Jeszcze kilka, może kilkanaście miesięcy temu byłam straszną ignorantką jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju portale społecznościowe. Miałam blogowy fan page i myślałam, że to już level master jeśli chodzi o kontakt z czytelnikami poza blogiem. Instagram? Twitter? Wszystkie tego typu portale jawiły się w mojej wyobraźni jako siedlisko gimnazjalistek, których największym życiowym wyzwaniem jest zrobienie sobie wyraźnego selfie w zabrudzonym lustrze. Długo tkwiłam w tych stereotypach, aż w końcu uznałam, że Facebook nie do końca mi wystarcza i pora odkryć coś nowego. Dziś małe zestawienie miejsc, w których możecie mnie znaleźć.
1) Facebook
Tutaj mój blog funkcjonuje zdecydowanie najdłużej. Facebook okazał się idealnym miejscem na luźne pogaduszki z czytelnikami, pytania i przemyślenia, którymi szkoda było mi zaśmiecać bloga. Początkowo nie byłam przekonana do jego zakładania, ale szybko uzależniłam się od tej luźnej formy kontaktu z Wami. Czasem toczą się tam dyskusje, czasem dzielę się swoją muzyką, ciekawymi linkami, a czasem wykorzystuję go trochę jak jak wujka Google - do pytania Was o przeróżne rzeczy i chyba nie zliczę w ilu sytuacjach mi doradziłyście. Często w żartach mówię o obserwujących mój profil "loża doradców", bo nikt lepiej nie doradzi przepisu na obiad, czy koloru szminki.
2) Instagram
Fotki z dziubkiem, narcyzm, dekolty czternastolatek? Nic z tych rzeczy (choć to zależy oczywiście od tego, wśród jakich profili się obracamy). To moje najbardziej pozytywne zaskoczenie jeśli chodzi o portale społecznościowe. Nie miałam dobrego zdania o Instagramie, ale gdy tylko zaczęłam śledzić profile ulubionych blogerek, od razu wiedziałam, że byłam w błędzie. Bardzo podoba mi się to, że wiele dziewczyn, które na blogach wydają się być chodzącymi ideałami, na Instagramie można zobaczyć od tej zupełnie zwyczajnej strony. Bałam się trochę, że prędzej czy później zacznę przekraczać granicę swojej prywatności, ale przecież to wyłącznie od nas zależy co tam pokazujemy, nikt nas do niczego nie zmusi.
3) Twitter
Moje najświeższe odkrycie. Portal, przed którym broniłam się jak tylko mogłam. Zarzekałam się, że nie ma mowy, że w żadnym wypadku i w ogóle NEVER, a od kilku dni... mam tam konto. Właściwie konto mam już dłużej, ale dotąd było nieaktywne. Przekonała mnie zmiana designu. Wcześniej nie był on ani odrobinę zachęcający, wręcz przeciwnie, teraz wygląda cudnie. Nadal nie ogarnęłam jeszcze specyfiki Twittera, czuję się przy jego poznawaniu trochę jak staruszka posadzona przed komputerem, ale chyba jestem na dobrej drodze. Wydaje się on idealnym miejscem na przemyślenia bez większego przesłania, czy logiki. Czasem trzeba takie myśli z siebie wypuścić.
To klasyczne czytniki RSS - przydatne jeśli chcecie być na bieżąco z wpisami. Na Bloglovin trochę mi się rozjechaliście, bo część z Was obserwuje mnie jeszcze pod starym adresem bloga, część pod nowym i pojęcia nie mam jak to złożyć w całość. Niemniej warto korzystać z któregoś z nich jeśli przeglądacie wiele blogów. Ja codziennie staram się zorganizować sobie pół godzinki z czytnikami. Od jakiegoś czasu mam zamiar zrobić porządki w obserwowanych blogach i jednocześnie zdecydować się w końcu na jeden czytnik, ale wychodzi mi ten plan raczej marnie.
