Ilekroć myślę o grudniu, pierwsze skojarzenia wędrują błyskawicznie w stronę Bożego Narodzenia. Choinka, bombki, czapka Mikołaja, a może sam Święty w pełnej krasie? Myśli bombardują banałami, ale pewnie większość z Was zagląda tu już na tyle długo, by wiedzieć, że pójdę w nieco innym kierunku.
Tym razem wybrałam świąteczne miasto. Wędrówka oświetloną ozdobami ulicą potrafi poprawić humor, nawet po najbardziej stresującym dniu. W grudniu tolerancja dla kiczu niebezpiecznie wzrasta, ale nie ma w tym nic złego (o ile wraz ze styczniem to mija ;)).
Kolejny raz wybrałam ciemniejszy kolor tła i muszę przyznać, że coraz bardziej podoba mi się takie tworzenie klimatu. Jednak dobrze jest Was czasem posłuchać. Mam nadzieję, że tapeta będę sprzyjać tworzeniu świątecznego nastroju (wierzę, że bez choinek i mikołajów też się da ;)).





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz