Jakiś czas temu wymyśliłam sobie, że cykl z kosmetycznymi ulubieńcami będzie pojawiał się tu pod koniec każdego miesiąca, ale z czasem uznałam, że to nie był najlepszy pomysł. W końcu ideą tego typu wpisów jest polecanie produktów, które polubiliśmy bardziej, niż inne, a nie comiesięczne przeszukiwanie kosmetyczki z myślą "O matko, w tym miesiącu nic nowego nie kupiłam, a muszę coś pokazać". Uznałam więc, że najrozsądniejszym wyjściem będzie zignorowanie regularności i publikowanie kosmetycznych ulubieńców, gdy uzbieram minimum cztery produkty godne polecenia. Tym razem uzbierało się ich aż sześć.
1) Podkład Lirene Glam&Matt
Miałyście okazję zobaczyć go kilka dni temu we wpisie o mojej podróżnej kosmetyczce. To zdecydowanie największe zaskoczenie w tej szóstce. Nowości od Lirene dostaję regularnie, ale podkłady tej marki, mimo krążących (pozytywnych) opinii na ich temat, nie były dla mnie. Powód był prosty - uboga paleta kolorów. Najjaśniejsze kolory zawsze były dla mnie zbyt pomarańczowe. Kiedy dostałam Glam&Matt, pomyślałam, że szkoda go nawet rozpakowywać, lepiej komuś oddać, ale kolor wydał mi się jakiś podejrzanie jasny. W końcu uległam, rozpakowałam i ani trochę nie żałuję. Kolor 01 pasuje do mojej skóry niemal idealnie, z kolei 02 używam, kiedy zdarzy mi się nałożyć samoopalacz. Bardzo lubię go za niezłe krycie i naturalny efekt.
Dostałam go w paczce-niespodziance kilka ładnych miesięcy temu. Wrzuciłam do szuflady i... zapomniałam. Jakiś czas temu robiłam porządki i wpadł mi w ręce, więc postanowiłam go wypróbować (swoją drogą: czy Wy też w trakcie sprzątania używacie dawno nie widzianych rzeczy?). Biorąc pod uwagę fakt, że to wersja dla ciemnej karnacji, spodziewałam się, że po kilku godzinach ujrzę w lustrzę uroczą pomarańczkę, a jednak dałam się bardzo pozytywnie zaskoczyć. Opalenizna (cokolwiek by o niej nie mówić) dodaje pewności siebie, dlatego zdarza mi się sięgać po niego przed większym wyjściem, czy wyjazdem.
3) BB krem Skinfood Good Afternoon
Wspominałam o nim przy okazji wpisu o 5 rzeczach, które kupiłam przez blogi i tam też możecie znaleźć moją opinię na tego temat. Chyba nie ma sensu drugi raz się rozpisywać, bo nic nowego tu raczej nie dodam.
4) Liner do brwi Vipera Mineral
Moje brwi to temat trudny do ogarnięcia - rzadkie, mizerne i ostro wyskubane w czasach licealnych. Od długiego czasu szukam przeróżnych sposobów na ich uzupełnianie. Wędrując jakiś czas temu przez centrum handlowe, trafiłam na stoisko marki Vipera i przypomniałam sobie, że ktoś polecał mi ich liner do brwi. Okazało się, że zostały tylko dwa kolory, w tym jeden dla blondynek, ale zaryzykowałam i wzięłam ten drugi. Nie byłam przekonana do tego zakupu, sądziłam, że znając moje makijażowe umiejętności, zrobię sobie nim więcej szkody, niż pożytku, ale już po pierwszym użyciu zmieniłam zdanie. Świetnie ogarnia brwi, nie rozmazuje się i nawet ja potrafię się nim obsłużyć, a to niewątpliwie ogromna zaleta.
5) Benefit The porefessional - baza pod makijaż
Zawsze sądziłam, że bazy pod makijaż to niepotrzebny kosmetyk, wymyślony wyłącznie po to, by zbijać fortunę na naiwnych kobietach. Jakże się myliłam! W styczniowym Glossybox znalazłam powyższą bazę i starym zwyczajem wrzuciłam do szuflady, z myślą "Kiedyś użyję". Owe "kiedyś" nadeszło kilka tygodni temu i byłam w niezłym szoku, widząc ile potrafi to maleństwo. Pory stały się niemal niewidoczne, twarz jakaś taka aksamitna - Photoshop in real life. Szkoda tylko, że cena tego cuda prawdopodobnie nie pozwoli na kontynuację tej jakże pięknej znajomości.
