Pojęcia nie mam dlaczego tak późno zdecydowałam się na stworzenie ankiety dla czytelników. Nie doceniałam jej użyteczności, dopiero kiedy postanowiłam ją stworzyć i otrzymałam pierwsze odpowiedzi, zdałam sobie sprawę z tego jak bardzo może mi się przydać. Wczoraj zamknęłam ankietę, dzięki Wam zgromadziłam za jej pośrednictwem aż 1290 odpowiedzi, pora więc na małe podsumowanie i odpowiedź na pytanie "Kim są czytelnicy onelittlesmile?".
Zanim jednak do owego podsumowania przejdziemy, chciałam Wam gorąco podziękować za każdą wypełnioną ankietę. Nie spodziewałam się tak ogromnego odzewu i strasznie ucieszyła mnie ilość spływających odpowiedzi. Miałam dzięki Wam lekturę na dwa długie wieczory. Ale do rzeczy, pora zapoznać się z wynikami.
W tej pierwszej "metryczkowej" części odpowiedzi najbardziej zaskoczyła mnie ilość zaglądających tutaj mężczyzn, bo choć procentowo stanowią oni tylko 1% czytelników, to pojawiło się ich w ankiecie aż dziewięciu. Tego się nie spodziewałam, ale to miłe. Cieszy mnie, że największą część czytelników stanowią osoby w moim wieku, a sumując pierwsze trzy miejsca w kategorii wieku, można dojść do wniosków, że ponad 80% czytelników to osoby w przedziale 18-30 lat. Miło zdziwił mnie również fakt, że prawie jedna trzecia z Was zagląda tu codziennie, niezależnie od tego, czy pojawił się nowy wpis. Pory odwiedzin nie były zbyt dużym zaskoczeniem.
W drugiej części nic mnie jakoś szczególnie nie zdziwiło. 35% czytelników obserwuje profil bloga na facebooku, 24% na Instagramie, a 42% na żadnym z powyższych, co oczywiście rozumiem, bo to sprawa bardzo indywidualna. Jeśli chodzi o ulubione kategorie wpisów, prym zdecydowanie wiodą ciekawostki i lifestyle, ale dzielnie gonią ich kosmetyki w spółce z DIY. Co ciekawe Wasze wybory nie zawsze pokrywają się z popularnością wpisów z danej kategorii, trzeba będzie tę kwestię dokładnie przemyśleć. Połowa z Was czyta sam wpis, nie zagłębiając się w komentarze, a szkoda, bo czasem w komentarzach toczą się ciekawe dyskusje, ale z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć wieczny "niedoczas". 72% z Was uważa, że wpisy pojawiają się odpowiednio często, co mnie bardzo cieszy. Nie ukrywam, że cieszy mnie również Wasz stosunek do wpisów sponsorowanych i Wasza wyrozumiałość w tej kwestii, tylko 4% z Was ich nie lubi. Staram się selekcjonować propozycje w taki sposób, by były one przyjazne w odbiorze dla czytelnika i mam nadzieję, że mi się to udaje.
Bardzo ciekawiły mnie Wasze odpowiedzi dotyczące sposobu tytułowania wpisów. Od momentu powstania bloga, każdy wpis zaczynałam od "O...", ot tak sobie wymyśliłam. Z czasem stało się to znakiem rozpoznawczym bloga, ale mnie zaczęło to męczyć. Czasami wpisy aż proszą się o inny tytuł, a ja czuję się przywiązana do tego nieszczęsnego "O...". Na moje nieszczęście Wasze odpowiedzi w tej kwestii rozłożyły się niemal po równo, ale pewnie zdążyłyście już zauważyć, że postanowiłam jednak odejść od tego sposobu tytułowania. Nie rezygnuję z niego całkowicie, ale przerwa jest mi zdecydowania wskazana. Mam nadzieję, że zrozumiecie i odpuścicie mi komentarze w klimacie "A gdzie się podziało 'o' w tytule?" ;)
Poza pytaniami typowo ankietowymi pojawiły się również dwa miejsca na własną wypowiedź. Pierwsza dotyczyła tematów, których Waszym zdaniem tutaj brakuje. W tej kwestii zdecydowana większość uznała, że niczego nie brakuje. Było sporo sugestii dotyczących zdrowego odżywiania i tym podobnych rzeczy, ale najlepszymi odpowiedziami były chyba te sugerujące, że pisanie o modnych tematach, o których niekoniecznie ma się pojęcie nic dobrego nie przynosi i trudno mi się z tym nie zgodzić. Wiele z Was sugerowało również wpisy-tutoriale dotyczące grafiki, ale jak już kilka razy wspominałam, chyba ciągle brak mi cierpliwości do odpowiadania na setki pytań z cyklu "Zrobiłam jak piszesz, ale nie wychodzi, co robić?", a doświadczyłam tego już po kuponach miłości. Aczkolwiek absolutnie nie mówię "nie", być może kiedyś się zdecyduję. Kilka pomysłów bardzo mi się spodobało i na pewno je przemyślę.
