Od kilku dni szukam gdzie się da sposobu na ochłodę. Gorące obiady poszły w odstawkę, mrożona kawa zastąpiła tę tradycyjną, a napełnianie formy do kostek lodu stało się najczęściej wykonywaną czynnością w ciągu dnia. Nawet przekąsek zastępujących czipsy zupełnie mi się odechciało i zaczęłam szukać czegoś orzeźwiającego, co będę mogła podjadać w trakcie pracy. Sklepowe lody skreśliłam od razu, bo zawsze czuję się po nich ciężko. Postanowiłam, że głównym składnikiem będą tu owoce i zaczęłam kombinować.
Niedługo później odezwała się do mnie marka Łowicz z propozycją stworzenia przepisów z ich nowymi, orzeźwiającymi smakami syropów. To już kolejna firma, którą podejrzewam o czytanie w moich myślach i zjawianie się w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze. Wyzwanie przyjęłam i kilka dni temu postanowiłam poeksperymentować z bananami.
Banany obrałam, pokroiłam w plasterki i wrzuciłam do miski, którą zamknęłam na jakieś 2-3 godziny w zamrażalniku. Kiedy lekko zamarzły, potraktowałam je blenderem, a następnie dodałam trochę syropu limonkowo-cytrynowego i raz jeszcze wymieszałam. Przełożyłam do małych miseczek, udekorowałam cytryną i miętą i podałam. Nie spodziewałam się, że z czegoś tak prostego w wykonaniu i z tak ograniczoną liczbą składników może powstać taki fajny sposób na ochłodę (mój naczelny podjadacz był wniebowzięty). Trochę bałam się, że dolanie syropu sprawi, że moja bananowa uczta zmieni się w cukrową bombę, ale całe szczęście syrop dodał tylko idealnie pasującego cytrynowego posmaku.
Oczywiście możecie, a nawet powinniście kombinować również z innymi owocami. Ja wczoraj próbowałam opcji truskawkowej i wyszło równie pysznie i orzeźwiająco. W planach jest również brzoskwinia i ananas. Czuję, że to będzie stały gość w mojej kuchni tego lata. Co prawda czas oczekiwania na możliwość jedzenia trochę rujnuje moją wizję deseru idealnego, ale jakoś to przełknę. Wystarczy odpowiednio wcześnie zaplanować sobie wstawienie owoców do zamrażalnika, a potem zostaje już tylko delektowanie się smakiem tego pysznego lodowego zastępstwa.
Koniecznie dajcie znać, jeśli wymyślicie jakieś kombinacje smakowe warte wypróbowania. A może znacie inne proste sposoby na owocową ochłodę?






Ja korzystam ze zmrożonego arbuza i ciągle nie mam dosyć :D
OdpowiedzUsuńNa takie upały to tylko arbuz z lodówki
Usuń;)
Dobre pięć minut zastanawiałam się dziś czego zapomniałam kupić i już teraz wiem. Arbuza!
UsuńArbuz to jest to! Inna opcja to mieszanka rozgniecionych truskawek z odrobiną jogurtu.
OdpowiedzUsuńOstatnio jednak mam fazę na lody z mlekiem - taki domowy shake dobrze sprawdza się w upały:)
idealny ; ) uwielbiam banana w wersji mrożonej! najlepsze lody na świecie!
OdpowiedzUsuńJutro wypróbuję! Akurat zbierałam się na zakupy :))
OdpowiedzUsuńUwielbiam banany i szukałam sposobu na zamienienie ich w coś orzeźwiającego - do tej pory robiłam zwykłe koktajle. Dzięki za przepis, muszę go wypróbować ! :)
OdpowiedzUsuńNiby banał a nie wpadłam nigdy na coś tak oczywistego. Myślisz, że mogę dodać po prostu soku z cytryny? :)
OdpowiedzUsuńTego nie wiem, ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, by spróbować. Przecież to właśnie eksperymenty są najfajniejszą częścią gotowania ;)
UsuńTen syrop Łowicza jest przepyszny! Dobry też do piwka ;)
OdpowiedzUsuńO widzisz, na to nie wpadłam. Spróbuję :)
UsuńDopiero zgłębiam działania blendera ręcznego:)
OdpowiedzUsuńU mnie jest niezastąpiony w kuchni, zwłaszcza latem :)
UsuńMniam :) Ach, wygląda przepysznie orzeźwiająco. Ja na razie korzystam ze wspaniałych truskawek, które uwielbiam. Serdecznie polecam truskawkowe founde - wyśmienite!
