This is First Om Templates Demo Site

Jak mi idzie realizacja noworocznych celów?



  6 czerwca 2014    Etykiety: 
Dokładnie pół roku temu podzieliłam się z Wami moją listą noworocznych celów. Było to moje pierwsze od wielu długich lat podejście do ich formułowania. Wcześniej uważałam to za rzecz pozbawioną jakiegokolwiek sensu. W tym roku jednak dojrzałam do tego, by zrozumieć, że cały sekret tkwi w stawianiu sobie szczegółowych i przede wszystkim możliwych do zrealizowania wyzwań. Stworzyłam wówczas 6 celów w przekonaniu, że jeśli podzielę się nimi z Wami, łatwiej będzie mi je zrealizować. Trochę wstrzymywałam się z pisaniem o moich postępach, zastanawiając się czy to nie zbyt duża otwartość, ale mam nadzieję, że przysłuży się to i Waszej i mojej motywacji.

Pierwszym moim celem było zadbanie o odpowiednią ilość odpoczynku. To teoretycznie całkiem oczywista rzecz, ale zdarzało mi się zawalić niejeden weekend przez poprawki, poprawki poprawek i poprawki poprawionych poprawek. Do tej pory mi się to zdarza, jednak coraz częściej staram się traktować weekend jak coś, czego nie powinnam dać sobie odebrać. Podobnie sprawa wygląda z ilością snu. Wiem, że go potrzebuję, że jeśli nie dośpię, to prawdopodobnie dopadnie mnie migrena, ale zdarza mi się zrobić wyjątki. Staram się nie zrywać z łóżka przed 7 rano i nawet jeśli obudzę się wcześniej, spędzam ten czas w łóżku. Z kolei w każdą niedzielę staram się ograniczyć czas spędzony przed komputerem. Ten punkt z pewnością wymaga jeszcze dopracowania, ale myślę, że jestem na dobrej drodze do stworzenia sobie żelaznych zasad.

Drugi cel dotyczył porządków w dokumentach, mailach i zakładkach oraz dopracowania zarządzania własnym czasem czasem. Tu muszę przyznać, że częściowo poległam, bo o ile w mailach udało mi się wprowadzić zasadę Inbox Zero, tak o dokumentach i zakładkach wolę nawet nie wspominać. Ciągle odkładam to na "jakiś wolny dzień", a gdy taki w końcu przychodzi, ostatnią rzeczą, o której chciałabym wtedy myśleć są porządki w dokumentach. O zarządzaniu czasem wspominałam Wam już odrobinę w poprzednim wpisie (Moja organizacja czasu) i myślę, że mogę stwierdzić, że tu jest dużo lepiej, niż było, choć do ideału z całą pewnością jeszcze daleko.

Trzeci punkt brzmiał "Otworzę się na spotkania z innymi blogerami - zaliczę przynajmniej jedno spotkanie blogerów" i z realizacji właśnie tego celu jestem dumna najbardziej. To jak bardzo otworzyłam się na spotkania z nowymi ludźmi, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. I wiecie co? Jestem potwornie zła na siebie, że dopiero teraz się przełamałam. Przez swój strach przed tym jak zostanę odebrana, przegapiłam tak wiele okazji do poznania fantastycznych ludzi! Zaledwie kilka dni temu odbyła się kolejna edycja bloSilesii - spotkania śląskich blogerów, w której miałam okazję uczestniczyć już drugi raz. To niesamowite jak wiele energii i chęci do działania może dać słuchanie historii innych ludzi. W międzyczasie uczestniczyłam również w kilku mniej lub bardziej kameralnych blogerskich spotkaniach i po tym wszystkim mam ochotę powiedzieć jedno - Jeśli kiedykolwiek będę jeszcze się bronić przed tego typu okazjami, proszę wybić mi to z głowy, najlepiej siłą! Ilekroć pomyślę jak bardzo byłam zamknięta jeszcze zaledwie rok temu i zestawię to ze swoimi planami na przyszłość, uśmiecham się w myślach sama do siebie, mówiąc: "Ależ Ty byłaś niemądra".