Było kilka osób, które zwróciły uwagę na przycisk "Czytaj dalej" jako minus bloga. Niestety mój blog w tej chwili jest na tyle różnorodny tematycznie, że niemal zbrodnią byłoby zostawianie wpisów rozwiniętych. Są osoby które zaglądają tylko do wpisów o określonej tematyce, a takie wieczne scrollowanie bywa irytujące, nie wspominając już o wiele dłuższym ładowaniu bloga. Mam nadzieję, że mimo wszystko przywykniecie.
Było kilka osób, które zwróciły uwagę na przycisk "Czytaj dalej" jako minus bloga. Niestety mój blog w tej chwili jest na tyle różnorodny tematycznie, że niemal zbrodnią byłoby zostawianie wpisów rozwiniętych. Są osoby które zaglądają tylko do wpisów o określonej tematyce, a takie wieczne scrollowanie bywa irytujące, nie wspominając już o wiele dłuższym ładowaniu bloga. Mam nadzieję, że mimo wszystko przywykniecie.
Drugiem miejscem na wypowiedź było "miejsce na uwagi przeróżne". Obstawiałam, że prawdopodobnie nikomu nie będzie chciało się go wypełniać i jakie było moje zdziwienie, kiedy od wielu z Was dostałam długaśne wypowiedzi, przypominające w niektórych przypadkach listy! Było w nich tyle pozytywnej energii, że czytałam je w większości z wypiekami na policzkach. Część z nich wydrukowałam sobie wczoraj na kilku kartkach A4 i zachowałam na wypadek spadku blogowej formy. Na pewno będę często do nich wracać. Pięknie Wam za to dziękuję!
W ostatnim okienku pojawiło się także kilka pstryczków w nos, za które również dziękuję, bo pomogły mi uświadomić sobie, że są rzeczy, nad którymi muszę popracować i które z boku mogą wyglądać trochę inaczej, niż mi się wydaje. Kilka osób zwróciło uwagę, że kiedyś pojawiało się tu sporo wpisów od czapy w klimacie "Byłam na zakupach i kupiłam sweter" i całkowicie się z tym zgadzam, walczę z tym od jakiegoś czasu, mam nadzieję, że skutecznie. Okazuje się, że krytykę da się wyrazić konstruktywnie i bardzo tego typu informacje doceniam. Było też kilka typowych szpileczek, ale do tego chyba pozostaje się przyzwyczaić.
Ankieta poza tymi oczywistymi wynikami pozwoliła mi również na utwierdzenie się w przekonaniu, że wszystkim dogodzić się nie da. Część z Was pisze, że mój blog wiele zyskał odkąd odeszłam od wpisów typowo kosmetycznych, część, że bez kosmetyków to nie to samo. Bardzo wiele z Was prosi o więcej wpisów poradnikowych dotyczących blogowania, ale byli i tacy, którzy twierdzili, że: "to wymądrzanie się, gwiazdorzenie i to, że Ty tak myślisz nie znaczy, że tak jest" (blogi zdążyły się u nas zadomowić na dobre, a wiele osób dalej ma problem ze zrozumieniem, że wszystko co pojawia się na blogu jest wyłącznie subiektywną opinią autora). Są osoby, które proszą o więcej pięknych wnętrz, są i takie, które twierdzą, że to wpisy "zapchaj dziurę". Mogłabym tak wymieniać bez końca. To wszystko utwierdziło mnie w przekonaniu, że są sprawy, w których najlepiej jest kierować się własną intuicją.
Była również jedna wypowiedź, która tak mnie zaskoczyła, że totalnie nie wiedziałam jak się do niej ustosunkować, postanowiłam ją tutaj przytoczyć. Mam nadzieję, że autorka się nie pogniewa.
"Skoro się nie obrazisz to napiszę, że jestem zaskoczona twoją reakcją na umieszczenie twojego bloga w rankingu Kominka. Nie rozumiem czemu się tym tak zachwyciłaś. Kominek jest gburowatym chamem, który pisze do swoich czytelników "spierdalaj". Wiem, że ma osiągnięcia w blogosferze, ale to marna kreatura.
Dla mnie twój blog jest jednym z najlepszych w Polsce. Piszesz ładnie, bez błędów i ciekawie. Masz ładne zdjęcia. Jesteś sympatyczna. Blog jest estetyczny. Odpowiadasz na komentarze.
Przepraszam, ale mam w dupie rankingi Kominka. Czemu blogerzy się nim zachwycają? Masz sporo obserwatorów i stałych czytelników. Bycie w rankingu Kominka do niczego nie jest potrzebne. Przynajmniej moim zdaniem.
Nawet napiszę ci, że chciałam przestać obserwować twojego bloga przez to. Ale nie zrobiłam tego, bo go mimo wszystko bardzo lubię... Wiem, że powinno się być tolerancyjnym i akceptować to, że ktoś ma poglądy inne od moich, ale ja jakoś nie do końca potrafię. Po prostu boli mnie to, że mądre, wykształcone blogerki (prócz ciebie jeszcze dwie) jarają się kolesiem, który jawnie wyzywa te z nadwagą od grubasów, który jest opryskliwy dla swoich czytelników (których ty szanujesz) i nienawidzi samokrytyki. Pieprzę to czy to jest jego kreacja, czy nie. Nie jestem tolerancyjna dla takich osób. Poza tym ranking moim zdaniem nie jest miarodajny, bo pan Tomasz nie umieścił w nich blogów sportowych. Ech..."
