Wierzyć mi się nie chce, że mamy dziś poniedziałek i to w dodatku poniedziałek z urywającym głowę wiatrem i zimnym deszczem w gratisie, a ja mimo wszystko tryskam energią. Nawet zapełniona do maksimum lista zadań na ten tydzień mnie nie przeraża. Pomyślałam, że to dobra okazja, by w końcu opublikować wpis, który już od kilku ładnych miesięcy czeka na swoją kolei - wpis o piosenkach, które sprawiają, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech, a z mojego gardła niejednokrotnie wydobywa się coś, co jedynie najwięksi optymiści nazywają śpiewem.
1) The Lumineers -Ho Hey
Krótka (zdecydowanie zbyt krótka!) piosenka, prosty tekst, trochę gitarowych dźwięków. Niby nic, a jednak wystarczy, że usłyszę gdzieś jej pierwsze dźwięki i automatycznie uśmiecham się pod nosem. Swoją drogą to właśnie dzięki Wam ją poznałam - jedna z Was poleciła mi "Ho Hey" na facebooku i od tamtej pory płynie z moich głośników regularnie, gdy mam ochotę pozytywnie się doładować.
2) A Fine Frenzy - Now Is The Start
To jedna z bardzo niewielu piosenek, podczas słuchania których zawsze oglądam teledysk. I właściwie sama nie wiem dlaczego! Mimo, że nie ma w nim nic szczególnie ciekawego, jest na tyle przyciągający, że oderwać się nie mogę. Sama piosenka również przyciąga, rzekłabym nawet, że prześladuje, ale to jedne z tych dźwięków, którym bez wahania daję pełne przyzwolenie na prześladowanie.
3) Imagine Dragons - It's Time (Acoustic)
Nie wiem, czy to kwestia piosenki, czy tego, że to jeden z niewielu utworów, do których dzielimy sympatię z moim mężczyzną, ale uwielbiam słuchać jej akustycznej wersji. W tym wypadku również bardzo często łączę słuchanie z oglądaniem, bo pasja z jaką śpiewa wokalista tego zespołu jest godna pozazdroszczenia i podziwu. Swoją drogą dopiero całkiem niedawno dowiedziałam się, że ten zespół jest w tej chwili całkiem popularny.
4) Kasia Kowalska - Wyrzuć ten gniew
To taki mój mały sentyment z przeszłości. Kasi Kowalskiej słuchałam na początku liceum (matko, to było prawie dziesięć lat temu!) dość często, do dziś znam słowa powyższej piosenki (właściwie to wszystkich innych rónie), choć się do tego nie przyznaję. Od czasu do czasu wracam do niej, by odświeżyć pamięć i ilekroć jej słucham, budzi we mnie same pozytywne skojarzenia. Można powiedzieć, że trochę się nią odmładzam.
5) Lifehouse - Hanging by a moment
Kolejny ogromny sentyment z przeszłości. Tego zespołu zaczęłam słuchać, by... przypodobać się mojemu obecnemu towarzyszowi życia (choć wtedy był jeszcze kolegą). Mieliśmy profile w serwisie Last.fm i widziałam, że często go słucha, więc zaopatrzyłam się w możliwie jak najwięcej piosenek Lifehouse, by nasze gusta muzyczne choć trochę się do siebie zbliżyły. Dziś oboje śmiejemy się zarówno z tego chytrego planu, jak i z samego faktu, że słuchaliśmy tych ckliwych kawałków, marząc o miłości jak z filmu, ale sentyment pozostał. "Hanging by a moment" niezależnie od tego, czy słucham go marząc o księciu na białym koniu, czy myśląc "Boże, dlaczego ja tego słuchałam?", wzbudza we mnie same pozytywne uczucia.
Macie swoje kawałki poprawiające humor? Któreś z nich pokrywają się z moimi?





kasia kasia kasia <3
OdpowiedzUsuńPrzydał mi się właśnie taki wpis! :))))
OdpowiedzUsuńPoniedziałki są lamerskie...
nr 1 też uwielbiam :))
OdpowiedzUsuńWyjdę na czepialska jak napisze, ze drażni mnie "humor" nie na środku?? :))
OdpowiedzUsuńMnie piosenka Kasi pozdrawia humor, ale czasem doprowadza do łez. Wiadomo jak to jest. Hormony :))
Miłego poniedziałku.
Piosenka Kasi poprawia humor. Wyjdę na czepialską ;)
Usuńza 3 pierwsze pozycje - wielki plus! Jestem fanką Imagine Dragons, Lumineers i A Fine Frenzy :)
OdpowiedzUsuńW ramach muzycznych poprawiaczy nastroju:
1. http://youtu.be/Y66j_BUCBMY - odkryłam jakiś czas temu... i śmieszna historia, siedzę raz oglądam TV, leci fragment ramówki Polsatu, podchwytuję melodię, nucę i myślę sobie: "Skądś to znam! Ale skąd?!" I stało się jasne. Polsat do ramówki wykorzystał wskazaną przeze mnie piosenkę.
