This is First Om Templates Demo Site

Blogowe podsumowanie 2014



  3 stycznia 2015    Etykiety: 

To nie był rok gigantycznych blogowych osiągnięć ani wysokobudżetowych kampanii. Nie był to również rok, w którym mogłabym się pochwalić o wiele większymi niż zwykle statystykami. Mimo to bez najmniejszego zawahania mogę nazwać go najlepszym okresem mojego blogowania.

Gdyby przyszło mi podsumować ten okres kilkoma słowami, pewnie pojawiłyby się wśród nich: równowaga, samoświadomość i pokora. Kiedy od czasu do czasu wspominam moje poprzednie lata blogowania, mam wrażenie, że przeszłam przez niemal wszystkie możliwe etapy: od zachłyśnięcia się barterem i gloryfikowania blogowych współprac, przez zniechęcenie i chęć rzucenia bloga w kąt, po stany "mogę wszystko", a nawet lekką sodówkę. Były tytuły zagmatwane składniowo, były wpisy rodem z dziennika zakupowego nastolatki, były również mądrości nie do końca przemyślane. Teraz wspominam to wszystko z lekkim wstydem, ale jednocześnie wiem, że dzięki tym doświadczeniom, mogę patrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy.

W 2014 roku mocno zwolniłam, zmusiłam się do wielu przemyśleń i doszłam do wniosku, że droga, którą wędrował mój blog nie jest drogą, która mnie satysfakcjonuje. Było tu zbyt wiele wpisów, które wrzucałam z wyrzutami sumienia, sądząc jednocześnie, że właśnie tego oczekują ode mnie czytelnicy. Były to wszelkiego rodzaju podsumowania tygodnia, czy wpisy o pięknych wnętrzach - publikacje, które przy minimalnym wysiłku z mojej strony dawały ogromne skoki w statystykach. Uznałam, że jeśli wyświetlenia bloga są jedynym powodem, dla którego wrzucam tego typu wpisy, to coś w moim blogowaniu poszło nie tak. Podjęłam decyzję o odcięciu się od wpisów typu "zapchajdziurę".

Niedługo potem zaczęłam przyglądać się twórczości Michała Szafrańskiego - człowieka, który każdy wpis dopieszcza tak, że przeglądam go z wielkim "Wow!" wypisanym na twarzy. Prezentacja Michała na BFG była takim podsumowaniem wszystkich krążących mi wówczas po głowie przemyśleń. Pisząc bloga łatwo jest zapomnieć, że robimy to głównie dla czytelników i nie dając zbyt wiele od siebie, uznać ich obecność za pewnik. Ostatni kwartał minionego roku rozpoczęłam z przekonaniem, że chcę się bardziej starać.

W tej chwili jedynymi wpisami, których przygotowanie zajmuje mi mniej, niż kilka godzin są te z linkami godnymi polecenia. Oczywiście cały czas zdarza mi się opublikować coś zupełnie spontanicznie i nie do końca przemyślanie, ale zawsze staram się uniknąć bylejakości. W tym wszystkim najlepsze jest to, że gdy widzę Wasz odzew, utwierdzam się w przekonaniu, że warto. Co więcej, okazuje się, że statystyki wcale nie ucierpiały na braku tygodni w zdjęciach, wystarczy zerknąć na najchętniej czytane przez Was wpisy.

Najchętniej czytane wpisy w 2014:



Nic nie utwierdza w przekonaniu, że wybraliśmy dobrą drogę lepiej, niż odzew osób, do których kierujemy naszą pracę. Czasem nawet krótkie, pozornie niewiele znaczące "Dziękuję" pod wpisem ma moc większą niż jakakolwiek nagroda. W te święta takich nagród miałam pod dostatkiem - dostałam od Was kilkanaście (a może nawet kilkadziesiąt?) zdjęć prezentów ozdobionych dekoracjami, które opublikowałam na blogu. Nawet stanie w długiej kolejce na zakupach było jakieś takie przyjemniejsze, kiedy mogłam w tym czasie scrollować Instagram i oglądać kolejne prezentowe dzieła. Wielkie podziękowania dla każdego, kto w tym przedświątecznym bałaganie znalazł czas na zrobienie i wysłanie zdjęcia! Poniżej kilka przykładowych zdjęć - więcej znajdziecie w galerii na Facebooku.

Święta z one little smile:





Na początku 2014 roku obiecywałam sobie, że otworzę się na spotkania z innymi blogerami. Nie mam wątpliwości, że przyłożyłam się do spełnienia tego celu wyjątkowo mocno. Było kilka śląskich spotkań bloSilesia, było Blog Forum w Gdańsku, była niezapomniana Blogowigilia w Warszawie. Wszystkie wypełnione po brzegi świetnymi, wartościowymi ludźmi i fantastycznymi doświadczeniami.

Poprzedni rok przyniósł również kilka innych zmian. Zmienił się szablon i kolorystyka bloga, dałam sobie spokój z pastelowym fioletem, który od dłuższego czasu mnie męczył. Powstał drugi blog - One Little Design, który miał być moim miejscem twórczego wyżywania się. Póki co śladów jakiejkolwiek twórczości jest tam raczej niewiele, ale w tym miesiącu mam zamiar wreszcie tchnąć w niego trochę życia. Będzie przeprowadzka na Wordpressa i nowy szablon, więc mam nadzieję, że zmotywuje mnie to do częstszej aktywności. Udało mi się też w końcu uzupełnić dział "O mnie", który od trzech lat informował, że... mam 22 lata.

Co dalej?

Nie mam planów, strategii, długofalowych celów. Nie mam nawet harmonogramu wpisów, jeśli nie liczyć luźnych pomysłów nabazgranych w zeszycie, do którego zaglądam w przypływie weny. Nie mam pojęcia gdzie będę za rok, o czym będę pisać za rok i czy w ogóle będę pisać. Pewnie powiecie, że to nie do końca profesjonalne, ale mi daje to poczucie wolności, dzięki któremu pamiętam o tym, że blog nie jest (i nie powinien być) moim obowiązkiem. Czas pokaże co będzie dalej.

Czego życzę sobie na kolejny rok blogowania? 

  • Owocnej walki z prokrastynacją perfekcjonistki, która potrafi zniweczyć najbardziej ambitne plany.
  • Dłuższej doby.
  • Pokory.
  • Jeszcze lepszego kontaktu z czytelnikami.
  • Poprawy jakości moich tekstów.
  • Jeszcze więcej chęci do tworzenia.
  • Wiary we własne możliwości.
  • Dystansu.

Dzięki za każdą minutę, którą tutaj spędzacie. W 2014 roku było Was tu niemal 260 tysięcy! Ciężko mi wyobrazić sobie taką liczbę osób, ale jedno jest pewne: gdyby nie fakt, że ciągle chce Wam się tutaj zaglądać, to miejsce już dawno przestałoby istnieć - nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Oby to był kolejny dobry rok - życzę tego i Wam i sobie!

About Paula | one little smile

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Maecenas euismod diam at commodo sagittis. Nam id molestie velit. Nunc id nisl tristique, dapibus tellus quis, dictum metus. Pellentesque id imperdiet est.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz