Nie jestem wybitną znawczynią zapachów, prawdopodobnie nie byłabym w stanie wymienić nawet kilku podstawowych nut zapachowych, ale pachnieć ładnie lubię (bo w końcu która z nas nie lubi). Mam kilku swoich zapachowych ulubieńców, do których regularnie wracam i dawno już przekonałam się, że wolę wydać na zapach więcej i czuć go na sobie cały dzień. Oczywiście skłamałabym twierdząc, że kupuję perfumy z wyższej póki wyłącznie z myślą o sobie, zawsze snuję sobie pełną uczuć i namiętności wizję niemęża oszołomionego moim nowym aromatem. No i na wyobrażeniach zazwyczaj się kończy.
Zawsze, gdy gdzieś razem wychodzimy lub gdy po prostu chcę poczuć się bardziej odświętnie, używam jednego ze swoich ulubionych zapachów - Hugo Boss Femme lub Miss Dior. Reakcji zero, słowem się nie zająknie. Za to ostatnio przy sprzątaniu odkopałam wodą toaletową Adidas, którą kiedyś dostałam w niezbyt trafionym prezencie i niewiele myśląc użyłam jej. Niemąż wraca z pracy i zaraz po powitaniu pada wyczekiwane przeze mnie niczym narodziny dziecka zdanie "Łał, ale ładnie pachniesz". Szybki research używanych w tym dniu kosmetyków i wszystko staje się jasne - oszołomiła go adidasowa woda. Dopytuję chyba ze trzy razy, czy on tak serio. Okazuje się, że faktycznie serio, ba w ciągu tego dnia jeszcze dwa razy poinformował mnie jak ładnie pachnę.
Myślę sobie "O nie, tak łatwo to ja się nie poddam". Następnego dnia przygotowywałam się na jego powrót z pracy niczym na rozdanie Oscarów. Wypsikałam się jednym z moich drogich ulubieńców i czekam. Niemąż wchodzi, biegnę na powitanie, prężę się niczym młoda łania, byleby tylko w końcu poczuł tak uwielbiony przeze mnie zapach. On zdążył już przeanalizować wszystkie możliwe okazje, o których mógł zapomnieć i wszystkie ewentualne choroby psychiczne, których mogłam się przez te kilka godzin od jego wyjścia z domu nabawić, ale o zapachu ani słowa.
W końcu się poddaję i pytam: "Nic nie czujesz?". W odpowiedzi słyszę brzmiące niczym odkrycie życia na Marsie: "Aaa kupiłaś sobie jakieś nowe perfumy? Nawet ładne". "NAWET ładne" - mogłam się tego spodziewać. Niemąż najwyraźniej widząc moją minę postanawia załagodzić sytuację i tu pada zdanie-gwóźdź do trumny: "Ale wiesz, te którymi pachniałaś ostatnio mi się strasznie podobały, używaj ich częściej". I po co ja się staram, majątek wydaję? Chyba pozostaje mi pogodzić się z myślą, że zostałam stworzona do noszenia "perfum" za... 40zł ;)
W końcu się poddaję i pytam: "Nic nie czujesz?". W odpowiedzi słyszę brzmiące niczym odkrycie życia na Marsie: "Aaa kupiłaś sobie jakieś nowe perfumy? Nawet ładne". "NAWET ładne" - mogłam się tego spodziewać. Niemąż najwyraźniej widząc moją minę postanawia załagodzić sytuację i tu pada zdanie-gwóźdź do trumny: "Ale wiesz, te którymi pachniałaś ostatnio mi się strasznie podobały, używaj ich częściej". I po co ja się staram, majątek wydaję? Chyba pozostaje mi pogodzić się z myślą, że zostałam stworzona do noszenia "perfum" za... 40zł ;)




Twój przynajmniej ma węch, bo mojemu to słoń na nos nadepnął! :)
OdpowiedzUsuńoooooooo a ja gdy psiknę się Lancome Tresor in Love to pół facetów na roku plus Damian wodzi za mna nosem i obwąchuje :D serio :D ostatnio kolega pół wykladu pytał czy mu sweter oddam :D może to zależy od projekcji perfum na skórze :)