6) Le Petit Marseillais - żel pod prysznic
Wspominałam o nim już w relacji z wyprawy do Warszawy. W testach konsumenckich podobno wygrał zapach kwiatu pomarańczy, ale to chyba tylko dowód na to, że konsumenci się nie znają, bo jak dla mnie biała brzoskwinia i nektarynka bije wszystkie inne zapachy na głowę. Zdetronizował wszystkie ulubione żele, jak tylko pojawił się w mojej łazience. Uwielbiam poranki w jego towarzystwie, a mój mężczyzna odetchnął z ulgą, bo przestałam w końcu używać znienawidzonego przez niego żelu cynamonowego.




Kusisz podkładem, do brwi swoje cudo w postaci cieni z Catrice już znalazłam, a bazy nigdy nie używałam :) Ale bardzo ciekawe kosmetyki :)
OdpowiedzUsuńW końcu coś kosmetycznego :)))) Szkoda, że gama podkładów Lirene i nie tylko jest tak uboga. Nigdy nie mogę znaleść nic dla siebie, nawet najjaśniejsze kolory są dla mnie o wiele za ciemne.
OdpowiedzUsuńMuszę zainwestować w ten liner z Vipery. Kusi i kusi. Trzeba spróbować no., :D
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem jak ten BB sprawdziłby się u mnie :-) tego samoopalacza używasz do ciała czy do szyi i twarzy też ?
OdpowiedzUsuńDo szyi i twarzy też :)
UsuńChyba się skuszę na ten liner,skoro taki prosty w obsłudze :)
OdpowiedzUsuńRównież polubiłam się z POREfessional od Benefit, sporo o nim słyszałam na amerykańskim Youtube i byłam bardzo podekscytowana możliwością wypróbowania go.
OdpowiedzUsuńNA CAŁE SZCZĘŚCIE - znalazłam idealny zamiennik! Podczas jednej z moich wycieczek do Korei, zobaczyłam w drogerii krem "Baby Skin" od Maybelline, który kupiłam, bo... jestem wielką fanką pomadek Baby Lips, dlatego bez wahania wrzuciłam do koszyka kremik (No i opakowanie ma przeurocze :D). Wybrałam wersję błękitną, minimalizującą pory.
Jakoś tak się stało, że zaczęłam go używać dopiero po wypróbowaniu POREfessional, więc miałam świeże porównanie i zdecydowanie mogę Ci go polecić. Efekt jest dokładnie ten sam, nie widzę sensu w wydawaniu 150 zł na krem z Benefit, skoro znalazłam jego idealną siostrę. Niestety nie ma ich jeszcze w Polsce (mam nadzieję, że niedługo je wprowadzą), ale na ebay'u spokojnie go złapiesz za jakieś 7 dolców, tak myślę ;)
Dziękuję, rozejrzę się :)
Usuńna żele La Petit Marseiliais czekam aż łaskawie dotrą do Rossmanna :)
OdpowiedzUsuńooo, mają być w Rossmannie??? fajnie :)
UsuńTeż kupilam liner z Vipery, ale o nr 03. Niestety nie oczarował mnie bardzo, bo wymaga odemnie mocnego podkreslenia brwi-nie potrafie zrobic nim delikatnego. No ale moze zwieksze godziny praktyki i cos z tego wyjdzie. Ale trzeba przyznac, jest nie do zdarcia, wyglada naturalnie.
