Sylwester już jutro, a ty rozpaczliwie poszukujesz miejsca do spędzenia tego jakże wyjątkowego wieczoru. Wszystkie fajne miejsca już dawno zajęte, znajomi rozjechali się po świecie i nie ma co liczyć na fajną domówkę, nawet desperackie statusy na fejsie na niewiele się zdały i powoli zaczyna dopadać Cię czarna rozpacz. Pocieszę Cię - Sylwester spędzony w domu też może być fajny. Spędzam go w ten sposób już trzeci raz i o dziwo świat się jeszcze nie zawalił, ba, czasem nawet bawiłam się lepiej, niż na domówkach, na których czekało się na odpowiedni moment, by się ulotnić. Mam dla Was nawet mały dress code na tego typu wieczór.
Jeśli należysz do osób, dla których wyjście gdzieś w Sylwestra jest równie ważne jak uroczysta kolacja w Wigilię, pewnie i tak Cię nie przekonam, że fajnie spędza się go w domu, ale może znajdę chociaż jakieś bratnie dusze, które spędzają ten czas w podobny sposób. W końcu nie ma to jak maraton filmowy we dwoje z toną czipsów popijanych szampanem.
No właśnie, jak to jest z Wami? Balujecie, czy podobnie jak my planujecie wieczór w stylu "nolife"?





W tym roku pierwszy raz ide na party ( nie licząc zabaw w dzieciństwie). Jak dla mnie to idealnie jest spedzenia tego dnia w domu w kreacji powyżej :D
OdpowiedzUsuńPodpisuje się pod całą sobą! Sylwester jest najlepszy w domu, ze zwierzakami :) Aczkolwiek tegoroczna pogoda i brak wielkiego mrozu kusi do wyjścia ;)
UsuńMam tak samo. Wolę posiedzieć w domu, obejrzeć dobry film i tyle. A Twój post mi się mega przydał, bo akurat poszukuję dla siebie ciepłej piżamki, żeby móc w niej leniuchować ;)
UsuńJa wolałabym zostać w domu, jak to moja mama mówi iść na białą salę czyt. spać ;)
OdpowiedzUsuńTrochę to desperackie Sylwestra w domu przesiedzieć :P No ja już mam dość siedzenia w domu jako dziecko, więc wybywam na bal :P Polecam sylwester z TVN w Krakowie <3
OdpowiedzUsuńOjej, ale dlaczego zaraz desperackie :) od dobrych kilku lat sama naleze do osob, ktore spedzaja w sylwestra w domu i musisz mi na slowo uwierzyc, ze nie wynika to z braku towarzyskich propozycji, a z wyboru ;) jeden lubi rybki, a drugi akwarium. Cudownie, ze kazdy moze wybrac to, w czym najlepiej sie czuje. Ale jako dziecko tez mialam sylwestra w nosie, wiec moze faktycznie dziwna jestem! ;)
UsuńKasik.
Zawsze myślałam, że desperackie jest spędzanie Sylwestra poza domem za wszelką cenę, ale widać całe życie żyłam w błędzie.
UsuńKasik, lepiej bym tego nie ujęła ;)
Ehh, ze skrajności w skrajność... Albo siedzenie pod kołdrą, albo wyjście za wszelką cenę. Ja czasem wychodzę a czasem spędzam w domu. Zależy na co mamy ochotę. I pamiętajcie, że ani każda impreza nie jest wymuszona ani siedzenie w domu to nie zawsze zapijanie smutków...
UsuńPaula, jesteś strasznie zgryźliwa. Dziewczyna wyraziła opinie, a Ty musiałaś dodać swoją :) to troche śmieszne.. Byłam już nie raz w domu z chłopakiem i na pewno nie bede chciała spędzić jeszcze raz go w domu. Co jest super w siedzeniu w domu? Tak jak zwykle możesz zrobić sałatkę, jak zwuykle pograć w gry, obejrzeć coś na dvd, kupić szampana. Ja tam uważam, że o wieeele lepiej jest zrobić coś innego w ten dzień, i nie oznacza to bynajmniej, że DESPERACKO chce spędzić Sylwestra poza domem :)
UsuńWyrażanie swojego zdania chyba nie jest jednak zgryźliwe:) każdy ma prawo wyrazić swoją opinie i każdy ma prawo się z tą opinią nie zgodzić:)
UsuńJa na przykład Sylwestra baaaardzo nie lubię ale niestety wychodzę:(
Moim zdaniem każda okazja jest dobra do tego by poimprezować...więc dlaczego 31 grudnia? przecież każdego dnia zaczyna się nowy rok od danej daty:)
Ale może to dlatego że mieszkam w akademiku a imprezy mamnacodzień? :)
Każdy spędza ten dzień tak jak lubi i chyba o to właśnie chodzi...żeby czuć się w tym dniu po prostu dobrze:)
Życzę wam żeby ten 2014 był udany, szczęśliwy i niezapomniany:*
wyrażanie zdanie nie jest zgryźliwe, ale akurat to było, bo Paula niepotrzebnie chciała odbić piłeczkę. Nie rozumiem tego. Każda okazja jest dobra, ale nie mówcie, że 31 grudnia nie ma swojej magii :)
UsuńMy no wychodzimy na imprezę, ale uciekamy z niej przed północą. Tak żeby fajerwerki obejrzeć już w dresie z kuchennego okna ;>
UsuńZdecydowanie w stylu "nolife" ;)
OdpowiedzUsuńHaha, świetne propozycje kreacji :D
OdpowiedzUsuńJa spędzam w domu, w tym roku trochę z musu bo nie chcę zostawiać psa samego, to mogłoby być zbyt stresujące dla mojego malucha... Wpadną znajomi, którzy są dzieciaci więc pewnie nawet nie zostaną do północy ;).