To tyle, mam nadzieję, że niczego nie pominęłam. Zachęcam do przekonania się do społecznosciówek. Opinię mają często nie najlepszą, ale to wyłącznie od nas zależy co będziemy tam robić/publikować/oglądać. A może jest jakiś portal, którego Wam w tym spisie brakuje?







To może jeszcze Ask do kompletu? Podobno też wieje gimbazą, ale znam kilka fajnych profili blogerów :)
OdpowiedzUsuńJakoś mnie w te rejony nie ciągnie, może kiedyś ;)
UsuńWieje gimbazą, to fakt, ale nie musisz gimbazy obserwować :) Sama obserwuję kilku blogerów, są tam naprawdę ciekawe osoby, tylko trzeba je znaleźć :)
UsuńPowiedzmy, ze powoli się przekonuję do tych wszystkich szufladek ;)
OdpowiedzUsuńI am too old for this. :)
OdpowiedzUsuńBzdura, zobacz to: http://instagram.com/grandmabetty33# :)
UsuńBabcia Betty jest cudowna :)))))
UsuńTeż ją podglądam, bardzo pozytywny profil :)
UsuńBabcia Betty wygrywa. Pokazałam ją mojej babci - była wzruszona :)
Usuńprzeżywam podobne dylematy tylko ja jestem na etapie pierwsze kroki na fan page, zastanawiam się nad ingramem i twitterem. I o ile ingram wydaje mi się możliwy do ogarnięcia w najbliższej przyszłości to twitter zdecydowanie ciągle budzi moje przerażenie :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie,
dużo słonka na jutrzejszy ostatni już dzień długiego majowego weekendu :)
Ja jeszcze nawet nie dorobiłam się fan page, ale wszystko przede mną ;)
OdpowiedzUsuńDodam jeszcze, że przy maleńkiej liczbie odwiedzających fp wydaje mi się być czymś zbędnym, ale może się mylę. Powiedzcie, w którym momencie się na niego zdecydowałyście?
UsuńJa trochę później, ale założenie fanpage'a na początku działalności ma ten plus, że liczba fanów na blogu i na fejsie rośnie w miarę symetrycznie, a nie tak jak u mnie było np, 500 obserwatorów i dopiero pierwszych kilka fanów na fanpage'u. W tym momencie na fejsie mam połowę liczby obserwatorów gfc.
UsuńKrólik mądrze prawi, nie ma się co oglądać na idealny moment ;)
UsuńObserwuję Cię zarówno na Facebook'u jak i na Instagramie :) Uważam, że to świetna forma kontaktu z nami, czytelnikami :) Fenomenu Twittera nie rozumiem i totalnie mnie do niego nie ciągnie :)
OdpowiedzUsuńJa też nie mogę się przekonać do Twittera. Myślałam o nim ale wydaje mi się że Fb i Instagram wystarczą. Ogarnięcie trzeciego medium to już tylko dodatkowy kłopot, bo ciężko tam przekazać coś specjalnie nowego, a powtarzać się po raz kolejny - nie wiem po co.
UsuńMi osobiście wydaje się też że wśród czytelników bloga znacznie więcej osób jest na Fb, trochę mniej na Insta, a najmniej na Twitterze.
Ja póki co Twittera traktuję jak eksperyment. Jeśli się zaklimatyzuję, to zostanę, jeśli nie, skupię się na innych portalach, bo nie ukrywam, że faktycznie ogarnianie tego wszystkiego może być czasochłonne.
UsuńJa pokochałam Instagrama od pierwszego wejrzenia, a raczej pierwszej puszczonej w eter fotki, a jeśli chodzi o Twitter to dawno, dawno temu zrobiłam tam sobie konto, żeby być na bieżąco... z politykami, wtedy jeszcze bloggerzy nie zakładali tam kont. Jakoś jednak po czasie odpuściłam i nie wiem czy mnie Twitter zniechęcił czy polityka. Tak się wzbraniam przed powrotem właśnie dlatego, ze się boję, ze to ogarnianie wszystkiego będzie zbyt czasochłonne. A nie wiesz czy jest taka opcja, żeby linki do nowym postów automatycznie wrzucały się na Twittera? Może to by było jakieś rozwiązanie?
UsuńNiestety, nic mi o tym nie wiadomo.
UsuńPo tytule posta myślałam, że zasypiasz nas całą listę rozmaitych portali... ;-) Bardzo dobrze, że nie namnożyłaś się gdzie tylko się da, bo nie jest to wcale dobre, a i zaczynasz się potem w tym wszystkim gubić. Lepiej postawić na jakość, a nie na ilość. Na razie wystarcza mi Instagram, bo to taki zdjęciowy Facebook.
OdpowiedzUsuńObserwuję już chyba wszędzie, a teraz zmykam do innego postu, bo maj jest, a ja nadal mam kwietniową tapetę :P
OdpowiedzUsuńA ja mam ogromny problem z Twitterem, nigdy nie wiem, o czym tam pisać. I gdy już w końcu udaje mi się przełamać i zmusić do twitnięcia, to po tym twitnięciu wyraźnie widać, że jest wymuszone.
OdpowiedzUsuńTo może lepiej po prostu poczekać na przypływ weny? ;)
UsuńZ bólem na początku przekonałam się do instagrama, ale twitter nadal wywołuje we mnie poczucie bycia starą. Za starą :)
OdpowiedzUsuńJak dobrze wiedzieć, że nie jestem w tym sama!
UsuńJa wciąż przekonuję się do Instagrama, ale na razie myślę podobnie jak Ty kiedyś.
OdpowiedzUsuńWprost uwielbiam Instagram. Kiedys bylam niezwykle sceptyczna, ale ten portal ma w sobie cos niesamowitego. Chyba jego protota i te chwile wyrwane z zycia tak mnie wciagaja. Mnie glownie tam mozna znalezc :) Twittera miałam, ale kompletnie mnie nie przekonywal i do niego sie raczej nie przekonam. To za wiele. Co raz mniej uzywam jednak Facebooka. Mam tam mniejszy zasieg wsrod fanow niz na Instagramie, ktory bardzo szybko sie rozwija.
OdpowiedzUsuńPolecasz bardziej Blogovin lub Feedly? Bardzo chcialabym uporzadkowac obserwowane blogi i najlepiej podzielic jeszcze kategoriami jakimis i nie wiem ktora z tych platform bedzie lepsza. Bede wdzieczna za porade!
buziaki
Nie rozumiem tez czy to jest tak ze moge przez Blogovin lob Feedly obserwowac tylko tych ktory tez uzywaja tej platformy czy kazda strone typu blog? :)
UsuńJa uwielbiam Bloglovin, ale niestety kiedy nazbiera mi się duża ilość nieprzeczytanych wpisów, zaczyna mi je dublować i dziwne rzeczy się z nim dzieją. Feedly też jest okej, ale jakoś rzadziej o nim pamiętam. Możesz przez nie obserwować wszystkie blogi.
UsuńJa jeszcze nie mam żadnej z tych stron powiązanej z blogiem :) Nie mogę się odważyć, aby znajomi się o nim dowiedzieli.
OdpowiedzUsuńJa mam dokładnie to samo. Tylko zastanawiam się czy jest w tym większy sens. Jak będą chcieli to i tak się dowiedzą. Poza tym co im do tego czy masz bloga czy nie. Ale mądra jestem tylko w gębie, bo z działaniem już gorzej :)
UsuńŻadne konto na portalu społecznościowym nie wymaga jakiegokolwiek ujawniania się wśród znajomych ;)
Usuńale jak zakładasz Instagrama to znajomi na prywatnym koncie na FB, którzy już z Insta korzystają dostają info, ze się przyłączyłaś - tak było w moim przypadku, ale chyba dlatego, ze zalogowałam się przez FB, no ale ostrzegam jakby ktoś miał z tym problem...
UsuńJa mam Fb i myślę że póki co wystarczy.
