Uwielbiam rabarbar, a właściwie to nie tyle sam rabarbar, co ciasto z jego dodatkiem. Kojarzy mi się z dzieciństwem i budzi we mnie same pozytywne skojarzenia. Wśród jakichkolwiek ciast z owocami, te z rabarbarem są na bezdyskusyjnym pierwszym miejscu. Jabłka, truskawki, a nawet maliny się chowają. Sezon na niego trwa dość krótko, trzeba więc korzystać póki jest okazja, dlatego też dzisiaj przybywam z moim ulubionym przepisem na ciasto z rabarbarem. Ilekroć je zrobię, po kilku godzinach nie ma po nim już nawet okruszków.

Zabawę zaczynamy od roztopienia w rondelku margaryny - to ważne, by zrobić to na początku, ponieważ w czasie, gdy będziemy zajmować się resztą składników, margaryna będzie miała okazję ostygnąć. Gdy margaryna się roztopi, odstawiamy ją w jakieś chłodniejsze miejsce i mieszamy ze sobą wszystkie pozostałe składniki. Są tacy, którzy wyznają zasadę: "Mokre z mokrymi, suche z suchymi, a potem mokre i suche", ale ja i moje lenistwo zdecydowanie preferujemy opcję: "Wszystko razem i co wyjdzie, to wyjdzie".
Celowo nie podałam konkretnej ilości łyżek mleka, ponieważ gęstość ciasta bywa za każdym razem inna i trzeba zwyczajnie ocenić ile będzie potrzebne, dolewając stopniowo w trakcie przygotowań. Ilość cukru również dobrze jest dopasować do swoich potrzeb. W oryginalnym przepisie mojej mamy była go szklanka, ja nadal realizuję plan ograniczania cukru, więc satysfakcjonuje pół szklanki.
Ciasto wylewamy na wysmarowaną masłem lub wyłożoną papierem blachę (najlepiej żeby była to średniej wielkości prostokątna blacha, keksówka może okazać się za mała), owoce myjemy, kroimy w kawałki, a następnie wtykamy do ciasta. Jeśli boicie się, że rabarbar będzie zbyt kwaśny możecie obtaczać go w cukrze. Pieczemy w 180-200 stopniach przez około 40 minut.
Poniższe zdjęcie musicie mi wybaczyć, lepszego nie mam. Pstryknęłam je zaraz po upieczeniu i widząc, że wyszło średnio, stwierdziłam: "Później zrobię lepsze", a jak się pewnie domyślacie, później nie było już czego fotografować.
Powodzenia! Dajcie znać czy się udało!




Uwielbiam rabarbar :D Ostatnio zrobiłam muffiny z rabarbarem, zniknęły w godzinę :D
OdpowiedzUsuńWygląda smakowicie. Ja boję się pieczenia bo dotychczas zawsze wychodziły mi zakalce. ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie przed chwilą zrobiłam sernik na zimno i u mnie można zjeść tylko takie ciasta bez pieczenia.
Mi również kojarzy się z dzieciństwem:) To tradycyjne ciasto mojej mamy i babci.
OdpowiedzUsuńLubię Twoje kulinarne grafiki :)
Ooo koniecznie muszę wybróbować jak będę miała tylko chwilkę dla siebie, bo jak na razie trochę mi czasu brakuje, haha^^
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu :))
spadłaś mi z nieba z tym przepisem, własnie szukałam czegoś łatwego z rabarbarem ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Chętnie bym je zrobiła, niestety czasu do matury coraz mniej i jak widać wszystko lepsze niż nauka :D
OdpowiedzUsuńNa pewno wypróbuje, pozdrawiam :)
Jedno z moich ulubionych ciast!
OdpowiedzUsuńNigdy nie jadłam rabarbaru. Serio! Nie mam zielonego pojęcia jak to smakuje i mam trochę stracha, żeby próbować... A co jak zrobię całe ciasto i nikomu nie zasmakuje.....
OdpowiedzUsuńoj dużo straciłaś. Pyszny jest! Pamiętam, że w dzieciństwie najczęściej jadałam "pałki" rabarbaru maczane w cukrze
UsuńNadrabiaj czym prędzej! :)
UsuńWłaśnie szukałam przepisu na ekspresowe ciacho. Spadasz mi z nieba. To proporcje na 1 keksówkę? A jaka ma być konsystencja ciasta, coś jak naleśnikowe, gęściejsze, rzadsze?