W czwartym celu obiecywałam sobie rozwój umiejętności graficzych i poświęcenie temu poniedziałków. Ten punkt zrealizowałam tylko częściowo, bo o ile ciągle staram się coś tworzyć i podejmować nowe wyzwania, tak z poświęcaniem poniedziałków sprawa ma się średnio. To chyba nie był najlepiej postawiony cel, bo ciężko jest poświęcić cały dzień wyłącznie grafice. Stąd też między innymi zrodził się pomysł stworzenia drugiego bloga - one little design. Ma on być dobrym pretekstem do działania, a co z tego wyjdzie - jak zwykle się okaże.

Piąty punkt, dotyczący stawania do walki z biurokracją, był zdecydowanie najbardziej tajemniczy, ale myślę, że domyślacie się, że chodziło o próbowanie swoich sił w prowadzeniu firmy. Jak dotąd wszystko wydaje się być na dobrej drodze, bycie własnym szefem bardzo mi się podoba, niedługo być może będę mogła powiedzieć Wam na ten temat ciut więcej, a ten cel chyba już teraz mogę oznaczyć jako zaliczony.

Na szóstym punkcie zależało mi najbardziej, choć wpisywałam go na listę bez dużej nadziei na jego realizację. Pisałam w nim o baczniejszym przyglądaniu się temu, co jem i wprowadzaniu do swojej diety większej ilości warzyw i owoców. Sama siebie zdziwiłam faktem, jak szybko przyszła mi ta zmiana. Oczywiście skłamałabym pisząc, że odżywiam się teraz w pełni zdrowo, ale sam fakt ograniczenia cukru czy zastępowania czipsów zdrowszymi przekąskami napawa mnie dumą. Kiedy porównuję swoje obecne menu, z tym sprzed roku (pełnym "gotowców" i fast foodów), nie mam żadnych wątpliwości przez zaznaczeniem tego celu jako zrealizowanego. Oczywiście nie obyło się bez paniki mojej mamy i tekstów: "Ty się odchudzasz, oszalałaś?", w końcu wprowadzanie do diety dużej ilości warzyw od razu musi oznaczać odchudzanie. W każdym razie sprawa już opanowana - Mama udaje, że wierzy, a ja udaję, że o tym udawaniu nie wiem ;)


Jeszcze trochę do zrobienia mi zostało, ale i tak mogę chyba przyznać, że jestem na dobrej drodze do realizacji celów. Ten rok jest dla mnie rokiem wielkich zmian w moim podejściu do życia, do innych ludzi, do odżywiania i do wielu innych spraw. Mam nadzieję, że to dopiero ich początek i że nie zboczę z tej drogi, bo mam wrażenie, że nigdy nie czułam się lepiej ze swoim życiem! Koniecznie dajcie znać jak tam z realizacją Waszych postanowień!


About Paula | one little smile

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Maecenas euismod diam at commodo sagittis. Nam id molestie velit. Nunc id nisl tristique, dapibus tellus quis, dictum metus. Pellentesque id imperdiet est.

36 komentarzy:

  1. Twój wpis przypomniał mi, że mam torebce czipsy, właśnie je zajadam mmm :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie Ci idzie! :) Gratuluję szczególnie punktów, z których jesteś najbardziej dumna i mam nadzieję, że o sobie będę mogła napisać to samo, co Ty przy piątym punkcie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kilka prób stworzenia listy postanowień, ale zawsze kończyło się na max 3 punktach i szło wszystko w zapomnienie. Doszłam do wniosku, że pora zabrać się za realizację bez wcześniejszego planowania. Trzymam za Ciebie kciuki w dalszej realizacji kolejnych punktów :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepraszam, kompletnie nie na temat, ale w którymś z postów dodałaś linki ze stronami o pasujących do siebie kolorach w grafice. Kompletnie nie mogę znaleźć tego posta, czy mogłabyś przypomnieć gdzie to było? Z góry bardzo dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.onelittlesmile.pl/2014/04/5-stron-ktore-pomoga-dobrac-kolory.html

      W przyszłości polecam korzystać w kategorii na górze, albo najprościej - z wyszukiwarki w menu :)

      Usuń
  5. Uwielbiam czytać takie wpisy. Są dla mnie wielką inspiracją do zmian w moim życiu. Ja ciągle odkładam takie rzeczy na później, wmawiając sobie, że na wszystko przyjdzie czas, a takie myślenie do niczego nie prowadzi. Ściągnęłam Twoją grafikę z wpisu o postanowieniach i biorę się za wypełnianie. W końcu kto powiedział że postanowienia trzeba wymyślać w styczniu. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak. Każdy czas jest dobry, o ile faktycznie chce się coś zmienić :)

      Usuń
  6. kiedyś próbowałam postanowień na dany rok, ale jeszcze ni mój czas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Paula, super, trzymam za Ciebie kciuki! Chociaż widzę, że ich nie potrzebujesz, bo z tego co czytam, to świetnie sobie radzisz! Powodzenia w wytrwaniu w realizacji celów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wielkie brawa za tak dzielną realizację celów! Ja w tym roku nie robiłam wielkich postanowień, ale trochę przypadkiem to też jest dla mnie rok otwierania się na spotkania z innymi blogerami i też się zastanawiam czemu ja tego nie robiłam wcześniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nigdy nie stawiam sobie rocznych celow, ale z rzeczy ktore chcialabym zrobic w zyciu (hehe jak to gornolotnie brzmi), to niedawno po raz pierwszy ddalam krew :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę, Twój blog jest taki motywujący :) Zazwyczaj po przeczytaniu jakiegokolwiek Twojego posta czuję więcej optymizmu i chęci do działania. Może brzmi to delikatnie patetycznie ale pisze Ci to 30 latka i pisze to szczerze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zycze Ci dalszej wytrwalosci:) i z niecierpliwoscia czekam na posta o prowadzeniu firmy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Grafika z pewnością idzie Ci coraz lepiej! Dzisiejsza bardzo, ale to bardzo mi się podoba! Nieźle dajesz sobie radę!
    Właściwie wolałabym, żeby wszystkie Twoje prace były w jednym miejscu, tu. Ale wiesz, to jest tylko moje zdanie, nie musisz go brać pod uwagę;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nadam mam wiele wątpliwości co do drugiego bloga, ale czas pokaże co z tego wyniknie :)

      Usuń
  13. ja zaczęłam biegać :-) tzn. hmm noo ostatnio mam przerwe (przez okres, a teraz jestem chora:/) ale połknęłam bakcyla i cierpię każdego dnia, kiedy nie mogę biec przed siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem strasznie roztrzepaną studentką, ale czytając tego posta aż chcę się wziąć za naukę do sesji :)
    Rozumiem Twoje obawy, jeśli chodzi o spotkania z nowymi ludźmi. Mi nawet te codzienne kontakty czasem sprawiają trudność, ale jak usłyszałam od coacha- zrób jedną rzecz dziennie, nawet najmniejszą, która powoduje dyskomfort, a życie z czasem stanie się łatwiejsze :)

    Jestem jeszcze ciekawa jednego- Paula, czytelniczki, czy Wasz introwertyzm przeszkadzał Wam w poznaniu nie tylko nowych znajomych, ale też faceta? Mam wrażenie, że jako introwertyczce (całkiem otwartej) jest mi jednak trudniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rada może głupia, ale jednak sprawdzona - wystarczy poszukać drugiego introwertyka ;)