OdpowiedzUsuńSkąd ja to znam :D Chociaż większy problem ma mój facet, ponieważ ja rzadko coś czuję, wiec nawet jak kupi nowe perfumy, to zdarza mi się je poczuć przez kilka sekund i na tym koniec. Niestety, cena jest nieistotna, mój nos jest nieczuły na perfumy niezależnie od ceny, jaką przyszło za nie zapłacić :P
OdpowiedzUsuńMój ostatni raz uraczył mnie zdaniem typu "jak ładnie pachniesz!", kiedy wtarłam we włosy silikonowe serum o tandetnym zapachu owoców leśnych. Tyle w temacie. Wiem, co czujesz ;)
OdpowiedzUsuńOni najwyraźniej lubią owocowe aromaty, bo ten mój Adidas też tak owocowo zalatuje ;)
Usuńpo prostu lubią jedzenie, jakbyś się wysmarowała karkówka też by poczuł
UsuńTak, to chyba owocki, bo mój najbardziej lubił zapach perfumetek jeżynowych :)
UsuńA mnie zawsze irytowało to, że mój były nie znosił owocowych zapachów, które ja kocham i zawsze wybierał mi perfumy, które zupełnie do mnie nie pasowały, zazwyczaj opisywane jako perfumy dla kobiety pewnej siebie, nowoczesnej, odnoszącej sukcesy. Oczywiście, taką właśnie chciał mnie widzieć ;)
UsuńO to to! Mój zachwyca się zapachem podrzędnego szamponu do włosów (wg niego pachnie brzoskwiniowo, choć producent twierdzi, że to aromat miodu :P), ale perfum Diora i YSL nie czuje (Coco Noir dla odmiany wyczuwa i opisuje jako zapach trupa)... Taki nasz los!
UsuńUwielbiam Twoje wpisy o niemężu :D
OdpowiedzUsuńNie liczy się cena, liczy się zapach ;)
OdpowiedzUsuńwniosek jeden - nie zwracać uwagi na gust faceta ;) wszystkie perfumy, czy wody toaletowe jakie dostałam od facetów (wybierane tylko przez nich) miały zapach w stylu chanel nr 5 - śmierdziuch dla dojrzałej pani ....
OdpowiedzUsuńAch Ci nasi faceci :) nie raz zachowują się zupełnie inaczej niż tego oczekujemy, ale i tak ich kochamy :P
OdpowiedzUsuńHaha świetny wpis :) i bardzo prawdziwy. Niestety mężczyźni postrzegają zapachy w kategorii ładny - brzydki, czyli zupełnie inaczej od nas. Mój też nie reaguje na Miss Dior, które wyciągam od święta, Prada L'ambre to dla niego śmierdziuch, natomiast jak pachnę zwykłym cytruskiem to wodzi nosem i mówi, że ładnie eeeh. Więc pytanie, pachnieć dla siebie, czy dla innych :/ Nie ukrywam, że dla męża chciałabym pachnieć ładnie i ponętnie :)
OdpowiedzUsuńKażdy by chciał, ale jeśli to oznacza noszenie zapachów, które średnio mi odpowiadają, to ja chyba się poddaję :D
UsuńHahahaha :D Nie martw się ja od męża w ogóle nie usłyszałam, że mam ładne perfumy. Za to od jego kolegów owszem ;)
OdpowiedzUsuńMój chłopak najbardziej lubi zapachy typowo jedzeniowe. Jak popryskam się drogimi perfumami to nie zwróci uwagi. Ale kiedy użyje maski kallos latte to ciągle mówi że pięknie pachnę...no tak w końcu uwielbia słodycze:)
OdpowiedzUsuńMojemu bardzo podoba się zapach odżywki garnier goodbye damage :D i w sumie nie tylko jemu, bo często słyszałam, że fajnie moje włosy pachną.
UsuńKurczę, to jest jakaś teoria! Mój uwielbia owoce w każdej postaci i właśnie stuprocentowo owocowe zapachy go kręcą ;)
UsuńMoj facet najbardziej lubi na mnie zapach......
OdpowiedzUsuń...
odzywki do wlosow blond Timotei.
