This is First Om Templates Demo Site

o krakowskiej wycieczce cz.2



  28 marca 2011    Etykiety: 
Ochłonęłam, odespałam, w końcu mogę coś więcej napisać.
Na miejsce dotarliśmy około 15:00.
Nie do końca bezproblemowo, ale grunt, że w całości.
Już na samym początku tak się zagadaliśmy, że... przegapiliśmy zjazd na autostradę!
Porażka. Ale szybko znaleźliśmy miejsce do zawrócenia i udawaliśmy, że nic takiego się nie stało ;)
Całe szczęście, że przyjemniej w Krakowie trafiliśmy na miejsce bez żadnego błądzenia.
Bez błądzenia, ale za to z dużą dawką stresu, bo musiałam przejechać przez bardzo ruchliwe ulice.
Do tego nawalało mi sprzęgło i nie mogłam czasem zmienić biegu. Dwa razy ktoś na mnie zatrąbił, ale R. stwierdził, że mnie też dwa razy ktoś wyprowadził z równowagi na drodze, więc się wyrównało. Powrotna droga minęła już duuużo spokojniej, wiedziałam czego się spodziewać ;)

Ogarnęliśmy się trochę w hotelu i ruszyliśmy w kierunku Rynku.
Już zbliżając się do niego czuliśmy ten niezwykły klimat. Spodobało nam się bardzo, ale przeraziły nas też tłumy ludzi. Wstąpiliśmy do kilku sklepów m.in. do uroczego sklepu z misiami i przy okazji szukaliśmy miejsca gdzie moglibyśmy coś zjeść, bo zaczął się w nas odzywać całkiem niemały głód.

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Błądziliśmy tymi uroczymi uliczkami szukając miejsca, które zachęci nas do zjedzenia w nim czegoś.
W końcu po odrzuceniu kilku knajpek z powodu dziwnego menu, albo wygórowanych cen uznaliśmy, że jak tak dalej pójdzie to będziemy do wieczora szukać i uznaliśmy, że wchodzimy do pierwszego miejsca, które nam będzie w miarę pasować.
I tym sposobem trafiliśmy do "Sycylia Pizza" - małej, przeuroczej włoskiej knajpki, znajdującej się na samym końcu długiego korytarza przy ul. Floriańskiej.
Było tam może 6, czy 7 stolików i do tego pięknie pachniało włoską kuchnią, bardzo klimatycznie.
Zdecydowaliśmy się na lasagne prosto z pieca: ja z mielonym mięsem, R. z kurczakiem.
Trochę się na nią wyczekaliśmy, ale było warto ;)

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Trochę nam tam na tym oczekiwaniu i jedzeniu zeszło, więc kiedy znaleźliśmy się znowu na ulicy Floriańskiej okazało się, że jest już ciemno.
To dopiero były widoki!
Rynek pięknie wygląda nocą. Spacerowaliśmy bez końca po nim i uliczkach wokół niego.
Nie chciało się wracać. Bardzo urokliwe miejsce :)



Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us



Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us



Do hotelu wróciliśmy późnym wieczorem, padnięci, ale i strasznie szczęśliwi, że tam jesteśmy.
Zapaliliśmy sobie jedno z kosmicznych świateł w naszym pokoju (padło na różowe ;)) i wypiliśmy powitalne, hotelowe wino, oglądając przy tym nowe "Usta Usta" na VOD. Można by powiedzieć "wieczór idealny" :)

Relacja z soboty będzie jutro, bo zdjęć mam jeszcze sporo, więc wpis musiałby być bardzo długi. Obiecuję, że trzecia część będzie już ostatnią ;))

A na koniec jeszcze obiecany filmik. To tylko jeden z "układów" do wyboru. Było ich kilka, można było też ustawić tylko jeden kolor. Zazwyczaj ustawialiśmy tylko jeden, bo od tych zmieniających się można było dostać oczopląsu ;)

About Paula | one little smile

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Maecenas euismod diam at commodo sagittis. Nam id molestie velit. Nunc id nisl tristique, dapibus tellus quis, dictum metus. Pellentesque id imperdiet est.

43 komentarze:

  1. Jak patrzę na te zdjęcia, to aż sama sobie zazdroszczę, że tu mieszkam ;)

    a od tych światełek chyba bym zwariowała... dobre do klubu, ale w pokoju hotelowym to dla mnie zbędny bajer :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam Kraków:) zaraz po Gdańsku:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja bylam w krakowie po sylwestrze i bylo swietnie:) krakow jest magiczny:) i teraz jak patrzylam na twoje zdjecia,to tak jakbym widziala swoje:) swietny blog,bede czesto wpadac,dodaje do obs!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Musiało być magicznie :) Piękne zdjęcia! Czym robisz zdjęcia? Obrabiasz je potem jeszcze? Świetne są :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pokój wygląda jak wnętrze jakiegoś klubu :DDD! rzeczywiście można zwariować od tych świetlnych efektów :)

    nie wiem czy Rynek leży w centrum, ale pisząc "centrum" oczywiście miałam na myśli Sukiennice i okolice :)

    tylko Ty prowadziłaś samochód? R. nie ma prawka?

    OdpowiedzUsuń
  6. `. rynek wieczorami wygląda prześlicznie . : *

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne zdjęcia, szczególnie te zrobione nocą!