Zastanawiałam się kilka ładnych minut do którego "wora" włożyć tę wypowiedź i czy powinno zrobić mi się miło, czy przykro. Nie jest to oczywisty hejt, daleka jestem od nazywania tym mianem każdej mniej pozytywnej wypowiedzi. Zastanawia mnie jednak skąd w ludziach potrzeba decydowania z czego powinniśmy się cieszyć, a z czego niekoniecznie. Abstrahując od postaci Tomka - każdy ranking, każde wspomnienie o moim blogu u innych jest dla mnie wielką radością, bo to wyróżnienie i szansa na dotarcie do nowych czytelników. W przypadku rankingu Tomka radość była podwójna, bo cokolwiek by o nim nie powiedzieć, jest przez wiele osób postrzegany jako dobry bloger i co więcej dociera do ogromnej ilości osób. Po pojawieniu się w rankingu dostałam kilka ciepłych wiadomości od dziewczyn, które trafiły do mnie za jego pośrednictwem i zostały na dłużej. Czy ktoś jest w stanie podać mi choć jeden sensowny powód, dla którego miałoby mnie to nie cieszyć?
Kończąc już powoli (rozpisałam się dziś na całego!) napiszę, że bardzo dziękuję za odzew osób, które wspominały, że na co dzień się tu nie udzielają, to bardzo mnie ucieszyło. Na pewno często będę wracać do swojej wydrukowanej listy z Waszymi przemiłymi wypowiedziami, to będzie moje lekarstwo na zły humor. Podziwiam, że Wam się chciało (niechętnie przyznam, że sama wypełniając tego typu ankiety, udzielam się w formie absolutnego minimum)! Mam nadzieję, że wyniki pozwolą mi uczynić to miejsce jeszcze bardziej przyjaznym, spojrzeć na nie z innej perspektywy i że mimo mojego słowotoku przebrniecie przez ten wpis :)
Kończąc już powoli (rozpisałam się dziś na całego!) napiszę, że bardzo dziękuję za odzew osób, które wspominały, że na co dzień się tu nie udzielają, to bardzo mnie ucieszyło. Na pewno często będę wracać do swojej wydrukowanej listy z Waszymi przemiłymi wypowiedziami, to będzie moje lekarstwo na zły humor. Podziwiam, że Wam się chciało (niechętnie przyznam, że sama wypełniając tego typu ankiety, udzielam się w formie absolutnego minimum)! Mam nadzieję, że wyniki pozwolą mi uczynić to miejsce jeszcze bardziej przyjaznym, spojrzeć na nie z innej perspektywy i że mimo mojego słowotoku przebrniecie przez ten wpis :)





Przeczytałam i proszę o obiecany na FB medal ;)))))) Życzę Ci wytrwałości i tego abyś się nie zmieniała!! Uwielbiam tu zaglądać:) Taka ankieta tu fajna sprawa...
OdpowiedzUsuńO to to, zgadzam się z autorką przytoczonej przez Ciebie wypowiedzi (tylko ja nie myślałam o tym, żeby usuwać Cię z obserwowanych ;)).
OdpowiedzUsuńJa też się zgadzam, z chęcią bym poczytała jej bloga ;)
UsuńTutaj zaglądam raz na jakiś czas i chyba się wypiszę, bo nie wiem, czemu ale mam jakieś kiepskie wrażenia - wg mnie wpisy o grafice i tym podobne byłyby właśnie tą treścią dodaną na tym blogu i po to z chęcią bym tu zaglądała, ale wg dzisiejszej wypowiedzi widzę, że nie bardzo jest na co liczyć (bo kwestia tego, że dostaje się pytania czy uwagi do materiału jakoś mnie nie przekonuje). Zauważ- wszystkie blogi mają jakieś recenzje czy traktują o gotowaniu, lifestyle'u czy wnętrzach a przystępnie o grafice itp mało kto pisze, albo ja jeszcze nie natrafiłam ;)
Także życzę powodzenia, choć i bez niego na pewno będziesz sobie dobrze radzić :)
jest kilka osób które prowadzą blogi i piszą o grafice, ale sporo z tych osób (na których blogi ja trafiłam) na pomoc w zmianie na blogu nie ma co liczyć, bo uważają, że skoro ja umiem to i ty też sam to zrobisz i to nie jest wcale takie proste więc nie wiem czy jest sens w ogóle szukania takiego bloga, bo i tak niczego się nie dowiesz.
UsuńPaula jak dodaje wpis związany z grafiką to stara się wytłumaczyć jak zrobić daną rzecz, jak robi tapety to nawet w kilku rozmiarach, choć tak na prawdę nie musi tego robić, a jednak robi. fakt mało tu jest takich wpisów, ale może z czasem coś się pojawi :)
pozdrawiam :)
Myślę, że każdemu z nas by się przydała taka ankieta, dzięki której uświadomimy sobie co robimy "nie tak". Wiadomo.. nie każdemu się dogodzi, niemniej jednak ważne jest to, by zarówno osoba prowadząca bloga jak i czytelnicy czuli się tutaj po prostu... dobrze. :)
OdpowiedzUsuńDla mnie Kominek również nie jest kimś wybitnym, i nie rozumiem jego rankingów i całego szumu wokół tego, ale to tylko moje zdanie...
