Zabrzmi to pewnie jak przejaw totalnej kuchennej ignorancji, ale całe życie żyłam w przekonaniu, że budyń musi pochodzić z torebki. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym z czego jest zrobiony, a myśl, że mogłabym go zrobić sama wydawała się zupełnie nierealna. Dopiero po lekturze "Zamień chemię na jedzenie" doznałam olśnienia i postanowiłam poeksperymentować. Przepisów znalazłam całe mnóstwo, składniki są bardzo podobne, ale występują w różnych zestawieniach ilościowych. Dzielę się z Wami tym, który sama wypróbowałam i który (co najważniejsze) udał się w stu procentach.
Domowy budyń wbrew pozorom nie wymaga o wiele więcej czasu i energii, niż ten sklepowy. Jeśli porównamy czas niezbędny do zrobienia jednego i drugiego, ten poświęcony na domową wersję będzie prawdopodobnie niewiele dłuższy, bo dodatkowa praca sprowadza się jedynie do wymieszania większej ilości składników.
Powyższa lista składników to jedynie podstawowa "mieszanka budyniowa". Można oczywiście eksperymentować ze smakiem, dodając kakao, cukier waniliowy lub prawdziwą wanilię. Wersję waniliową już przetestowałam (jest pyszna), a w planach na dzisiejszy wieczór mam kakaową próbę. Dobrym dodatkiem do gotowego domowego budyniu mogą być również sezonowe owoce (czekam z utęksnieniem na maliny).
Dla osób preferujących opis słowny: Odlewamy pół szklanki mleka, pozostałą część gotujemy z łyżką masła i odrobiną cukru (można go oczywiście zastąpić miodem, bądź innym zamiennikiem). W odlanej części mleka mieszamy żółtko i obie mąki, a potem postępujemy już identycznie jak przy sklepowym budyniu - czekamy aż mleko się zagotuje i wlewamy do niego zawartość szklanki, energicznie mieszając. Gotujemy kilka minut i nakładamy.
Wystarczyła mi jedna łyżka gęstego, domowego budyniu, by stwierdzić, że już nigdy nie wrócę do budyniu z torebki, którego konsystencja utrzymuje się co najwyżej przez pierwszą minutę po nałożeniu. Myślę, że podzielicie moje zdanie, jak tylko spróbujecie swojego własnego budyniu. Ja strasznie żałuję, że odkryłam go dopiero teraz, ale mówią, że lepiej późno, niż wcale.






Bardzo lubię te Twoje przepisy :) chodzi za mną domowy budyń więc może dziś zrobię.
OdpowiedzUsuńz takiego budyniu robię domowy krem do ciasta:) u mnie raczej nie sprawdziłby się w ramach zastąpienia go sklepowym budyniem, bo czuć w nim mączny posmak
OdpowiedzUsuńZ pewnością wypróbuję Twój przepis i mam nadzieję, że taka wersja przypadnie mi do gustu. Ach...zrobiłaś mi jeszcze smaka na maliny ;)
OdpowiedzUsuńZ żółtkiem na pewno jest bardziej kremowy i żółty, ale jeśli chcesz zrobić taki do kremów, do ciast to może być bez i z 2 łyżek pszennej i 2 ziemniaczanej. Domowy kisiel, zrobisz z samej ziemniaczanej i owocowego soku ;). A dlaczego nie pokazałaś dzieła na foto ?.
OdpowiedzUsuńTak szybko znika, że nie ma okazji do zrobienia porządnego zdjęcia ;)
UsuńRobię według bardzo podobnego przepisu i uwielbiam!! Sklepowy się nie umywa :)
OdpowiedzUsuńMimo, że nie zawsze mam czas poczytać Twoje posty od deski do deski to doceniam (i nie tylko ja!) pracę jaką wkładasz w posty, grafiki itp ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję, to miło :)
UsuńJa lubię i domowy budyń i kisiel. Nigdy nie lubiłam tego sklepowego, ale gdy pierwszy raz zjadłam domowy u babci, odkryłam, że budyń może być smaczny.
OdpowiedzUsuńMnie o istnieniu budyniu domowego uświadomił mąż (ale tez nie dawno) zawsze myślałam ze to wynalazek naszych czasów i jest tylko z torebki. A on mówi że jego mama taki robiła! Szok.
OdpowiedzUsuńPolecam też własnej roboty kisiel - robi się go z kompotu i mąki ziemniaczanej a tez pyszny:)
Tak moja mama zawsze robi budyn do ciasta zamiast dodawac kupny. I racja, jest duzo lepszy!