Tak szczerze to nie lubię sylwestra i tego przymusu zabawy. Zazwyczaj spędzam ten wieczór w jakimś kameralnym gronie bliskich znajomych, albo - jak rok temu - tylko z moim mężczyzną. I taka forma mi odpowiada, dla mnie nadejście nowego roku nie jest powodem do świętowania bo nigdy nie wiem co mnie w nim spotka, czy przypadkiem hucznie nie witam jakiegoś wroga ;).
No, tak więc jak najbardziej mogę tu robić za Twoją bratnią duszę ;)
Ja też imprezować będę w domu :) A jeszcze konkretniej to w łóżku, oglądając filmy ;)))
OdpowiedzUsuńMy też w domu, trzeci rok z rzędu.
OdpowiedzUsuńZupełnie świadomie :)
Takie super body w Tesco z F&F na przecenie, a dokładnie kosztują 39.90 zł :)
OdpowiedzUsuńJa jutro muszę jechać do pracy i nie mam już ochoty na wieczorne wyjścia, więc podobnie jak Ty spędzę tę "wyjątkową" z jakimś filmem i lampką wina :)
OdpowiedzUsuńja nigdy nie spedzilabym sylwestra w domu :) troszke nie rozumiem ludzi ktorzy wola spedzic ten dzien w samotnosci.. bo kiedy sie bawic jak wlasnie nie wtedy?
OdpowiedzUsuńKażdego innego dnia? W dowolny piątek albo sobotę? W gorącą lipcową noc? ;)
UsuńDominika, z ust mi to wyjęłaś ;)
UsuńWłaśnie, w gorącą lipcową noc! :D przecież nie każdy musi mieć tego dnia dobry humor. Jesteśmy ludźmi i nie ma sensu się zmuszać, że tego konkretnego dnia chcemy się bawić. A może ktoś woli obejrzeć koncert w TV? Ja wiele sylwestrów po prostu przespałam, bo dla mnie jest to po prostu zwykły dzień. Jedyne, do czego inspiruje mnie 31 grudnia to przemyślenia, zastanawiam się jaki był ten rok i układam listę celów na następny :)
UsuńA ja na przykład nie lubię balów i zabaw. Swobodniej czuję się w domu, wieczór we dwoje, przy filmach, grze i chipsach jest dla mnie najlepszym wyborem. :)
UsuńAni jedno ani drugie ;) Bo robię z najbliższymi miłą domową noc sylwestrową - dobre (i z reguły niezdrowe) żarcie, gin i dobra muzyka z tv albo internetu ;)
OdpowiedzUsuńO, właśnie, jak już w domu (marzenie..) to nie piżamka i cerata na łóżku, by popcornem nie ubrudzić, a właśnie dobre jedzenie, drinki własnej produkcji i świetna zabawa :)
UsuńTe piżamy to tak stereotypowo w sumie, ja zawsze się pindrzę żeby luby miał okazję do komplementów na miłe rozpoczęcie wieczoru :D
UsuńSylwester sama w domu spędzałam dobre kilka lat temu, chociaż wiem, że można spędzić ten czas równie przyjemnie. Jednak wolę gdzieś wyjść lub zaprosić koleżankę do siebie. W tym roku to ja jestem organizatorką, robię u siebie na większą ilość osób. Denerwuje się, bo jeszcze jestem pod kontrolą rodzicielską, W tym roku również były myśli, żeby spędzić go samotnie przed tv lub laptopem, ale jednak moi znajomi mi nie dali. :D
OdpowiedzUsuńA na to piżamkę z New Look chyba sobie sprawię tak na nowy rok. :)
Życzę przyjemnego sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku. ;)
doooobre :)
OdpowiedzUsuńta z oysho fajna, taka staromodna :D
przekonalas mnie :) w tym roku za zadne skarby mnie nie wyciagna z domu !!! hahaha !
OdpowiedzUsuńJa po raz drugi sylwestra spędzam z moim chłopakiem w domu ;) Najlepszy sylwester w życiu ,bo z nim ;)
OdpowiedzUsuńNa to,że nei wychodzimy pewnie wpływa fakt,że jesteśmy abstynentami, zdecydowana większość naszych znajomych nie wyobraża sobie sylwestra bez alkoholu ;)
Ja też uwielbiam spędzać sylwestra w domu! A Twoje ubraniowe propozycje bardzo mi się podobają, zwłaszcza obie haleczki :)
OdpowiedzUsuńWybieram wdzianko z Cubusa i spędzam Sylwestra w domu. Będą filmy i planszówki, będzie jedzenie i dobre towarzystwo. Czego więcej trzeba? :-)
OdpowiedzUsuń/ K.
Planszówki zdecydowanie rządzą ;)
UsuńJa też w domu. Chociaż mąż zaprosił jeszcze znajomych. Więc nie będzie aż tak, jak bym sobie wymarzyła, ale nic to. Minie szybko.
OdpowiedzUsuńAle czipsy popijane szampanem to takie kuszące :)
Ja go spędzam w tym roku w domu. Sama. Także piżama na dupsko, koc, chrupki, trochę % i film. Ale wcześniej idę na siłownię :P
OdpowiedzUsuńpoprzednie dwa lata tak wyglądały :) między innymi z powodu choroby akurat na sylwestra :) i wbrew pozorom bawiliśmy się z Mężem super
OdpowiedzUsuńw tym roku domówka u przyjaciół :)
u mnie w tym roku wyjątkowo spokojnie, ale nie w pidżamie mimo wszystko ;-).
OdpowiedzUsuńSzczęśliwego Nowego Roku!!! :)
Piękny pomysł na modę nocną domowo sylwestrową ;)! Też zostaję w domu z Narzeczonym. Przez te niemal 9 lat jakie wspólnie spędzamy Sylwestra byliśmy i na domówkach i w centrach miast i sami w domu. Najlepiej zawsze wychodzi gdy spędzamy ten czas we dwójkę. Zawsze znajdziemy sobie zajęcie od oglądania Magadaskarów i tym podobych po tańczenie przed xboxem włączenie i jest nam tak bardzo dobrze :)
OdpowiedzUsuńJesteśmy też bardzo umiarkowani jeśli chodzi o alkohol więc na typowych sylwestrowych zabawach trochę nie wpisujemy się w średnią ;)
u nas też kiedyś był Madagaskar do kompletu ze Shrekiem ;)
UsuńW tym roku pierwszy raz od jakichś 10 lat spędzam Sylwestra w domu. Wyszło tak w ostatniej chwili, bo się rozchorowałam i biorę leki, przy których nie mogę wypić nawet szampana. Na szczęście, spędzę go w towarzystwie mojego ukochanego no i alkohol zastąpię dobrym jedzonkiem :) Poza tym w domu będzie brat i babcia, a po północy wrócą rodzice, także smutno nie będzie ;) Jestem zwolenniczką świętowania Sylwestra, ale wyszło jak wyszło, a do następnego już tylko rok :)
OdpowiedzUsuńMiłego Sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku! :)
O tak sylwester w domu w towarzystwie męża, pyszne jedzonko, szampan/wino/piwo i filmy z projektora na ścianę (żeby nie było tak codziennie) !!! Czekam z niecierpliwością, tym bardziej, że dzieci wykańczają mnie na tyle że wieczór filmowy we dwójkę zdarza się już bardzo bardzo sporadycznie :)
OdpowiedzUsuńA kreacje pierwsza klasa moi faworyci to: F&F i H&M.
Wszystkim którzy spędzają sylwestra w domku życzę wyśmienitej zabawy i niezapomnianych chwil ;)
ja tak samo, jak rok temu, tak i tegorocznego sylwestra w domku, z moim chłopakiem :) jedynie przed północą pójdziemy na kilkanaście minut na plenerową imprezę, obejrzeć fajerwerki, które obydwoje uwielbiamy.
OdpowiedzUsuńHehe. Okazuje się, że ja zrobiłam zły przegląd ... Też zostaję w domu z chłopakiem, ale że ja wcześniej o tym nie pomyślałam i kupiłam sukienkę. Taka piękna pidżamka z KappAhl też świetnie by się nadała :))
OdpowiedzUsuńU mnie również sylwester w jakże uroczej kreacji czyt. pidżamowej, może i nie z wyboru a z sytuacji losowej ale przecież mój świat się przez to nie zawali! : )
OdpowiedzUsuńMy w tym roku także dość domowo, chociaż nie do końca :) Najpierw idziemy na "randkę" na sushi i do kina ;), chociaż nie wiem czy po sześciu latach można to wciąż tak nazywać :D planujemy powrót ok 22 i wybranie się przed północą na miejski rynek gdzie zawsze "coś się dzieje" :)
OdpowiedzUsuńNigdy nie byłam fanką imprezowania, więc zupełnie Cię rozumiem!:)
Po 6 latach też można to nazwać randką! :D na miejskim rynku czasem więcej się dzieje niż na najlepszych imprezach, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. U mnie przez lata w każdego Sylwestra ludzie blokowali ulice i tańczyli na dworze (między innymi ja), nawet przebierali się. Raz moja sąsiadka przebrała się za zakonnicę (a ma 50 lat), przyszła do mnie do domu, tak mnie nastraszyła i póki się nie odezwała to jej nie poznałam.
Usuńświetne kreacje :)
OdpowiedzUsuńa wiesz co, chyba jutro wybiorę się upolować coś takiego na tegoroczny "bal".
zgadzam się z Tobą, sylwester w domu to przyjemna sprawa.