Żeś się naprawdę rozpisała.
OdpowiedzUsuńDo komentarza, który zacytowałaś się nie odniose..bo nie :)
Ale świetny pomysł z tą ankietą :) głównie dla Ciebie, ale też dla nas :)
Przeczytałam cały wpis i sama nie rozumiem tego ataku na ranking Kominka. :)
OdpowiedzUsuńPaula, myślę, że nie masz się co przejmować tego typu wypowiedziami, bo to w gruncie rzeczy ubrany w ładne słowa hejt. Każdy by się cieszył, gdyby ktoś wyróżnił to co robi i w co wkłada serce. Rób to co robisz dalej i nie oglądaj się na innych!
OdpowiedzUsuńHejt? Dlaczego każdą krytykę przyjmuje się jako hejt?
UsuńJa również daleka jestem do określenia tej wypowiedzi mianem hejtu (hejtu związanego z moją osobą rzecz jasna). Po prostu nie potrafię zrozumieć skąd taka niechęć do cudzej radości z wyróżnienia za coś, w co wkłada się dużo serca ;)
Usuńto nie jest hejt, to jest szczeroś..
UsuńPaula i to nie jest niechęć do cudzej radość....tu problem leży po prostu w samej osobie Kominka, to wielka niechęć do Kominka - którą akurat bardzo rozumiem. Czytałam wiele jego wpisów, pisze ciekawie, nie które teksty mi się podobają, ale on jako człowiek jest dla mnie równie odrażający - mimo że prywatnie go nie znam. Ale to jak się zachowuje w stosunku do niektórych czytelników...tragedia. I dlaczego tego nikt hejtem nie nazwie? Mi jest również obojętne czy to jego prawdziwa osobowość czy blogowa kreacja, która napędza mu machinę marketingową (no bo nic się lepiej nie sprzedaje niż kontrowersja), gdyż czy jedno czy drugie.....świadczy o tylko o nim.
Ja też zgodzę się z zacytowaną wypowiedzią, oraz kilkoma komentarzami tutaj.. Po prostu Kominek jest osobą (nazwijmy to delikatnie) specyficzną. Duża większość go nie lubi i nie rozumie nad czym właściwie ludzie się zachwycają, w tym i ja. Zgadzam się z autorką wypowiedzi, że wyróżnienie przez Kominka, nie powinno mieć jakiegokolwiek znaczenia. Fakt, zrobił Ci dobry marketing i więcej osób do Ciebie trafiło, ale oprócz tego coś jeszcze? Czy jego słowa mają dla Ciebie jakąś wartość? Dla mnie nie, bo nawet 1000 miłych słów wypowiedzianych przez osobę która mi nie imponuje i którą nie lubię, to właściwie nic.
UsuńMyślę że autorce bardziej chodziło o to że powinnaś się czuć dumna i szczęśliwa, jeśli o Tobie mówią osoby miłe, grzeczne, z dobrą reputacją i które coś sobą reprezentują. A nie jakiś zakompleksiony, opryskliwy i nieczuły na ludzkie sytuacje facet. Ale oczywiście idole, wzorce i przyjaciół każdy sam sobie wybiera.
A ja uwielbiam Cię za poczucie estetyki oraz wpisy o grafice, właściwie to dzięki temu się tutaj znalazłam;) Także zdziwiło mnie te 10% zadowolenia z takich wpisów;p Mam nadzieję że tego nie zaniechasz;* Gratuluję pomysłów i pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńPodpisuje się! Grafika jest rewelacyjna i aż dziwne, że tak mało % uzyskała.
UsuńI ja się dołączam :)
UsuńGrafiki na pewno sobie nie odpuszczę, ba, ja dopiero się w tej kwestii rozkręcam :)
UsuńA ja nawet nie wiem kto to jest ten cały Kominek :)
OdpowiedzUsuńHa, mam tak samo! :D
UsuńMoja mistrzyni grafiki :), pisz i twórz tak dalej, a będziesz ponad rankingami. Poznałam cię dopiero kiedy odmieniłaś blog Anwen, teraz obserwuje i czytam regularnie. Nie rozumiem ludzi, którzy mają coś do Kominka, zazdrość ?, jak można mówić coś o kimś, kogo się na oczy nie widziało. Kominek ma swój styl, i co mam się obrażać, bo nie umieścił w rankingu Kasi Tusk, Honey, Muchy czy innych celebrytek. Czy dlatego, że nazywa rzeczy po imieniu, jesteś gruby, bo jesteś, albo maminsynkiem. A to, że walczy z hejterami i skutecznie ich usuwa, to akurat bardzo dobrze, bo nikt nie lubi być obrażany, a w internecie jest tego pełno.