OdpowiedzUsuńPorcja na dużą keksówkę, bądź na średnią prostokątną blachę. Konsystencja jak w każdym cieście ;)
Usuńwygląda genialnie! i bardzo smakowicie, nie dziwię się że potem nie było czego jeść :D
OdpowiedzUsuńWygląda świetnie ;) Na pewno wypróbuje ;)
OdpowiedzUsuńSama ostatnio na nowo odkryłam rabarbar i ostatnio upiekłam sobie rabarbar w cieście francuskim. Twój przepis bardzo mi się spodobał więc chętnie go wykorzystam.
OdpowiedzUsuńjutro przepis wypróbuję :)) rabarbar gotowy do zerwania :)
OdpowiedzUsuńPaula, dziękuję Ci, przypomniałaś mi o tym, że w moim ogródku rośnie rabarbar, jeszcze babcia go sadziła, jakieś wiele lat temu, przepisu spróbuje po długim weekendzie, bo na razie wyruszam kierunek ----> Trójmiasto :)
OdpowiedzUsuńA ja rabarbaru nie lubię, ale jeżeli będę go miała kiedyś pod nosem, to postaram się pamietać o tym łatwym przepisie, bo wygląda mega przepysznie :)
OdpowiedzUsuńOn już jest? :D
OdpowiedzUsuńJuż dobre dwa tygodnie ;)
UsuńMuszę spojrzeć do ogródka czy juz jest...
OdpowiedzUsuńOMG uwielbiam rabarbar i Ciebie za ten przepis :)
OdpowiedzUsuńjak tylko gdzieś kupię te cudnie pachnące liściowe trzonki zabieram się za pieczenie <3
dzisiaj przyniosłam z działki rabarbar (dodam trochę jabłek) i zaraz zabieram się za pieczenie ciasta <3
UsuńCo jak co, ale prawda, że ciasto rabarbarowe jest najlepsze ze wszystkich z owocami! Ale bym zjadła… :)
OdpowiedzUsuńJuż wiem co jutro upiekę! Wygląda smakowicie!
OdpowiedzUsuńtylko proszę powiedz jakiej wielkości miałaś formę? :)
Oj nie wiem, dokładnych wymiarów w tej chwili nie jestem w stanie podać, ale jakiej byś nie użyła będzie dobrze. Byleby nie była to malutka keksówka, ani duża blacha na ciasto ;)
UsuńNie pozostaje mi nic innego jak odwiedzić babcię i rabarbar:)
OdpowiedzUsuńZasada wszystko razem i co wyjdzie to wyjdzie bardzo mi się podoba :)
O rany ale pysznie wygląda ! Przypominają mi się smaki dzieciństwa !
OdpowiedzUsuńpamiętam jak byłam taka no kilkulatka to wcinałam równo rabarbar , teraz średnio lubię
OdpowiedzUsuńRabarbar, smak dzieciństwa... :) Jak byłam mała, rabarbar rósł nam w ogródku, teraz jestem skazana na sklepy, a jeszcze w żadnym nie widziałam - gdzie kupiłaś?
OdpowiedzUsuńW Kauflandzie :)
UsuńNo proszę, trzeba się wybrać do starego pracodawcy :)
UsuńDziś właśnie z TŻ robiliśmy ciasto z rabarbarem ale chyba przesadziliśmy z jego ilością bo wyszło strasznie mokre :((
OdpowiedzUsuńna pewno zrobię, bo u mnie na ogródku rabarbaru aż po pas! :)
OdpowiedzUsuńlubię takie przepisy, mam podobny ale na dużą blachę i z 5 jajek ☺, muszę koniecznie wypróbować Twój
OdpowiedzUsuńHej myślisz ze zamiast margaryny można dodać masło?:)
OdpowiedzUsuńGłowy nie daję, ale raczej można ;)
UsuńUwielbiam placek z rabarbarem! Koniecznie muszę zrobić.
OdpowiedzUsuńWygląda przepysznie. Rabarbar z cukrem to również smak mojego dzieciństwa. :D
OdpowiedzUsuńw końcu przyszedł sezon na rabarbar <3
OdpowiedzUsuńciasta z rabarbarem chyba nigdy nie jadłam, ale pamiętam jak za dzieciaka jadło się surowy rabarbar "maczając" go właśnie w cukrze :)
OdpowiedzUsuńCiasto wygląda smakowicie :*
OdpowiedzUsuńJa wczoraj robiłam kołacz z rabarbarem. Pycha!
