Kiedys maz zanim byl mezem dostal kieliszki. Wciaz ich uzywamu :) Jakos mi sie skojazylo z prezentami slubnymi. Przypominaja mi sie wszystkie filizaneczki i talezyki, garnki ;D
OdpowiedzUsuńwino to zawsze dobra opcja:) ja dostałam kieliszki do wina oraz do wody, również szklanki :) i do tej pory używam i cieszę się z tych rzeczy:)
OdpowiedzUsuńO kieliszkach do wina to już powiedziałam mojej siostrze, mimo, że jeszcze się nie wyprowadzamy ;)
OdpowiedzUsuńJa dostałam od koleżanki prezent nr 11 i byłam bardzo zadowolona, to akurat jest naprawdę bardzo fajna książka kucharska :) wszystkie inne Twoje propozycje też trafiają w mój gust :).
OdpowiedzUsuńJa koleżankom najczęściej kupowałam storczyka i choć czasami pierwszą reakcją było "Nie żal ci tego kwiatka? Przecież ja go zabiję!", to potem słyszałam opinie, że świetnie im się ten mój podarunek rozwija :)
Jako nowa czytelniczka bloga stwierdzam, że jest on świetny :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajny, praktyczny i przydatny jest ten post.
pozdrawiam
jeszcze świeczki zapachowe :)
OdpowiedzUsuńD.
świetne pomysły, wiekszosc rzeczy mam, 1, 2, 5, 7 i 14 brakuje :) miłego dnia
OdpowiedzUsuńChyba ludzie najczęściej kupują kwiatki;)
OdpowiedzUsuńMi osobiście przydałyby się wieszaki, już nie mam na czym wieszać ubrań:p
szpatułki wymiatają *.* te które pokazałaś są mega urocze ♥
OdpowiedzUsuńja jestem zwolenniczka gadzetów ta takie okazję :D zdecydowanie fajnie dostać coś co w pierwszej chwili wydaje się banalnie proste a potem okazuje się, ze potrafi uratowac z opresji :)
OdpowiedzUsuńSzpatułki <3 Są świetne!
OdpowiedzUsuńPropozycje są jak najbardziej, w nowym domu każda z tych rzecz się zawsze przyda. Mogą być też np zamiast kieliszków filiżanki/kubki/talerzyki, generalnie naczynia. W jakiś ładny wzorek czy w ładnym kolorze. No i ręczniki :D
OdpowiedzUsuńJak mój wujek się przeprowadził to właśnie królowały kieliszki, ręczniki, patera na ciasto, duża ozdobna miska, komplet pościeli i opiekacz do chleba ^^
Nie chciałabym dostać rośliny! Ale reszta pomysłów fajna. :)
OdpowiedzUsuńJa dodałabym jeszcze komplet pościeli albo zestaw kubków. :) Sama dostałam kosmetyki do kąpieli ze Starej mydlarni i przepięknie zdobią mi łazienkową półkę. :)
zaniedługo idę na parapetówkę, więc chyba skorzystam z pomysłów :)
OdpowiedzUsuńŚwietne propozycje! Z chęcią dostałabym każdą z tych rzeczy!;)
OdpowiedzUsuńBardzo fajne pomysły na prezent ;)
OdpowiedzUsuńucieszyłabym się ze wszystkich tych prezentów
OdpowiedzUsuńA ja się zastanawiam nad pomysłami na ślubny prezent, co można kupić fajnego przyjaciółce. Myślę że też najlepiej coś do domu żeby miała na długo pamiątkę :)
OdpowiedzUsuń1,4 (można myć w zmywarce?),5,11,13 ( nie pasuje mi do wystroju,ale faktycznie jest śliczny) NATYCHMIAST DO MNIE :p !
OdpowiedzUsuń4 przesłodka :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że dobra i bardzo neutralna ściąga ;) zwłaszcza patera na nóżce. Jej, tak teraz myślę - gdybyśmy własnie nie dostali na prezent - to by jej w domu nie było. A tak to przy każdej okazji ozdabia stół trzymając w objęciach wszelkiego rodzaju placki.
OdpowiedzUsuńŚwietne pomysły - ja cokolwiek bym z Twoich propozycji dostała to byłabym bardzo zadowolona :D
OdpowiedzUsuńbardzo fajne propozycje:)
OdpowiedzUsuńJa jestem za kocem! Prezent zarówno dla Pani Domu ja i Pana Domu, mogą się nim razem otulić, a u mnie kocy zawsze mało! Przeważnie parapetówkowe prezenty są jednak bardziej kobiece, a ten jest taki wspólny i ciepły:)
OdpowiedzUsuńNigdy bym nie wpadła na ten pomysł, dzięki jak będę szła na jakąś parapetówę to wykorzystam.
świetne propozycje! dziękuję za to zestawienie :)
OdpowiedzUsuńFajne propozycje, podobają mi się - nie są banalne, wręcz przeciwnie przydatne :) A ta deska na okruszki extra! Zawsze pełno ich na blacie czy też stole, a tak byłyby w 'podstawce' to bym kupiła, ładny byłby prezent :)
OdpowiedzUsuńMi się bardzo podoba prezent 5, fajny fajny :)
OdpowiedzUsuńjuż chyba wiem dlaczego tak bardzo lubie Twojego bloga (a na pewno jest to jeden z powodów) - tak samo jak ja jesteś "kropkowym freakiem" :P kocyk H&Y jest piekny :]
OdpowiedzUsuńUwielbiam tego typu posty!:)
OdpowiedzUsuńParę rzeczy z przyjemnością przywitałabym w moim domu np. paterę.
genialny post, bardzo pomocny ;)
OdpowiedzUsuńbardzo fajne rzeczy zaproponowałaś,z każdej z nich bym się ucieszyła gdybym dostała :)
OdpowiedzUsuńświetne zestawene. uwielbiam kupować prezenty na parapetówki... kuchenne sprzęty, czy drobiazgi do postawienia :> Sama uwielbiam takie rzeczy więc i innym lubię kupować :)
OdpowiedzUsuńMyślę,że na parapetówkę warto kupować praktyczne rzeczy, takie jak pokazałaś w propozycjach :) W sumie wiesz to najlepiej, skoro sama ją organizowałaś :D
OdpowiedzUsuń