OdpowiedzUsuńMyślę, że słowem-kluczem może być tu dystans. Życie bywa o wiele łatwiejsze, gdy się go trochę nabierze ;)
UsuńTakie ankiety czasem się przydają, choćby własnie dlatego, że w komentarzu nie każdy chce poddać coś/blog otwartej krytyce (konstruktywnej, czy też nie), ale jeśli już z własnej woli bierze udział w anonimowej ankiecie i ma taką możliwość, to z pewnością wyrazi dokładnie to, co szumi mu w głowie. To chyba jedna z niewielu form poznania, co tak naprawdę myślą czytelnicy. Gratuluję sukcesu, bo 1290 ankiet to naprawdę spore osiągnięcie, biorąc pod uwagę, że to chyba najmniej lubiana forma aktywności ;)
OdpowiedzUsuńA propos Kominka... To dla mnie stosunkowo nowa postać, pierwszy raz usłyszałam o nim jakiś miesiąc temu. I szczerze? To Twojego bloga obserwuję i czytam, a tam... Cóż, byłam parę razy, poczytałam i na tym się skończyło. Pretensjonalny ton i styl, wygórowane poglądy na wszystko... To nie dla mnie. (Nie mylić z oryginalnością.) Wolę po stokroć kogoś, kto jest chociażby dumny i szczęśliwy, że ma tyle wypełnionych ankiet! Rozumiem radość, że nowi czytelnicy i wymienienie w rankingu to też sukces... Też bym się ucieszyła, gdyby mój blog tam trafił. Ale no. Z dystansem wszystko jest ok, bo wszystko jest dla ludzi, prawda? :) Rób, co robisz, bo Ci to wychodzi i zdecydowanie potwierdzam, że Kominek nie musi o tym przekonywać nikogo.
Pozdrawiam cieplutko! :)
Faktycznie się rozpisałaś, ale wpis jest na tyle ciekawy i tak fajnie poprzeplatany grafikami, że czyta się go z przyjemnością! Fajnie, że podzieliłaś się wynikami ankiety, choć trochę mi uświadomiły, że jestem bardzo starą czytelniczką ;) a co do komentarza o rankingu Kominka - wcale Ci się nie dziwię, że ucieszyłaś się z obecności w rankingu i sama Ci tego gratulowałam. Co by nie myśleć o Tomku to jest to jedyny tak przekrojowy i tak omawiany ranking blogów w naszym kraju więc zdecydowanie lepiej w nim być niż się na niego obrażać.
OdpowiedzUsuńLubię czytać Twojego bloga, ale jak wspomniałaś, każdemu dogodzić się nie da :) Blog to Twoje miejsce w sieci, więc kieruj nim tak, jak Ci się podoba.
OdpowiedzUsuńBuziaki :)
Bardzo ładna infografika Ci wyszła z wyników ankiety :) Co do przytoczonej wypowiedzi czytelniczki - zgadzam się z ogólnym przesłaniem. Również nie znoszę pana Kominka, jego postawy, buty i przekonaniu o własnej wyjątkowości. Działa mi na nerwy to, że tak wiele osób uważa za największej osiągnięcie spotkanie z tym ignorantem a już wspólna fotka to powód do dumy na równi z sukcesem życiowym. Najlepiej imho zachował się w stosunku do tego pseudorankingu Tobiasz z freestylevoguing, wyraził w 100% to, co miałam na myśli.
OdpowiedzUsuńAle oczywiście masz prawo się cieszyć, że zostałaś umieszczona w tym zestawieniu i nikt Ci tego nie odbiera. Twój blog czytam od dawna i nie zamierzam przestać, tylko dlatego że docenił go Kominek. Skoro to dla Ciebie powód do dumy to good for you :)
bardzo fajna ankietka, gratuluje tylu czytelników (obym i ja kiedyś dotarła do takich liczb...:))
OdpowiedzUsuńJak już wspomniałaś wszystkim dogodzić się nie da, więc kieruj się intuicją, bo dobrze Ci to wychodzi. A co do wklejonego komentarza: przestać obserwować bloga tylko dlatego, że autor cieszy się ze został doceniony, seriously?
OdpowiedzUsuńAle pięknie przedstawiłaś wyniki ankiety! :)
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam wpis, sama na swoim blogu robiłam ostatnio ankietę i to ogromna pomoc, ale również jak u Ciebie doładowanie pozytywną energią od czytelników, którzy często w komentarzach się nie udzielają :)
Świetna ankieta, przegapiłam ją niestety, bo chętnie sama wzięłabym udział :)
OdpowiedzUsuńOsobiście cieszę się, że Twój blog nie jest tylko o kosmetykach. Masz duży talent i jesteś bardzo kreatywna, dlatego ludzie chcą od Ciebie porad i Twoje wpisy o grafice cieszą się popularnością, sama nie mogę się napatrzeć jak Ty to robisz (to jak opracowałaś wyniki ankiety jest tego świetnym przykładem) :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńRozumiem przytoczoną wypowiedź i uważam że jeśli chodzi o poziom kultury względem czytelników, to Grzejnik nie dorasta ci do pięt.
OdpowiedzUsuń:) Ja tu trafiłam właśnie od Kominka. Bardzo mi się tu podoba. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńMnie ten ranking ani ziębi ani grzeje (chociaż gratulowałam Ci na fp, bo skoro się cieszysz, to można pogratulować). A wyniki ankiety wyglądają świetnie, gdy są w ten sposób zestawione.
OdpowiedzUsuńTrochę się osób uzbierało, które wypełniły ankietę - to Twój sukces, pamiętaj! :)
OdpowiedzUsuńA co do Kominka, jaki jest taki jest. Jedni go lubią, inni nie.