OdpowiedzUsuńNa twitterze konto mam ale wisi bo nie mam pojęcia jak to ugryźć :)
Paula, czy na Bloglovin lub którymkolwiek czytniku jest możliwość szybkiego powrotu do postów, które ostatnio komentowaliśmy? Bardzo brakuje mi takiej opcji, bo zostawiam sporo komentarzy i potem o większości zapominam... ;)
OdpowiedzUsuńChyba przeceniasz moje ogarnięcie - nie mam bladego pojęcia :D
UsuńSporo tego! Chyba dużo czasu upłynie zanim zdecyduję się chociaż na założenie facebooka bloga, zwłaszcza teraz, kiedy fb tak sobie pogrywa z zasięgiem.
OdpowiedzUsuńPS: A gdyby mój telefon miał aparat, a co dopiero androida, na pewno miałabym instagrama!
UsuńPrzy małej liczbie odwiedzających bloglovin warto zakładać?
OdpowiedzUsuńPewnie że warto. Nic na tym nie tracisz, więc co miałoby stać na przeszkodzie? ;)
UsuńTo działam :)
UsuńNie każda gimnazjalistka/czternastolatka jest uzależniona od ,,fot z dziubkiem''. To jest STAN PSYCHICZNY, a NIE WIEK lub poziom EDUKACJI. Zgadzam się z Panią, że większość osób w tym wieku tak się zachowuje, ale nie każdy. Teraz nie mogę porozmawiać z nikim starszym ode mnie, bo od razu nazywa mnie ,,gimbusem''. Ja nie jestem taka jak reszta moich rówieśniczek, wszyscy mówią mi, że zachowuję się jak dziewiętnastolatka, a takie słowa sprawiają mi ból. Każdy jest inny i nie można go oceniać na podstawie lat.
OdpowiedzUsuńFajnie, tylko co to ma wspólnego z moim wpisem?
UsuńTwittera mam, ale nie ogarniam. Nie wiem, co i w jaki sposób może to ustrojstwo wnieść. Do Instagrama, mimo że na początku pełna obaw, się przekonałam i przepadłam.
OdpowiedzUsuńJa mam Facebooka, Twittera, Insta, Bloglovin i tak dalej, ale są to konta prywatne, nie powiązane z blogiem (poza bloglovin) i niech tak zostanie :)
OdpowiedzUsuńJa póki co skupiam się na blogu. Na spolecznościówki wskoczę później. .
OdpowiedzUsuńJa właśnie zaczynam swoje trzecie podejście z tweeterem ale nie do końca jestem przekoanana czy wytrzymam. Mam nadzieję, że jakoś mi to wyjdzie, bo portal naprawdę wydaje się spoko. Szkoda, że nie mogę się do niego przekonać i nie wiem kompletnie kogo śledzić i kto miałby mnie śledzić, ale to takie tam małe dylematy :D
OdpowiedzUsuńTwitter jest fajny, jeśli chcesz szybko podzielić się jakąś inspiracją i dodać od siebie słowo, czy dwa. teoretycznie i na facebooku można to zrobić, ale wymaga większego wysiłku. tak myślę :)
OdpowiedzUsuńJa się ostatnio uzależniłam od Instagramu ;) Ale na Twittera nawet nie będę zaglądać, już ledwo ogarniam inne portale, a doba ma tylko 24h :)
OdpowiedzUsuńJak ty ogarniesz wszystkie te miejsca.
OdpowiedzUsuńmiałam te same obawy zakładając insta :))
OdpowiedzUsuńJa jakoś nie mogę się zebrać, żeby machnąć sobie fanpage na facebooku. Ale w sumie... co mi szkodzi? Może o tym pomyślę. To samo mam z instagramem. Ale tam uważam, że nie mam co tam wrzucać, bo mało zdjęć robię, więc to chyba bez sensu, nie? :D A Bloglovin, chyba sobie założę, przecież nic chyba nie stracę :D
OdpowiedzUsuńTeż od dawna mam konto na Twitterze i podobnie jak Ty nie ogarniam tego za bardzo. Przypomniałaś mi o nim, więc może znowu chwilkę mu poświęcę i znając życie odejdzie w zapomnienie ;) Fakt, że wygląd poprawił się znacznie i stał się nieco bardziej zachęcający, ale mimo to nie przemawia zbytnio do mnie.