OdpowiedzUsuńBazę Benefit mam,ale u mnie szału nie było. Za to podkładem Lirene mnie zaintrygowałaś ;)
OdpowiedzUsuńMuszę wypróbować ten BB :)
OdpowiedzUsuńNo i teraz mam ochotę na ten liner do brwi :)
OdpowiedzUsuńCo przechodzę w rossie koło tego podkładu Lirene to mówię sobie ' kupię, kupię' ale cena mnie odstrasza jak na coś co może być bublem :C
OdpowiedzUsuńTen BB tez mnie ciekawi, w ogóle fama kremów BB mnie przyciąga coraz mocniej xd
I baza pod makijaż- to powinno być w każdej kosmetyczce,a nie raz kosztuje więcej niż wszystkie kosmetyki razem wzięte :)
Nic z tego nie znam, ale może skuszę się na podkład, :)
OdpowiedzUsuńZaciekawił mnie ten liner do brwi, niestety też mam problem z nimi. Ostatnio sporo czytałam o pomadce rumiankowej z Alterry, która niby świetnie na nie działa, zamierzam wypróbować ten sposób! Niemniej muszę rozejrzeć się za tym produktem :)
OdpowiedzUsuńNienawidzę samoopalaczy. Niemiłosiernie śmierdzą. Ale za to mogę obiema rękami podpisać się pod podkładem Lirene - jest świetny ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam SkinFood :)
OdpowiedzUsuńdzięki Tobie i jeszcze jednej blogerce postanowiłam się skusić i dać szansę La Petite Marseillais, tylko spośród wielu dostępnych zapachów było tylko kilka bez parabenów. z nich wybrałam waniliowy i kasztanowo-pistacjowy, krem pod prysznic 'masło shea i akacja z Tunezji' :) jak na razie w trakcie waniliowego jestem bardzo zadowolona.
OdpowiedzUsuńi nie mogłam się oprzeć żółtemu balsamowi do ciała! po rozsmarowaniu w sklepie próbki tego balsamu na rękach miałam tak gładką skórę i tak wspaniale pachnącą, że przymknęłam oko na parabeny w składzie :)
Nie miałam żadnego z tych kosmetyków :) Ale bardzo lubię twojego bloga, jesteś jedną z niewielu osób do których zaglądam bez względu na tematykę wpisu :p
OdpowiedzUsuńA co to podkładu, jego odcień jest bardzo różowy? Wygląda na taki w opakowaniu a ja mam strasznie żółtą i do tego jasna skórę :)
Nie miałam żadnego z tych kosmetyków :) Ale bardzo lubię twojego bloga, jesteś jedną z niewielu osób do których zaglądam bez względu na tematykę wpisu :p
OdpowiedzUsuńA co to podkładu, jego odcień jest bardzo różowy? Wygląda na taki w opakowaniu a ja mam strasznie żółtą i do tego jasna skórę :)
Nigdy nie byłam dobra w określaniu tych odcieni. W każdym razie mi chyba bliżej do różu, więc możesz być średnio zadowolona ;)
Usuńa u mnie w kosmetycznych jest tak wykwalifikowana kadra ,że nawet nie wiedza co to jak im mowie o tym cudzie z vipery..
OdpowiedzUsuńMusze wyprobowac te baze z Benefitu :)
OdpowiedzUsuńtą maleńką bazę również używałam, ale przy mojej problematycznej cerze i stosowaniu codziennie powodowała zapychanie;/
OdpowiedzUsuńJa też się tego bardzo obawiałam, ale o dziwo mi nie zaszkodziła :)
UsuńA ja nigdzie nie mogę kupić La Petit.... :(
OdpowiedzUsuńJuż niedługo będą dostępne w Polsce :)
UsuńZaciekawił mnie ten liner, zazwyczaj podkreślam swoje brwi kredką, dlatego jestem ciekawa, jak to wygląda i czy dużą różnicę bym zobaczyła ;)
OdpowiedzUsuńZnam ten samoopalacz, u mnie niestety smużył. :/
OdpowiedzUsuńmuszę spróbować podkładu, zwłaszcza, że zawsze lubiłam się z konsystencją Lirene.
OdpowiedzUsuńZastanawiałam się nad tym podkładem. Może się skuszę, muszę go obadać :)
OdpowiedzUsuńJuż jakiś czas zastanawiam się nad tym podkładem z Lirene, ale miałam już tyle ich podkładów i jakoś rzadko przypadały mi do gustu :-(
OdpowiedzUsuńMam żel LPM o zapachu bzu - w ogóle bzem nie pachnie a sam żel bardzo przeciętny. Pisałam o nim ostatnio na blogu :)
OdpowiedzUsuńW jakiej cenie jest ten podkład? Używałaś kiedyś kremu BB? Też mam jasną cerę i bardzo chciałabym jakiś nowy podkład, a latem krem BB.