Wygralam z tanioscia;)
:D zapach, czy tani, czy drogi podobać się może :P nic się nie poradzi :P mój tam ogólnie nie lubi perfum WCALE, więc jak się popsikam za mocno, to zaraz chodzi i kicha, i kręci nosem, że po co ;) tak to już z nimi jest :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam,
Magda z dolcevitapodroznika.blogspot.com
Mój M ma węch dobry i nowe zapachy wyczuwa. Niestety gust zapachowy mamy inny, jemu najbardziej podobają się zapachy bardzo słodkie. Ja z kolei takich nie lubię, niektóre podobają mi się, ale przyprawiają mnie o ból głowy.
OdpowiedzUsuńJa z moim partnerem mamy bardzo rożne gusta co do zapachów. Kilka razy kupił mi niespodziewanie perfumy i używałam ich tylko czasem, a niektóre rozdalam. Tak samo było odwrotnie, kiedy ja mu jakieś kupiłam. Teraz wiec kupujemy sobie wzajemnie, ale bez niespodzianek. Idziemy do drogerii razem i sami sobie wybieramy zapach. Tak jest dla nas najlepiej :)
OdpowiedzUsuńHugo Boss :) Też takowe posiadam :)
OdpowiedzUsuńOjej, faceci takie dziwne nosy mają. Choć mój często spyta: psikałaś się czymś? Odpowiadam: mhm, a on na to: słodko pachniesz. Zawsze coś ;)
OdpowiedzUsuńTeraz ja mu zakupiłam zapaszek, bo jakby nie patrzeć jedyne coś co używa i "pachnie" to antyprespirant nivea. Mam nadzieję, że mu się spodoba :|
Zabawny jest :) Twój niemąż czyta wpisy o sobie?
OdpowiedzUsuńCzyta :)
UsuńJestem chora od lat na Lancome Tresor in Love ale jeszcze się nie pokusiłam na niego z braku funduszy. Uwielbiam też Nilang Lalique ale trzymają się na mojej skórze ze 2h więc wydawanie 400zł na taki perfum nie ma sensu... Niemężowie i mężowie mają często różne gusta zapachowe od kobiet. Mój M też jakoś nie szaleje na punkcie tych zapachów co ja, gdy mowa o tych cięższych, na wieczór. Za to zawsze podobają nam się obojgu świeże i orzeźwiające zapachy.
OdpowiedzUsuńTo mój ma wręcz przeciwnie ! Totalnie nie zna się na modzie, nie interesuje tym, sam psika Adidasem, ale u mnie ?
OdpowiedzUsuńJak kupiłam perfumy za 200 zł czuł je wszędzie, podziwiał , mówił że piekny zapach. Potem zdarzyło mi się kupić na lato coś lekkiego, zwykłego.. "takie sobie.." usłyszałam :D Teraz przed zakupem zawsze podsuwam mu pasek pod nos i pytam ,czy ładne - zawsze ma rację, serio. :)
Ja jestem dziwadłem - w ogóle nie używam perfum :P Nie lubię czuć ciągle jednego zapachu obok siebie, bo mnie to drażni. Świece i woski też zapalam tylko zimą i to dosłownie na dwie minuty. Lubię czasem podgrzać olejki eteryczne, ale też głównie zimą świąteczne zapachy np. pomarańcze :)
OdpowiedzUsuńJa uzywalam latem Giorgio Armani Aqua Gio i w pracy koledzy płeć męska często mnie pytali czym pachne ;)
OdpowiedzUsuńA mój czuje i się zna :) Sam wybiera mi lepsza niż ja sobie :) Happy me!
OdpowiedzUsuńPamiętam rozmowę z chłopakiem z którym spotykałam się na początku studiów (i którego nie wspominam ze specjalną czułością):
OdpowiedzUsuń- Twoje perfumy coś mi przypominają...
- Niech zgadnę, perfumy Twojej byłej? (dość częstą ją 'wspominał')
- Nie, ona używała tylko tych najdroższych... Twoje pachną trochę jak... wiem, chryzantemy!