OdpowiedzUsuńInsta i Fb też mam i zdecydowanie bardziej lubię. Zwłaszcza Insta, bo strasznie lubię oglądać i robić zdjęcia :D
Love twitter <3 Ostatnio trochę zaniedbałam, ale mam go chyba od zawsze i zawsze uwielbiałam. Do Insta też początkowo nie byłam przekonana, ale dodałam kilka zdjęć i poszło... Bardzo mi się spodobało :) Pewnie dlatego, że to idealne miejsce do przechowywania wspomnień.
OdpowiedzUsuńTo prawda, a jakie to pożyteczne, kiedy nie możesz sobie przypomnieć kiedy robiłaś daną rzecz! ;)
UsuńO Twoich kontach na facebooku i instagramie wiedziałam, ale twitterem mnie zaskoczyłaś :) Właśnie dodałam Cię do obserwowanych i trzymam kciuki za ogarnianie jego specyfiki - sama też się ciągle uczę :)
OdpowiedzUsuńdzis zalozylam twittera ale nie wiem "jak go ugryzc", chyba najbardziej lubie instagrama - ostatnio widze Cie na nim coraz czesciej co bardzo mnie cieszy :)
OdpowiedzUsuńInstagram mnie uzależnił i to ostro :)
UsuńKorzystam właśnie z Feedly i polecam ;] mogę obserwować blogi nie rejestrując się w losowych portalach i bez spamu na mailu :D poza tym na telefonie mogę czytać całkiem wygodnie, bo przeglądarka mi tnie..
OdpowiedzUsuńWiesz, że dopiero dzięki Tobie zajrzałam na tego nowego twittera? Już gdzieś czytałam, że jest teraz ładniej, ale jakoś nie miałam czasu na to spojrzeć.
OdpowiedzUsuńmnie jakoś Twitter nie ciągnie. nie do końca wiem, co mogłabym tam umieszczać.
OdpowiedzUsuńUżywałam Twittera lata świetlne temu, w okolicach powstania tego portalu, teraz nie mogę się do niego z powrotem przekonać po tym całym twitterowym fejmie ;)
OdpowiedzUsuńPaula, w jaki sposób można dodać posty na strony blogowe, tak aby wyswietlaly się też na stronie głównej? ?
OdpowiedzUsuńChyba nie do końca rozumiem pytanie ;)
UsuńNormalnie, gdy dodajesz post pojawia się on na stronie głównej. Jednak, gdy wejdę w odpowiednią zakładkę (stronę) też go tam znajdę. Np. post o ślubnych drzewkach byłby w zakładce DIY. Jak to zrobić? I przepraszam za nieporozumienie.
UsuńMuszę się w końcu ogarnąć ze wszystkimi kanałami komunikacji i założyć sobie konto na Twitterze i Instagramie :)
OdpowiedzUsuńNo proszę... gdyby nie Ty, nie miałabym pojęcia, że Twitter zmienił swój image. Na duży plus! Ja wciąż nie znalazłam jeszcze odpowiedniego zastosowania, bo po euforii spowodowanej użytkowaniem nowej platformy mój entuzjazm szybko minął. Trzymam się jednak zasady: nigdy nie mów nigdy, może już niedługo będzie moim faworytem ;-)
OdpowiedzUsuńPS. Świetny blog, właśnie odkryłam!
Karolina
Ja mam facebooka, instagrama i aska i na tym kończy się moja lista. :) Do twittera jakoś nie mogę się przekonać, miałam kiedyś tam konto, ale szybko usunęłam. Nie mogłam się połapać jakoś. Nie widziałam większego sensu. Może kiedyś. :) Co do czytników, pierwszy raz o nich słyszę, ale ja czytam bloga tylko 3 osób (w tym Twojego), więc nie potrzebuję tam konta. Chociaż może kiedyś wrócę do blogowania, bo miałam bloga jakiś czas temu to i czytniki się przydadzą. :)
OdpowiedzUsuń