      Usuń
  15. Jesteś bardzo pozytywną i wartościową osobą, szkoda, że miałas takie obawy wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nadzieję, że do zobaczenia na jakimś spotkaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. skąd ja to znam.. zrobię sobie sałatkę z warzyw i od razu 'z czego ty się odchudzasz?!" -'mamo, ale to tylko sałatka, przecież zjadłam normalny obiad niedawno..' -'dziecko, ale z czego ty się odchudzasz?!' ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten rok ma być widzę najlepszy nie tylko u mnie :) nie mogę doczekać się relavji i firmie i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej, już niedługo Dzień Taty :) będziesz robić kupony dla taty?

    OdpowiedzUsuń
  20. Cześć :) Czytałam w poprzednich postach, że zamawiasz rzeczy z ebaya, i chciałabym się spytać, czy ciężko jest coś z zagranicznego ebaya kupić? Bo upatrzyłam sobie książkę i nie mam się kogo poradzić co i jak trzeba zrobić, żeby mnie nie oszukali :) Z góry dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  21. moje plany się snują :D ale rozkręciłam się, zaliczyłam już jeden koncert - a kolejny już w piątek! a tak to oczywiście nadal oglaam filmy, czytam książki i ćwiczę. nie jest tak źle jak myślałam ze będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. mam nadzieję, że dla mnie takim rokiem będzie 2015 :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jako dietetyka cieszy mnie najbardziej, że kolejna osoba, kolejna dusza na świecie chce jeść zdrowiej :) Gratuluję. A tak niedietetycznie to super, że biurokracja coraz mniej Cię "zjada". Super, że wystartowałaś ze swoją działalnością. Idź jak burza! ;) Pozdrawiam, Kamila

    OdpowiedzUsuń
  24. Sama już nie pamiętam kiedy zrobiłam jakąś listę celów na nowy rok. Coś tam sobie w głowie układam, obiecuję ale...zaraz o tym zapominam, a niezapisane nie razi po oczach. Jakiś miesiąc temu postanowiłam sobie, ze zmienię nawyki dotyczące jedzenie, spania i organizacji własnego czasu - pomysł na ograniczenie komputera w jeden konkretny dzień to świetny pomysł!
    Przed spotkaniami z nowymi ludźmi mam takie same obawy i pewnie dłuższą chwilę potrwa zanim się znowu przełamię i ruszę gdzieś tyłek - plus,że op pójściu na studia i tak się otworzyłam ;)
    Gratuluję wytrwałości i powodzenia w dalszej realizacji celów !

    Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
  25. Witaj! Ja również końcem poprzedniego roku stworzyłam listę postanowień na 2014. Starałam się żeby była jak najbardziej realna do wykonania. Początkiem marca przypomniało mi się, że nawet do niej nie zajrzałam i w sumie, to nie zrealizowałam żadnego celu. Postanowiłam wiec listę roczną podzielić na miesiące. Końcem każdego miesiąca, otwieram moja listę, wybieram 2-3 podpunkty i dopisuje do listy planów na kolejny miesiąc. Zaskakujące, ale to działa. Wydaje mi się, że nie tylko stworzenie listy planów na dany rok jest ważne, ale również, żeby ta lista w jakiś sposób z nami "żyła", żeby do niej wracać i tak jak Ty to zrobiłaś w tym poście, rozliczać się z niej nie tylko na koniec roku. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Z organizacją czasu nigdy sobie nie poradzę :D zdrowe żywienie nawet mi idzie choć jem za mało warzyw. Staram się spać przynajmniej 7 godzin i tak bardzo chciałabym zostać swoim szefem !

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja z kolei porządek w dokumentach i notatkach opanowałam niemalże do perfekcji :)
    gorzej ze zdrowym odżywianiem (uwielbiam pizzę i inne fastfoody i nie potrafię zastąpić ich niczym innym, no chyba, że frytkami :) )

    OdpowiedzUsuń