OdpowiedzUsuńKochana, a o jakich wymiarach blachy użyłaś, bo to też istotne? :))
OdpowiedzUsuńNajlepiej żeby to była średniej wielkości prostokątna blacha.
UsuńGrunt żeby nie była to ani mała keksówka, ani wielka blacha na ciasto ;)
Przepis na muffinki wykorzystałam i wyszło świetnie, ten też na pewno spróbuje zrobić ;)
OdpowiedzUsuńJuż zaczął się sezon rabarbarowy? Muszę w takim razie od jutra zacząć rozglądać się za nim! Ja też mam swoje ulubione ciasto z rabarbarem i truskawkami, po prostu pychotka! Więcej z nim zabawy w porównaniu do Twojego ale wart poświęcenia. Wypatrzyłam je na blogu Doroty - Moje Wypieki.
OdpowiedzUsuńWykorzystam twój przepis bo bardzo lubię rabarbar! Dam znać jak wyszło!
OdpowiedzUsuńchyba mam ten sam albo podobny przepis na ciasto z rabarbarem i jest przepyszne! :)
OdpowiedzUsuńPaula, ja Cię szczerzę podziwiam za te grafiki! Coraz lepsze. A i już po miniaturze widzę, co to za blog.
OdpowiedzUsuńZrobiłam, ale mi nie wyszło tak jak Tobie. Przepis jest mało konkretny i osoby, które na pieczeniu się mniej znają nie poradzą sobie. Nawet nie wiadomo jaką ciasto ma mieć konsystencję...
OdpowiedzUsuńO nieee, dlaczego mi to robisz?! ;> Dzisiaj sklepy pozamykane a ja w lodówce mam wszystkie składniki ale nie mam rabarbaru. A ciasto już by się piekło! ;P A tak poważnie, to przepis na pewno wykorzystam bo ten obrazek wyżej wystarczająco do tego mnie strasznie zachęca. :D
OdpowiedzUsuńwygląda mega apetycznie!
OdpowiedzUsuńah właśnie tego szukałam! Od tygodnia prześladuje mnie chęć zrobienia ciasta z rabarbarem, spadłaś mi z nieba ;) Na pewno wypróbuję, wygląda przepysznie.
OdpowiedzUsuńrabarbar już jest? aaa to muszę koniecznie coś upiec!!! :D
OdpowiedzUsuńZrobiłam dziś rano i wyszło pyszne! Zostały trzy ostatnie kawałki :D
OdpowiedzUsuńCieszę się, że smakowało :)
UsuńUwielbiam Twoje graficzne listy składników - od razu łatwiej zapamiętuję co kupić :)
OdpowiedzUsuńA rabarbar można już dostać? : o
OdpowiedzUsuńJuż od jakiegoś czasu, pierwszy kupiłam dwa tygodnie temu ;)
UsuńUwielbiam Twoje przepisy i rabarbar :)
OdpowiedzUsuńZnam to ciasto, moja babcia robiła! Pycha! Teraz sama będę mogła spróbować :)
OdpowiedzUsuńPS: z niecierpliwością czekam na tapetkę na maj
Dziś postanowiłam go upiec, dla jutrzejszych gości, choć nie wiem czy do jutra dotrzyma bo już połowa zjedzona;)) pyyycha!!
OdpowiedzUsuńRabarbaru mam w ogródku pełno, ale przeznaczam go na kompot. Ciasto wygląda przepysznie, chyba niedługo się skuszę i zrobię. Mogłabyś mi powiedzieć, jak na rysunku rabarbaru zrobiłaś to przejście koloru czerwonego na zielony?
OdpowiedzUsuńPrzypomniałaś mi, że to już sezon na rabarbar! Pochrupać czas najwyższy <3
OdpowiedzUsuńpyszne dzięki
OdpowiedzUsuńdzisiaj skorzystam z Twojego przepisu :)
OdpowiedzUsuńAle pyszności! Jak tylko zdobędę rabarbar na pewno wypróbuję!
OdpowiedzUsuńWygląda obłędnie....czekam na rabarbar i ruszam do pieczenia;)
OdpowiedzUsuńPycha! Muszę pojechać do taty po rabarbar :)
OdpowiedzUsuńWygląda przepysznie. Aż szkoda, że jestem na diecie bezglutenowej :/ Pokombinuję na wersją bez glutenu :D
OdpowiedzUsuń