Czasem, gdy rozmawiam z Wami na temat blogowych zdjęć, pojawia się stwierdzenie, że aby robić ładne, estetyczne fotografie i prowadzić miłego dla oka bloga, trzeba mieć mieszkanie rodem z katalogu BoConcept, a do tego całą masę fotograficznego sprzętu. Nic bardziej mylnego. Nie mówię tu oczywiście o zdjęciach zapierających dech w piersiach i przyspieszających tętno, bo sama nie jestem w tej kwestii specjalistką, chodzi mi o przyjemne w odbiorze obrazki, które dopełniają wpisy. Dziś mam zamiar zdradzić kilka swoich sekretów związanych z tym tematem i wpuścić Was na chwilę za kulisy swoich zdjęciowych eksperymentów.
Bloga prowadzę już kilka ładnych lat i zmagania z wypełniającymi go zdjęciami nauczyły mnie bardzo ważnej rzeczy - kombinowania. Pewnie, że marzę o tym, by mieszkać w miejscu, w którym absolutnie każdy kąt nadaje się do pokazania, ale skoro póki co nie jest mi to dane, to robię wszystko, by wykombinować jakąś spełniającą moje oczekiwania kompozycję. Czasem moja druga połowa łapie się za głowę, widząc co wyprawiam, by znaleźć widok, który będzie mnie satysfakcjonował. Pytanie "Chce Ci się?" słyszę nie tylko od niego - sama również zadaję je sobie dość często. Widzę jednak, że opublikowanie wpisu, po którym czuję, że starałam się jak mogłam, daje o wiele większą satysfakcję. Im większą wagę do tego przykładam, tym większa radość z tego, co robię, nawet jeśli zdjęcia nie wyglądają jak z rozkładówki czołowych magazynów.
Odsłona pierwsza
Okna mojego mieszkania wychodzą na północ. Generalnie chwalę sobie ten fakt (zwłaszcza w czasie upałów), ale podczas robienia zdjęć nie jest to powód do jakiejś szczególnej euforii. Staram się więc robić zdjęcia jak najbliżej balkonu i tu często pojawia się dylemat pod tytułem "Gdzie to postawić?". To z reguły oznacza początek kombinowania. Tak też było w przypadku zdjęcia do wpisu o moim sposobie na oszczędzanie. Pogoda była wtedy paskudna, a ja zrobiłam całe mnóstwo zdjęć, które kwitowałam krótkim "Nie nadaje się". W końcu pomyślałam, by wykorzystać jako tło komodę. Do stworzenia prowizorycznego stolika wykorzystałam pudełka po Glossyboxach, książkę i zeszyt, który był moim "blatem". Słoik postanowiłam uzupełnić roślinką, której fioletowy wazon za nic nie pasował mi do zdjęcia. Rozwiązanie przyszło mi do głowy błyskawicznie - oddarłam kawałek leżącej nieopodal kartki papieru, owinęłam nim wazon i przypięłam spinką do włosów.


Efekt:
Odsłona druga
Są takie przedmioty, które na żadnym tle nie chcą wyjść dobrze. Tak też było z lakierem, który dostałam od Agaty. Miało to być jedynie szybkie zdjęcie na Instagram, więc postanowiłam, że żeby nie zmarnować zbyt wiele czasu, skorzystam z tego co mam pod ręką. W ruch poszła książka, kartka papieru, wzorzysta poduszka i moja niezawodna roślinka (nie wiem co bym bez niej zrobiła ;)). Błyskawiczna kompozycja, pstryk, gotowe. Czasem w takich chwilach zastanawiam się czemu zazwyczaj robię całe mnóstwo beznadziejnych zdjęć, zanim wpadnę na coś tak banalnego.
Odsłona trzecia
Mam słabość do zdjęć robionych z góry. Pewnie to poniekąd moje lenistwo, bo wysilać się tu szczególnie nie trzeba - pole do popisu jeśli chodzi o kombinowanie jest przeogromne. Do dyspozycji są podłogi, blaty stołów, szafek, a gdy te się znudzą, można pokusić się o zakup desek, czy paneli podłogowych. Uwieczniając biografię Steve'a Jobsa, podczas tworzenia wpisu o 4 najlepszych zakupach ostatnich tygodni, znowu skorzystałam z tego, co było pod ręką. Notes, długopis i wiadoma rzecz - roślinka. Wszystko to ułożyłam na dwóch panelach podłogowych, które kupiłam jakiś czas temu z myślą o blogowych zdjęciach.

Efekt:
Mam nadzieję, że te trzy odsłony kulis bloga zachęcą Was w jakikolwiek sposób do rozejrzenia się po otoczeniu w poszukiwaniu inspiracji, ale również przekonają, że nie trzeba być MacGyverem, by stworzyć coś z niczego. Wystarczy chcieć i pamiętać o podstawowej zasadzie - bez kombinowania nie ma efektów. Lepiej próbować, nawet gdy efekty nie są stuprocentowo zadowalające, niż narzekać, że się nie da :)






Cudowne pomysły! Wypróbuję wkótce u siebie ;)
OdpowiedzUsuńSuper patenty! Biała karta to tez u mnie chleb powszedni. Ostatnio kupiłam dużą bambusową tacę/paterę w Jysku - też daje ciekawy efekt, dzięki kolistemu deseniowi. Poza tym skrzynka osobiście pomalowana na biało, podłoga, pościel i inne gadżety. Ale Ty wymiatasz! No i poziom Twoich zdjęć mówi sam za siebie. Pełna profeska!
OdpowiedzUsuńZ profesjonalnym pstrykaniem to ja wiele wspólnego nie mam, ale dzięki, urosłam :)
Usuńhehe dobre! Popatrz na moje foty i się pociesz ;)
UsuńCoraz częściej podobne patenty stosuję u siebie, im dłużej uczę się fotografii tym więcej pomysłów pojawia mi się w głowie, ale dobrze było do Ciebie zajrzeć, jak zawsze ;) !
UsuńO jacie. W życiu bym nie pomyślała, ze na wazonie jest kartka. Tylko pogratulować pomysłowości! ;)
OdpowiedzUsuńswietne pomysly!!!
OdpowiedzUsuńgenialne! a takie proste właściwie... :)
OdpowiedzUsuńa jeszcze takie pytanie: czym robisz zdjęcia?
UsuńZajrzyj do działu FAQ, tam są odpowiedzi na wszystkie tego typu pytania :)
UsuńFaktycznie, coś się popsuło, ale już śmiga ;)
UsuńTeż mam okna północne w pokoju i ciężko mi się robi tam zdjęcia ;) jako tło do zdjęć wykorzystuję jeszcze sporą okrągłą wiklinową matę i serwetki papierowe w piękne wzory ;)
OdpowiedzUsuńDzięki za pomysły,na pewno z nich skorzystam :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie ;*
Ja odkryłam jakiś czas temu, że aby zdjęcie wyglądało jako tako, muszę wyjść z aparatem na balkon. Niestety, balkon jest kompletnie niefotogeniczny (i w ogóle nie), więc używam krzesła i podkładek pod talerze, jedną kładę na siedzeniu, drugą opieram na oparciu. Nadal nie są to zdjęcia, które się będą podobały, ale w porównaniu z tymi, co robiłam na początku, to niebo a ziemia. Tylko czasem trzeba się poświęcić i spędzić pół godziny na mrozie ;).
OdpowiedzUsuńA może wystarczy po prostu pobawić się ustawieniami aparatu? :)
UsuńJuż od jakiegoś czasu przymierzam się do zakupu paneli podłogowych do zdjęć i cały czas o tym zapominam!
OdpowiedzUsuńja ostatnio wybierając swoje do domu zastanawiałam się nad tym czy będą wystarczająco 'fotogeniczne' :D
Usuńmoje są zdecydowanie za ciemne, ale ostatnio stwierdziłam, ze taki tekturowy tył jaki dodają do mebli z Ikei , który się przybija z tylu np. w regalach, będzie świetnym tłem do zdjęć ( mam w kolorze białym).
UsuńAnia, miałam przeczytać Twój komentarz lubemu, ale w tej samej chwili uświadomiłam sobie, że zrobiłabym pewnie dokładnie to samo :D
Usuńroślinka wymiata :) zdjęcia piękne
OdpowiedzUsuńRoślinka :D
OdpowiedzUsuńMiałam robić podobny wpis :P
OdpowiedzUsuńCzy te panele można kupić "normalnie" w sklepie? Na sztuki czy metry czy jak.. na czym to polega.. :))
Ja kupiłam na sztuki w sklepie remontowo-budowlanym :)
UsuńDzięki za odp :)
Usuńciekawy wpis - mój mąż też się śmieje jak robię zdjęcia... tylko mam troszkę trudniej bo muszę zdążyć zrobić zdjęcie zanim cztery małe łapki czegoś nie dorwą...
OdpowiedzUsuńI cały czas mnie ciekawi - co to za roślinka? jak się nazywa? Bo jest przepiękna i pasowałaby mi do pokoju (jak w końcu je przemaluję)
Podpinam się pod pytanie. Co to za roślinka?
UsuńOj nie wiem, nie mam bladego pojęcia jak się nazywa. Kupiłam ją na giełdzie kwiatowej jako dodatek do bukietu, a że kupiłam za dużo, to część znalazła się w wazonie i stała się stałym gościem zdjęć ;)
UsuńTez kombinuje jak sie tylko da ale mysle o zakupie lampy imitującej światło dzienne. Tego niestety nic nie zastąpi, szczególnie przy słabym sprzęcie
OdpowiedzUsuńŚwietny wpis. Lubię patrzeć jak wyglądają zdjęcie "od kuchni" u innych blogerów. :)
OdpowiedzUsuńŚwietny wpis. Też się często zastanawiam dlaczego jedne ujęcia "działają" za pierwszym razem, a inne trzeba przepracować naście razy. Doswiadczenie i trening, który czyni mistrza. To chyba to ;-)
OdpowiedzUsuńPrzede wszystkim cierpliwość. Często łapałam się na tym, że gdy chciałam zrobić zdjęcie na zasadzie "Szybko, szybko, bo zaraz trzeba opublikować wpis", to wychodziła z tego jedna, wielka masakra. Teraz wolę przysiąść, postarać się, nawet gdyby wpis miałby pojawić się dużo później :)
UsuńUwielbiam tego typu wpisy! I istnieje szansa, że dzięki Tobie kupię roślinkę i ze dwa białe panele jako tło ;) Bo ja mam bardzo kolorowe mieszkanie, w którym nie ma ani jednej białej ściany i ani jednego białego mebla i jak zaczęłam robić zdjęcia na bloga to zorientowałam się jak bardzo to utrudnia blogerskie życie ;)
OdpowiedzUsuńA może kupisz ten stoliczek z ikei za dwie dychy? Mi on bardzo pomaga w robieniu zdjęć. :)
UsuńKasiu, rozważałam ten stoliczek, ale nie bardzo miałabym gdzie go schować kiedy nie będzie używany do zdjęć, a panele to zawsze da się wsunąć pod kanapę czy komodę czy coś ;)
UsuńWow! To jest takie proste i zarazem genialne xD
OdpowiedzUsuńHa! Wiedziałam, że deski pozostałe po budowie regału na książki kiedyś mi się przydadzą. Genialne!
OdpowiedzUsuńJa jako tła do zdjęć używam ostatnio najczęściej stolnicy takiej do ugniatania ciasta :D
OdpowiedzUsuńTo znane mi sposoby, też muszę kombinować, by mieć zdjęcia, które się nadawałyby się komukolwiek do pokazania :D
OdpowiedzUsuńPomysłowa jesteś :) Już wiem, że dzięki Twojemu wpisowi będę teraz zupełnie inaczej patrzeć na fotografowanie przedmiotów :)
OdpowiedzUsuńA że Twoje metody działają, widać pod każdym wpisem. Ten blog po prostu wciąga i na pewno poza świetnymi tekstami jest to też zasługa ciekawych i przemyślanych zdjęć :)
Dzięki :)
UsuńDrogie są takie panele podłogowe? :)
OdpowiedzUsuńNie. Dokładnej ceny nie jestem w stanie podać, wszystko też zależy pewnie od tego jaki rodzaj paneli wybierzemy. Ja o ile dobrze pamiętam za 3 sztuki zapłaciłam około 20zł :)
UsuńDziękuję za odpowiedź :) Czas się ruszyć do castoramy i zainwestować w jakieś panele do zdjęć na instagrama ;)
UsuńPodziwiam Cię! :) Ja niestety nie mam takiej wyobraźni, chodzę po całym domu, szukam czegoś i nigdy nie mogę znaleźć dobrego tła. ;/
OdpowiedzUsuńMega, mega fajny wpis :) Zawsze mnie ciekawi jak wygląda prowadzenia bloga od kuchni. :)
OdpowiedzUsuńMasz świetne pomysły i cieszę się, że się podzieliłaś, moje zdjęcia niestety nie są takie dobre, ale namiętne poszukuję inspiracji u moich ulubionych blogerek. A zdradzisz mi z jakiego sprzętu korzystasz?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam z www.wyspainspiracji.pl
Odsyłam do działu FAQ ;)
UsuńCiekawe patenty, ladne zdjecia :) aczkolwiek szczerze przyznam ze mi by sie nie chcialo. Wkurzalabym sie zaraz ze cos mi nie wychodzi tak jakbym chciala a chyba chodzi o to zeby blogowanie sprawialo mi przyjemnosc ;)
OdpowiedzUsuńSuper! Bardzo lubię i cenie sobie Wasze podpowiedzi (mam tu na myśli także Alinkę). Dziękuję, na pewno się przydadzą! :)
OdpowiedzUsuńAlina to mój niedościgniony mistrz w tym temacie :)
UsuńU mnie wygrywa spory biały parapet, kartki papieru i drewniana zwijana podkładka pod jedzenie. Trochę się pokombinuje a efekty są genialne :)
OdpowiedzUsuńPaula dziekuje za ten wpis, bo kilka razy sie o niego domagalam :)) podejrzewalam Cie o kombinowanie, bo nawet o tym gdzies kiedys wspomnialas. Ja mam podobna sytuacje do Ciebie. Wynajmuje mieszkanie i w dodatku umeblowane. Oczywiscie na codzien jest to plus, ale do robienia zdjec, to ono sie nie nadaje. Nie jest jak z katalogow. Kilka razy podpatrywalam innych, ale w koncu postanowilam, ze musze sama zaczac kombinowac i szukac. Nie jest to latwe i moj partner nie raz sie krzywi i pyta, czy wszystko ok. O balagan tez. Nie jestem specjalistka i na moim blogu nie ma cudow, ale wiem po sobie, ze idzie mi coraz lepiej. Metoda prob i bledow kombinuje i tworze rozne kompozycje i warianty, z ktorych potem wybieram te dla mnie najlepsze. Nie mam super sprzetu i oswietlenia (a tu gdzie mieszkam bardzo by sie przydalo), ale zawsze mozna cos zrobic po studencku. I tak wlasnie rzeczy, o ktorych bym nie pomyslala, sluza za podporki, ozdoby. Kiedys robiac jakies zdjecia pomyslalam sobie, ze jezeli ktos napisze z pytaniem co to, to chyba sie spale ze wstydu, ze taka prowizorke zrobilam i ze to glupie, ale widze, ze Ty tez dzialasz po studencku. Twoje zdjecia niejednokrotnie udowodnily, ze masz talent, wiec warto szukac inspiracji nawet w tych najdziwniejszych miejscach.
OdpowiedzUsuńP.S. Swietny pomysl z papierem wokol doniczki :))
Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że satysfakcja z takich kombinowanych zdjęć jest o wiele większa :)
UsuńA jednak można ;)
OdpowiedzUsuńJa robie podobnie ;)
OdpowiedzUsuńU mnie zamiast roslinki czesto towarzyszy bazylia ( efekt tutaj : http://malko-malitka.blogspot.de/2014/05/pikantna-zupa-z-czerwona-soczewica.html),
a za tlo sluzy mi zestaw kolorowych wzorzystych papierow ( tu inne tlo: http://malko-malitka.blogspot.de/2014/05/pikantna-zupa-z-czerwona-soczewica.html).
Ktoregos dnia bujalam sie po sklepie "papierniczym" i w moje rece wpadly kolorowe kartki w rozne wzorki. Od razu usiwadomilam sobie, ze musze je miec, ale nie bardzo wiedzialam do czego moglabym je wykorzystac. Rozwiazania pojawiaja sie same.. Kiedy potrzebowalam innego niz zwykle tla (przy robieniu zdjec na bloga) okazaly sie idealne ;)
Pozdrawiam,
Malko
Dobra inspiracja aby się rozejrzeć po domu. Trzeba trochę poszukać i może jakieś tło zakupić bo tego mi brakuje. A powiem Ci, że mimo posiadania słonecznego pokoju też czasem ciężko o dobre zdjęcia. Pokój niefotogeniczny się okazał. :)
OdpowiedzUsuńZawsze w takich chwilach myślę, że potrzeba jest matką wynalazków. Z kombinowaniem mam podobnie, ale mimo wszystko i tak rzadko kiedy jestem ta w 100% zadowolona ze swoich zdjęć. Patent z owinięciem doniczki świetny! Czekam na kolejny taki wpis, bo jest bardzo inspirujący :)
OdpowiedzUsuńPo prostu mega efekt małym kosztem! :) Podziwiam poklady kreatywnosci ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję za ten wpis:)
OdpowiedzUsuńrozwaliłaś mnie tymi panelami, efekty Twojego kombinowania są świetne :)
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł z poduszką, pewnie nie raz wykorzystam!
OdpowiedzUsuńciekawe pomysly :)
OdpowiedzUsuńjuż widzę jak teraz wszyscy biegną do castoramy czy innego, po 1 m2 paneli :), ja swego czasu zakupiłam biały brystol, i wielki arkusz szarego papieru, teraz wykorzystuje kolorowe podkładki z Biedronki lub filcowe bieżniki, chociaż cały czas się uczę to zawsze dbam o dobre światło. Nie wiem czy was też, ale mnie za każdym razem zachwycają zdjęcia kulinarnych blogerek, ostatnio nawet Paulina z bloga kotlet.tv, pisała o 5 latach swojej fotografii, niesamowity postęp. A z ciebie też spryciula i perfekcjonistka.
OdpowiedzUsuńO tak, blogerki kulinarne to bardzo często również mistrzynie fotografii! Często przyglądam się im zdjęciom z ogromną zazdrością :)
UsuńPomysłowa z Ciebie kobieta. Jak to mówią: potrzeb matką wynalazku. Ja jednak mam dwie lewe ręce, jeśli chodzi o takie kombinowanie. Brak mi takiej estetycznej wyobraźni. Jak już widzę coś gotowego, to wow, super, ale sama nie potrafię skomponować fotografowanego przedmiotu, tła, etc. No ale cóż, przeżyję. :)
OdpowiedzUsuńJa robiąc zdjęcia swoich bransoletek tez używam deski białej jako tło.
OdpowiedzUsuńAle na panele nie wpadłam. Zakupię lepszy aparat to i deski się znajdą ;)
Świetne patenty! Ja też lubię bardzo zdjęcia z góry, są takie... klasyczne :)
OdpowiedzUsuńpanele to najlepszy pomysł o jakimkolwiek kiedyś słyszałam, haha :D
OdpowiedzUsuńJa bardzo doceniłam panele białe , świetnie rozświetlają , efekty tutaj www.bloggkasi.blogspot.com , też je bardzo polecam . Wedrują zawsze ze mną tam gdzie akurat jest słońce .
OdpowiedzUsuńKiedyś jako Anonim, teraz już jako ja - chętnie zaglądałam na Twojego bloga. Zdjęcia też przyciągały moją uwagę :) Nie musi być profesjonalnie, by było estetycznie. Bardzo mi się takie podejście podoba!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
wierna czytelniczka
Anna - anneblush :)
Kawałki tapet, papier do pakowania prezentów, kawałek płótna lub chustki (często wykorzystuję), ubrania, deski itp. Wszystko się przydaje.
OdpowiedzUsuńFajny blog. Jesteś bardzo kreatywna.
Pozdrawiam :)
pomysły trzeba przyznać świetne :) choć tak naprawdę w moim przypadku, tzn fotografowanie paznokci, sprawa jest już utrudniona, bo ręki nie da się wszędzie położyć :D no i przede wszystkim światło jest najważniejsze, a dobry sprzęt także pomaga.
OdpowiedzUsuńŁooo ależ masz świietne pomysły, u mnie najgorzej jest ze światłem ;(
OdpowiedzUsuńrewelacyjne zdjęcia! muszę pokombinować sama :) zainspirowałaś mnie
OdpowiedzUsuńDla mnie jeden wniosek wypływa z tego posta - muszę zakupić taką roślinkę! :-)
OdpowiedzUsuńPS. Cudna książka, co nie? Ja ambitnie czytam w oryginale więc mi trochę długo schodzi, ale ile nowych słów się nauczyłam!
Oj tak. Mi też trochę z nią schodzi, ale w sumie fajnie jest czytać coś, co zbyt szybko się nie kończy :)
UsuńHaha, czy to nie Ty przypadkiem w ciekawych linkach wkleiłaś stronę o kadrowaniu? Ależ to było inspirujące!;)
OdpowiedzUsuńJestem zdanie, że jak się CHCE to się da zrobić wszystko: to i tło się znajdzie i element ozdobny ;)
Podoba mi się szczególnie pomysł z pudełkami po glossy:D
OdpowiedzUsuńJa często wyciągam półkę z szafki w kuchni - jest cała biała i trochę większa od kartki papieru :) Tylko za każdym razem wyciąganie kieliszków, zdejmowanie półki... Marzy mi się ogromny biały stół (mam upatrzony taki w ikei :D )
OdpowiedzUsuńHaha, jakbym nie przeczytała, że ta doniczka jest owinięta papierem, to w życiu bym tego sama nie zauważyła :)
OdpowiedzUsuńMój Mąż ostatnio też się już ze mnie śmieje jak kupuję kolejne kolorowe serwetki, podkładki itp. z myślą o zdjęciach :D
Pzdr. Marta
fakt, trzeba kombinować :) chyba, że ma się warunki lokalowe jak z żurnala- ale szczerze mówiąc nie wiem ile osób je ma, i nawet nie będę się nad tym zastanawiać, gdyż ja takowych nie posiadam i daleko mi do nich - trzeba robić co można wykorzystując to, co się ma. potrzeba matką wynalazków :)
OdpowiedzUsuńpodoba mi się ten post!
OdpowiedzUsuńnie każdy mieszka przecież w pałacu,że może bez zastanowienia fotografować i umieszczać foty :)
Bardzo fajny wpis. Ja prowadzę bloga niecały rok, ale też już nauczyłam się kilku rzeczy. Najważniejsze to szukać, sprawdzać, testować, robić brzydkie zdjęcia, a później ładne:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Super pomysły ! ;)
OdpowiedzUsuńPaula, mam dokładnie taką samą podłogę jak Ty :). Powiedz, jak się komponują z nią białe meble? Taki mam plan na urządzenie mieszkania, niestety wyobraźni nie mam :)
OdpowiedzUsuńJa za nią nie przepadam, odbija światło w taki sposób, że wygląda na wiecznie zakurzoną, ale meble komponują się znośnie :)
Usuńa skąd taką naklejkę niespełnione zachcianki można sobie mieć :-)?
OdpowiedzUsuńZajrzyj do podlinkowanego wpisu ;)
UsuńCzasami proste rozwiązania przychodzą najtrudniej ;)
OdpowiedzUsuńbardzo ciekawe pomysly tez czasem staram sie znalezc jakies tla dla zdjec ale to ciezkie a ja jestem bardzo leniwa :/
OdpowiedzUsuńhttp://chilloutandawesome.blogspot.com/
zapraszam post o podróży na Zakynthos w Grecji :)
Świetne pomysły :) z pewnością będę kombinować przy robieniu kolejnych zdjęć :)
OdpowiedzUsuńBardzo przydatny post, koniecznie wypróbuję, bo Twoje zdjęcia zawsze są ładne i estetyczne.
OdpowiedzUsuńCiekawe pomysły :)
OdpowiedzUsuńFajne patenty :) Bardzo podoba mi się Twoja komoda - możesz zdradzić skąd jest?
OdpowiedzUsuńTo Ikea, ale z tego co wiem tej serii nie ma już w ofercie ;)
UsuńUwielbiam oglądac takie backstage! Zawsze podsuwa mi to jakiś nowy pomysł, który mogę sama zrealizować - ten pomysł z panelami bardzo mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńBuziaki!
Uwielbiam takie kombinowanie przy robieniu zdjęć ;D
OdpowiedzUsuńRoślinka pracuje na pełny etat :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie zaczynam przygodę z blogowaniem i ten post spadł na mnie jak deszcz w letni dzień! Uwielbiam Twoje posty :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam bardzo ciepło!
Ja też kombinuje ile wlezie, jeśli chodzi o pstrykanie zdjęć w domu. Używam różnych szmatek, serwetek czy tez ozdobnych papierów, jako tła. Ze światłem tez mam kiepsko, gdyż moje okno również jest na stronę południową/wschodnią. Mam zamiar skombinować sobie jakąś gustowną, starą deskę, czy coś w tym stylu, gdyż moje meble i panele są zbyt ciemne, aby nadawały się na "lekkie" tło. Zawsze z kombinowania wszystko wychodzi najlepiej.
OdpowiedzUsuńP.S. Roślinki robiące za "sztuczny tłum" w tle rządzą! :-D
Super pomysły, myślałam, że to ja jestem taka dziwna i latam po całym domu jak głupia ;)
OdpowiedzUsuńświetnie to wygląda. czasem najprostsze patenty są najbardziej efektowne! :)
OdpowiedzUsuńhhahah kupilas panele, zeby robic zdjecia do bloga, n jestes swietna :*:)
OdpowiedzUsuńhaha skąd ja to znam,...
OdpowiedzUsuńCo to za roślinka? Wiesz może jak się nazywa?:P
OdpowiedzUsuńU mnie jest podobnie. Ksiazki wykorzystuje nagminnie jako "podest" :) Pozdrawiam Hania
OdpowiedzUsuńproste pomysły a efekt niesamowity!!!
OdpowiedzUsuń