OdpowiedzUsuńU mnie tylko królują domowe budynie, galaretki i jak kisiel to też domowy :)
OdpowiedzUsuńMoja mama robi domowy budyń tylko do mas tak normalnie nikomu nigdy się nie chciało. Zawsze jakoś łatwiej było wykorzystać taki gotowy z torebki. Mam nadzieję, że kiedyś się zmobilizuję i zrobię taki domowy budyń.
OdpowiedzUsuńMnie wk kwestii budyniu najbardziej zagiął mój mąż, który twierdził, że jadał go tylko w wersji instant. Zgroza... Przecież to nie smakuje nawet, jak taki zwykły budyń do gotowania z torebki. Ba, to w ogóle nie smakuje. Jak pierwszy raz mu zrobiłam torebkowy, to był zdziwiony, że to tak smakuje budyń. A jak ugotowałam taki zupełnie domowy, to stwierdził, że nigdy nie wróci nie tylko do budyniu instant, ale i do torebkowego.
OdpowiedzUsuńPoważnie tylko instant? Nie sądziłam, że da się go zjeść więcej niż raz ;)
UsuńOstatnio próbowałam zrobić Twoje muffiny, niestety jak to ze mną bywa, nie udało mi się.
OdpowiedzUsuńZa budyń chyba też się nie zabiorę, ale podoba mi się to w jaki sposób przedstawiasz przepisy. :)
Nie zniechęcaj się zbyt łatwo, trzeba próbować :)
UsuńAle mnie zmobilizowałaś do ugotowania takiego! :D
OdpowiedzUsuńRobię domowy budyń czekoladowy do ciasta :)
OdpowiedzUsuńmuszę spróbować ;-)
OdpowiedzUsuńTeż mi się wydawało że budyń musi być z torebki, nie da się go zrobić bez tego magicznego proszku. Ten przepis jest banalny i wcale nie zajmie dużo więcej czasu. Koniecznie muszę wypróbować, aż trudno mi sobie wyobrazić ten lepszy smak :)
OdpowiedzUsuńJa domowy budyń odkryłam od kiedy zaczęłam robić ciasto 3-bit, swoją droga bardzo pyszne ! :)
OdpowiedzUsuńno proszę,sama bym nie wpadła na to żeby zrobić budyń bez chemii,dzięki za przepis!
OdpowiedzUsuńMoja babcia zawsze robila taki domowy budyn i kisiel. Ja myslalam, ze to jakas skomplikowana procedura i przy tym bardzo czasochlonna. Kiedys mialam ochote wlasnie na budyn, ale nie mialam takiego gotowego. Babcia w piec minut wymieszala skladniki i wyczarowala pyszny smakolyk.
OdpowiedzUsuńPolecam dodanie ekstaktu waniliowego, lub kakao :)
OdpowiedzUsuńniedługo wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńAle super obrazkowo przedstawiony ! :) Bardzo podoba mi się Twoja wersja. Ja robiłam kiedyś czekoladowy z przepisu z dwoma żółtkami, tylko za słodki mi wyszedł i w końcu nie robiłam go drugi raz chociaż był naprawdę dobry, gdyby nie ta słodkość przesłodzona ;) Zawsze jeszcze zastanawiam się co zrobić z białkiem... szkoda tak wyrzucać... Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAlbo zamrozić :) i poczekać, aż uzbiera się ich odpowiednia ilość i wykorzystać do bezy, pavlowej, czy ciasta z bezą na wierzchu :D albo zrobić lukier :D
UsuńEkstra pomysł :) nie wiedziałam, że białka można mrozić ;D Uzbierałam już kilka przepisów na domowy budyń, ale ten mnie przekonuje i na pewno wypróbuje :) Ta obrazkowa wersja bombastyczna jest :) Dzięki wielkie za inspirację i przepis
UsuńTwoje grafiki są po prostu genialne. Mogłabym sobie nimi wytapetować ściany *.*
OdpowiedzUsuńA domowy budyń robiłam w wersji paleo (z mlekiem kokosowym) i był genialny... mmm narobiłaś mi smaka!
lol wszystko w moim świecie jest ostatnio "genialne" :D Wybacz te wyżyny polszczyzny ;))))
UsuńGenialnych rzeczy w życiu nigdy za wiele :D Dziękuję!
UsuńChyba jestem mega mądra bo nie potrzebowałam opisu słownego :D Albo ty robisz tak dobrą grafikę, że każdy wie o co chodzi :D w każdym razie na podobnej bazie robi się masę budyniową do karpatki ;p
OdpowiedzUsuńNigdy w życiu nie robiłam domowego budyniu... Myślałam, że to trudniejsze.