2. http://youtu.be/QUQsqBqxoR4 - słucham nagminnie od jakiegoś czasu. Wpada w ucho, mega pozytywny kawałek.
3. http://youtu.be/haGtWXElfhw - na te wszystkie smutne, jesienne, zimowe i strasznie deszczowe dni, utwór, który przypomina mi, że lato jest już tuż tuż! :)
4. http://youtu.be/E8nH3lMdBss - świetny cover piosenki Katy Perry. Kolesie świetnie współgrają głosami :)
5. z racji Lumineers - http://youtu.be/n-lLlEtoAS8 - piękny cover <3
Miłego dnia! :D
ps. przepraszam, że linki trzeba zaznaczyć i skopiować, żeby posłuchać muzyczki :(
UsuńUwielbiam numer 1! :D
UsuńNumerem 1 katuje mnie ostatnio Spotify, ale skłamałabym twierdząc, że jej nie polubiłam. Ostatni link mnie uwiódł - urocze dziewczyny. Dzięki za podzielenie się linkami! :)
UsuńŚwietne są te piosenki!
OdpowiedzUsuńja wyjątkowo dziś po przebudzeniu, jeszcze z zamkniętymi powiekami wymacałam słuchawki i włączyłam Mirror z Bruno Marsem a następnie jeszcze jedną Jamesa Arthura-recovery. Stwierdziłam ze 5 minut z rana mnie nie zbawi a skutecznie może poprawić nastawienie na cały dzień :)) Lifehouse sama słucham czasem również bardziej by po wspominać
OdpowiedzUsuńnoemisoul.blogspot.com
1) Express Yourself Labiryntha
OdpowiedzUsuń2) New Shoes Paolo Nutiniego ( jesli nie znasz POLECAM!!)
3) Bad Day Daniela Powdera
4) Young Blood The Naked And The Famous ;)
5) Plage śpiewanie przez Crystal Fighters
Ogólnie polecam wszystkie zespoly
to mówię ja - guń
Trójeczkę również bardzo lubię, pozostałe właśnie przesłuchuję :)
UsuńIdealny post na poniedziałkowy dzień
OdpowiedzUsuńOooo, a właśnie chodziła mi po głowie trójka i nie wiedziałam, jaki tytuł. :D Mi najbardziej poprawia humor "A little bit crazy" Jess Penner, zawsze mnie rozwesela. :)
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że miałam w planach taki wpis, nawet go zaczęłam, ale jak zwykle – skończyło się w momencie, kiedy chciałam wytłumaczyć, dlaczego ta piosenka. :D
Lifehouse - świetny kawałek!! Mój nr 1 na poprawę humoru to Guggenheim Grotto - Wisdom. Z niesamowitą ironią i poczuciem humoru :)
OdpowiedzUsuńznałam tylko 1 i 3, ale 2 też fajniutkie :D
OdpowiedzUsuńhttps://www.youtube.com/watch?v=1lyu1KKwC74
OdpowiedzUsuńThe Verve "Bitter Sweet Symphony" - Jedna piosenka dobra na wszystko - na zły i dobry dzień, na zadumę i do dodania energii. Słucham i widzę słońce na horyzoncie.
Jedna z tych piosenek, które kojarzą wszyscy, ale tytuł znają nieliczni ;)
Usuńale fajne !:)
OdpowiedzUsuńA moim poprawiaczem humoru od niedawna jest "Happy" Pharrella Williamsa.
OdpowiedzUsuńdla mnie też, tekst, muzyka, teledysk tylko happy;)
UsuńA mnie już odrobinę irytuje ta piosenka, słyszę ją dosłownie wszędzie!
UsuńZauważyłam, że mamy zupełnie inny gust muzyczny ;)
OdpowiedzUsuńchętnie posłucham czegoś na poprawę humoru, bo znowu jestem uziemiona z dzieckiem w domu :(
OdpowiedzUsuńKawałek numer 1 i 3 także znalazłoby się na mojej liście! ;)
OdpowiedzUsuńDodatkowo bardzo popularne 'Happy' Pharrella Williamsa, 'Counting Stars' OneRepublic oraz piosenka Toma Odella 'Grow Old with Me'.