Szczęśliwego Nowego Roku :*
My w tym roku uskuteczniamy sylwestra w domu - kupiliśmy sobie planszówki, i szczerze to jaram się bardziej niż w zeszłym roku na myśl o większej imprezie :D
OdpowiedzUsuńBędąc głupią nastolatką chodziło się ze znajomymi na domówki w zaprzyjaźnionym gronie i to były świetne czasy, teraz będąc dwudziestoletnią gówniarą spędzam ten wieczór (któryś raz z kolei) z ukochanym w domu, myślę iż w podobny sposób do Twojego :) jak kto lubi, każdy sposób jest dobry, jeśli fajnie się bawimy, nieważne miejsce i okoliczności, ważne z kim, jak to się mówi :) udanego nowego! :)
OdpowiedzUsuńach, zapomniałam dodać, że Cubusowa wersja przemawia do mnie najbardziej :)
Usuńja nolifie w tym roku, moja mama jest chora, pies przerażony fajerwerkami a ja wymęczona. Nie ma co się męczyć imprezami ;)
OdpowiedzUsuńMy z Narzeczonym to domatorzy i któryś raz już spędzamy Sylwestra w domu - w zasadzie to 5ty raz, raz zrobiliśmy wyjątek i wyszliśmy do knajpy, płacąc 300zł za drętwą atmosferę i jedzenie, które nas struło. Podziękujemy ;)
OdpowiedzUsuńJutro mam zamiar siedzieć i popijać drinki z moim Narzeczonym, szwagierką i ich rodzicami i wiem, że będzie fajnie! :D
Styl nolife po raz trzeci.:D
OdpowiedzUsuńJa w tym roki idę pierwszy raz na maraton filmowy do kina i już nie mogę się doczekać ;)
OdpowiedzUsuńa ja się w tym roku może w końcu wyśpię? :D po klapach z poprzednich lat w tym roku kompletnie nie mam ochoty na zabawę, więc przywdzieję moją specjalną piżamkę z Myszką Miki i będę baunsować solo przed telewizorem - najlepiej! :D
OdpowiedzUsuńW tym roku też zostaję w domu (w zeszłym się nie liczy, bo byli znajomi). W tym najem się i jak będzie mi się chciało spać to po prostu pójdę, o! A łóżko już rozłożone leży i czeka :)
OdpowiedzUsuńja jestem fanką no life ;) imprezowy czas mam już za sobą i wcale mnie nie ciągnie do łażenia po nocy, nawet w Sylwestra :) za to czasu ogólnie mało, więc filmowy wieczór we dwoje bardziej w cenie :) udanego Sylwestra :)
OdpowiedzUsuńPS. a może polecisz jakiś ciekawy film??? :)
pozdrawiam,
Magda
ostatnio rozbawili mnie "Millerowie", nie jest to może jakiś górnolotny humor, ale można się pośmiać ;)
UsuńRównież polecam!:)
Usuńfakt, Millerowe fajni!:))) Chociaż typowa amerykańska komedia.
UsuńMam to samo, jaranie się sylwestrem skończyło się, odkąd mogłam legalnie pić alkohol, imprezować można zawsze, a sylwester w domu, wcale nie oznacza, że nie ma się życia. Ja posiedzę z moim chłopakiem, miło i już!
OdpowiedzUsuńJa jutro pracuje do 16, a później do domku i wskakuje w boską kreację w szyszki, bo taką właśnie mam pizamkę. Nie mam parcia na sylwestra, dla mnie to nic szczegolnego, tylko że na drugi dzień trzeba zmienić kalendarz. Mieszkam w Krakowie (sylwester z tvn), ale nie mam zamiaru pchać sie na rynek w te dzikie tłumy.
OdpowiedzUsuńMałgosia
U mnie miala być domówka ze znajomymi ale dziś się dowiedziałam że olali nas i wolą iść na "lepszą" imprezę. Nic straconego więcej czipsów i drinków cytrusowych <3 dla mnie i TŻ, właśnie zabieram się za szukanie filmów na jutro :)
OdpowiedzUsuńJa sylwestra spędzam u znajomych, też w domu :) nie dla mnie bale sylwestrowe, podoba mi się pomysł z piżamą na sylwestra :)
OdpowiedzUsuńJa wybieram strój dżinsy + jakaś bluzka. Spędzam Sylwestra na spokojnie z ukochanym, oglądając filmy, zajadając się chipsami popitymi colą i grając na zmianę w karty i w Jenga,a do tego prawdopodobnie trochę nauki żeby nie zapomnieć przez przypadek o studiach w przerwie świąteczno-noworocznej. ;)
OdpowiedzUsuńJa zawsze spędzałam sylwestra gdzieś na domówkach popijając lub w klubach od których pęka moja biedna głowa:D W tym roku postanowiłam iść na bal! haha :) Fajnie brzmi, impreza, tłuste jedzenie i orkiestra :) Zobaczymy jak to się skończy :) A sylwester w domu nie wydaje mi się wcale złym pomysłem. gdyby nie to, że sala zapłacona to chętnie zostałabym pod kocykiem :)
OdpowiedzUsuńPrzez kilka ostatnich lat chodziliśmy na bardziej ''wystawnego'' sylwestra, jutro natomiast będziemy świętować w domu u mojego TŻ'ta, ale jeszcze z kilkoma znajomymi. Nie będzie to jednak jakaś wielka domówka, raczej skromna w gronie najbliższych przyjaciół :)
OdpowiedzUsuńja też w tym roku w domu. na początku miesiąca straciłam pracę, nastroju na balowanie nie miałam, nie szukałam miejsc gdzie by tu pójść no i mam ;) ale nie żałuję. tylko jutro muszę skoczyć do sklepu i kupić sobie jakieś fajne winko, no i wybrać filmy do oglądania
OdpowiedzUsuńaha, ta piżama-dres z new looka jest przecudna
OdpowiedzUsuńJestem ewidentnie Twoją bratnią duszą !
OdpowiedzUsuńGdybym miała w pobliżu New Looka to bym się wybrała po tą kreacje sylwestrową bo w tym roku nigdzie się nie wybieram...