OdpowiedzUsuńA ilu ludzi myśli, że mleko pochodzi z kartonu :P
OdpowiedzUsuńKsiążki potrafią sprawić, że człowiek wali się w czoło i myśli "Rany, ale to proste. Czemu ja na to wcześniej nie wpadłem?!" Z tego co pamiętam taki właśnie budyń robiła mi babcia. Najważniejsze, ze nie ma tego obrzydliwego, sztucznego aromatu.
OdpowiedzUsuńFajny przepis. Zamiennikiem dla cukru moze byc syrop z Agawy, bo ma bardzo niski indeks glikemiczny (a to z korzyscia dla zdrowia) Pozdrawiam Beata
OdpowiedzUsuńPowiem szczerze, że też myślałam tak iż budyń to tylko torebka! Dzięki Tobie sprawdzę taki domowy.
OdpowiedzUsuńMoja mama jak przeprowadziła się po ślubie na wieś to myślała, że budyń się sieje w ogrodzie.. także wiesz:D
UsuńMyślisz, że z mleka ryżowego wyszedłby ten budyń?
OdpowiedzUsuńJakiś czas temu szukałam przepisu na budyń domowy. Te budynie, które z nich wyszły nie nadawały się do jedzenia ;)
Za to w kisielkach własnej roboty doszłam do perfekcji ;)
Niestety nie wiem, nie gotowałam nic z mleka ryżowego ;)
UsuńPolecam do mleka dodać laskę wanilii i zamiast cukru - syrop z agawy :D niebo w gębie :D
OdpowiedzUsuńJa też robię sama budyń. Już od jakiegoś czasu.
OdpowiedzUsuńJeszcze ekstrakt z wanilii i będzie idealny :D
OdpowiedzUsuńnie no, na stówkę robię dzisiaj! :) super przepis.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
/ Ewa
Dołączam się do zachwytów nad oprawą wizualną Twoich przepisów :) Tym razem niestety nie skorzystam, bo budyń to jeden z moich dziecięcych koszmarów, odkąd jestem duża unikam go jak ognia :D
OdpowiedzUsuńŚwietne zilustrowany przepis, nic tylko gotować :)
OdpowiedzUsuńkiedyś byłam wielką fanką budyniu, ale potem, kiedy stwierdziłam, że to sama chemia, przerzuciłam się na wszelkiego rodzaju owsianki, kaszki, płatki ryżowe itd. jednak Twój przepis uświadomił mi, że budyń wcale nie musi być chemią ;) z przyjemnością zamienię chemię na takie jedzonko. mniam!
OdpowiedzUsuńWłaśnie skończyłam robić ten budyń, ale z dodatkiem kakao. Jest przesmaczny ♥
OdpowiedzUsuńCieszę się, że smakował :)
UsuńZobaczyłam przepis, poszłam, zrobiłam i był pyszny :)
OdpowiedzUsuńDla takich komentarzy warto publikować przepisy :)
UsuńJeśli lubisz kokosowy smak, spróbuj zamiast masła dodać oleju kokosowego, jest zdrowszy i dodaje wspaniałego aromatu :) właśnie to wypróbowałam (dodałam też kakao i wiórki kokosowe), dziękuję za inspirację i pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuńZrobiłam :D i już nigdy nie sięgnę po budyń z paczki!!!
OdpowiedzUsuńwypróbowałam i z torebki nie ma szans, w ogole ostatnio przywiazuje duza wage do tego co chemiczne a co nie...widze,ze Cebie tez naszlo eko, zdrowo i fit:)sciskam , dobrego tygodnia Lou
OdpowiedzUsuńPrzepis trafił właśnie na listę rzeczy do wykonania - zdecydowanie jestem na TAK :D
OdpowiedzUsuńwow! jaki bajer :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiaaam!!! tak tak, to ja :)
Uwielbiam budyń ;)
OdpowiedzUsuńDzięki za przepis :)
w jakim programie są takie obrazki?
OdpowiedzUsuńkiedyś nasze mamy miały tylko takie możliwości wyczarowania deseru, szkoda, że dzisiaj stawiamy głównie na torebkowe dania, fajnie, że pokazujesz, że zrbienie czegoś od podstaw nie jest takie trudne:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńłatwe i pyszne !!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam, Joanna
a jeszcze nie pisalam tego, ale uwielbiam Twoją graficzną rozpiskę składników;)
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńuwielbia wszystko, co domowe - budyń domowy przygotowałam całkiem niedawno i zakochałam się w tej recepturze, torebki sio - pozdrawiam :-)
Spróbuję;)
OdpowiedzUsuńsuper przepis napewno skorzystam dzięki:)
OdpowiedzUsuń