Są takie dni, kiedy człowiek ma ochotę zrobić na obiad "coś innego", ale niekoniecznie coś, co zatrzyma go w kuchni na połowę dnia. Ogromnie doceniam proste przepisy i jeśli wierzyć temu, co pisałyście w ankietach chyba zdążyłam już zarazić Was sympatią do nich. Na poniższy przepis trafiłam przeglądając supermarketowe ulotki, przerobiłam go według swoich upodobań i okazał się strzałem w dziesiątkę.

Lista składników jest krótka, co więcej składa się z produktów, które i tak zazwyczaj mamy w kuchni. Kiedy już wrzuciłam powyższą grafikę do wpisu, uświadomiłam sobie, że pominełam małą marchewkę, którą starłam do mięsa, ale nie jest to składnik obowiązkowy. Można dodać również cebulę, czosnek, co kto lubi, ograniczeń brak.
Zaczynamy od obrania ziemniaków i ugotowania ich. W czasie, gdy ziemniaki się gotują podsmażamy mielone mięso z dodatkiem ulubionych przypraw i ewentualnie wspomnianych wyżej warzyw. Kiedy ziemniaki się ugotują dodajemy do nich łyżkę masła i mleko, by stworzyć pure. Dokładnych proporcji jeśli chodzi o mleko Wam nie podam, bo u mnie jak zwykle wszystko było "na oko". Dolewając stopniowo same będziecie widzieć, kiedy z ziemniaków powstanie w miarę gładka masa.
Naczynie żaroodporne smarujemy masłem, wykładamy mięso, przykrywamy je serem (tutaj też pełna dowolność jeśli chodzi o jego ilość, ja następnym razem na pewno dam go zdecydowanie więcej). Na sam wierzch wykładamy puree i kładziemy na nie kilka plasterków masła.
Całość wkładamy do piekarnika i pieczemy w około 200 stopniach przez jakieś pół godziny. Ja potrzymałam zapiekankę 40 minut, by trochę mocniej się zarumieniła, ale myślę, że w tym wypadku wszystko zależy od piekarnika i jego "widzi mi się". Trzeba obserwować. Przygotowana porcja wystarczyła dla dwóch osób, nawet z lekkim niedosytem, ale my oboje jesteśmy głodomorami.
Na poniższym zdjęciu nie wyszła może najapetyczniej, ale do poziomu "master" w fotografowaniu jedzenia jeszcze długa droga przede mną. Musicie wierzyć na słowo, że smakowało o wiele lepiej, niż wyglądało.
Na poniższym zdjęciu nie wyszła może najapetyczniej, ale do poziomu "master" w fotografowaniu jedzenia jeszcze długa droga przede mną. Musicie wierzyć na słowo, że smakowało o wiele lepiej, niż wyglądało.
Prawda, że proste? Wypróbujcie koniecznie i dajcie znać czy smakowało. Jak zwykle zrobiłam się głodna!






Ja robię podobną zapiekankę, do mięsa mielonego dodaję jeszcze mieszankę groszku i marchewki. A zamiast ziemniaków makaron ;)
OdpowiedzUsuńMi te makaronowe się już trochę przejadły, stąd potrzeba odmiany ;)
UsuńProste gotowanie to jest to! Robię coś podobnego, tylko składniki układam w trochę innej kolejności (na dół ziemniaki, potem mięso i na górę ser), jak jest więcej czasu to na mięsie lądują pokrojone w plastry pomidory, a całość zalewam śmietaną i dopiero na to ser :)
OdpowiedzUsuńKojarzę to zapiekankę z jakiejś ulotki właśnie. Chłopak mi ją kiedyś przyniósł ze słowami 'zróbmy!'.