OdpowiedzUsuńMoże nie wygląda wielce apetycznie i zachęcająco, ale prostota w przygotowaniu i sam smak, który jako-tako można sobie wyobrazić, zdecydowanie na plus. Trzeba spróbować :)
OdpowiedzUsuńCiekawy pomysł, nie ukrywam :)
OdpowiedzUsuńZastanawiam się jak smak limonki i cytryny może współgrać z bananem- wszystko możliwe :)
Ale super pomysł muszę koniecznie spróbowąc, tylko ten syrop kupię :)
OdpowiedzUsuńprzepysznie wygląda:)
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o lody, to polecam ci domową maszynkę :) To nie jest ogromny wydatek (od 100 zł), a lody często wychodzą taniej niż w sklepach - i o ile smaczniej. Wykonanie lodów w domu jest proste, a dzięki maszynie mają one cudowną, kremową konsystencję. Sama mam swoją od niedawna, ale jestem nią zachwycona :)
OdpowiedzUsuńFajna sprawa, w szczególności, że wiele do tego nie potrzeba. Ja mam jednak ochotę na arbuza bo nie jadłam go jeszcze w tym roku.
OdpowiedzUsuńUwielbiam wszystko, co wychodzi spod blendera :))
OdpowiedzUsuńna pewno kiedyś wypróbuję!
OdpowiedzUsuńMoja Droga, a może zdradziłabyś jakiś dobry przepis na kawę mrożoną? :D
OdpowiedzUsuńJa robię wersję na leniwca - mleko + kawa + kostki lodu :)
Usuńojej super to wyglada i fajny pomysl, ja sie zastanawiam czy ten syrop nie bedzie zbyt kaloryczny, bo ja lubie jesc lekko przez wakacje :p
OdpowiedzUsuńzdecydowanie mnie przekonałaś
OdpowiedzUsuńna pewno spróbuję, jak tylko zlokalizuję taki syrop
ja niestety nie potrafię zrezygnować ze sklepowych lodów :D taki deser musi my pyszniutki, ale chyba spróbuję wersji truskawkowej :D
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie deserki, chociaż osobiście nie używam takich syropów, bo troszkę przeraża mnie ich skład;) Polecam zmrożone banany z odrobiną soku z limonki, kilka listków mięty i dla osłody trochę brązowego cukru.
OdpowiedzUsuńSuper sprawa, uwielbiam takie desery :D
OdpowiedzUsuńRobię podobnie, mrożę truskawki, blenduję, dodaję cukier wanilinowy i śmietanę 30% - pycha :) Banany do mnie nie przemawiają ale mój mąż to mnie będzie na rękach nosił za taki deser :)
OdpowiedzUsuńJa już od kilku dni miksuję truskawki z mlekiem:)
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem tego połączenia :)
OdpowiedzUsuńMam pytanie na inny temat: w jakim programie i jak robisz te ramki przy zdjęciach w tygodniu w zdjęciach?
OdpowiedzUsuńW Inkscape ;)
UsuńNie przepadam za bananami, jestem więc ciekawa innych wersji jeśli jakieś wypróbujesz :)
OdpowiedzUsuńAle zrobilaś mi smaka :)))
OdpowiedzUsuńSmakowitości :)
OdpowiedzUsuńMoje połączenie to nieodmiennie banan, zimne mleko i łyżka gorzkiego kakao...
ja bym dorzuciła do tego mleko i zrobiła wersję do picia, omnomnom :3
OdpowiedzUsuńFajny pomysł :) Robiłam podobne a'la lody tylko bez syropu :)
OdpowiedzUsuńJa też miksuję zmrożonego banana, ale nigdy nie kroję go w plastry- to chyba lenistwo:D bardzo lubię z orzechowym mlekiem, od soków i syropów sklepowych trzymam się z dala.
OdpowiedzUsuńZadziwiająca prostota :) Jeszcze dziś spróbuję.
OdpowiedzUsuńuwielbiam proste przyjemności które mogę przygotować raz dwa! na myśl o limonce już w upalny dzień dostaję tzw. ślinotoku :)
OdpowiedzUsuń