To była jedna z ostatnich chwil tego związku ;)
Zdecydowanie wygrywasz konkurs na najlepszy komentarz pod tym wpisem! :D
Usuńo klękajcie narody:D
UsuńHahaha :D Mam nadzieję że go strzeliłaś w łeb i poszłaś dalej... ;)
UsuńHaha padłam jak to przeczytałam:-D normalnie hit:-)
UsuńHahaha faceci :D
OdpowiedzUsuńMój facet moich ukochanych Miss Dior nie znosi:)
OdpowiedzUsuńMój ostatnio stwierdził że ładnie pachnę, nie użyłam żadnego prefumu, okazało się że tak ładnie pachną moje włosy od kosmetyków :>
OdpowiedzUsuńAle się uśmiałam :)
OdpowiedzUsuńAmazing collection, you have a great nose for fragrances :)
OdpowiedzUsuńLipstickJungle
Mój uwielbia zapach spothlight z Avon dostałam go jako prezent i za każdym razem kiedy jestem nim 'psiknięta' kilkakrotnie powtarza mi jak ładnie pachnę :)
OdpowiedzUsuńMój ma to samo z Bruno Banani Pure Woman, do tego stopnia, że jak się nie widzimy dłuższy czas to potrafi się potem przyznać, że jak poczuje je gdzieś na mieście to od razu z tęsknoty musi zadzwonić:)
Usuńhihihi :D ah Ci facieci... :P
OdpowiedzUsuńOj, skądś to znam ;) Tyle, że u mnie "naj" pachnie....kakaowe masło do ciała Ziaja.
OdpowiedzUsuńMój się zachwycał kakaowym kremem do ciała z isany, a potem to nawet sam zaczął podbierać. Jak im niewiele potrzeba do szczęścia :D
UsuńA ja z kolei nie mogę znieść zapachu tego Ziajowego masła kakaowego. Miałam już kilka podejść, ale nie daję rady ;)
UsuńMój za to w drugą stronę :) Bez względu na to czego użyję bardzo często mówi mi, że ładnie pachnę. Chyba mu się pomysły na komplementy wyczerpały :D
OdpowiedzUsuńU mnie jest dokładnie tak samo!
OdpowiedzUsuńMój Robal jak mantrę powtarza 'od urodzenia mam coś z węchem!"
Taaa ... :)
My z moim Narzeczonym mamy skrajnie różne nosy - ja lubię ciężkie i słodkie, a on lekkie i subtelne. Wobec tego kiedy tylko użyję moich "odświętnych" perfum Escada Magnetism, on jęczy i mówi, że śmierdzi i zaraz się udusi... :D Chyba muszę je sprzedać, bo od jego narzekań, mnie samej powoli przestają się one podobać...
OdpowiedzUsuńZa to mój bardzo lubi fioletową wodę z Adidasa, haha :D Nie wiem co oni z tym mają...
Mój też właśnie tę fioletową tak wielbi ;)
UsuńTo może spróbuj przetestować na niemężu Amor Amor ;)
OdpowiedzUsuńhehe ..faktycznie faceci mają coś z tym węchem...wydaje mi się że lubią proste zapachy delikatne albo z nutką słodyczy czy owoców.He czasem mam tak że nieraz na twarz kładę różne specyfiki typu olejek,czy tonik o dziwnym zapachu ! To tak potrafi powiedzieć że brzydko pachnie....a jak! Ale żeby zachwycać się perfumami i to z wyższej pułki to nie ,wolą chyba te tańsze :):P
OdpowiedzUsuńMnie mój ostatnio ( popsikałam się givenchy ange ou demon) spytał czy byłam może w łazience, bo pachne jak ten odświeżacz powietrza, który mamy w kiblu ;"( jak żyć?
OdpowiedzUsuńomg, mam dziś najbardziej rozbrajające komentarze ever :D
UsuńAnonimku chyba żartujesz?:D:D
UsuńHaha,
OdpowiedzUsuńto w sumie dobrze, że "niemąż" woli tańszą wode od drogich perfum, zawsze to zaoszczędzone pieniądze na inne przyjemności! ;))
Pozdrawiam, Ka.
Cchyba też mam coś z faceta, bo jeszcze żadne perfumy w Sephorze czy Douglasie mnie nie zachwyciły, a trochę ich wąchałam, szczególnie te Channel za niebotyczną sumę 500 zł pachną tak okropnie, że nawet jakby mi dopłacali to bym nie dała rady ich na sobie nosić.
OdpowiedzUsuńuwielbiam miss dior. mój chłopak większość perfum krótko podsumowuje: pachniesz jakbyś właśnie wypiła syrop na kaszel.
OdpowiedzUsuńpłaczę ze śmiechu :D
UsuńA mój Michał mnie ostatnio zaskoczył, i to mega pozytywnie - dostałam na rocznicę Coco Mademoiselle :D sam wybrał, ten zapach najbardziej mu się podobał z całego Douglasa i teraz zawsze jak ich użyję nie może się ode mnie odkleić ;) mnie te perfumy oczarowały i zdecydowanie stały się ulubionymi. Na poprzednie, które sama wybierałam nie reagował prawie wcale, ewentualnie jak mu coś nie pasowało mówił, że pachnę trochę jak babcia (to na wszystko z nutą zapachową róży) albo jak proszek do prania, haha :P jedyną reakcją był zachwyt nad Euphorią Blossom, której próbkę miałam kilka lat temu... No ale teraz się okazało, że ma gust facet :D
OdpowiedzUsuńBo nie cena się liczy (: Mój niemąż mówi mi, że ładnie pachnę jak nie pachnę niczym tylko sobą jakkolwiek by to nie brzmiało. Niby fajnie ale ja jakoś niekoniecznie lubię ten zapach... użyję eufemizmu - "niczego" (:
OdpowiedzUsuńLeze... Leze ze smiechu I sie pozbierac nie moge! Bosko to opisalas :D
OdpowiedzUsuńA który to był Adidas? Mój facet jest totalnie zachwycony różowym Adidasem! ;)
OdpowiedzUsuńFioletowy ;)
UsuńJa również lubię Adidas. Nie ważne, że są za 40zł, ważne by Tobie się podobały, a skoro niemąż je polubił, to dlaczego by przy nich nie zostać? ;)
OdpowiedzUsuńSama osobiście używam Playboy Play it sexy. Długo się trzymają i raz jeden chłopak powiedział, że ładnie pachnę :D
Paula, to chyba Twój najlepszy post, uśmiałam się strasznie :)
OdpowiedzUsuńO ile damskie różnicuje (mniej lub bardziej ;) ) tak męskie dziele na ładnie i nieładne ;D
OdpowiedzUsuńhehe świetnie to ujęłaś :D
OdpowiedzUsuńMyślę, że nie ważne czy perfum jest za 40 zł czy za 240.. ważne żeby się podobał i był w miarę trwały (odpowiednio do ceny wiadomo) :)
Pozdrawiam ;)
Paula, Twoja notka jest cudowna :)))) I komentarze jak sama napisałaś - rozbrajające :D
OdpowiedzUsuńTo ja dodam swoje 3 grosze, że mojemu akurat wszystko jedno - wypytywałam go kiedyś które moje zapachy mu się podobają i zwyciężyły zwykłe świeże s. Oliver czerwone :) Zdradzilam je rok temu z pięknymi DKNY Golden Delicious :) Oczywiście dla niego wsio rawno :D
Niezłe te niektóre komentarze facetów :D. Ja z moim mamy na szczęście podobny gust. Nawet lubię jak mnie niby na złość psiknie swoimi, bo są bardzo świeże(Mexx Black) i przede wszystkim kojarzą mi sie z nim :). Zawsze sobie doradzamy, bo przede wszystkim chcemy zeby sie nam wzajemnie podobały, jak nie "siądą" drugiej osobie to idą w odstawkę.
OdpowiedzUsuńAle kiedyś spieszyłam sie na nasze spotkanie i nei zdążyłam sie niczym psiknąć.. usłyszałam "mmmm masz nowe perfumy?" oczywiście z widoczym zadowoleniem na twarzy. Ja z lekkim zakłopotaniem przyznałam sie do braku perfum, a potem to już tylko wybuchneliśmy śmiechem :).
Haha padłam po ostatnim zdaniu :D ja rzadko używam perfum, mój facet lubi mój naturalny zapach, za to pachnące włosy Go uwodza, ostatnimi czasy czarna maska marokanska :)
OdpowiedzUsuńNajgorsze co usłyszałam "pachniesz jak moja matka" :( - wiem, że to miał być komplement (bo wyrazie twarzy i tonie głosu) ale...nie użyłam ich już nigdy więcej ;) - CK Euphoria
OdpowiedzUsuńMój wyczuwa, komentuje, ale komplementuje niezbyt często
OdpowiedzUsuńWychodzi na to, że mężczyzn łatwo zadowolić, a często właśnie robimy sobie pod górkę wymyślając niewiadomo co :)
OdpowiedzUsuńMam tak samo jak Ty :-) Mam kilka flaszek oryginalnych i pięknych zapachów. Cisza, zero komplementu. W pracy dziewczyny zamawiały lane perfumy, czyli podróbki. Skusiłam się na kilka mini zapachów. I co, co? Zgarniam komplement za komplementem. Podróbki czuje i ładnie mu pachną, a oryginały już nie...