Ja jednak uważam, że masz prawo się cieszyć, jest jednym z bardziej znanych blogerów w Polsce i to, że zostałaś przez niego zauważona to również sukces. A dzięki temu, że pojawiłaś się w jego rankingu jeszcze więcej osób do Ciebie trafi :)
Jaka przepiękna grafika!!!
OdpowiedzUsuńno taka ankieta zdecydowanie się ci przydała. Lekarstwo na lepsze dni rzeczywiście jest, no i pewne informacje też zdobyte. Na blogu Tomka byłam raz, za to z chęcią przeczytam jego książkę, choć jak ujął to mój XO ,, koleś zrobił to dla hajsu, a ty to kupujesz i go wzbogacasz" no ale chętnie zobaczę co tam naskrobał. Autor wypowiedzi nie spodziewał się pewnie, że jeśli to opublikujesz ludzie( tacy jak ja), którzy o istnieniu kominka nie bardzo wiedza lub nie są zainteresowani, teraz będą chcieli sprawdzić i przyjrzeć się jego osobie bliżej. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDługi? Moim zdaniem w sam raz. Przyjemnie się czyta Twoje teksty. Ciekawie wyjaśniłaś radość z pojawienia się w rankingu Kominka, bo choć ja sama za nim nie przepadam i raczej w jego rankingu znajdę się może wtedy gdy słońce zgaśnie to pewnie cieszyłabym się tak jak Ty. Tylko czy przypadkiem nie jest tak, że to chwilowe wzniesienie w statystykach nie przełoży się na późniejsze zainteresowanie. Mam nadzieje, że zrozumiałaś, bo trochę zakręciłam :)
OdpowiedzUsuńJa ankiety nie wypełniałam, ale od siebie dodam, że uwielbiam tu zaglądać bo jest tak pięknie, że cieszy to moje oko :)
www.ekaterinakozlova.com
Myślę, że nawet jeśli zostanie ze mną choćby pięć, czy dziesięć osób, to i tak będę się z nich cieszyć, bo być może gdyby nie ranking, nigdy by tu nie trafili ;)
UsuńPiękne opracowanie :) Co by nie powiedzieć, zgadzam się z tym, że trzeba kierować się swoją intuicją. Czytelnicy są bardzo ważni, ale umówmy się - Twój blog to TWOJE miejsce w sieci, które powinno wyglądać tak jak TY chcesz. Jeśli ktoś nie lubi wpisów np. o wnętrzach, to ok, przecież może je pomijać :)
OdpowiedzUsuńW ankiecie nie wpisałam, że przeszkadza mi zwijanie wpisów, ale rzeczywiście trochę tak jest, nie lubię tego. Myślę, że bezkresne scrollowanie nie wchodzi w grę - wystarczy kliknąć na odpowiednią etykietę albo poszperać w archiwum bloga, żeby szybko trafić na poszukiwaną notkę. Ale tak jak napisałam wyżej - Twój blog powinien być taki, jak Tobie się podoba, więc po prostu nadal będę klikać "Czytaj więcej" ;)
Czyli wychodzi na to, że powinnaś pisać o tym, o czym piszesz i tak często jak chcesz. Mam wrażenie, że blogerów ceni się głównie za szczerość, a pisanie o czymś więcej tylko dlatego, że 'ludzie chco' mogłoby nie być autentyczne. Życzę Ci w takim razie, żebyś zachowała tą autentyczność.
OdpowiedzUsuńbardzo fajnie jest mieć takich czytelników :) może kiedyś też na to zasłużę, póki co zostaje mi pogratulować :*
OdpowiedzUsuńJa za to pcham sie do ankiet jak przekupki na targu :))
OdpowiedzUsuńAnkiety to świetny pomysł na blogu. W końcu piszemy tez dla czytelników ( albo głownie dla nich) i warto czasem wysłuchać ich zdania.
" miałam Cię nawet przestać obserwować" Serio? Słyszę rozpacz i łzy. Nie wszystkie wpisy i opinie u Pauli musza nam odpowiadać. Blogi to miejsca, gdzie autor/ka wyraża swoje SUBIEKTYWNE zdanie. Czasem kilka postów moze dla nas być nudne, czy nieciekawe, ale kilka kolejnych juz interesujących.
Miłych Walentynek.
(Napisała ta, co niedawno sie wyrażała, ze sa komercyjne). :))
Co do rankingu kominka, ladnie podsumowala to aniamaluje ktora tez.dostawala takie komentarze. Radość nie jest zła :) piękne grafiki, jak zawsze :)
OdpowiedzUsuńDziewczyna miała rację,Twój blog jest naprawdę ciekawy,widać,że wkładasz w niego wiele serca :)
OdpowiedzUsuńRozbroiła mnie ta zacytowana wypowiedź. Bo ja rozumiem, że Kominka można nie lubić, można i mieć gdzieś jego rankingi i opinie. Ale takiego gadania, że ojej, miałam przestać obserwować, bo się ucieszyłaś, że ktoś Cię docenił nie jestem w stanie pojąć. Następnym razem napisz, że Ci przykro, że zostałaś wyróżniona, może hejterzy się ucieszą.
