Kilka dni temu podpytywałam Was o pomysły na wykorzystanie malin i borówek.
Zostałam przez Was nimi zasypana, było w czym wybierać i raz jeszcze za wszystkie propozycje dziękuję.
Pora przyznać się co w końcu stworzyłam.
Padło na muffiny z owocowym nadzieniem i tu muszę wyznać, że maliny pożarłam jeszcze w trakcie robienia ciasta i chcąc, nie chcąc muffiny były w końcu z samymi borówkami. Nie mogłam się powstrzymać.
Skorzystałam z bajecznie prostego przepisu z bloga Ósmy kolor tęczy.
Potrzebne składniki:
- 3 duże jajka
- pół szklanki cukru
- 1 i 1/3 szklanki mąki
- dwie płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 2/3 szklanki oleju
- łyżka octu
- borówki
Ja dodałam jeszcze trochę cukru waniliowego i kilka łyżeczek jogurtu naturalnego dla lepszego smaku.
Wszystko oczywiście mieszamy, zaczynając od cukru i jajek, a potem to już po kolei, jak leci.
Na koniec upychamy borówki i całość wędruje do piekarnika na około 30 minut w 180 stopniach.
Wyszły prze-py-szne!
Ten przepis z całą pewnością zagości na stałe w mojej kuchni, głównie ze względu na składniki, które zawsze mam w domu i szybkość wykonania - były w piekarniku po około 10 minutach przygotowań.
Jeśli pogoda nie rozpieszcza Was dzisiaj tak samo jak mnie, to polecam stworzyć sobie takie pyszności na pocieszenie ;)
Ja planuję z jakimi owocami zrobię kolejną porcję, bo pierwsza dawno już zdążyła zniknąć.







uwielbiam borówki, a mufiny chetnie bym zjadla:)
OdpowiedzUsuńmniam, pyszności, uwielbiam muffinki, ale wpdadłaś w trans pieczenia, fajnie, bo ja ostatnio też mam parcie:P
OdpowiedzUsuńMmmm zjadłabym :)
OdpowiedzUsuńWyglądają przepysznie! :)
OdpowiedzUsuńOm nom nom. Zjadłabym. Na liście do zrobienia. Ja dziś piekłam jogurtowe ciasto cytrynowe, na to wrzuciłam warstewkę bitej śmietany, maliny, znów bitą śmietanę i posypałam kakao. Genialne. :p
OdpowiedzUsuńWyglądają bardzo apetyczni i pięknie wyrosły. Tak na okrągło:) Moje zawsze prawie się rozlewają i robią się takie wyrośnięte ale oklapnięte grzyby zamiast pulchnych babeczek:D
OdpowiedzUsuńgrunt żeby smakowały jak należy ;)
UsuńSmacznie wyglądają!
OdpowiedzUsuńPogoda to mnie może rozpieszcza, ale humor i tak mam kiepski (delikatnie mówiąc) :( i tak od kilku dni, yhh...
OdpowiedzUsuńMuffinów robić nie muszę, Tata za to zrobił mi ciasto drożdżowe ze śliwkami :) oczywiście śliwek nie znoszę, dlatego w połowę śliwy wsadził a w drugą już nie :D
pozazdrościć tylko takiego taty! :D
UsuńOj zjadłabym taką muffinkę, uwielbiam :D
OdpowiedzUsuń+ Obserwuję :)
rewelacyjnie wyglądają :)) chyba się skuszę, bo faktycznie składniki zawsze są w domu ;D ale ocet mnie zaskoczył ;p
OdpowiedzUsuńWyglądają wspaniale! :)
OdpowiedzUsuńDawno nie piekłam muffinek, ale w tym momencie narobiłaś mi na nie wielką ochotę! Pięknie wyglądają :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie mam w domu borówek... ale mam maliny... :> chyba dzisiaj je upiekę! (i co Ty narobiłaś? miałam nie jeść słodkości XD)
Usuńjeśli zrobiłaś to daj znać jak smakowały ;)
UsuńWłaśnie idę robić kakaowe muffinki z malinami ;>
OdpowiedzUsuńOo, przechwycam pomysł (jeśli mam kakao!) :>
UsuńW piątek kupowałam, bo wykończyłam przy poprzednich muffinkach XD
Usuńja chyba też następnym razem postawię na maliny, tylko tym razem kupię ich więcej :D
UsuńW poniedziałek jedziemy na działke więc o ile rodzice nie zjedzą borówek to na pewno też coś z nich wyczaruję ;DD
OdpowiedzUsuńteoretycznie nie lubei tych owocow ale kuuuurcze ^^ mam cohote na nie ;D
OdpowiedzUsuńja dziś wzięłam się za naleśniki amerykańskie- również szybki sposób przyrządzenia, a na ciepło - z dżemem z kawałkami owoców smakują wyśmienicie ;D
OdpowiedzUsuńczekam w takim razie na przepis ;)
UsuńZjadłabym taką :)
OdpowiedzUsuńMoże kiedyś wypróbuję :)) Wyglądają pysznie :)
OdpowiedzUsuńKocham borówki, kocham kocham kocham <3
OdpowiedzUsuńAż mi ślinka pociekła... chyba wybiorę się jutro po borówki, a dzisiaj wyczaruję jakieś inne muffinki.
OdpowiedzUsuńwyglądają nieziemsko!