OdpowiedzUsuńRozwalił mnie tytuł tego posta jak już dowiedziałam się o czym jest :D
OdpowiedzUsuńTo absolutnie najlepszy sylwestrowy wpis spośród wszystkich blogów :D Spędziłam kilka sylwestrów w domu i było super. 1 stycznia to w ogóle fajny, spokojny dzień, warto wstać rano :) a po imprezie ciężko o to
OdpowiedzUsuńJa tez w tym roku spędzam Sylwka w domu, może przed północą podjadę do Manufaktury na pokaz sztucznych ogni i tyle:)
OdpowiedzUsuńU mnie też będzie piżama party :D
OdpowiedzUsuńJa już 6 raz spędzam Sylwestra z Ukochanym i wcale nie jest tak źle jak mogłby się wydawać! Zawsze przygotowujemy smaczne jedzonko, coś na deser, a do tego jakiś napój alkoholowy ;) W tle Sylwester z Dwójką albo Polsatem i zabawa jak siemasz :D
OdpowiedzUsuńŚwietne zestawy. Ja też z siostra spędzamy sylwestra z popcornem i frytkami oglądając filmy. Te rzeczy z Cubusa to zestaw czy dwie osobne części?
OdpowiedzUsuńnawet gdybym została w domu na sylwestra, to bym się wystroiła :D
OdpowiedzUsuńMasz bratnią duszę i we mnie :)
OdpowiedzUsuńSylwester na białej sali czyli w domu z Mężem juuupi
OdpowiedzUsuńa ja lubię i tak, i tak. W tym roku w domku:)
OdpowiedzUsuńŚwietny post. Ja z moim partnerem od lat spędzamy tą noc w domu, oglądamy filmy i zajadamy się chipsami. Pozdrawiam wszystkich sylwestrowych piżamowiczów ;) Sylwia
OdpowiedzUsuńA już myślałam że to ja jakiś ''odmieniec'' jestem:D
OdpowiedzUsuńU mnie ''Sylwester z Polsatem'':D Całkiem samotnie więc nawet buzi nie będę miała do kogo otworzyć,ale i takie ''przygody'' jak single party czasami się przydają żeby spróbować i tego:D
ja + mąż + drinki...
OdpowiedzUsuńjeszcze nie wiem czy w piżamkach czy bez ;)
Szczęśliwego Nowego Roku :*
W sumie to przeważnie spędzam Sylwestra w domu. Wcale nie płaczę z tego powodu. Mąż stwierdził: 'do 23:45 bede grał w gre". ;) Ja pewnie nadrobię blogowe zaległości i zasiądę przed telewizorem. Oczywiście bez pyszności i jakiegoś drinka (no może i dwóch) się nie obejdzie. Potem na szampana ma przyjść do nas teściowa (teść też twierdzi, że się pojawi, ale nauczona doświadczeniem wiem, że od 21 będzie już słodko spał). Potem wyjście na taras i podziwianie fajerwerków.
OdpowiedzUsuńJesteśmy wyjątkowo niebalową parą. Bawić możemy się do 23-24 a potem to wszelkie bale, prywatki, itd. są dla nas męczarnią.
Super kreacje! :D piżama party:D też bym chciała tak leniwie, ale mój luby bierze mnie na imprezę i to w dodatku bezalkoholową :P także będzie się działo!
OdpowiedzUsuńWkurza mnie takie gadanie że Sylwestra koniecznie trzeba spędzić na imprezie. Są ludzie którzy imprez nie lubią. A ja spędzę w tym roku Sylwka w domu z psem (żeby zawału niedostał przez idiotów z fajerwerkami), sama, bez znajomych z dobrym likierem kawowym i sernikiem, pogram w Simy i pójdę spać o 2 w nocy jak każdego innego dnia. Dla mnie ten rok nie był udany ani trochę, więc już się nie mogę doczekać aż się skończy ;)
OdpowiedzUsuńNiemniej udanej zabawy i życzę, aby 2014 był dla wszystkich pod każdym względem szczęśliwszy niż 2013.
hehe nie skorzystam z Twoich propozycji :D dzis kupiłam srebrną bluzkę :*
OdpowiedzUsuńMy siedzimy w domu ;) a jeśli nie siedzimy w domu, to zazwyczaj jedziemy na jakąś wycieczkę. Nigdy jeszcze nie byliśmy na żadnym balu ;)
OdpowiedzUsuńSama zastanawiam się nad takim Sylwestrem. Zwykle balujemy, tym razem mam ochotę na coś innego i spokojniejszego..
OdpowiedzUsuńHehehehe, coś w sam raz dla mnie :)
OdpowiedzUsuńNajbardziej mi się podoba kreacja z F&F!
Piżamki super ;) Pewnie przyda się jakaś w roku, bo nie mam żadnych planów.
OdpowiedzUsuńAle masz racje z tym, że w domu można się też fajnie bawić :)
OdpowiedzUsuńo ile nie siedzi się z rodzicami i po fajerwerkach nie leci lulu.. :((
dlatego ja się ulatniam do znajomych, ale gdybym zostawała jednak w domu, to opcja 1,3,4,6 jak dla mnie bomba :D
Spędzony w domu tez może byc fajny, zależy od ludzi:) mi sie marzy Big Ben:)
OdpowiedzUsuńJa spędzam grając na konsol z chłopakiem ;) Diablo 3 samo się nie przejdzie!
