This is First Om Templates Demo Site

4 najlepsze zakupy ostatnich tygodni



  19 czerwca 2014    Etykiety: 
Kiedy zaczynałam pisać bloga, publikowałam tutaj relacje z niemal wszystkich moich zakupów. Każdy nowy element garderoby, biblioteczki, kosmetyczki, czy wystroju kuchni był okazją do stworzenia jakże ambitnego i wyszukanego wpisu. Dziś wracam do nich z lekkim zażenowaniem (a właściwie to z całkiem dużym facepalmem), ale dzięki nim widzę jak bardzo zmieniło się moje podejście do blogowania przez te wszystkie lata. 

Ostatnio pomyślałam, że może jednak nie warto całkowicie rezygnować z zakupowych wpisów. Wystarczy przecież trochę podrasować tę ideę, by stworzyć z niej coś ciekawego. Niedługo potem pojawił się pomysł pokazywania co jakiś czas najlepszych zakupów z danego miesiąca lub kilku miesięcy. W bardzo podobnej formie serwuję co jakiś czas kosmetycznych ulubieńców, więc mam nadzieję, że taka odmiana również się przyjmie.

1) Biografia Steve'a Jobsa 

Właściwie to nie do końca mój zakup, bo dostałam ją w prezencie, ale prędzej czy później ta pozycja i tak trafiłaby do mojego książkowego zbioru. W pierwszej chwili uznałam jej objętość (ponad 700 stron!) za niezłe wyzwanie, ale pochłaniam kolejne strony szybciej, niż myślałam, ciesząc się, że mimo iż za mną już ponad dwie setki, ciągle nie jestem nawet w połowie. Co prawda jej gabaryty do najmniejszych nie należą i nie ma mowy o pieszej wycieczce z książką pod pachą (no chyba, że ktoś lubi mieć dodatkowe obciążenie), ale nawet to nie jest w stanie mnie zniechęcić. Pochłaniam kolejne rozdziały z wielkim zaciekawieniem. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się czy warto sięgnąć po tę pozycję, to bez najmniejszych wątpliwości odpowiadam: warto! 




2) Cotton balls 

Nie pamiętam już gdzie po raz pierwszy zobaczyłam te genialne lampki, ale od razu pomyślałam, że chcę je mieć. Wzdychałam do nich dobre dwa lata, jednak ciągle był to jeden z tych wydatków, które zawsze są spychane gdzieś na koniec listy. Te podchody trwały i trwały, aż w końcu stwierdziłam, że muszę się w końcu zdecydować, bo będę się tak czaić całe życie. Tego samego dnia scrollując stronę http://www.mojekupony.pl/ znalazłam kupon zniżkowy do sklepu Mybaze. Zajrzałam i... trafiłam na moje lampki. Tym razem nie pozwoliłam dojść do głosu rozsądkowi, za którym szło stado wymówek. Kliknęłam, kupiłam i od poniedziałku są już na honorowym miejscu na komodzie. Ani trochę nie żałuję tego chwilowego zakupoholizmu. Bardzo klimatycznie spędza mi się przy nich wieczory. 

3) Błękitna koszula

Wspominałam już kiedyś, że od jakiegoś czasu szukam koszuli idealnej, ciągle zadowalając się jedynie czymś, określanym przeze mnie mianem „może być”. Tym razem trafiłam jednak idealnie i jak to zwykle w takich sytuacjach bywa - znalazłam ją przypadkiem. Weszłam do House'a z siostrą. Przechadzałam się między półkami z myślą, że chyba jestem już za stara na tę markę i wtedy natknęłam się na to błękitne cudo. Właściwie mogłabym ją kupić bez mierzenia, bo od razu wiedziałam, że to jest to. Nawet fakt, że dwa dni po moich zakupach rozpoczęła się promocja -40%, nie był w stanie zepsuć radości z tej zdobyczy, a sami przyznacie, że to już coś.


4) Kokarda do włosów 

Jeśli zaglądacie od czasu do czasu na moje konto na Instagramie, pewnie poznałyście już moją nową słabość – kokardy do włosów. Początkowo były głównie pomocnikami w ujarzmianiu włosów w domowych pieleszach, ale ostatnio coraz częściej zdarza mi się wychodzić w nich do ludzi. Moją bezapelacyjną ulubienicą jest widoczna na zdjęciu powyżej kokarda z eBaya. O ile dobrze pamiętam, zapłaciłam za nią około 6 złotych. Od razu stała się moim ulubionym sposobem na ukrywanie faktu, że od dawna nie widziałam się ze swoim fryzjerem. 