OdpowiedzUsuńMiłych Walentynek ;-)
Rozpisałaś się, ale tak szybko to przeczytałam, że nawet nie poczułam, że ten post był taki długi! :)
OdpowiedzUsuńtakie szczegółowe ankiety są bardzo ciekawą sprawą :) masz bardzo interesującego bloga i z chęcią tu zagladam :)
OdpowiedzUsuńBardzo ładna oprawa wyników:)
OdpowiedzUsuńA co do przytoczonej wypowiedzi to zgadzam się ze słowami odnośnie samego Kominka, ale to wcale nie przeszkadza cieszyć się z pozycji w rankingu:) Ja cieszę się z każdego wyróżnienia nawet najmniejszego, a znalezienie się na jakiejkolwiek liście najlepszych blogów jest bardzo dużym wyróżnieniem :)
Co do sprawy Kominka, rozumiem osobę, która napisała to co zacytowałaś. Zdecydownie nie przepadam za Kominkiem i to, że on coś wymienia w rankingu też sprawia, że mam ochotę to wywalić z subskrypcji;). Ale powstrzymałam się i Twój blog dalej obserwuję. Cytat rozumiem jako mega pochwałę dla Ciebie - masz tak fajnego bloga, że nawet ranking Kominka tego nie zepsuje;).
OdpowiedzUsuńA ja myślę że jest ziarno prawdy w tym wpisie co dostałaś. Może nie powinno się mówić co kto ma lubić a czego nie, ale na pewno nie jest to hejt a raczej smutek że wszyscy tak strasznie przejmują się jednym facetem który owszem karierę w blofosferze zrobił ale jakim kosztem... przykro jest patrzeć na to że wszyscy się tak nim podniecaja co tylko wzmacnia jego poczucie wyższości. Rozumiem że znalezienie się w jego rankingu to dla bloga wyróżnienie bo ma wielu czytelników, tu chodzi raczej o Twój stosunek do niego w ogóle:)
OdpowiedzUsuńJakim kosztem? Zabił kogoś, pobił, sponiewierał? ;)
UsuńNie rozumiem tego komentarza. Kominek może być nawet kryminalistą i można go nie lubić, ale bez przesady. Jak można ulubionego bloga z obserwowanych tylko dlatego, że został on polecony przez osobę, której się nie lubi? Niektórzy ludzie mają poważne zaległości w kwestii dystansu do świata. Radość z zostania nazwanym "nadzieją polskiej blogosfery" jest chyba czymś zupełnie oczywistym. Po prostu czasami trzeba wyluzować i przestać zwracać uwagi na takie pierdoły. Nie chcę już więcej marudzić, ale mimo wszystko szkoda tego "O...". Choć ja też ostatnio odeszłam od mojego sposobu zapisywania tytułów, więc musiałabym być hipokrytką. Pozdrawiam, rób co chcesz tylko nie pisz poradników do gier.
OdpowiedzUsuńSpokojna głowa, jedyna gra, w którą czasem zdarza mi się grać to Simsy, które poradników chyba nie potrzebują :D
UsuńJa nie rozumiem, o co tyle szumu. Znalazłaś się w rankingu, podziękowałaś, pewnie napłynęło trochę nowych czytelników i koniec. Czy miałaś rozpętać z tego powodu burzę i śmiertelnie się obrazić?
OdpowiedzUsuńWygląda na to, że niektórzy właśnie tego oczekiwali ;)
UsuńSzybko się uwinęłaś z ankietą. Tak się zastanawiam, czy nie zrobić czegoś podobnego u mnie, ale wydaje mi się, że jeszcze czytelników za mało i byłaby raczej średnio miarodajna.
OdpowiedzUsuńA co do przytoczonej przez Ciebie wypowiedzi... No cóż, są różni ludzie, z różnymi zapatrywaniami na świat i raczej się wszystkim nie dogodzi. A to, że się cieszyłaś to tylko pozytywny aspekt całego blogowania. W końcu miło, jeśli ktoś nas dostrzeże i doceni - nawet jeśli, w mniemaniu niektórych, jest to cham i gbur. :)
Ja tam bardzo się ucieszyłam kiedy zobaczyłam Twojego bloga w tym rankingu i nie mam pojęcia skąd taki brak dystansu i niektórych osób. Uwielbiam to miejsce i nie ma takiej rzeczy, która zmusiłaby mnie do zmiany zdania, a już na pewno nie byłaby to radość z wyróżnienia, toż to istna paranoja! Taka Magda Gessler chociażby też reputację ma nie najlepszą, rzuca bluzgami, a mimo to nikt nie mówi "Nie powinieneś się cieszyć, że doceniła Twoją restaurację". Ludzie, trochę luzu!
OdpowiedzUsuńCiekawy pomysł. Widać, że interesują cię twoi czytelnicy i chcesz się dla nich starać :) Co do rankingu - nie mam zdania. Na blogu kominka byłam ze dwa razy i to w sumie tyle.