OdpowiedzUsuńU mnie najpierw krótki wypad pod Stadion Narodowy w Warszawie ( w końcu mam 4 przystanki do niego więc jak tu nie iść) A później pidżama party ;)
OdpowiedzUsuńMy w tym roku, ze względu na Oleńkę, spędzamy sylwestra na kanapie i nie mogę się tego doczekać! Mam tylko nadzieję, że o północy nie obudzą jej fajerwerki bo wtedy początek nowego roku będzie trudny...
OdpowiedzUsuńJa już kolejny rok z kolei spędzam sylwestra w dresie i jest super! :)
OdpowiedzUsuńJa chciałam ponołlajfić w tym roku, bo mam serdecznie dosyć nieudanych imprez sylwestrowych, ale mój Rycerz namówił mnie na wieczór z inną znajomą parą. Hmm, zobaczymy.
OdpowiedzUsuńA koszulkę z Oysho chętnie przygarnę i bez sylwestra w domu ^^
Lubię być 'nolifem', chociaż na sylwestra idę na malutką czteroosobową imprezkę:)
OdpowiedzUsuńHahaha świetny post! Ja szykuję podobną kreację choć chyba jeszcze mniej stylową niż te ze zdjęć:D
OdpowiedzUsuńtaki kombinezonik New Looka to muszę sobie nabyć na następny sylwek :) w zeszłym roku było ogladanie seriali po wejściu na Śnieżnik, a w tym będę pykać z chłopem w szachy. imprezy sylwestrowe są przereklamowane ;]
OdpowiedzUsuńNom, piżama się suszy. <3
OdpowiedzUsuńBardzo fajna ta z Oysho:) Wszystkiego najlepszego na Nowy Rok.:)
OdpowiedzUsuńJa od dwóch lat sylwestra obchodzę w taki może dość dziwny sposób. Wiadomo czekam do północy, ale już pół godziny później idę spać, bo na nowy rok zawsze jadę w góry na narty do Białki Tatrzańskiej ;)
OdpowiedzUsuńidealne propozycje! podoba mi się to, że w końcu ktoś dodał na tę okazję coś bardziej realnego i przystosowanego do naszego świata, zazwyczaj spotyka się w tym okresie posty z milionami wieczorowych sukni, w które tylko niektórzy mają możliwość się wbić : ) pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńNiesamowicie mi poprawiłaś humor tym postem! Ja nigdy nie rozumiałam, dlaczego akurat TRZEBA świętować i irytowały mnie pytania 3 miesiące przed, co będę robić w ten wieczór... Super, że ludzie świętują, bawią się w ten czas, ja nie mam nic przeciwko, ale taka nagonka, że być trzeba poza domem, a jak już nie jesteś to oj, dziwna jakaś! Chciałabym kiedyś pójść na taki bal, w ekstra sukience, bomba, ale to może po 30tce. ;-) przyjemnego świętowania Piżamowcy! ;-)
OdpowiedzUsuńJa rok temu byłam na udanej imprezie z ludźmi ze studiów(1 rok). W tym roku niestety już się posypało, najpierw miało być w ekipie jak rok temu. Potem kameralnie w 6 osób, bo 4 się wykruszyły na inne imprezy.
OdpowiedzUsuńI dzisiaj dowiedzieliśmy się że na stancję znajomego u którego miał ten sylwester być jednak wszyscy współlokatorzy ze znajomymi przyjeżdżają, z 6 osób zrobiło się 14-16, nagle miejsca do nocowania dla wszystkich brak... i w końcu w dwie pary się i my wyłamaliśmy, zapowiada się spokojny Sylwester przy pizzy i Gwiezdnych Wojnach :)
i my siedzimy w domu :D ciepłe kapcie i tv :D i tak już czwarty rok :) Jest nam tak dobrze i nigdy nie żałujemy :)
OdpowiedzUsuńZuza
Osobiście nienawidzę Sylwestra. Nie rozumiem fenomenu tego dnia i szaleństwa na jego punkcie. Marzę o kolejnym nudnym wieczorze właśnie z michą chipsów popijanych szampanem, ale niestety... Mój facet zrobił błąd dając furtkę naszej znajomej parze i niestety czeka nas katooooooooooorga przygotowywania jedzenia, zabawiania gości i późnego pójścia spać... a miało być tak przyjemnie i nudno... :(
OdpowiedzUsuńA mi w sumie jest to obojętne ;) Nie mam parcia na imprezę, mogła bym spokojnie iść na biała sale do łóżka ;) Ale jakoś tak zawsze wychodzi że idziemy do bliskich znajomych, albo do rodziny :) Wieczór spędzony w kameralnym gronie jest bardzo miło i nigdy nie jest nic na siłę:)
OdpowiedzUsuńDomówka w doborowym towarzystwie to dla mnie najlepsza opcja :D Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZ racji miejsca zamieszkania tez moglabym spedzic Sylwestra na Rynku w Krakowie, ale wydaje mi sie, ze to jest wlasnie desperackie, takie wyjście na sile do tlumu, pijanych ludzi itp. Ja tam spedzam Sylwestra w domu, propozycje wyjazdu w Bieszczady odrzucilam ze wzgledu na prace mojego faceta i moj ogrom pracy, goniące mnie terminy. Zaraz ide zrobic zakupy na salatke, koreczki, kupie szampana i na pewno bedzie fajnie. Nigdy nie czułem sylwestrowej presji, zawsze mnie to irytowalo, ze TRZEBA gdzies wyksc, aby nie uważali cie za no life. O wiele bardziej wolę Walentyki i świętuje ten dzien:)