OdpowiedzUsuńOk. 40zł. Co do BB kremu: parę linijek dalej o nim piszę.
UsuńMuszę wypróbować bazę :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że produkty LPM pojawią się w końcu w sklepach - jakiś Rossmanach czy Hebe... :) Ciekawa jestem co dobrego trafi na nasz rynek. Nigdy nie używałam tych kosmetyków, ale przemknęło mi przed oczami kilka pozytywnych opinii, więc chętnie sprawdzę je na sobie :)
OdpowiedzUsuńLirene przez wiele lat było moim nr 1 jeżeli chodzi o fluidy. Ciekawi mnie BB krem Skinfood Good Afternoon, jak tylko zaczną się gorętsze dni to na pewno go sobie kupię.
OdpowiedzUsuńBazę dostałam jako próbka do tuszu z Benefitu i ... nie używałam go ani razu. Koniecznie muszę spróbować po takiej recenzji :)
OdpowiedzUsuńJa podjelam taka sama decyzje ... nie każdego miesiaca uzywam nowości a nawet jak użyje to nie musi być od razu ulubieńcem... :-) a glupio byloby co miesiąc dawać to samo :-) z twoich chyba nic jeszcze nie mialam...
OdpowiedzUsuńZaciekawił mnie ten podkład z Lirene. Na krem ze Skinfood czaję się od jakiegoś czasu.
OdpowiedzUsuńOoo, ten żel musi pięknie pachnieć :)
jaka jest cena tej bazy?
OdpowiedzUsuńok. 150zł
UsuńZ przedstawionych produktów osobiście znam tylko BB krem, mam ten sam i bardzo go lubię :)
OdpowiedzUsuń"O matko, w tym miesiącu nic nowego nie kupiłam, a muszę coś pokazać"
OdpowiedzUsuńMiałam dokładnie tak samo i z tego samego powodu zrezygnowałam z tego cyklu ;)
Podkladow z Lirene rowniez unikam, z tych samych powodow ;) za to uwielbiam ich samoopalacz w piance i juz innego nawet nie kupuje. Benefitowe cudo, podobno albo sie kocha, albo nienawidzi - czyt.nie widzi roznicy ;) do tej pory nie testowalam tej bazy, bo balam sie, ze efekt zwali mnie z nog i znowu cos zapragne :P takze, omijam Twoja rekomendacje i uznaje, ze jeszcze nie pora sie poznac, za dobrze o nim sie mowi ;) zel pod prysznic to u mnie nadal jedna marka Balea, ostatnio jagodami sie raczę o poranku, cudo :)
OdpowiedzUsuńMam podobny problem jak Ty z doborem odcienia podkładu, szczególnie teraz gdy po zimie jestem blada jak ściana. Poszukam tego Lirene w drogeriach, może akurat nareszcie trafię w swój kolor :)
OdpowiedzUsuńLiner do brwi z Vipery to moje odkrycie kosmetyczne 2013 roku! Uwielbiam, uwielbiam <3
OdpowiedzUsuńWłaśnie zużyłam pierwsze opakowanie i sięgnęłam po kolejne. Najlepszy produkt do podkreślania brwi, ever.
Muszę w końcu wypróbować ten podkład Lirene :)
OdpowiedzUsuńWąchałam wczoraj ten żel pod prysznic, zapach jest zniewalający, jak tylko zużyję chociaż jeden ze swoich żelowych zapasów to kupuję ten- obowiązkowo! To opakowanie też ma coś w sobie :]
OdpowiedzUsuńNajbardziej zaciekawił mnie Liner do brwi, widziałam go ostatnią w drogerii. Po Twojej recenzji prawdopodobnie będzie mój :)
OdpowiedzUsuńŻel pod prysznic ostatnio wąchałam,ale nie przypadł mi do gustu :) a ta baza ciekawa :) pozdr
OdpowiedzUsuń