Polecam posłuchać, a szczególnie ostatni tytuł :D
na dobry dzień zawsze są dobre:
OdpowiedzUsuń1. Natasha Bedingfield- Pocketful of sunshine
2. U2- Beautiful day
Ja mam cala mase takich kawalkow, ktore poprawiaja mi humor. Zaden nie pokrywa sie z Twoimi, mamy widocznie inny gust:)
OdpowiedzUsuńTylko czemy słowo humor nie jest wyśrodkowane? az sie prosi!
OdpowiedzUsuńnr 1 też uwielbiam ;)
OdpowiedzUsuńnr 2 polubiłam dzięki Tobie ;)
hey! niezly mix piosenek na ten poniedzialkowy poranek. Nie moglam przestac sie usmiechac sluchajac Imagine Dragons "it's time". Zawsze bardziej na mnie dzialaja piosenki w wersji akustycznej, uczucia ktore wywoluja sa glebsze i mocniejsze. Dla mnie poisenki ktore zawsze poprawiaja mi humor to:
OdpowiedzUsuń1. Texas "Say what you want"
2. Michael Buble "Everything"
3. Gordon Haskell "How wonderful you are" i wiele innych..
Dziekuje za posta, bo naladowal mnie pozytywna energia :)
takkk w takie poniedziałki szczególnie dobra muzyka się przydaje :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam 1 i 3! Ja ostatnio nie mogę się opędzić od "OneRepublic - Counting Stars", w wersji z Glee szczególnie :) Od razu chcę tańczyć
OdpowiedzUsuńNic tu nie ma w moim stylu, jestem zepsuta przez grzeszną i ciężką muzykę ,ale miło było posłuchać chociaż raz czegoś innego niż zwykle.
OdpowiedzUsuńCzasem jest tak, że słyszysz nową piosenkę, ale rozpoznajesz ją. Zupełnie tak, jakby od dawna grała w Tobie. Tak było z nr 2 z Twojego zestawienia.
OdpowiedzUsuńDelikatne dźwięki, piękny teledysk (zarówno ten tutaj, jak i oficjalny), no i bardzo mądre słowa.
Moja reakcja jest jednak zupełnie inna niż Twoja - piosenka nie napełnia mnie energią. Raczej hipnotyzuje, każe się zatrzymać. Przypomina o tym, że nowy początek przyjdzie tylko wtedy, kiedy zaakceptujemy koniec poprzedniego etapu w naszym życiu (Kiss with a mouth full of shooting stars all the lost and the broken parts unafraid you can name your scars). Ta myśl cieszy mnie i smuci.
Przepraszam, że przymulam pod wpisem o pozytywnej energii, ale jakaś refleksyjna zrobiłam się na starość. Poza tym intensywnie pracuję nad tym, żeby i do mnie wreszcie dotarł ten nowy początek.
To jest właśnie piękne w muzyce - każdy widzi w piosence coś innego, interpretuje ją na swój sposób :) Powodzenia w szukaniu nowego początku!
UsuńWarto spisywać sobie takie utwory:) Spróbuj tez kiedyś Mumford and Sons - też nieźle poprawia nastrój;)
OdpowiedzUsuńJa znam tylko jedną piosenkę z tych, o których wspomniałaś - chodzi tu o nr 3
OdpowiedzUsuńZa to ja uwielbiam słuchać This is war - 30 seconds to Mars. Tak na poprawę humoru :)
A ja ostatnio mam fazę na Play Hard od Guetty, niesamowicie mnie motywuje
OdpowiedzUsuńAż trzech z wymienionych nie kojarzę, nadrabiam zaległości:) Mam kilka takich piosenek, jedna z nich jest bezkonkurencyjna The Attic - A Life To Live, moje najpiękniejsze lata:)
OdpowiedzUsuńHo hey - uwielbiam!
OdpowiedzUsuńA co do Twojego chytrego planu, to nie ważne jak dziwne to było, ważne, że sie udało :D
musze ich posuchać bo żadnej nie kojarzę :P
OdpowiedzUsuńNiestety, żadna :) Ale to dobrze, bo mogę poszerzyć swoją muzyczną wiedzę :) Mnie niezmiennie humor poprawia Katy B. - "Easy please me", "5 AM", absolutnie wszystkie kawałki Linkin Park i muzyka latino :)
OdpowiedzUsuńSama strasznie lubię pierwszą piosenkę.
OdpowiedzUsuńMoim faworytem z dziedziny poprawy humoru jest "Ajrisz" T.Love :)
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam Ellie Goulding "Anything could happen" :)
OdpowiedzUsuńO widzisz, zapomniałam o niej zupełnie, a pewnie też by się tu znalazła :)
Usuńkiedyś non stop słuchałam Bruno Mars "marry you" ;-) bardzo rozweselająco działają na mnie piosenki Artura Andrusa np. "Glanki i pacyfki", "Zabierzcie mi gitarę" etc. :-) aa no i uwielbiam ZAZ "Je veux", "Ni oui ni non"...
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=8Q5_lYvXj-M :)
OdpowiedzUsuńOMG, znam tylko Kasię Kowalską... to chyba wstyd... albo różnica pokoleniowa ;)
OdpowiedzUsuńNr 1 zdecydowanie! Można puszczać w kółko i nie zauważy się, że taka krótka :)
OdpowiedzUsuń1) tez uwielbiam ;)
OdpowiedzUsuńWrzucam trochę mojej osobistej radości :)
OdpowiedzUsuńJohn Ozila - Funky Boogie
Hanson -Mmmbop :)
Get Free - major lazer
OdpowiedzUsuńLet it go - the neighbourhood
i jeszcze hit ostatniego lata: "la la la - naughty boy"
UsuńNa taką brzydką pogodę pomóc może tylko ulubiona muzyka, dobra książka i pyszna herbata.
OdpowiedzUsuńKasię Kowalską lubię, a jeszcze bardziej jej piosenki, które często słucham ;) Mnie ostatnio wzięło na popularne (aż za bardzo!) "Happy". Często też po głowie mi chodzi "Don't worry be happy" :) Drugiej i trzeciej pozycji z Twojej listy nie znałam - zaraz to nadrobię :D
OdpowiedzUsuńPrzecież to rewelacyjny pomysł na TAG! :) Czy mogłabym zrobić odpowiedź na swoim blogu? :)
OdpowiedzUsuńWyrzuć ten gniew Kasi kojarzy mi się z serialem "Magda M" :))
Pewnie ;)
UsuńImagine Dragons - świetna wersja. Nie słyszałam jej jeszcze. Kasia Kowalska - jest sentyment, ale to już nie to samo co kiedyś. A Fine Frenzy - rewelacja :) Lubię takie klimaty. Lifehouse też super - z latami licealnymi mi się kojarzy, choć nie wiem czy na pewno. No i Hey Ho! Chyba ulubiona z tych pięciu :) Super na podróż rowerem na zajęcia czy do pracy :)
OdpowiedzUsuńA mi poprawia humor Owl City "Fireflies"
OdpowiedzUsuńmam zupełnie inne zestawienie,mnie poprawia najbardziej nastrój muzyka szybka,taneczna,trochę latynoska :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za "Now is the Start" :)
OdpowiedzUsuńA ja lubię podczas chandry posłuchać i pooglądać teledyski Modern Talking z lat '80. To jest dopiero beka :)
OdpowiedzUsuńhttp://dziekuj.blogspot.com/2014/02/modern-talking-na-chandre.html
a poza tym wpadki w muzyce klasycznej też poprawiają mi humor :)
jakie to smutne, że większość tych piosenek jest zagraniczna :<
OdpowiedzUsuńUwielbiam Ho Hey, to również mój poprawiacz nastroju :)
OdpowiedzUsuńImagine Dragons też lubię, choć z wersji akustycznych urzekło mnie najbardziej wykonanie Radioactive, ale generalnie akustyki są znacznie lepsze od wersji radiowych właśnie dzięki tej pasji, którą wokalista wkłada w śpiewanie. Jakiś czas temu oglądałam ich koncert na MTV Live HD i ta energia tak emanowała przez ekran telewizora, że miałam wrażenie jakbym tam była z nimi :))
Wracając jeszcze do akustyków - polecam Ci Bastille - Pompeii w wersji z British Museum lub Live In Paris oraz Things We Lost In Fire w wersji z chórem z pewnego College'u - dla mnie rewelacja! Głos wokalisty regularnie powoduje u mnie ciarki na rękach :))
Idąc dalej... z ogromną radością słucham zawsze Pyro i Back Down South Kings Of Leon - bo choć są to wolne kawałki, to jakoś tak rozczulają mnie i wprawiają w taki błogi nastrój, szczególnie BDS. Oglądałam kiedyś Making Of klipu do tego kawałka i tak mi utkwił w głowie obraz tej popołudniowej posiadówy na łonie natury z ukochanym zespołem... :)
I jeszcze - całkiem nietypowo - bardzo często energii dodają mi kawałki Luxtorpedy - bo nie ma to jak klasyki - Autystyczny, czy Hymn!
...a z tych bardziej wprawiających nogi w ruch, to zdecydowanie Scissor Sisters - I Don't Feel Like Dancin' - sprawia, że i always feel like dancin' :)
Ale długa lista! Zaraz posłucham :)
UsuńUwielbiam nr 1 :D
OdpowiedzUsuńO matko, matko, zakochałam się w tym 2 kawałku <3 Jest cudny! I już wiem, że teraz przez długi czas nie będzie dnia bez tej piosenki ;) Dziękuję :*
OdpowiedzUsuń