OdpowiedzUsuńKurcze nie wiem czemu tutaj dodalam ten komentarz, byl odpowiedzia do dyskusji na poczatku
UsuńZ racji miejsca zamieszkania tez moglabym spedzic Sylwestra na Rynku w Krakowie, ale wydaje mi sie, ze to jest wlasnie desperackie, takie wyjście na sile do tlumu, pijanych ludzi itp. Ja tam spedzam Sylwestra w domu, propozycje wyjazdu w Bieszczady odrzucilam ze wzgledu na prace mojego faceta i moj ogrom pracy, goniące mnie terminy. Zaraz ide zrobic zakupy na salatke, koreczki, kupie szampana i na pewno bedzie fajnie. Nigdy nie czułem sylwestrowej presji, zawsze mnie to irytowalo, ze TRZEBA gdzies wyksc, aby nie uważali cie za no life. O wiele bardziej wolę Walentyki i świętuje ten dzien:)
OdpowiedzUsuńOd zawsze spędzam Sylwestra w domu. W piżamie, z kubkiem herbaty, zwierzakiem obok i telewizorem :) I wcale nie uważam, że to taki zły pomysł :)
OdpowiedzUsuńa kiedy styczniowa nowiuśka "pulpitówka"? uwielbiam je!!!!
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że mam w tym miesiącu małe opóźnienie, ale postaram się by pojawiła się jutro, najdalej pojutrze :)
UsuńSUPER! już teraz dziękuję. Niedawno moja Szefowa nawet zapytała skąd borę takie cuda bo jej by się też przydały, skierowałam do Ciebie i proszę...mamy w pracy wszyscy Twoje dzieła:D
UsuńJak miło! :)
UsuńTo ja się wypowiem jako zacięta imprezowiczka, która tegorocznie spędza sylwka z chłopakiem w domu. I dla mnie ten sylwester jest właśnie inny i wyjątkowy, chociaż na początku ciężko było mi się przekonać do tego pomysłu. Na szczęście nie był to przymus, ale zamiast domówki z większością nieznajomych (przeprowadziliśmy się w sierpniu do innego miasta i jako takiej zgranej ekipy póki co brak) wybrałam tę opcję ;) Czemu jestem zadowolona? Po pierwsze wyimprezowałam się w życiu już dość konkretnie, przez ponad 3 lata mieszkania w akademiku jako, że z natury jestem osobą, którą od zabaw tego typu nie stroni wyszalałam się na maksa, zarówno na imprezach akademikowych, klubowych czy domówkach, więc jest to temat mi dobrze znany i po prostu już mnie tak nie kręci jak kiedyś. Za to spędzenie sylwestra z ukochanym (mimo, że mieszkamy razem i mamy siebie w zasadzie na codzień) to dla mnie zupełna nowość. Nie oznacza to, że poubieramy się w piżamy i będziemy zalegiwać w pieleszach - obowiązuje odświętny ubiór, wyjdziemy na fajerwerki na imprezę miastową i przygotowuję inną niż zwykle kolację. Same przygotowania są już świetne i zupełnie na mniejszym ciśnieniu niż szykowanie przyjęcia dla przykładowo 10 osób. Pomimo odświętnego charakteru jest taki luz i spokój, którego do tej pory mi trochę brakowało (w sumie to tego drugiego;))). Super to jest też dlatego, że spędzaliśmy święta oddzielnie :) Mam co prawda lekkie obawy czy nie będzie mi żal słysząc imprezy z mnóstwem bawiących się ludzi i czy się trochę nie ponudzimy... ale skoro nie nudzimy się ze sobą na codzień to i dziś tak nie będzie :D Tak czy siak życzę wszystkim dobrej zabawy, jakkolwiek sobie ją wyobrażają :) A Tobie Paula, jeszcze więcej kreatywności, żebyśmy mogły się nią cieszyć zaglądając na onelittlesmile! buźki! :D
OdpowiedzUsuńaaale się rozpisałam, to dlatego, że nie chce mi się sprzątać ;)
UsuńKochana, gdybyś była singielką to na pewno byś z chęci gdzieś wyszła niż oglądała samotnie Madagaskar. :)
OdpowiedzUsuńI my podobnie - drugi rok spędzamy razem w domu. Nie mamy rzeszy znajomych, a ci, co mamy - każdy miał własne lepsze plany :P Kluby we dwójkę już nas niczym nie kuszą, bo kiedyś z braku laku i tak spędzaliśmy sylwestra. Ogólnie jesteśmy domatorami i nie widzę sensu w szukaniu czegoś na siłę na ostatnią chwilę; nie widzę sensu w spędzaniu sylwestra na domówce, na której będziemy znać np. tylko siebie i gospodarza. Co to, to nie. Obiecaliśmy sobie w tym roku, że za rok może gdzieś pojedziemy, np. w góry dla odmiany ;) A w tym tradycyjnie - robimy kupę dobrego jedzonka, mamy alkohole i soki do drinków, kupimy serpentyny i baloniki i przyozdobimy nasze cztery kąty, a przed północą może pójdziemy na spacer do centrum, by podziwiać sztuczne ognie :)
OdpowiedzUsuńZ reguły siedzimy nocami do 3-4 i nie zauważamy nawet tej północy...
I nie lubię parcia ''bo TRZEBA gdzieś iść''.
Będziemy oglądać filmy, grać w planszówki czy karcianki i dobrze się bawić :)
PS. Swoją drogą, tak nawiązując do planszówek. Nie jest to żadna reklama, ani nic, po prostu widzę, że się tym interesujecie, a że to jest nasz mały konik i powoli kolekcjonujemy nasze zbiory ;) To polecam grę ''Basilica''. Nie jest droga, a naprawdę świetnie się spędza nad nią czas, ponieważ rywalizacja i myślenie nad nią jest przednie :) Niby nic skomplikowanego, ale właśnie w tej prostocie jest super. I polecam bloga http://granapare.wordpress.com/ nam wiele razy doradził, co kupić! Jest też wiele innych blogów ale to już myślę, że jeśli zainteresuje Cię ten, to ''po nitce do kłębka'' ;)
co roku prawie spędzałam sylwestra w domu lub u chłopaka. Marzy mi się kiedyś choć raz wyjść na jakąś imprezę , ale oczywiście cenię sobie filmy i szampana w dobrym towarzystwie. Nie jest to przecież nic złego:) pozdrawiam i życzę udanej "imprezy":)
OdpowiedzUsuńJa jeszcze do wczoraj byłam bez planów i miałam właśnie tak spędzić ten wieczór / noc, ale w końcu wyląduje w Krakowie i bardzo się z tego cieszę chociaż jeszcze jakoś nie umiem się wkręcić w nastrój imprezowy (:
OdpowiedzUsuńPamiętam, że kiedy byłam dzieckiem pytałam rodziców, gdzie idziemy na sylwestrową zabawę, a oni odpowiadali, że do "Piżamkowa". Do tej pory wspominam to z uśmiechem na twarzy.:)
OdpowiedzUsuńPropozycja z Oysho podbiła moje serce :D Ja w tym roku spędzam kolejnego Sylwestra w domu z chłopakiem i rodziną, i wcale nie żałuję :) Irytuje mnie presja sylwestrowej nocy, by koniecznie gdzieś wychodzić. W domu też może być super, szczególnie jak się zaplanuje filmową noc i granie w planszówki :)
OdpowiedzUsuńmy w tym roku też w domu z narzeczonym;-) mamy planszówki, filmy i masę dobrego jedzenia;-)i wcale nie żałuję, że nie idę na jakiś 'bal' bo i tak mam zamiar się wystroić;-)tak dla siebie i dla niego;-)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i bawcie się dobrze;-)
Marta
Maraton filmowy z toną czipsów popijanych szampanem? Jakbym czytała o sobie ;) Właśnie tak spędzam w tym roku sylwestra, wcale nie narzekam i nie uważam tego za czegoś gorszego. A wręcz przeciwnie, myślę że to bardzo przyjemny sposób spędzenia czasu i po stokroć wolę to od jakiejś szalonej imprezy. :) Udanego Sylwestra i Szczęśliwego Nowego Roku :)
OdpowiedzUsuńPrzepraszam,że pytam nie pod tym postem, ale gdzie kupiłaś swoją szczotkę TT? Wiem,że w sieci jest masa podróbek i nie chciałabym się naciąć. Byłabym wdzięczna za odpowiedź.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Sylwestra spędziłaś miło!życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
Dostałam ją w prezencie.
UsuńJa w tym roku bylam na domowce. Kazdy mial sie za cos/kogos przebrac. Wyszlo calkiem fajnie :) Ja bylam piratka :D Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
OdpowiedzUsuńWszędzie szukam takiej piżamki jak ta z new looka, którą tu pokazałaś.... Mogłabyś podać mi do niej link? bo w new looku widzę ją za 30Euro, wiec 60 zl to bardzo kusząca cena :)
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o sylwester, w tym roku spedziłam go z najbliższymi przyjaciółmi na kameralnej imprezie z maratonem filmów i planszówek - lepiej go spędzić nie mogłam :)
To cena ze sklepu internetowego w UK, w sklepach stacjonarnych w Polsce też powinny być przecenione ;)
Usuńu mnie też "maraton filmowy we dwoje z toną czipsów popijanych szampanem"
OdpowiedzUsuńale niekoniecznie w piżamkach :) bo wychodziłam do Lubego
U mnie była ucieczka w dzicz od zasięgu telefonów komórkowych, telewizji, Internetu oraz... bieżącej wody ;) Góry jak zwykle stanęły na wysokości zadania, a towarzystwo było przezabawne. Moim outfitem Sylwestrowym były dżinsy i t-shirt (plus tona swetrów, bo piec kaflowy ledwo wydalał... a czasem zapomniało się do niego dorzucić). Nie ma musu szaleństwa nocy sylwestrowej, niech każdy ją spędza jak chce :) Szczęśliwego nowego roku życzę!
OdpowiedzUsuńJa Sylwestra spędziłam z chłopakiem grając w gry, oglądając TV oraz pijąc ruskiego szampana :) i bawiliśmy się świetnie :D
OdpowiedzUsuńKreacja Oysho bardzo mi się podoba:)
OdpowiedzUsuń