Zadanie domowe z lekcji pierwszej odrobione? Jeśli tak (albo jeśli nie) to mam dla Was kolejną lekcję, na którą trochę już naprowadziłam przy okazji poprzedniego wpisu na ten temat. Lekcja druga to niezastąpiona w czasie jesiennej słoty SZARLOTKA. Najlepiej smakuje dopiero co wyjęta z piekarnika, jeszcze gorąca, albo podgrzana w mikrofalówce. Już sam zapach roznoszący się po domu w czasie pieczenia poprawia nastrój, nie wspominając już o jej pałaszowaniu w komplecie z ciepłą kawą.
Moje ciasto co prawda dawno zdążyło już zniknąć, ale może uda mi się dziś zmobilizować do zrobienia kolejnego, bo ciągle mi mało. Mam nadzieję, że i Was skłonię tym wpisem do cudownie pachnących wypieków, niekoniecznie szarlotkowych. Udanego weekendu!





oj tak :) w ubiegły weekend również piekłam szarlotkę i znikła w zastraszającym tempie :)
OdpowiedzUsuńBędzie trzeba upiec!
OdpowiedzUsuńU mnie właśnie piecze się szarlotka - niezawodny jesienny poprawiacz humoru :)
OdpowiedzUsuńkocham zapach cynamonu ..
OdpowiedzUsuńOch, takie ciasto na twarzy każdego wymaluje uśmiech :)
OdpowiedzUsuńTak myślałam, że następny wpis będzie o jedzeniu. Ja uwielbiam tarty z jabłkami ;P
OdpowiedzUsuńmoja ulubiona to tarta Tatin :))
UsuńMniam ! Taką szarlotkę to bym zjadła :)
OdpowiedzUsuńMniam tez bym zjadła :DD ale aktualnie staram się odchudzić ;D aczkolwiek wiem że to nie odpowiedni okres na to hehe ale musze ;D Fajniutki blog :)) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZgadzam się!
OdpowiedzUsuńSzarlotka jest dobra na wszystko :)
Zwłaszcza, gdy jabłka pochodza z własnego ogrodu :)
mniam, chętnie bym spróbowała. :)
OdpowiedzUsuńszarlotka to moje ulubione ciachooo :))
OdpowiedzUsuńmmm, ale narobiłaś ochoty:)
OdpowiedzUsuńmmm pycha! uwielbiam :D szczególnie jak moja babcia zrobi <3 plus do tego koniecznie u mnie kubek herbaty :)
OdpowiedzUsuńMmm <33 Pychotka .
OdpowiedzUsuńJa szarlotkę piekłam w zeszły weekend .
mniam uwielbiam szarlotkę, sama często piekę i tak samo mi mało, a ostatnio chodzi za mną zebra:)
OdpowiedzUsuńo mniamm <3
OdpowiedzUsuńjadłabym.
OdpowiedzUsuńnarobilas mi ochoty na wypieki z jabłkami..... :)
OdpowiedzUsuńPysznie wygląda!
OdpowiedzUsuńTobie również udanego weekendu :)
Uwielbiam szarlotkę.
OdpowiedzUsuńZainspirowałaś mnie. Też piekę szarlotkę.
OdpowiedzUsuńSzarlotka, moje ulubione ciasto <3
OdpowiedzUsuńAle narobiłaś mi smaka a kuchnia w remoncie więc nie mam gdzie upiec :(
szarlotka to jest to.
OdpowiedzUsuńkocham szarlotę, na jesień mniam!!
OdpowiedzUsuńmam 2 pytania jesli mogę?
1: czy mogłabyś zdradzić nazwę czcionki z Twojego nagłówka?
2: czy żeby mieć okrągły linkwithin tzreba zmienic cos w gadzecie czy trzeba grzebać w szablonie?
z góry dziękuje!
1. odezwij się w tej sprawie na maila - nie jestem teraz przy swoim komputerze i nie mam jak sprawdzić ;)
Usuń2. trzeba pozmieniać w szablonie ;)
kocham szarlotkę, a ten zapach to już w ogóle wspaniały ;)
OdpowiedzUsuńO tak ... i do tego gałkę lodów <3 Pychota
OdpowiedzUsuńuwielbiam szarlotkę ;D
OdpowiedzUsuńmuszę koniecznie upiec :)
OdpowiedzUsuńprzydałby mi sie kop motywacyj, bo a balkonie cała siata jabłek, ... może jutro...
OdpowiedzUsuńprzesyłam wirtualnego kopa ;)
Usuńodgrzana w mikrofalówce - nieeeeeee :(
OdpowiedzUsuńJa się muszę pochwalić, że zadanie odrobiłam- umówiłam się z moją fryzjerką na poniedziałek :D A wypieki też mam dziś za sobą- u mnie gościły muffinki z kawałkami czekolady. Nic wykwintnego, wszystko z proszku. Ale ochota na słodkości zaspokojona :)
OdpowiedzUsuńbrawo! widzę, że aspirujesz do świadectwa z paskiem ;)
UsuńYummy <3
OdpowiedzUsuńja uwielbiam szarlotkę mojej koleżanki mamy, ojej, rozpływa się w ustach :)
OdpowiedzUsuńKocham szarlotkę!;)
OdpowiedzUsuńAhhh... Szarlotka... :D
OdpowiedzUsuńooo tak! szarlotka to jest to :)
OdpowiedzUsuńA gdzie przepis Paula, co? :D
OdpowiedzUsuńnie miałam siły przepisywać go z zeszytu mojej mamy ;)
Usuńale jeśli Ci zależy na przepisie to odezwij się na maila :)
Ja na jesienną chandrę polecam jeszcze grzane piwo :-) W klimacie Twojego posta - u mnie było dzisiaj z przyprawą do szarlotki [czyli taki cynamon pro ;D]
OdpowiedzUsuńdzisiaj przygotowywałam zwykły sernik na zimno, a jutro zamierzam postawić na brownie lub serniku marmurkowym:)
OdpowiedzUsuńa Twoja szaroltka wygląda PRZEPYSZNIE, dawno nie jadłam. moja ulubiona to ta wykonana przez moją babcię. najlepsza na świecie.
Okej, przyznam się nie odrobiłam poprzedniego zadania domowego, ale chyba najwyższy czas żeby to zrobić, tyle że... ja się boję fryzjerów:(
OdpowiedzUsuńPoprawiacz nastroju pierwsza klasa!!
OdpowiedzUsuńpysznie:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam szarotkę... najlepiej z gałką lodów :)
OdpowiedzUsuńskończyły mi się słodycze i pieniądze, a do domu wracam dopiero w środę. nie wolno pokazywać takich postów ;(
OdpowiedzUsuńdo środy niedaleko ;)
UsuńAle zjadłabym szarlotkę! ;)
OdpowiedzUsuńliczyłam na ciasteczka albo muffinki, ale ciasto też może być, mimo, że za szarlotką nie przepadam ;)
OdpowiedzUsuńNarobiłaś mi ogromnej ochoty na tą szarlotkę ! :)
OdpowiedzUsuńDodaje do obserwowanych :)