OdpowiedzUsuńJak ja uwielbiam Twoje przepisy!! Są dokładnie takie jak lubię: proste, niewyszukane, bez żadnych "ę ą" składników. Teraz mam kolejny do wypróbowania. Dzięki :))
OdpowiedzUsuńPotwierdzam :) Jak przeglądam niektóre strony z przepisami i czytam listę składników to często zastanawiam się jak to wygląda i gdzie to w ogóle kupić hehe :P
UsuńWygląda pysznie! Napewno zrobię!
OdpowiedzUsuńRobię bardzo podobną - też z mielonym i serem, ale zamiast ziemniaków dodaję makaron :)
OdpowiedzUsuńsuper przepis:) Podobny był w programie "doradca smaku":)
OdpowiedzUsuńhttp://www.doradcasmaku.pl/doradca-smaku/przepis/id/392/doradca-smaku-ii-odc-24-mielony-zapiekany-z-ziemniakami.html
Ale Twoja zapiekanka wygląda na bardziej apetyczną:)
Bajecznie proste, będę próbować swoich sił :)
OdpowiedzUsuńProste i pyszne : ) I jeszcze te Twoje zdjęcia, po obejrzeniu których mam ochotę wstać sprzed komputera i pobiec do kuchni! ; ) Dzięki!
OdpowiedzUsuńSama robiłam kiedyś taką zapiekankę tylko ja nie dodawałam sera i muszę przyznać, że jest pyszna.
OdpowiedzUsuńLubię takie proste dania :-) podobną zapiekankę robiła ostatnio, jedynie zamiast pure pokroiłam ziemniaki w talarki.
OdpowiedzUsuńMoja pierwsza reakcja - fee pieczone pure. Ale po ostatnim zdjęciu jestem zdania, że z chęcią bym zjadła. Szkoda tylko, że dieta przeciw cholesterolowi nie pozwala na takie smakołyki :( Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńRobię bardzo podobną zapiekankę, tylko, że z pokrojoną kiełbasą i ziemniakami w plasterkach :) Ale mi narobiłaś smaka ;)
OdpowiedzUsuńU mnie była zapiekanka w zeszły weekend:) Też ziemniaczana, ale zupełnie inna kompozycja - eksperyment, który cudownie się powiódł:D U mnie ziemniaki były pokrojone w kostkę i wyłożone na spodzie, na to szła podsmażona kiełbasa z cebulą, później ser biały wymieszany z mozarellą, to wszystko zalane sosem śmietanowo jajecznym z przyprawami i przykryte żółtym serem z wierzchu. Bajka! :D Zapiekanki są najlepsze:)
OdpowiedzUsuńZapiekanka bardzo popularna w uk. Na początku nie mogłam sie przekonać, ale teraz jem ze smakiem. Ja dodaje mięso wołowo- wieprzowe, bo samo wołowe mi tu nie smakuje.
OdpowiedzUsuńZiemniaki i mięso mielone - moje wielkie LOVE :) Będzie w weekend!
OdpowiedzUsuńDokładnie raz w tygodniu taka zapiekanke mamy w pracy w kantynie w UK :) nie wiem dlaczego ale jeszcze się na nią nie skusilam :) ale po Twoim poście nabralam ochoty :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie przepis jest bajecznie prosty spisałam sobie i napewno spróbuję
OdpowiedzUsuńSiedzę i czytam Twój wpis, gdy wchodzi mój Narzucony i naśladuje moją zaczytaną minę i rękę na myszce mówiąc: "Ile Ty możesz o tych kosmetykach??" podszedł, zobaczył, uniósł brew i poleciał sprawdzić czy mamy mięso mielone :D
OdpowiedzUsuńdziś co prawda mamy już szaszłyki serowo-kurczakowe przygotowane, ale jutro toczymy bój!
Dzięki!
Rozbroiłaś mnie tym komentarzem! Powodzenia :)
UsuńUwielbiam tego typu zapiekanki :) Ja zazwyczaj robię z makaronem :) Po prostu pyszności
OdpowiedzUsuńproste, ale jakie niezdrowe ;)
OdpowiedzUsuńTo już wiem co jutro będzie na obiad;d
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie zapiekanki!
OdpowiedzUsuńMój luby uwielbia wszelkie zapiwkanki, więc tą też muszę wypróbować:)
OdpowiedzUsuńTo jest zapiekanka , która jest jednym z bardziej popularnych dań w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Nazywa się cottage pie albo shepherd's pie - w zależności od rodzaju użytego mięsa. Dosyć często przygotowuję to danie, bo posmakowało mi i mojemu narzeczonemu. Ja używam mięso wołowo-wieprzowe, dodaję czosnek, cebulę, odrobinę sosu sojowego, bulion wołowy, przecier pomidorowy i mrożoną fasolkę szparagową. A ser żółty można też dać na wierzch lub wymieszać z ziemniakami. Danie faktycznie łatwe i pyszne.
OdpowiedzUsuńWidać, że pyszna, aż ssie mnie w żołądku, robię podobną z ziemniakami, piersią kurczaka, mrożonkami i majonezem zamiast mleka. uwielbiam wszystkie zapiekanki od makaronowych po ziemniaczane.
OdpowiedzUsuńhmmmmm, z puree jeszcze nigdy nie robiłam. Może na jutrzejszy obiad?
OdpowiedzUsuńTeż robię podobną!! Przepyszna :)
OdpowiedzUsuńPrzepis rzeczywiście prosty. Już się nie mogę doczekać aż ją zrobię:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Dziękuje! Dziś ją zrobię!! :)))
OdpowiedzUsuńOooo nie! Następnym razem w ankiecie powinno znaleźć się w ankiecie pytanie "Czego nie chcesz na onelittlesmile?" Od razu napiszę, że przepisów! Bo siedzę w domu, lodówka mnie woła zza rogu. Nic konkretnego w niej nie ma, sklep za daleko, a Paula na blogu umieszcza przepisy! Z WIZUALIZACJĄ!
OdpowiedzUsuńTeraz... powinnaś przeprosić mój brzuch! :)
Wybacz ;)
UsuńWygląda bardzo apetycznie, zjadłabym :)
OdpowiedzUsuńRobie bardzo podobną zapiekankę, do mięsa lubię dodać oprócz cebuli z czosnkiem paprykę lub suszone pomidory, a ser żółty ścieram na tarce i dodaje do ziemniaków. extra prosta smaczna !
OdpowiedzUsuńZapiekanka z puree? Kurcze, nigdy nie próbowałam, hmmm...
OdpowiedzUsuńI nie będę kłamać - idę stąd bo od patrzenia na zdjęcia ślinka mi pociekła i głodna się zrobiłam :)
Wygląda pięknie! :)
OdpowiedzUsuńSmakowicie wygląda, aż mi w brzuchu zaburczało! :)))
OdpowiedzUsuńFaktycznie do wykonania jest prosta - wygląda naprawdę bardzo smakowicie :)
OdpowiedzUsuńNigdy nie robiłam zapiekanki z puree, zawsze z ziemniaków w plastrach. Muszę wypróbować Twój sposób:)
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł! Ale zamiast puree zrobię chyba plasterki ziemniaków na dół i na górę. Do tego może jeszcze jakieś warzywka, może brokuły, szpinak. Ach, aż mi w brzuchu zaburczało ;)
OdpowiedzUsuńNa pewno zrobię, zalega mi kilogram ziemniaków i juz teraz wiem do czego go wykorzystam :)
OdpowiedzUsuńMoja mama robi właśnie taką tylko, ze daje coś innego zamiast mielonego mięsa. ;) Pycha! :)
OdpowiedzUsuńa ja ziemniaki jem głównie u rodziców, bo jestem za leniwa na obieranie :P
OdpowiedzUsuńpewnie polałabym to ogromną ilością keczupu, bo taka sucha się wydaje, bez żadnego sosu w środku, a ja tak nie lubię. mimo wszystko mam ochotę sprobować (z keczupem ^^)
OdpowiedzUsuńoooo ale super! zrobię mojemu i zobaczymy, co z tego będzie :)
OdpowiedzUsuńale takiej zapiekanki raczej się zepsuć nie da, co nie? no poza spaleniem jej, albo przesoleniem :P
produkty które zawsze są w kuchni, smaczne i szybkie :)
OdpowiedzUsuńZapiekanka wygląda pysznie :-)
OdpowiedzUsuńBardzo często robię taką zapiekankę, osobiście dodaję do mięsa jeszcze puszkę pomidorów :) UWIELBIAM!
