This is First Om Templates Demo Site

Pozytywne skutki awarii prądu



  16 czerwca 2013    Etykiety: 
Człowiek żyje sobie otoczony komputerami, telewizorami i wszystkimi pozostałymi elektronicznymi ulepszaczami życia i nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo jest od nich wszystkich uzależniony. Dopiero awaria prądu uświadamia, że bez niego jesteśmy jak dziecko we mgle. Pół biedy, gdy owa awaria to kwestia kilku minut, sprawa komplikuje się, kiedy mijają kolejne godziny bez prądu. Idąc do łazienki odruchowo zapalasz światło, czajnik elektryczny nie działa, nawet ukrojenie chleba okazuje się wyzwaniem, gdy zdążyłeś już przywyknąć do krajalnicy. Ale okazuje się, że to wszystko błahostki w porównaniu z pytaniem "co ze sobą począć?".

Po kilkunastu minutach kombinowania wygrzebaliśmy z szafy zakurzoną grę planszową Activity, która polega na przedstawianiu haseł poprzez mówienie, rysowanie albo pokazywanie. Dawno się tak dobrze nie bawiłam - zwłaszcza, że wszystko odbywało się w romantycznej aurze świec. Właściwie to trochę się rozczarowałam, gdy koło 22:00 prąd się w końcu pojawił ;)



Dobrze czasem się tak odciąć i urządzić sobie romantyczny wieczór z dawką uśmiechu - nawet jeśli to okoliczności do tego zmuszają. Chyba zaczniemy częściej praktykować takie wieczory bez prądu.

About Paula | one little smile

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Maecenas euismod diam at commodo sagittis. Nam id molestie velit. Nunc id nisl tristique, dapibus tellus quis, dictum metus. Pellentesque id imperdiet est.

43 komentarze:

  1. Z kim ten wieczorek? :)

    meg

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawie było :) no i świeczki Yankee Candle hmmm

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj przydałaby mi się taka awaria!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście nasze awarie prądu bywają krótkotrwałe (odpukać!). Chociaż właściwie dawno nie grałam w planszową grę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam ciemność :D
    jeszcze jak burza za oknem... ahhh :P

    OdpowiedzUsuń
  6. wieczór unplugged :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdarzyło mi się mieć podobne sytuacje i to były bardzo miłe wieczory :D Czasem warto odciąć się od cywilizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dokładnie, bez prądu w dzisiejszym świecie nic nie można zrobić ;) a taka awaria ma swoje zalety ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj takie sytuacje nie sa fajne ale dobrze ze spedzone w usmiechu z ukochanymi osobami i podczas nie robienia niczego waznego:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gorzej jak lodowka zacznie sie rozmrazac XD ale ja uwielbiam takie awarie XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe tym bardziej, że ja uwielbiam mrozić zapasy :D więc dla mnie byłaby to totalna katastrofa! Z drugiej strony można by było coś zaaranżować... hihi ;P

      Usuń
  11. akurat na brak prądu to rzadko narzekam, ale ostatnio nie było u mnie w ogóle wody... od 20 do 5 rano :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Musiało być bardzo miło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ostatnio żyłam bez prądu aż 2 dni, więc każdy wieczór to był wieczór gry w scrabble (również przy świecach) ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi kiedyś wysiadł prąd dzień przed egzaminem. Nauki przy świeczkach i latarce nie wspominam zbyt dobrze :P

    OdpowiedzUsuń
  15. pozytywnie wykorzystany brak prądu ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. My bardzo często grywamy w gry planszowe :)
    Najczęściej w Scrabble i Chińczyka.
    Bawimy się przy tym świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. niekiedy dobrze robi taki brak prądu ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czasem to jest wskazane :) niby wszyscy podirytowani, a okazuje się jak świetnie można spędzić czas :D

    OdpowiedzUsuń
  19. O, jak ja dawno nie grałam w grę planszową. Kiedyś, całymi godzinami grałam w Monopol z moim chłopakiem :D Bardzo miło to wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. przydałaby się taka awaria od czasu do czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  21. czasem takie awarie są całkiem fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojj tak gry planszowe to bardzo fajna forma spędzenia czasu. Widzę okoliczności do tego doprowadziły, hehe. Ja już nie pamiętam nawet kiedy sięgałam po Scrable albo Monopol.. Chyba będę musiała poczekać na awarie prądu u mnie. ;p

    OdpowiedzUsuń
  23. Prąd wyłączony, burza za oknem.. idealny, romantyczny klimat !

    OdpowiedzUsuń
  24. chyba wykręce korki u siebie w domu :) przydałby mi się taki wieczór z Tż :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zgadzam się z każdym Twoim słowem w tym poście... Ciągle przed laptopem, tv, a życie ucieka... :( pozdr

    OdpowiedzUsuń
  26. wtedy mozna się chociaż do czegoś zmobilizować - oczywiście w dzień, wieczorem pozostaje odpoczynek ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zgadzam się - w momencie,gdy zabraknie prądu, człowiek jest bezradny ;) Raz na jakiś czas taka sytuacja jest dobra i przydatna :)

    OdpowiedzUsuń
  28. uwielbiam planszówki! zdecydowanie polecam sięgać po nie częściej ;)

    pozdr. AL / Alice! wake up!

    OdpowiedzUsuń
  29. ...czasami taki brak prądu to dobra rzecz. Człowiek wreszcie ma czas by odciągnąć sie od tych prądowych ulepszaczy i przemysleć kilka spraw:)

    OdpowiedzUsuń
  30. może i romantycznie ale wtedy ja np. nie mam też ciepłej wody w domu ;) ani ogrzewania ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. My ze znajomymi często urządzamy sobie takie wieczory przy grach planszowych :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja mam w domu cały zapas gier planszowych, da się żyć czasem i bez tej całej technologii :))))

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja mam w domu jakieś stare Monopoly i szachy więc chyba jakoś dałoby radę (:

    OdpowiedzUsuń
  34. Czasem i bez prądu może być miło :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam takie chwile, można wtedy zrobić tyle ciekawych rzeczy...Ale nie lubię jak trwają one dłużej!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  36. O tak, pamiętam jak mieszkaliśmy na wsi i dość częstym zjawiskiem było nagłe wyłączenie prądu - wtedy dopiero zaczynało się życie! :))

    Niesamowicie cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga (dzięki Happyholic), bo totalnie się zakochałam. Zostanę na dłużej jeśli pozwolisz :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Masz rację, to bardzo pozytywne aspekty braku prądu :))

    OdpowiedzUsuń
  38. Dwa dni, przejrzałam całego bloga i wnioskuję, że jesteś bardzo pozytywną osobą. Mam wrażenie, że będę tu bardzo często zaglądać. :)

    Awarie prądu mogłyby występować częściej. Czasem wydają się one być jedynym sposobem na odciągnięcie kogoś od np. komputera. A przecież można zrobić tyle fajnych rzeczy razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie komentarze dają wielkiego kopniaka motywacyjnego, dziękuję ;)

      Usuń