Jeśli kiedykolwiek miałyście okazję odwiedzić Design Your Life - bloga Aliny to pewnie wiecie już jak bardzo inspirujące to miejsce. Jakiś czas temu pojawił się tam wpis o dostrzeganiu małych rzeczy, który był jednocześnie pewnego rodzaju wyzwaniem. W wyzwaniu chodziło o zapisywanie przez 30 dni po jednej, małej rzeczy, która sprawiła nam danego dnia szczęście. Zapytacie pewnie po co? Po to, żeby w każdym, nawet najbardziej niesprzyjającym nam dniu dostrzec jakąś jasną stronę. W końcu nie od dziś wiadomo, że na dobry nastrój składają się właśnie te małe, pozornie błahe radości.
Pomysł spodobał mi się na tyle, że postanowiłam wcielić go w życie. Na początku trochę ciężko było się zmobilizować, odezwała się prokrastynacja, ale po spotkaniu z Aliną uznałam, że nie ma na co czekać i rozpoczęłam wyzwanie. Kilka dni temu dobiłam do trzydziestu radości i dziś mogę przedstawić Wam moją listę, ubarwioną nieco moimi grafikami.


Zapisywanie małych rzeczy zmusiło mnie co codziennej (no dobra, prawie codziennej, bo czasem zdarzało mi się jeden dzień pominąć i nadrabiałam dnia następnego) refleksji, pewnego rodzaju podsumowania i zamknięcia każdego dnia. Szukanie pozytywnych aspektów nie zawsze jest łatwe, są dni, kiedy staje się to nie lada wyzwaniem, ale chyba właśnie to szukanie jasnej strony nawet najbardziej irytującego dnia jest w tym wszystkim najfajniejsze. W końcu to żadna sztuka dostrzegać pozytywne strony udanego dnia.
Swoje małe rzeczy zapisywałam w notatniku, a gdy coś przychodziło mi do głowy, gdy byłam poza domem, wykorzystywałam notatki w telefonie. Równie dobrze może to być notatnik, kalendarz, ważne żeby było pod ręką.
Zachęcam Was gorąco do podjęcia wyzwania i zapisywania przez miesiąc (albo i dłużej) swoich małych radości, może i Wam pozwoli to spojrzeć na swoją codzienność z odrobinę bardziej pozytywnej perspektywy.




moc pozytywnych rzeczy, bije szczęściem, pomysł fajny, jest mobilizacja do tego by popatrzeć wstecz i cieszyć się tym co było, co jest i będzie :)
OdpowiedzUsuńto życzę jeszcze więcej dni pełnych radości i uśmiechu :)
dziękuję i wzajemnie ;)
UsuńBardzo fajny sposób, u mnie niestety nie wypali z powodu przeogromnego pesymizmu... Nawet najmniejsze porażki sprawiają, że nie umiem niczym się cieszyć.
OdpowiedzUsuńZnam coś podobnego, na początek nowego roku. Trzeba postawić sobie gdzieś słoiczek i zapisywać każdą miłą rzecz, jaka nam się przydarzy - wrzucać karteczki z nimi do słoika. W ostatni dzień roku, gdy go otworzysz, możesz przeczytać wszystko i zobaczyć, że mijający rok był wspaniały :)
bardzo fajny pomysł, ale obawiam się, że przy zapisywaniu wszystkich miłych rzeczy przez calutki rok szybko bym poległa ;)
Usuńja robię taki słoik dla Lubego pod choinkę :> są tam zapisane wszystkie nasze chwile spędzone razem :) wbrew pozorom nie jest tak ciężko się zmotywować do zapisywania tych rzeczy :)
UsuńPodejmuję to wyzwanie!
OdpowiedzUsuńAlina zachęciła nie tylko Ciebie, ja też zapisuję te małe rzeczy, które dają szczęście. Fajnie, że cieszą nas podobne male rzeczy :)
OdpowiedzUsuńSuper po czasie zobaczyc ile fajnych rzeczy Nas spotkało :)
OdpowiedzUsuńhttp://bajeczneopowisci.blogspot.com/2013/09/rozdanie.html
zapraszam na rozdanie na moim blogu :)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJa również je podejmuję! Czytając punkt 17 Twojej listy uśmiech sam pojawił mi się twarzy... już wiem, jak w najbliższym czasie będzie wyglądało moje śniadanie! :)
OdpowiedzUsuńnie wiele ludzi dostrzega to co najważniejsze ! każda nawet najmniejsza rzecz, która wywołuje uśmiech na naszych twarzach powinna być dostrzegana! Brawo ;) bardzo pozytywny post ;)
OdpowiedzUsuńJestem wielką fanką Twoich grafik, są czadowe!! A wyzwanie chętnie podejmę, mega pozytywne jest. :))
OdpowiedzUsuńSuper. Nasze życie właśnie składa się z takich małych momentów i trzeba je celebrować. Inaczej tak wiele nam umyka. Moja niepostrzeżenie.
OdpowiedzUsuńLubię takie posty, inspirują. Dziś np zachciało mi się obejrzeć jakiś dawno nie oglądany serial :)
świetny pomysł z zapisywaniem takich małych, miłych momentów ;) znam bloga Design Your Life i jest tak mnóstwo inspiracji, bardzo lubię tam zaglądać ;)
OdpowiedzUsuńZobacz ile ominęłoby Ciebie wspomnień gdyby nie blog i to wyzwanie. Normalnie człowiek nie pamiętałby o jakmś śniadaniu.
OdpowiedzUsuńświęte słowa :)
UsuńIdea tego wyzwania przypadła mi do gustu:) Czasem mamy w życiu gorszy okres, a taki projekt sprawia, że w każdym dniu dostrzeżemy jakiś jasny punkt;)
OdpowiedzUsuńCiekawy sposób na podumowanie miesiąca i optymistyczna perspektywa na kolejne.
OdpowiedzUsuńŻyczę przyjemnego tygdnia.
Pozdrawiam
wzajemnie ;)
UsuńMam ochotę kupić sobie kalendarz na nowy rok, tylko dlatego, żeby codziennie zapisywać taką małą przyjemność :) Do organizacji czasu korzystam ze smartfona, ale cudownie pod koniec roku przejrzeć sobie cały kalendarz i zobaczyć tyle pozytywów z każdego dnia... :)
OdpowiedzUsuńto byłaby świetna opcja, ale i wymagałaby dużej dawki systematyczności ;)
UsuńŚwietny pomysł!!
OdpowiedzUsuńZawsze lubiłam czytać Twojego bloga, ale słuchaniem Kings of Leon podbiłaś moje serce!
OdpowiedzUsuńKiedyś również zapisywałam sobie wszystkie miłe rzeczy, które spotkały mnie danego dnia. Zauważyłam, że jest tego całkiem sporo, chociaż w natłoku zdarzeń kompletnie o nich zapominałam i nie dostrzegałam. A takie małe rzeczy potrafią dać naprawdę wielką dawkę energii i pozytywnego myślenia :)
OdpowiedzUsuńZacznę chyba sobie też zapisywać te "małe wielkie" rzeczy :) Wbrew pozorom jest więcej tych dobrych niż złych :)
OdpowiedzUsuńchyba też wezmę udział w tej akcji :)
OdpowiedzUsuńtrzeba się cieszyć z życia ;)
zapraszam do zapoznania się z moimi jesiennymi celami na Twojej grafice ;*
http://peugeotcikowa.blogspot.com/2013/09/plans-for-autumn-2013.html
Bardzo podoba mi się ten pomysł :) Często zapominam o małych rzeczach...
OdpowiedzUsuńjakoś zawsze dostrzegam pozytywy różnych sytuacji, póki co ;) swoją drogą jeszcze nie jadłam knedli ze śliwkami w tym sezonie ;)
OdpowiedzUsuńMyślałam już o tym, aby spróbować zapisywać takie małe radości kiedy przeczytałam post u Aliny, jednak jakoś o tym zapomniałam. Może czas powrócić do tego pomysłu? :)
OdpowiedzUsuńFajny pomysł, bardzo optymistyczny ... To fakt, że często jest tak, że nie dostrzegamy tych malutki rzeczy a one są niezwykle ważne ;) A swoją drogą ja swoje codzienne maratony z Kasią i Tomkiem uskuteczniam rano, jak ubieram się do pracy - w łazience na tablecie lecą sobie odcinki :P:P:P Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńdobrze wiedzieć, że nie jestem sama w tym uzależnieniu ;)
Usuńaż można poczuć przypływ pozytywnej energii :) czasem brakuje czasu na relaks i nie pozostaje nic innego jak uciecha z małych przyjemności. fajna akcja, może też się dołączę
OdpowiedzUsuńCzy chodzi o lakiery ode mnie?:D
OdpowiedzUsuńtak :)
UsuńFajnie, małe rzeczy pomagają Nam dostrzegać, że nie musimy robić nie wiadomo czego, aby być szczęśliwymi.:)
OdpowiedzUsuńFaktycznie może być to bardzo budujące, że nie zapominamy o tych małych-dużych rzeczach :)
OdpowiedzUsuńchyba muszę stworzyć podobną listę - łatwiej wszystko zapamiętać i się uśiechnąć czytając później te zapiski
OdpowiedzUsuńBardzo fajny pomysł (:
OdpowiedzUsuńchyba wezmę udział z w tym wyzwaniu, bardzo fajny pomysł :)
OdpowiedzUsuńTo naprawdę dobry pomysł :) Kiedy się dłużej zastanawiam, ciężko jest mi wybrać jedną rzecz. Chyba po prostu moje życie składa się z wielu mniejszych radości i przyjemności, które na co dzień nie zawsze są dostrzegane :) Dziękuję! (po raz kolejny)
OdpowiedzUsuńU mnie funkcje upamietniania malych milych chwil spelnia instagram, uwielbiam robic zdjecia, nawet najwiekszym pierdolom, ale takim ktore wywoluja u mnie usmiech, a pozniej chetnie do tych obrazkowych wspomnien powracam:)
OdpowiedzUsuńJak ja uwielbiam te Twoje grafiki ♥ Zawsze to daje mi tyle radości, samo patrzenie jak wszystko jest dopracowane :)
OdpowiedzUsuńMnie by się taka ''akcja'' przydała, bo ludzie na około mówią mi, że nie potrafię z niczego czerpać radości, co moim zdaniem jest nie prawdą...
Bawi mnie używanie przez Ciebie określenia "LUBY" :P
OdpowiedzUsuń"bawi" w sensie "to fajne", czy w sensie "to słabe", bo nie wiem czy mam się obrazić czy cieszyć :D
UsuńRównież widziałam ta akcje u Aliny i jestem w trakcie realizacji ;))
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł , podejmuje wyzwanie i za miesiąc pochwalę sie swoimi małymi rzeczami ;) A Kings of Leon też uwielbiam słuchać ;)
OdpowiedzUsuńA propos zupy, to śniło mi się wczoraj, że byłam z moim chłopakiem u Ciebie na obiedzie i gotowaliśmy zupę fasolową, haha :-) Zupełnie nie wiem skąd wziął się taki sen, bo choć czytam Twojego bloga regularnie, to nie należę do aktywnych komentatorek.. :-) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńo matko, nigdy nie robiłam fasolowej! chyba pora się nauczyć na wypadek gdyby Twój sen okazał się proroczy :D
UsuńP.S. uwielbiam takie komentarze ;)
Gdyby mój sen okazał się proroczy to ja umiem robić fasolową :D
Usuńokej, czyli mogę spać spokojnie ;)
UsuńSwietny pomysł , na pewno bardzo mobilizujące :) Szczególnie coś dla mnie przy ostatnich wydarzeniach i przy brzydkiej pogodzie za oknem :) Zaczynam pisac od dzisaij :) Mam nadzieje, że dobrnę do 30 i że dam rade za miesiąc się z Wami tym podzielić :)
OdpowiedzUsuńJej, cudowny blog, bede zaglądać! :)
OdpowiedzUsuńzapraszam rozniez do mnie http://sherryart.blogspot.com/ :)
Podoba mi się to!
OdpowiedzUsuńKiedy się tak dostrzega każdego dnia coś miłego, żyje się łatwiej i przyjemniej. Jeśli będziesz ćwiczyć dojdziesz do wprawy :) nie trzeba nawet zapisywać. Tylko świadomie żyć i dostrzegać, szukać tych małych przyjemności :) bo jeśli nam nikt pod nos kwiatka nie podsunie, nie znaczy to wcale, że nic miłego nam się nie przydarzy :)
OdpowiedzUsuńUdanego wieczoru :)
Swietna lista! Sama tez zaczelam ale dupa...zapomnialam po 6-sciu dniach :(
OdpowiedzUsuńMilego wieczoru!
Świetna sprawa to tak poprawia humor :)
OdpowiedzUsuńSuper lista, kocham tego Twojego bloga i może sama spróbuje takiej listy...
OdpowiedzUsuńZainspirowałaś mnie i sama sobie zrobię taką listę małych rzeczy!:)
OdpowiedzUsuńświetny pomysł z tą listą, inspirujący!
OdpowiedzUsuńile pozytywnych rzeczy się przytrafia, a my nie zwracamy na nie uwagi. też zacznę sobie chyba takie dobre rzeczy zapisywać:)
świetny blog, strasznie się cieszę, że tu na niego trafiłam. pozdrawiam!
Bardzo fajny post, dlaczego dopiero teraz ja go czytam? Myślałam już, że nic dobrego nie będzie na końcu września a tu taki pomysł :)
OdpowiedzUsuńOd 1.10 zaczynam zapisywać każdą małą pierdołkę, która miała mniejsze lub większe znaczenie, każdy miły gest i słowo. Chcę, żeby mój kalendarz zapełniały przyjemne wspomnienia a nie same suche fakty. Jak to przyjemnie później wrócić do tych pojedynczych wpisów i zsumować je w jeden wielki uśmiech :) Wielkie dzięki za tą inspirację!:)
Też uważam ten pomysł za świetny, pierwszy krok do bycia pozytywnie nastawionym przez cały czas :)
OdpowiedzUsuńChyba sama się czegoś takiego podejmę ;)
OdpowiedzUsuń