    <3
    www.kasiabelhadri.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. woooow, te światła są wooow

    OdpowiedzUsuń
  9. Kraków jest śliczny, a na Twoich zdjęciach po prostu cudowny!♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Po prostu przepięknie, Kraków to najpiękniejsze polskie miasto zdecydowanie. Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, że znaleźliście czas i mogliście się tam teraz wybrać..

    OdpowiedzUsuń
  11. Kraków jest piekny:)) no i jaki czadowy hotel mieliście ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. sklepik z misiami jest przeuroczy, uwielbiam go :)
    to szkoda, że zakupy się nie udały, ale to nie jest najważniejsze w wyjeździe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No to fajnie że sobie poradziłaś :)) My raz wracając z Zakopanego wpakowaliśmy się w centrum krk i też było ciekawie :) ale sobie poradziliśmy :)
    Też lubię krk nocą, ostatnio chadzałam sobie po nim w Sylwestra i Nowy Rok :) Na wiosnę już chyba nie zdążę się tam wybrać do przyjaciółki, bo chciałabym, żeby ona wpadła do mnie, ale jesienią albo może jeszcze latem tam się zjawię. Tyle że też nie lubię tych tłumów...
    Światło fajne, ale chyba tylko na czas takiego pokazu :)) Potem można zwariować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. eh, jak tam pięknie romantycznie .... dawno nie byłam w Krakowie, teraz już nie mam tak blisko, eh.

    OdpowiedzUsuń
  15. Eh piekne zdjecia!!! I narobiłaś mi ogromnej ochoty na lasagne!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Krakow zaraz po GdaNSKU JEst moim ulubionym miastem ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z chęcią bym odwiedziła Kraków jeszcze raz :)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kratów?;) byłam raz, ale na pewno jeszcze kiedyś się wybiorę, piękne zdjęcia

    Polecam gorąco, oglądaj, oglądaj!:)

    OdpowiedzUsuń
  19. super takie opowiesci!az mi sie zachcialo jakiejs wycieczki!:)

    OdpowiedzUsuń
  20. ale ja ci zazdroszczę jej wycieczki
    sama z chęcią pojechałabym do Krakowa

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny blog!
    super zdjecia-Krakow jest magiczny

    OdpowiedzUsuń
  22. Such a beautiful town! Lovely shots!


    Fashezine

    OdpowiedzUsuń
  23. Na mnie jak trąbiąto robię im na złość i np.wlekę się pewien odcinek niemiłosiernie, zwłaszcza, jak nie mogą mnie wyprzedzić:P

    Lubię Kraków:))

    OdpowiedzUsuń
  24. Chętnie bym zjadła to danie ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. super relacja i piękne zdjecia..
    ..to teraz już mniej więcej wiesz dlaczego w Krakowie tak trudno zdać prawo jazdy i sporo osób ucieka do mniejszych miast jak np.Tarnów czy Nowy Sącz..

    OdpowiedzUsuń
  26. oj z takim smutkiem patrzę na tą pierwszą fotkę:( ile razy ja tam siedziałam:(( tęsknię:(

    OdpowiedzUsuń
  27. nigdy nie byłam w Krakowie, muszę w końcu się wybrać ;) ale to będzie większa wyprawa, bo jestem z samej północy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. uwielbiam krakowskie uliczki i wieczorne herbaty z cytryną ;d

    OdpowiedzUsuń
  29. Rzeczywiście piękny jest Kraków nocą... aż się rozmarzyć można jak się patrzy na te zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  30. ja w sumie też nie za często kupuje tam bo albo mi się zdarzy oriflame albo avon..

    mm marzy mi się taka parodniowa wyprawa do Krakowa a Ty tylko mnie przekonałaś w tym że muszę to spełnić bez gadania ;) pozazdrościć.

    OdpowiedzUsuń
  31. dzieki za odwiedziny :)
    Ja bede miec okazje byc przelotem w Krakowie pod koniec kwietnia, a tez lubię Kraków :)
    a najbardziej spodobało mi się to jedzonko, ale smaka zrobiłas! :)) i chyba nie tylko mnie ;)
    pozdrawiam i zaprasza na nowy post, ale z już delikatnym różem :D
    _______

    fiska-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. bardzo fajny blog:)
    Pozdrawiam,Sonia:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam jeździć do Krakowa :D Jedno z moich magicznych miejsc w Polsce :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  34. wyobrażam sobie, bo my mieliśmy podobnie z wawą :] pech to pech.. ale najwazniejsze, że się zobaczyło co sie chciało ;) piekne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  35. Wiedziałam, że Kraków Cię zauroczy:)
    Nigdy nie byłam tam nocą, patrząc na Twoje fotki - żałuję:) Będę musiała przy okazji nadrobić to niedopatrzenie;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dziękuję ;)
    Piękne zdjęcia z Krakowa.

    OdpowiedzUsuń
  37. jakim aparatem robione zdjęcia;)??

    OdpowiedzUsuń
  38. te zdjecia odzwierciedlaja uroki Krakowa:) cudowne:)

    pozdrawiam +zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  39. marzy mi się wycieczka do Krakowa, mam nadzieje że już niedługo...

    zapraszam: http://aneczkafn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. Wszystko super!!! :D
    I te lampki, faktycznie można oczopląsu dostać! xD

    OdpowiedzUsuń