OdpowiedzUsuńOoooj haha :)) Faceci, mój też nic nie czuje ;)
OdpowiedzUsuńhahhahaha :D świetny wpis!
OdpowiedzUsuńwłaśnie uświadomiłaś mi, że u mnie też jest zawsze brak komentarza. A nie! Przepraszam, na odżywką do włosów z Dove jest zawsze zachwyt :D
Bardzo fajny, taki na co dzień, świeży jest ADIDAS CIEMNO ZIELONY, ale muszę się zaopatrywać na allegro bo ... wycofali go już z produkcji (ot, staruszek) ;-(
OdpowiedzUsuńTo moj jest wyjatkowy, bo rozroznia perfumy, prawi komplementy i nawet raz mi kupil flakonik na urodziny:)
OdpowiedzUsuńHahaha :) ja chodząc na zakupy perfumowe wybieram pachnidła razem z lubym. I są zapachy które podobają się mi, są takie które jemu, ale zawsze się znajdzie coś co podoba się wspólnie - o to chodzi i wtedy cena nie gra roli :D
OdpowiedzUsuńi weź tu zrozum facetów ;)
OdpowiedzUsuńBo nie to ładne, co jest ładne, ale to, co się komu podoba. Z moich "analiz" ;) jednoznacznie wynika, że mężczyźni zwykle wolą cytrusowo - owocowe kompozycje. Chyba tylko wytrawny koneser i znawca damskich perfum zachwyca się piżmowo - kadzidlanymi zapachami. Reszta jak jeden mąż lubi jak jego kobieta, mama, siostra, koleżanka pachnie lekko, kwiatowo, owocowo - po prostu przyjemnie. Podobnie jest z moim mężczyzną, on jednak jest zarówno wprawnym obserwatorem, jak i słuchaczem ;) i zwykle rejestruje moje zachwyty nad jakimiś woniami w drogeriach. Co za tym idzie, jeszcze nie otrzymałam nietrafionego prezentu perfumowanego. Jest natomiast coś w tym, że panowie lubią też zapachy wszelkiego rodzaju specyfików wcieranych przez nas we włosach ;)
OdpowiedzUsuńMój za to czuje i to nazbyt intensywnie, zwłaszcza jak mu się zapach nie spodoba to potrafi smęcić do znudzenia. Niemniej jednak jest wiele zapachów, które lubimy wspólnie - dzięki temu jest równowaga w naturze co lepsze mój jest z tych (prawie jak kobieta), że zapach łączy ze wspomnieniami :)
OdpowiedzUsuńChyba tak to już jest z tymi mężami i niemężami ;)). Ja też czasem czekam na pochwały, a tu..nic..a wypsikam się niedrogim zapachem np z avonu i słyszę, że pięknie pachnę... najlepszy był mój tata, gdy wysmarowałam włosy olejkiem Sesa...przyglądał mi się badawczo, po czym stwierdził, że ja chyba czymś pachnę..."tak pięknie, orientalnie" ;).
OdpowiedzUsuńcóż mężczyźni chyba wolą nieskomplikowane zapachy :) kilka lat temu miałam mgiełkę z Avonu waniliową - dla koneserów zapachowych to byłaby słodka sztuczna wanilia. Jednak po męskiej strony mocy zapach ten robił furorę, nawet mój tata powiedział mi że ładnie pachnę i intruktor prawa jazdy :))) a giełka kosztowała wtedy w promo w Avonie chyba z 10 zł.... ;]]]]
OdpowiedzUsuńAle wiesz, że mojemu mężczyźnie też podobały się perfumy z Adidasa? Coś w nich jest... :P
OdpowiedzUsuńHehehe! Padłam :) To chyba i jak kupię tego Adidasa :)
OdpowiedzUsuń