About Paula

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Maecenas euismod diam at commodo sagittis. Nam id molestie velit. Nunc id nisl tristique, dapibus tellus quis, dictum metus. Pellentesque id imperdiet est.

58 komentarzy:

  1. Cotton Balls ciągle za mną chodzą, niestety zawsze szkoda mi pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy myślisz że te Cotton Balls nadawały by się jako "lampka nocna" zamontowane na wezgłowiu łóżka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz na myśli lampkę mającą tworzyć romantyczny nastrój, to jak najbardziej, do czytania sprawdzą się raczej średnio ;)

      Usuń
  3. Bardzo podobają mi się lampki z serii cotton balls, i mam nadzieję że i u mnie w końcu zawitają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super jest ta kokarda ! :) CHyba też muszę przejrzeć ebay ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cotton balls niesamowicie mi się podobają tylko nie wiem czy znalazłabym u siebie dla nich miejsce ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam dwie kokardki do włosów, biała i granatową:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już mam dwa komplety CB, poluję na okazje, często są zniżki na FB np. 20% ;)
    Warto :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czas w końcu przeczytać tę księgę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też choruję na te "kulki" ale jeszcze ta choroba troszeczkę potrwa... ;)
    Śliczna koszula i kokarda :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lampki Cotton balls są świetne! Też bardzo lubię kokardki, ostatnio kupiłam sobie niebieską, która świetnie wygląda na rudych włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lapki są zacne:D ja ostanio upolowałam dwie kiecki za 23zł każda:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo podobają mi się te lampeczki, cudny daja efekt :) i ta kokardka, bardzo urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z chęcią przeczytałabym biografię Jobsa ale sięgnęłabym chyba bo ebooka patrząc na jej gabaryty. Masz rację, chodzenie z taką książką w torebce to byłby niezły wyczyn. I siłownia nie potrzebna. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja uwielbiam błękitne koszule, widac ze nawet typowo młodzieżowe marki mają je w swoich kolekcjach

    OdpowiedzUsuń
  15. WOW, kokarda super o ile masz nie więcej niż 15 lat....

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj te lampki też na nie choruję, a kokardę do włosow zrobiłam sobie sama skórzaną wygląda świetnie, dziś w niej wyszłam do ludzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam koszule, a ta jest piękna. Myślę, że guziki, inne niż białe, dużo tu dały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości ;)

      Usuń
  18. Jestem absolutnie zachwycona tymi lampkami - kulami! *_* I kokardką! Jest przeurocza! Zresztą koszula też bardzo mi się podoba. Bardzo udane zakupy ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. Też już od jakiegoś czasu policję na CB i chyba się w końcu skuszę, bo wyglądają niesamowicie.
    Pytanie z innej beczki - czy szampon z ostatniego zdjęcia Schwarzkopf jest godny polecenia?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjeciu jest akurat balsam, nie szampon. Szampon tez mam, ale użyłam go dopiero jeden raz i to zaledwie kilkanaście minut temu, więc wiele o nim jeszcze powiedzieć nie mogę ;)

      Usuń
  20. Słyszałam już dużo dobrego o biografii Jobsa, ponoć nie ukrywali w niej też jego słabych stron. To musi być całkiem interesujące. Mam nadzieję, że kiedyś ta książka wpadnie w moje ręce!
    A lampki robią cudne cienie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. Przez cały czas zastanawiam się, czy Jobs był większym dziwakiem, czy geniuszem ;)

      Usuń
  21. Też mam tą koszulę, kupiłam akurat na -40% i byłam mega zadowolona, świetna koszula i jeszcze ta cena! Niestety do czasu... prania. Zafarbiły guziki. I teraz koszula ma jasno brązowe plamy obok guzików i na plecach - odbite guziki. Próbowałam to wyprać, ale nie chce zejść, także koszulę muszę zanieść do reklamacji. Mam nadzieje, że ją przyjmą... szkoda mi tylko tej koszuli, bo jest naprawdę świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie? Swoją prałam dotąd jedynie recznie i aż się boję włożyć ja teraz do pralki!

      Usuń
    2. Niestety. Ale dziwne jest to, że mam z house'a też inną koszulę, ale ma te same guziki i wszystko było w porządku. Nie rozumiem tego. A prałam w 30 stopniach.

      Usuń
  22. Ja swojej koszuli cały czas szukam. W każdej, którą do tej pory mierzyłam wyglądam jak kluska :D ale cóż trzeba odłożyć słodycze, może wtedy znajdę coś dla siebie.

    Kokardka jest super! Muszę zajrzeć na Twój Instagram, żeby zobaczyć jak wygląda na włosach.

    PS. Dla leniwców przydałby się odnośnik do Instagrama na blogu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracuję nad tym, ale trochę ciężko mi połączyć instagramowy widget z moją wizją minimalizmu na blogu ;)

      Usuń
  23. te lampki i koszula to naprawdę najlepszy zakup!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. też długo się wahałam i ponad tydzień temu skusiłam się na Cotton Balls :) postawiłam na biel, szarości i kilka fioletowych kul :) są genialne

    OdpowiedzUsuń
  25. Co to jest facepalm?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już wiem. Znalazłam znaczenie "scrollując" Google. Języku Polski wróć!

      Usuń
  26. myślałam, że to mucha a nie kokarda :)
    marzą mi się cotton balls, niesamowity nastrój robią!

    OdpowiedzUsuń
  27. te lampki też są na mojej odwiecznej wishliście:) mam upatrzone kolory nawet...czekają na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń
  28. House ma całkiem fajne rzeczy,w przystępnych cenach. Te lampki cudne i nietuzinkowe, kokardka słodka..książka na pewno ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  29. Cotton Balls dają śliczny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  30. i ja nie żałuje zakupu moich cotton balls,dają cudowne światło :)
    koszula bardzo mi się podoba, ja swoją idealną kupiłam w Sinsay :)

    OdpowiedzUsuń
  31. wszystkie rzeczy chyba widziałam już u Ciebie na instagramie... Cooton Balls za mną chodzą, ale boję się, że dzieciaki by mi je dopadły... Myślałam, że może sukienkę już upolowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Teraz te lampki skradły moje serce! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetna koszula, ale czy mocno się gniecie? Staram się unikać takich, które 2 minuty po zejściu z deski do prasowania znowu są pogniecione ;)
    A cotton balls... No cóż, nie będę oryginalna - dają piękny efekt i też bym kiedyś chciała, ale to kiedyś kiedyś, jak zaspokoję inne potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie trzeba się załamywać swoim dawnym podejściem do blogowania, wszyscy się zmieniamy! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Koszule stały się moją miłością od kiedy poszłam na studia i wiem, że naprawdę ciężko kupić odpowiednią dla siebie, która spełnia wszystkie nasze oczekiwania i w której czujemy się po prostu dobrze :)
    Twoja jest genialna, ja niestety źle wyglądam z takim kolorze dlatego też wybieram ciemniejsze, ciepłe odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Cotton Balls mi się marzą. Koszula jest świetna, przydałaby mi się taka. A biografię Jobsa powinnam już dawno przeczytać, shame on me ...

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale cudowny nastrój tworzą te cotton balls! WOW :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  39. Zakochałam się w błękitnej koszuli! Jutro śmigam do House'a :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam ten sam obrazek Less is more. :D i tak samo przy tym te lampki :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Koszula jest świetna! Miałam podobną z Mango i jak zwykle musiałam ją poplamić :-( Zobaczę czy jeszcze w Housie są jeszcze te koszule, bo szukam odpowiednika.

    OdpowiedzUsuń
  42. Koszula piękna, chyba przejdę się do house''a choć odczucia co do marki mam podobne to jednak czasami można tam znaleźć prawdziwe perełki:) do kokardkę jakoś nie mogę się przekonać choć są naprawdę słodkie do mnie po prostu nie pasują:(

    OdpowiedzUsuń
  43. Trzy ostatnie z wielką przyjemnością zobaczyłabym u siebie

    OdpowiedzUsuń
  44. Jeśli chodzi o biografię to zatrzymałam się niestety na filmie.A te kulki są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Pierwszy raz widzę te lampki, ale rzeczywiście łapią za serce :) Piękna koszula :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Muszę koniecznie poszukać w Range'u Cotton Balls bo bardzo spodobała mi się Twoja kompozycja! Jak tylko zakupimy drugą białą komodę, to na pewno podobna dekoracja zagości i u mnie
    ps. świetne hasło w ramce!

    OdpowiedzUsuń