OdpowiedzUsuńobserwuje! :)
daj trochę, wyglądają smacznie ;)
OdpowiedzUsuńwglądają smakowicie :)
OdpowiedzUsuńależ Ci piękne wyszły :D aż się głodna zrobiłam :) zaraz pędzę do kuchni też coś zmajstrować :)
OdpowiedzUsuńPysznie wyglądają <3
OdpowiedzUsuńOho, ja właśnie wyciągnęłam z piekarnika moje jagodowe :D Ale z dżemem zrobiłam, bo ładnych jagód nigdzie nie znalazłam :/
OdpowiedzUsuńjak z obrazka! piekne i smaczne <3
OdpowiedzUsuńale pyszności :)
OdpowiedzUsuńA ja włąsnie zrobiłąm drożdżowy placek z borówkami :)
OdpowiedzUsuńPogoda okropna, a jestem na wakacjach w górach :( Pewnie coś się wieczorem dobrego upichci, bo teraz ja najedzona :))
OdpowiedzUsuńuwielbiam borówki!
OdpowiedzUsuńCzy ja wreszcie kupię sobię formę na muffinki ?:)
OdpowiedzUsuńkup koniecznie - niezastąpiona przy nagłej ochocie na coś słodkiego ;)
Usuńmjami mjami, wyglądają pysznie, ja bym tylko make zmieniła :>
OdpowiedzUsuńMniam, pychotka! :) U mnie właśnie się piecze jabłecznik :D
OdpowiedzUsuńJAKIE PYSZNOŚCI :o
OdpowiedzUsuńkobieto już do ciebie biegnę na muffiny :)
Oooo, też wczoraj robiłam muffinki :-) ale u mnie była wersja z kremem czekoladowym
OdpowiedzUsuńo mamo, jutro lecę do sklepu po borówki i robię muffiny ! mniam :D
OdpowiedzUsuńwyglądają bosko!!!!
OdpowiedzUsuńMniam - muffiny uwielbiam, a borówki ubóstwiam - idealne połączenie :) Ja poproszę kilka kurierem do Trójmiasta :P
OdpowiedzUsuńgdyby jeszcze została choć jedna... :D
UsuńMniam, ale mi smaka narobiłaś@
OdpowiedzUsuńCzytasz mi w myślach! Właśnie miałam wejść poszukać jakiegoś dobrego przepisu na mufiiny z... borówkami!
OdpowiedzUsuńI znalazłam :)
wróżka Paula zawsze do usług ;)
UsuńMmm.. uwielbiam robić muffiny. Zawsze poprawiają mi nastrój ;)
OdpowiedzUsuńWitam,
OdpowiedzUsuńDopiero dziś odkryłam Twój blog-chciałabym go przeczytac od początku, ale z prawej strony w archiwum najstarsza data to grudzien 2010 i z tych wpisow wynika, że nie są one poczatkiem-gdzie znajdę blog od początku?
pozdrawiam i życzę wielu pomysłów
E.
niestety początkowe wpisy przez moje roztrzepanie niechcący usunęłam, ale było ich zaledwie kilka, więc to nie była ogromna strata :)
Usuńuwielbiam muffinki zarówno jeść jak i piec:) prosty przepis i przepyszne borówki to idealne połączenie:D poszukam w sklepie borówek i będę piec :D
OdpowiedzUsuńwyglądają fantastycznie!
OdpowiedzUsuńMniam, Twoje wypieki wyglądają bardzo apetycznie! Skoro dodajesz takie fotki, to nie zdziw się, kiedy tłum wygłodniałych blogerek zapuka do Twoich drzwi i wprosi się na kawkę :P
OdpowiedzUsuńnie ma problemu, proszę mnie tylko uprzedzić, żebym zaczęła piec odpowiednio wcześnie :D
Usuńodpowiednio wcześnie i odpowiednio dużo!!! :D
Usuńpychotki :)
OdpowiedzUsuńspodobało mi się tu, postanowiłam obserwować i .... oesu, jestem dwutysięczna :D
witam Cię w takim razie podwójnie gorąco! :)
Usuńuwielbiam takie smakołyki. :-)
OdpowiedzUsuńDzisiaj je zrobię! Pysznie wyglądają!
OdpowiedzUsuńmmm ślinka cieknie.. ;-)
OdpowiedzUsuńTakie 10-minutowe wypieki to i ja mogłabym wypróbować :D Na dłuższe brakuje mi czasu i chęci ;)
OdpowiedzUsuńniebo w gębie!
OdpowiedzUsuńja zawsze chciałam wyczarować takie muffiny, jak te, które serwują w coffee heaven, jedne z lepszych jakie jadłam (bananowo-malinowe<3)
no to teraz mi dałaś wyzwanie :D
UsuńDziękuję za przepis! Lecę robić moje muffinki. :D
OdpowiedzUsuńnigdy jeszcze nie udało mi się stworzyc takich muffinek :( ale cierpliwie próbuje!
OdpowiedzUsuńkombinuj z różnymi przepisami, aż trafisz na ten idealny :)
Usuńo ja ale smaka mi narobiłaś musze się nauczyc takie muffiny piec!
OdpowiedzUsuńCudownie wyglądają Twoje muffiny, uwielbiam takie z borówkami lub jagodami :)
OdpowiedzUsuńz chęcią bym zrobiłam, ale niestety nie mam blachy . -,- ale będę się za nią rozglądać . :D
OdpowiedzUsuńja muffiny robie klasycznie, ebz uzycia miksera. maja wtedy idealna konsystencje :) :) z borowkami ostatnio tez ciagle pieke, pychota!
OdpowiedzUsuńuwielbiam borówki..:) szkoda tylko,że nie mam talentu do pieczenia...
OdpowiedzUsuńWyglądają przepysznie!
OdpowiedzUsuńmam na nie ogromną ochotę...
OdpowiedzUsuńuprzejmie donoszę, że malinowe też są super!
OdpowiedzUsuń