OdpowiedzUsuńUważam, że masz świetnego bloga który niesamowicie się rozwija i życzę Ci tylko aby wciąż tak się działo! :)
OdpowiedzUsuńZaskoczył mnie ten list, który zacytowałaś. Też nie wiedziałabym, jak się ustosunkowac do czegoś takiego... Niby pochwała, niby nie... Ale obojętnie również nie jest. W chemii nazwałabym to "amfoterycznym" :D
OdpowiedzUsuńCieszę się, że ankieta była pomocna i że mogłam przyczynić się - poprzez jej wypełnienie- do rozwoju Twojego bloga :)
Wyniki przedstawione w takiej formie aż pieszczą mój zmysły estetyczny, super! Dla mnie zaskoczeniem jest 10% dla grafiki byłam przekonana, że najdzie się na wyższej pozycji.
OdpowiedzUsuńzgadzam się z przytoczonym komentarzem w 100% ;)
OdpowiedzUsuńZgadzam się w 100% z komentarzem o Kominku.
OdpowiedzUsuńPoza tym nie uważam, żeby to był wyibtny bloger, tylko osoba, która się na takiego kreuje. Mówi, że jest najlepszym blogerem w polsce, najbardziej znanym, ma mnóstwo wejść, a kiedy zobaczy się liczbę odsłon poszczególnego jego wpisu to oscyluje to w okolicach 10 tysięcy.
W dyskusji o kominku na innym blogu ktoś to ładnie podsumował: TOP 10 polskich jutuberów (każdy z osobna) ma więcej czytelników niż top 10 blogerów razem wziętych.
Kominek usilnie próbuje wmówić wszystkim, że jest guru, że od niego coś zależy, ale to złudne.
Blogosfera jest coraz bardziej profesjonalna i nikt nie będzie patrzył na słowa kominka, bo będą i już są wyszkoleni ludzie szukający wartościowych treści na blogach.
Podobnie było z książkami kominka - każdy bloger traktował to jako biblię, recenzje w większosci były pozytywne- znalazłam jednak dwie, w ktorych podsumowanie tego dzieła było bardziej rzeczowe.
Mogę podać linki - zarówno do tych recenzji jak i do rzeczowego komentarza dot. rankingu, powiedz tylko, czy chcesz!:)
przepraszam, ten wpis z 8.18 to byłam ja, kunlunija :)
UsuńJa uwielbiam Twój blog absolutnie za wszystko :) Za tematy, elokwentny sposób wypowiedzi, dobre zdjęcia, za estetykę tutaj panującą (aż miło patrzeć) oraz za to jak traktujesz swoich czytelników. Tak trzymać Paula! :*
OdpowiedzUsuńPrzewaga kobiet i pochodzenie z dużych miast nie zadziwiło mnie, ale resztę wyników ciekawie się czyta :) A z Twojej perspektywy na pewno fajnie wiedzieć, do kogo i w jakim procencie kierujesz posty :)
OdpowiedzUsuńŚwietna grafika! Bardzo mi się podoba, w jaki sposób przedstawiłaś wyniki ankiety - czytelnie, przejrzyście i w stylu zgranym ze stylem bloga. Głosowałam właśnie za grafiką i DYI. Pokazujesz cudne rzeczy w tych wpisach. A jak ktoś nie może sobie do końca poradzić z wykonaniem, to powinien pogrzebać trochę po necie i znajdzie odpowiedzi na swoje pytania.
OdpowiedzUsuńBardzo dobra grafika i świetny wpis. Gratuluję cierpliwości i pracowitości.
OdpowiedzUsuńu mnie takie zapytanie by nic nie dało - prawie nikt nie komentuje, a jak juz to z wyzwiskami...
OdpowiedzUsuńUwielbiam Twoje wszystkie grafiki, pięknie zrobione! :)
OdpowiedzUsuńJa najbardziej jestem zaskoczona ilością odwiedzających to miejsce mężczyzn! Nigdy nie spodziewałabym się ich aż dziewięciu :) Myślę, że to jest właśnie kwestia, z której powinnaś być najbardziej dumna w tej ankiecie :) Gratuluję i życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga, bo osobiście mam zamiar tu nadal regularnie zaglądać :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
A ja chciałam wypełnić ankietę, ale nie zrobiłam tego. Nie lubię ankiet, w których nie mogę zaznaczyć odpowiedzi interesujących mnie :) Zakończyłam na tym, że uczę się i szukam pracy i nie potrafiłam wybrać co robię bardziej ;P
OdpowiedzUsuńNie czuj się dotknięta tą uwagą dotyczącą Kominka. Rozumiem osobę, która Ci to napisała. Kominek to cham, a to co produkował na swoim blogu kilka lat temu można było określić jako dno i dwa metry mułu (nie wiem co pisze teraz i wcale mnie nie korci, żeby się dowiedzieć). Najgorsze w tym wszystkim było to, że np. pod wpisem obrażającym kobiety w najbardziej ohydny sposób klaskały z uśmiechem na ustach najgłośniej właśnie kobiety. Brrr.
OdpowiedzUsuńBlog fajny, życzę Ci powodzenia :)
powinnaś jeszcze zrobić taką opcję w kategorii "kiedy czytam bloga" PO 6 RANO - tam się wpiszą wszystkie parentingi ;-P
OdpowiedzUsuńPomijając wyniki ankiety jestem pod ogromnym wrażeniem jak pięknie opracowałaś jej wyniki :)
OdpowiedzUsuń