OdpowiedzUsuńnawet ja nie zepsuję tej zapiekanki :D
OdpowiedzUsuńPierwszy raz jestem u Ciebie! Przepięknie tu i ciekawie. Masz nowego fana :)
OdpowiedzUsuńTo miło, dziękuję :)
UsuńMiałam jutro robić spaghetti ,ale ten przepis mnie zainspirował i to właśnie zapiekankę ugotuje.. MNIAM :) :P
OdpowiedzUsuńFajny pomysł. Właśnie dziś narzeczony mnie o taką zapiekankę męczył. Może mu zrobię ;) Nie no, zrobię. On chudzielec, więc o kaloriach nie musi myśleć.
OdpowiedzUsuńRobię coś podobnego, ale używam surowych ziemniaków pokrojonych w cienkie plastry, a zamiast mięsa mielonego daję boczek, albo inną wędlinę ;)
OdpowiedzUsuńlubię takie proste danie, więc pewnie kiedyś skorzystam ;)
OdpowiedzUsuńOooooj na pewno ją zrobię niedługo! :)
OdpowiedzUsuńOsobiście wolę zapiekanki bezmięsne np na bazie ziemniaków i cebuli z dodatkiem różnych serów. Popijane zimnym mlekiem.
OdpowiedzUsuńAle Twój przepis też jest super i wart wypróbowania. Zajrzyj na KuchniauCzarownicy.blogspot to może znajdziesz też coś dla siebie.
Proste i wygląda pysznie :)
OdpowiedzUsuńNa pewno kiedyś wypróbuję! :) Mam jeszcze jedno pytanko? jak tworzysz takie obrazki jak ten gdzie zawarłaś składniki?:)
OdpowiedzUsuńW programie Inkscape.
UsuńUwielbiam takie szybkościowe dania :) Jak wyjdę z dietowania to planuję jakąś małą ucztę - w miarę zdrowego rozsądku :))))
OdpowiedzUsuńPaula, muszę przyznać, że stajesz się graphic designer ninja skills! :)
Taki komplement od Ciebie? Dziękuję! :)
UsuńMożna uznać to za komplement :)
UsuńLubię mówić miłe rzeczy jeśli są zasłużone! :)))
Wygląda bardzo apetyczne :) Zdziwiły mnie ziemniaki w formie pure ale możliwe ze wrócę i ja wypróbuje ;) Lubie nowości w kuchni ;)
OdpowiedzUsuńZrobiłam dziś na obiad bardzo podobną :) Smakowała wyśmienicie mówiąc dość skromnie ;)
OdpowiedzUsuńja tam gotować nie lubię, ale zawsze zerkam do Ciebie na przepisy, bo mi się grafiki podobają - to jest najbardziej oryginalny sposób pokazywania listy składników jaki widziałam :-)
OdpowiedzUsuńWygląda super:)
OdpowiedzUsuńZrobiłam, mąż zachwycony, wpałaszował większość blachy (a podobno jest na diecie...), co ciekawe, ona jest też dobra następnego dnia bez podgrzewania.
OdpowiedzUsuńzapiekanka właśnie wylądowała w piekarniku, wyglądała smakowicie i jestem pewna że będzie świetnie smakować :)
OdpowiedzUsuńJa spróbuję, ale bez mięska :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam zapiekanki z mięsem mielonym, ale niestety są strasznie niefotogeniczne ;)
OdpowiedzUsuń